Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura skandynawska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura skandynawska. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 kwietnia 2016

Ślepy trop - Jørn Lier Horst



Ślepy trop to już czwarta wydana w Polsce książka Jørna Lier Horsta. Wcześniej polski rynek został przez autora zdobyty Jaskoniowcem, Psami gończymi i Poza sezonem, czyniąc z niego pisarza zawsze wyczekiwanego z napięciem i niecierpliwością.

Sofie Lund przeprowadza się właśnie do nowego domu z córeczką, którą samotnie wychowuje. Na swojej drodze spotyka długo niewidzianą koleżankę ze szkolnej ławy, Line, będącą ciężarną córką śledczego Williama Wistinga. Postanawia podzielić się z nią swoimi sprawami i poprosić o pomoc. Kobieta odziedziczyła bowiem dom po dziadku – człowieku, który wzbogacił się na nielegalnym handlu, od lat budzącym zainteresowanie organów ścigania. Nie dziwi więc, że bohaterka z niechęcią odnosi się do wszystkiego, co w jakikolwiek sposób przypomina jej o zmarłym krewnym. Mimo że przy pomocy specjalnie do tego celu wynajętej ekipy pozbywa się niemalże wszystkich śladów jego istnienia, jeden element pozostaje nienaruszony – jest nim stojący na środku piwnicy, przytwierdzony do podłogi sejf o nieznanej nikomu zawartości.

Line pomaga Sofie uporać się z otwarciem tegoż, jednak jego zawartość zaskakuje nie tylko obie kobiety, ale także policję, na którą musiały zgłosić odnalezione elementy. Znaleziony w środku przedmiot łączy się bezpośrednio z pewną sprawą kryminalną, od lat nierozwiązaną, a teraz, na skutek wydarzeń mających niedawno miejsce w Larviku, ponownie wypływającą na powierzchnię. Okazuje się, że prowadzone właśnie przez Wistinga śledztwo, w przedziwny sposób wiążę się nie tylko z zawartością sejfu, ale też z niedawną, nie do końca jasną sprawą śmierci dziadka starej znajomej jego córki.

Jeśli macie ochotę na naprawdę dobry kryminał, hołdujący tradycyjnym jego realizacjom – po najnowszą książkę Horsta sięgajcie w ciemno. Obok wciągającej narracji znajdziecie tu bowiem wielką troskę o wiarygodność opisywanych wydarzeń, brak popadania w przesadę i autorską zdolność do pozyskiwania i skupiania uwagi czytelnika. Świetny w  odbiorze, doskonale oddający klimat, fantastycznie realizujący fundamentalne elementy gatunku.

Dwugłos jaki zastosowany został w powieści, w pewnym momencie przekształca się w unisono, czyniąc z opowiedzianej historii, pozornie traktującej o dwu osobnych sprawach, zmyślnie zespoloną całość, wzajemnie się uzupełniającą i naświetlającą.

Jeśli wciąż nie znudziły Was skandynawskie kryminały, koniecznie sięgnijcie po Horsta, który swój gatunek reprezentuje z prawdziwą godnością. Inteligentny śledczy, świetne zarysowanie zarówno jego życia zawodowego, jak i osobistego – to elementy niesamowicie przykuwające uwagę i wysuwające autora na prowadzenie wśród autorów Skandynawii. Wydaje się, że nie ma sposobności, by od tej książki się nie uzależnić – adrenalina rośnie z każdą kolejną stroną, podkręcając napięcie i uniemożliwiając rezygnację z lektury, chociażby na moment. Niezwykle istotne jest to, że to właśnie śledztwo w prowadzonej sprawie jest w tej książce najważniejsze. Coraz częściej obserwuję powolne odchodzenie od tego schematu, na rzecz większego zainteresowania życiem osobistym (szczególnie miłosnym) głównych bohaterów. Horst wierny jest tradycji, dzięki czemu jego kryminał czyta się z wypiekami na twarzy, bez niepotrzebnego odwracania uwagi od meritum i zaśmiecania gatunkami naleciałościami synkretycznymi.


Świetna! 

piątek, 18 marca 2016

Felek i Tola i porywacza - Sylvia Vanden Heede





Felek i Tola, lis i zajączka, od lat zyskują sympatię rodziców i dzieci – nie tylko w  Holandii i pobliskiej Belgii, skąd pochodzą, ale także daleko dalej. Przez lata jej popularność rosła i rosła, powodując rozrastanie się serii do kilkunastu tomów, stając się jednocześnie przykładem wzorcowego cyklu dla początkujących czytelników. Felek i Tola i porywacze to czwarty tom ukazujący się w Polsce, wydawany właśnie z myślą o tych dzieciach, które dopiero uczą się samodzielnie czytać. 

Krótkie rozdziały, barwne ilustracje, prostota językowa i wzbudzający sympatię bohaterowie, to elementy, które sprawią, że z całą pewnością proces ten będzie niezwykle przyjemny.
 


Tym razem bohaterowie zmierzyć się będą musieli z nie lada przeciwnościami. Odwiedzają ich bowiem niespodziewani goście: kuzyn Felka wraz z niedawno poznanym Kojotem – rabusiem. 

Ich zamiary nie są przyjazne. Za namową złodziejaszka, kuzyn Felka, który od lat swojego bliskiego nie widział i czuł się z tego powodu niezwykle osamotniony, postanowił ukraść mu co nieco, by zadośćuczynić swoim cierpieniom. Pech chce, że nie jest on ani wytrawnym kłamcą, ani tym bardziej rabusiem. Bardzo szybko zatem plany spalają na panewce, a goście, chcąc ratować sytuację, porywają Jo. Podczas rozmowy Felek i Tola ujawnili bowiem, że mały pisklak ma złote serce. A takiej nagrodzie nie oprze się przecież żaden prawdziwy złoczyńca…

Zabawna historia z morałem, szalony pościg, komedia pomyłek i wreszcie świetna rozrywka to elementy, dzięki którym publikacja ta podbije serce niejednego dziecka i niejednego rodzica.


Gwarantuję, że jeśli raz spędzicie wieczór z  Felkiem i Tolą, zaprosicie ich do swoich rodzin już na stałe. 

piątek, 14 sierpnia 2015

Wielkie oczy strachu z dzieciństwa (Papierowy Chłopiec - Kristina Ohlsson)

Od dzieciństwa każdy z nas mierzy się z jakimś strachem. Rodzice, chcąc chronić nas przed niebezpieczeństwem, zasiewają w nas lęk przed czarownicami, obcymi ludźmi, porywaczami i innymi.

W  pewnym żydowskim kibucu rozeszła się legenda o Papierowym Chłopcu – człowieku porywającym dzieci, polującym na nie, okaleczającym, zabijającym i ostatecznie zostawiającym je z papierową torbą na głowie. Można się przestraszyć, prawda?

Legenda ta była tak stara, że pamiętali o niej jedynie nieliczni. Po latach wypłynęła ona przy okazji zbrodni popełnionej w Sztokholmie – najpierw odnaleziono ciała dwóch chłopców, następnie zaś – prawdopodobnie omyłkowo – zastrzelona została nauczycielka. Okazuje się, że w każdym podaniu tkwi szczypta prawdy, a Papierowy Chłopiec według wszelkich znaków istnieje naprawdę…

Sprawnie napisany, bardzo dobry kryminał, który pozwolił mi przetrwać największe upały. 

Książkę czyta się nad wyraz płynnie, a sama konstrukcja fabularna stoi na wysokim poziomie. Jest jednak dość mocno splątana – początkowo trudno zorientować się w  jakim kierunku poprowadzone zostanie śledztwo i jaka jest motywacja mordercy. Sprawa nie jest oczywista, dlatego też niemalże do samego końca niemożliwe jest odkrycie sprawcy przez czytelnika: wątki zdają się plątać i wzajemnie sobie przeczyć, a trop prowadzi przede wszystkim do jednej osoby, która – jak się okaże – niekoniecznie jest w sprawę zamieszana. Ohlssoon świetnie wykorzystała legendę, na gruncie której skonstruowała całą intrygę. Zarówno pomysł jak i wykonanie nie pozostawiają niczego do zarzucenia – tym bardziej, że czytelnik do końca pozostaje w niepewności. Autorka wykorzystując zwielokrotniony strumień narracji – snując główne dwa wątki oddalone od siebie w  czasie i przeplatając je kilkoma perspektywami – napięcie podkręciła jeszcze bardziej, choć właściwie bardziej niż do emocji, książka ta odwołuje się do przyjemności intelektualnej.

Nie jest to powieść, która obezwładnia i nie pozwala się od siebie oderwać – jest jednak bardzo dobrą propozycją dla fanów wprawnie napisanych kryminałów z  wątkami historycznymi.
Na upalne dni - jak znalazł.








piątek, 31 lipca 2015

Czy o tym kim jesteśmy decydują jedynie procesy zachodzące w naszym mózgu i jego struktura? (Znikasz - Christian Jungersen)

Wszystkie rodziny to jedno ciało. Guz ma długie odnogi, czerwone witki, przypomina ośmiornicę, czerwoną meduzę, wyciąga swoje macki do Niklasa, do mnie i do Frederika. Rozrasta się we wszystkich kierunkach. [1]

Książki Christiana Jungersena cieszą się uznaniem na całym świecie, odnosząc międzynarodowy sukces. Jego powieści wyróżniono szeregiem ważnych nagród – zainspirowały redakcję „New York Timesa”, zostały nominowane do International IMPAC Dublin Literary Award, a także innych prestiżowych nagród w Szwecji, Francji i Wielkiej Brytanii.  Fascynacja jego powieściami przestała mnie dziwić – po lekturze jednej bowiem wiem już, że mam do czynienia z  autorem wyjątkowym i godnym zapamiętania oraz polecania innym, bez względu na ich upodobania czytelnicze.

Znikasz pisana była 7 lat, a efekt tych działań jest więcej niż zadowalający. Materiały zbierał autor od osób z uszkodzeniami mózgu, ich rodzin, lekarzy, psychologów i psychiatrów, dzięki czemu jego powieść zyskuje na autentyczności, nie będąc jedynie historią do opowiedzenia, ale właściwie świadectwem życia tych, którzy dotknięci zostali poważnymi schorzeniami neurologicznymi. Nie ma tu miejsca na pomyłki czy niejasności – wszystko jest oddane skrupulatnie, z należytą delikatnością i wiernością.

Książkę tę zalicza się w poczet neurokryminałów – jest ona odpowiedzią na zainteresowania współczesnych chemią mózgu – na ile to, kim jesteśmy zależy od zmian zachodzących w  naszej głowie? Czy jeśli jakikolwiek uszczerbek, w  którymkolwiek z płatów zmienia nasze zachowanie możemy w ogóle mówić o wolnej woli? Czy to dusza steruje mózgiem? Kto odpowiedzialny jest za przestępstwa popełnione pod wpływem ucisku guza na mózg? Jungensen stawia pod znakiem zapytania wiele, zdawałoby się, niezbywalnych prawd, nie poprzez filozofowanie, ale poprzez zarysowywanie zmian zachodzących w  zachowaniu człowieka i jego osobowości pod wpływem neurodegeneracji – często różnić niewidocznych dla samego chorego, ale doskonale obserwowanych przez jego bliskich. Swoje rozważania uzupełnia on, przeplatając fabułę artykułami naukowymi, po które sięga główna bohaterka, Mia.

Kobieta ta, jak się zdawało, miała bardzo udane życie – sama spełniała się jako nauczycielka, a jej mąż był szanowanym dyrektorem, mającym ogromne zasługi dla rozwoju prywatnej szkoły, którą zarządza. Jej mąż, po chwilowym braku zaangażowania w związek, na nowo zaczął czerpać radość z  życia rodzinnego. Podczas ich wspólnych wakacji dochodzi jednak do wypadku, który poprzedził atak nerwowy Frederika. W szpitalu okazało się, że za zmianami jego osobowości stoi powoli wzrastający guz mózgu, uciskający już płat czołowy. Wkrótce po wypadku wychodzi na jaw, że mężczyzna w  tajemnicy przez wszystkimi dopuścił się defraudacji na niewiarygodną skalę.

Oszustwo powoduje, że nie dość, że Mia i cała rodzina bohatera musi zmagać się z wykrytą chorobą, to jeszcze tracą oni cały szacunek i wszystkich znajomych, którzy nie chcą wierzyć, że przestępstwo, którego dopuścił się Frederik było wynikiem zmian zachodzących w jego mózgu. Sprawę ma rozstrzygnąć niełatwy proces. Podczas zbierania materiału dowodowego Mia musi chronić swojego syna przez atakami coraz bardziej nieobliczalnego męża, który zupełnie pozbawiony został empatii, skupiając się całkowicie na sobie, swoich chceniach, swoich pasjach i co rusz persewerujący. Bohaterowi coraz częściej zdążają się ataki gniewu i wypieranie choroby - ma poczucie, że wszyscy zmówili się przeciwko niemu, by pozbawić go szczęścia.

Kobieta szuka odpowiedzi na nurtujące ją pytania w  wynikach najnowszych badań neurologicznych, a także w  grupie wsparcia, do której się zapisała.

Książka Jungersena jest wielopłaszczyznowa – błądzi pomiędzy zagadnieniami neurologii, filozofii, religii, ukazując całościowy obraz poruszanego problemu. Pokazuje jak nawet najprostsze, zdawałoby się, czynności potrafią zmienić życie całej rodziny, jak wiele cierpienia dostarczyć i jak silnym piętnem odcisnąć się na najbliższych otaczających chorego – na ich psychice, zszarganych nerwach, braku zrozumienia u ludzi z zewnątrz. To powieść, w której nie brakuje pytań egzystencjalnych – o sens człowieczeństwa, duszę, miłość, zdolność do poświęceń kosztem samego siebie. Autor zdaje się pytać czy o tym kim jesteśmy decydują jedynie procesy zachodzące w naszym mózgu i jego struktura? Jak wiele tak naprawdę zależy od nas samych? Czy mamy wpływ na nasz mózg, a w konsekwencji na swoje przeżywanie życia? Jungersen w jednym z wywiadów wspomina, że myślenia w  określony sposób sprawia, że zmieniamy schematy połączeń nerwowych w  mózgu, przyczyniając się do jego ewolucji.

Fenomenalna książka pytająca o istotę człowieczeństwa w taki sposób, że cała ta przytłaczająca materia, z  którą mamy do czynienia nie obciąża nadmiernie fabuły. Wydaje się to niemożliwe, a jednak Jungersenowi udało się to osiągnąć na poziomie mistrzowskim.

Ze względu na osobiste doświadczenia książkę tę czułam intensywniej, a syntonia nie była trudna do osiągnięcia. W moich oczach to nie tylko lektura niebanalna i odkrywcza, ale przede wszystkim doskonale obrazująca rzeczywistość i emocjonalność ludzi, którzy zmagają się (osobiście czy też w  skali rodziny) z uszkodzeniami i chorobami mózgu oraz konsekwencjami jakie te mają dla codziennych działań. To jak z  małym dzieckiem – na chwilę, na dzień – jest mało kłopotliwe, a znajomym wydaje się, że opieka nie jest wcale trudna, zaś poświęcenie niewielkie; na co dzień – sprawia znacznie więcej trudności niż można by przypuszczać. Zmaganie z  chorobami mózgu to podobnie twardy orzech do zgryzienia i mówienia o tym Jungersen nie unika, rysując obraz rodziny istniejącej. Jej funkcjonowanie zilustrowane jest perfekcyjnie: cierpienia, dylematy, walka z trudnymi emocjami, poświęcenie – elementy zupełnie niezauważane przez osobę chorą i kompletnie przez nią niedoceniane, a tak znacząco zmieniające organizację życia całej rodziny. 

Początkowe rozdziały to właściwie opis tego, jak postępuje choroba, ale przede wszystkim co przeżywają najbliżsi – czuwający przy łóżku chorego, gdy z  tym niekoniecznie jest jakikolwiek kontakt, widzący jak się zmienia, jak bardzo funkcjonowanie zależy od dobrej kondycji mózgu; snujący się po kolejnych oddziałach neurologii, co chwila odwiedzający w  innym szpitalu, żyjący z obawą przed diagnozą – co siedzi w  głowie chorego? Czy ten guz to rak? Czy te zmiany są trwałe? Na ile można wrócić do stanu sprzed choroby?

To książka, która daje ogromnie wiele do myślenia – nad istotą ludzkości, nad kwestią odpowiedzialności (także karnej), nad relacjami rodzinnymi w obliczu choroby, nad przyjaźnią w obliczu tragedii.

Czy wiesz jak niewiele wystarczy, by wersja Ciebie, którą znają Twoi bliscy… zniknęła?

***
[1] Christian Jungersen, Znikasz, Kraków 2015, s. 26.


Jeśli macie na nią ochotę zaglądajcie jutro rano - będzie rozdanie:)


wtorek, 7 lipca 2015

Noora – J. K. Johansson

Po zaginięciu Lary Noora bardzo chciałaby zająć w towarzystwie jej miejsce – miejsce dziewczyny podziwianej i przede wszystkim – zauważanej. Boi się ona o własne życie – jest nie tylko przekonana, że zginie tak jak poszukiwana dziewczyna, ale sądzi także że przeznaczona jest jej śmierć towarzyska. Bohaterka tak silnie potrzebuje poświęconej jej uwagi, że jest skłonna składać fałszywe zeznania w  gabinecie szkolnej pedagog, Mii, a także na komisariacie.

Gdy potwierdzają się doniesienia o odnalezieniu zwłok Laury, Noora zeznaje, że widziała jak ktoś zrzucał dziewczynę z klifu i teraz boi się, że zostanie przez sprawcę odnaleziona i bestialsko zamordowana. Wybiera także piosenkę, którą chce, by uczczono jej pamięć po śmierci. Zarówno policja, jak i pedagog zauważają, że dziewczyna ma skłonności do dramaturgii i zmyślania, jednak odesłany na urlop Korhonen postanawia, na przekór oficjalnym oświadczeniom, nie ustawać w  badaniu sprawy Laury. Wraz z  Miią zauważają, że sprawy zaginionych dziewcząt łączy srebrny wisiorek w kształcie aniołka, noszony wcześniej przez Velnę i Laurę, a  teraz zauważony na szyi autorki tajemniczego blogu cieszącego się w ostatnim czasie ogromną popularnością. Bohaterowie są przekonani, że dziewczynie grozi niebezpieczeństwo.

Śledzenie losów miasteczka Palokaski bez zbędnej przerwy między kolejnymi tomami było świetnym pomysłem – dzięki temu miałam poczucie ciągłości, wspierane przez brak odautorskiej dążności do kompulsywnej potrzeby przypominania wydarzeń poprzednich części, dość częstej przy realizacjach serii.

W  mojej opinii to znakomita seria, która w  miejsce ciągłego poczucia i zagrożenia obiecywanego przez opinię zamieszczoną na pierwszej stronie okładki oferuje coś znacznie lepszego – szansę na obserwację dość specyficznego środowiska nastolatek pochodzących z fińskiego miasteczka skrywającego więcej sekretów, niż jego mieszkańcy skłonni byliby przypuszczać. Odnoszę również wrażenie, że obok jasnej potrzeby stworzenia serii kryminałów przyciągających uwagę, autorzy zapragnęli stworzyć swoistą alegorię ukrytą między kolejnymi stronicami – alegorię współczesności zdominowanej przez Internet i ewokowanym przez niego pragnieniem bycia zauważonym, chcianym, lubianym i podziwianym, gdzie miarą znaczenia jest ilość polubień pod zdjęciem. Komplementy darowane przez osoby kryjące się pod pseudonimami, półnagie fotki umieszczane na wielorakich portalach - to elementy budujące poczucie własnej wartości współczesnych nastolatków. Noora dobre studium współczesnych ludzi więzionych przez nałóg natrętnej potrzeby sprawdzania powiadomień i komentarzy, ludzi uzależnionych od Internetu, dla których czymś niewyobrażalnym i budzącym realny strach jest całkowite odcięcie od sieci. Zgrabne połączenie tych rozważań z fabułą całkowicie zogniskowaną wokół zaginięć Laury i wcześniejszego – Velny – tworzy spójną opowieść, którą czyta się z nieskrywaną przyjemnością.

sobota, 21 czerwca 2014

Wykolejony – Michael Katz Krefeld


Tytuł: Wykolejony
Autor: Michael Katz Krefeld
Wydawnictwo: Literackie
ISBN: 9788308053584
Ilość stron: 368
Cena: 39,90 zł

Premiera Wykolejonego zbiegła się z przyjazdem Michaela Katza Krefelda do Polski, a co za tym idzie – promocja książki była tak głośna, że bardzo szybko dotarła do każdego zakamarka kraju, a sama powieść wzbudziła ogromne zainteresowanie jeszcze przed pojawieniem się na sklepowych półkach.
Choć autor nie jest początkującym pisarzem, w Polsce właśnie debiutuje – i z całą pewnością ustawi się  na półkach z bestsellerami zaraz koło Lackberg, Nesbø i Larssona,w niczym nie ustępując im miejsca. Jak mówi wydawca, to espresso wśród kryminałów.  Mała, szybko stawiająca na nogi porcja, bez przegadania i nadmiaru pianki zastępującej kawę.
Kim jest tytułowy wykolejony, zapowiedziany przez Duńczyka? Odpowiedzi może być kilka – na miano takiej osoby zasługuje w powieści cała gama zdemoralizowanych postaci, dopuszczających się takich czynów, że na samą myśl o nich cierpnie skóra – tym bardziej, że w tyle głowy kołacze się myśl o tym, że wiele opisywanych wydarzeń ma gdzieś na świecie miejsce, być może nawet tuż za rogiem.
Książka ta opisuje losy Thomasa „Ravna” Ravnsholdta – uznanego policjanta, który trafił na przymusowy urlop po tym, jak zamordowano mu żonę, a sprawcy nigdy nie odnaleziono. Po tej stracie, za którą mężczyzna sam się obwinia, nie potrafi on dojść do siebie, z dnia na dzień doprowadzając swoje życie do ruiny i pogrążając się w pijaństwie. Pomoc niesie mu przyjaciel, proponujący, by zajął się sprawą zaginionej przed laty Maszy, którą po dziś dzień próbuje odnaleźć jej matka. Mimo początkowej niechęci Ravn zgadza się rozpocząć dochodzenie na własną rękę. Wszystkie ślady prowadzą go do Sztokholmu, w ślad za Vladimirem Slavrosem – osławionym i nietykalnym alfonsem, prowadzącym w Szwecji sieć burdeli i wchodzącym w konszachty z kimś stojącym znacznie wyżej, kto poznany został jako „rzeźbiarz” anielskich posągów – mordercą, balsamującym swoje ofiary i wybierającym je spośród upadłych kobiet.

Krefeld proponuje czytelnikowi jazdę bez trzymanki, lawirowanie z całkowitym zepsuciem, brakiem moralności, upodleniem, przemocą i okrucieństwem. Zabiera czytelników w undergroundowy świat prostytucji, wpływów, handlu ludźmi, narkotyków i morderstw. Pokazuje przestrzenie, o których nie chcielibyśmy słyszeć; miejsca, w które nie zapuszcza się nawet policja ze szwadronem wojsk.
Narracja prowadzona jest z trzech perspektyw, z których każda oświetla sprawę z nowej strony i dopełnia ją. Oddzielone są one od siebie przede wszystkim różnicą czasową – główny tor narracyjny, to sprawa widziana oczami Ravna, kolejny pozwala nam śledzić losy porwanej Maszy od chwili jej zniknięcia, ostatni zaś to zapoznaje nas z punktem widzenia mordercy (tutaj cofamy się aż do czasów jego dzieciństwa, które to naznaczyło go na całe dalsze życie, ucząc brutalności i fachu). Krefeld  bardzo umiejętnie zarysował portrety psychologiczne postaci, wskazał na ich motywacje, prześledził powiązania i skomplikowane relacje, budując tym samym między nimi sieć związków na pierwszy rzut oka niedostrzegalnych, a ważących na przebiegu całej historii. Każda z perspektyw narracyjnych jest prowadzona z troską o autentyczność i wyzwalanie koniecznych  emocji.
Choć tematyka jest ciężka, atmosfera równie gęsta i duszna, to jednak książka ta nie przytłacza tak, jak na przykład robią to teksty Nesbø. Krefeld zrezygnował z obfitych i szczegółowych opisów, dzięki czemu udało mu się utrzymać napięcie.
Zabiera nas do Szwecji i Danii, nie szczędząc brutalności i ukazując demoralizację na każdy możliwy sposób. Autor zwraca uwagę czytelnika na to, jak wiele jest w stanie zrobić człowiek, by przetrwać, jak nisko potrafi upaść, byle tylko zachować życie. Świat ukazany na kartach tej powieści to rzeczywistość, której chciałoby się  nigdy nie poznać, a której istnienie podskórnie się przeczuwa, mimo  rzucanej na nią zasłony milczenia.

Wiele rozwiązań zaproponowanych przez Krefelda należy do sztampowego zestawu autorów kryminałów (była gwiazda policji, topiąca swe smutki w alkoholu,
modus operandi mordercy), trudno jednak się temu dziwić. Na szczęście pisarz tak sprawnie poprowadził narrację, że czyta się jego powieść z masochistyczną przyjemnością.
Co ciekawe – morderstwa, które stanowią zazwyczaj centrum, wokół którego zbudowana została reszta opowieści, tutaj stanowią niejako tło, wcale nie najważniejszy element. Istotniejsze okazuje się piekło, przez które przechodziła Masza i droga Ravna do jej ocalenia. Rzadki to zabieg, przez co wielu może poczuć się rozczarowanych, jeśli nastawiali się właśnie na zmagania zabójcy z organem ścigania.
Nie one stanowią epicentrum tej historii. 
Wykolejony otwiera serię dziesięciu kryminałów, którą z wielką chęcią skolekcjonuję, mając nadzieję na rozwinięcie zasygnalizowanych wątków w kolejnych tomach.
 Z wielką ciekawością będę śledziła karierę Krefelda w Polsce i wam polecam to samo.

wtorek, 15 października 2013

Czerwone gardło – Jo Nesbø


Tytuł: Czerwone gardło
Autor: Jo Nesbø 
Wydawnictwo: Dolnośląskie
ISBN: 9788324589913
Ilość stron: 422
Cena: 34,90 zł


Jo Nesbø jest w moim odczuciu autorem bardzo wymagającym. Jak całą twórczość skandynawska, także i jego teksty przytłaczają pewną nieuchwytną ciężkością, wyzierającą z każdej kolejnej stronicy. Po lekturze jego książek każdorazowo czuję się intelektualnie wyczerpana, mimo że przecież nie czytałam żadnego traktatu naukowego, lecz kryminał – dobry, poczciwy gatunek, często utożsamiany z lekturą niewymagającą.


Harry’ego Hole’a poznałam już w Człowieku nietoperzu. Samotnik niestroniący od napojów wyskokowych, który mimo permanentnego życia w oparach alkoholu posiada nieprawdopodobnie bystry umysł. Swoje zdolności wykorzystuje w pracy śledczego, wprawiając w zdumienie swoich współpracowników i będąc obiektem zazdrości. Kolejne rozwiązywane przez niego sprawy ukazują mroczne tajemnice ludzi zamieszkujących Norwegię. Nie inaczej rzecz ma się w przypadku Czerwonego Gardła. Przed śledczym nietypowe zadanie: zostaje oddelegowany do ochrony trasy przejazdu prezydenta Stanów Zjednoczonych podczas jego wizyty w Norwegii. Podczas wykonywania polecenia natyka się na mężczyznę z bronią w miejscu, w którym absolutnie nie powinien się znaleźć. Jak na złość baza nie odpowiada na jego wezwania, toteż Hole zmuszony jest do podjęcia samodzielnej decyzji. Oddaje strzał i niemalże natychmiast otrzymuje informację zwrotną o tym, że osobą, do której celował jest agent Secret Service. Zamiast spodziewanego zawieszenia w obowiązkach, Hole zostaje awansowany na komisarza w Policyjnych Służbach Bezpieczeństwa. Robota papierkowa staje się dla niego tak nużąca, że zaczyna tęsknić za pracą w Wydziale Zabójstw. Wszystko jednak się zmienia, gdy przypadkowo trafia na ślad przemyconego do Norwegii karabinu snajperskiego.

Dotąd nieco ślimacząca się akcja, nabiera niespodziewanego rozpędu. Nesbø już nie usypia, lecz potęguje wrażenie niepokoju i tajemnicy. Śledztwo prowadzone przez Hole’a doprowadza go na ślad neofaszystów, a w miejscu gdzie powinni się oni gromadzić, znajduje on starego hitlerowca z poderżniętym gardłem. Akcja książki przeplatana jest opowieściami z czasów II wojny światowej, dzięki czemu czytelnik ma możliwość wejrzenia w motywacje mordercy, będącego ciągle o krok przez śledczym, a także samodzielnego wypracowania sobie teorii na temat źródeł następujących po sobie wydarzeń.

Nesbø ma niebywały talent do tworzenia fabuł niejednoznacznych, klimatycznych, mrocznych, spowitych mgłą tajemnicy i wciągających niczym doskonały film. Powieść tę czyta się bardzo dobrze, mimo że akcja rozwija się bardzo długo zanim nabierze prawidłowego rozmachu – podobnie jak w przypadku innych tekstów autora.
Cechą charakterystyczną Nesbø jest tworzenie bardzo rozbudowanych fabuł, co dla niektórych może wydać się dezorientujące. W pewnym momencie możemy utracić pewność co do tego, o czym tak naprawdę czytamy, co jest wątkiem wiodącym i do czego prowadzą nas kolejne zwroty akcji.

Cykl ów hipnotyzuje, pozbawia złudzeń, wymaga ogromnego skupienia. Męczy tak silnie, że mimo ogromnych chęci długo nie będziemy mogli sięgnąć po kolejny tom.
To jednak, paradoksalnie, ogromna zaleta. Nesbø nie pozwala zapomnieć o swoich bohaterach, a wyjątkowy klimat jego powieści na długo zostaje w pamięci.
Polecam.

_________________
Recenzja książki Człowiek nietoperz:


sobota, 14 września 2013

Ona już nie wróci – Hans Koppel


Tytuł: Ona już nie wróci
Autor: Hans Koppel
Seria: Granice zła
Wydawnictwo: Świat Książki
ISBN: 9788379431144
Ilość stron: 304

Ona już nie wróci, to obok Ulic Bangkoku, jedna z dwu pierwszych książek wpisujących się w nową serię wydawniczą Świata Książki – Granice zła, mającą na celu prezentowanie czytelnikom mrożące krew w żyłach kryminały i thrillery, które zdobyły uznanie na całym świecie.
Twórczość Hansa Koppela przyrównywana jest do tekstów Henninga Mankella, a przygotowaniem filmu na jej podstawie zajęła się ta sama wytwórnia, która z dużym powodzeniem zekranizowała bestsellerowe Millenium. Zdaje się, że po takiej rekomendacji, książka powinna z miejsca stać się wartą uwagi i według rankingów światowych tak właśnie się dzieje. Czy polski czytelnik dołączy do grona wielbicieli pióra Koppela?

Autor bohaterami swojej opowieści uczynił Mike’a Zetteberga, mieszkającego z żoną i córeczką Sanną w helsingborgowskiej willi. Ich małżeństwo nie należy do najbardziej udanych – przed rokiem Ylva zdradziła męża i według wielu robi to nadal, co rusz zmieniając partnerów. Chcąc ratować swój związek, para zdecydowała się na to, by nie ograniczać swojej wolności. Gdy więc pewnego dnia kobieta nie wraca na noc do domu, Mike nie jest zaniepokojony jej nieobecnością, lecz raczej tym gdzie i przed kim rozkłada aktualnie nogi.
Po kilkudziesięciu godzinach absencji, braku jakiejkolwiek wiadomości i ciągłym pytaniom córki, postanawia zadzwonić do znajomych, pobliskich szpitali i zgłosić zaginięcie policji.
Niefortunnie, wszystkie podejrzenia padają na niego – w oczach funkcjonariuszy sytuacja przedstawia się sztandarowo: oto zdradzany małżonek postanawia zakończyć uwłaczającą mu sytuację, mordując żonę, pozbywając się jej ciała i udając zaniepokojonego, troskliwego mężczyznę.

W tym czasie jednak, Ylva została uprowadzona przez rodziców Anniki – dziewczyny, która upokarzana przez nią i Bandę Czworga w czasach szkolnych, popełniła samobójstwo wieszając się. Para wprowadziła się właśnie do okolicznego domu, budując w nim wytłumione studio nagraniowe, tak naprawdę służące do innych celów, niż uważają sąsiedzi.
Zamontowali oni w nim ekrany zdające na żywo relację z życia Sanny i Mike’a. Ylva, znajdująca się nie dalej niż kilka metrów od swojego domu, nie mogła w żaden sposób wezwać ratunku, lecz tylko biernie obserwować nowe życie swojej rodziny, sama będąc gwałcona i poniżana przez porywaczy.
Pikanterii dodaje fakt, że Gösta w sposób bezceremonialny, choć zupełnie przypadkowy, zbliżył się do męża Ylvy i zdobył jego zaufanie jako psychiatra.

Gdy wszyscy uwierzyli już w śmierć Ylvy i zaczęli układać swoje życia od nowa, dzieje się coś, co zaburza wszystko…

Koppel zarysował dobrze pomyślaną i skonstruowaną fabułę, w której jednak – moim zdaniem – jak na thriller psychologiczny, brakuje szczegółowych i bogatych portretów bohaterów. Informacje o ich pobudkach są raczej zdawkowe, nie do końca omówione, a przeżycia niekoniecznie obficie opisane. To raczej thriller skupiający się na budowaniu suspensu, nieoczekiwanych zwrotów akcji, wszechogarniającego poczucia bestialstwa i bezlitosności. Dobry, choć z nie do końca wykorzystanym potencjałem. Ma jednak ogromną zaletę – nie przytłacza. Wielu szwedzkich pisarzy posiada w sobie tę zdolność do zasmucania i przygnębiania mnie swoimi tekstami. Koppelowi udało się tego uniknąć, zbliżając raczej swój styl pisania ku autorom światowym, niekoniecznie skandynawskim, których styl można bardzo łatwo wyodrębnić na tle innych. Jego powieść, choć obfitująca w ludzie dramaty, nie obciążą tak, jak np. teksty Jo Nesbo.
Polecam tym, którzy opowieści o tym, jak daleko człowiek jest się w stanie posunąć, by dokonać zemsty, jak wiele może uczynić, by demony przeszłości przestały go prześladować i jak wielkiej ulega wówczas dehumanizacji.


czwartek, 11 kwietnia 2013

Człowiek nietoperz – Jo Nesbø


Tytuł: Człowiek nietoperz
Autor: Jo Nesbø
Wydawnictwo: Dolnośląskie
ISBN: 978-83-2459-373-6
Rok wydania: 2012
Ilość stron: 344
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Cena: 34,90 zł





Jo Nesbø, to nazwisko, które od pewnego czasu w świecie literatury kryminalnej funkcjonuje jako kultowe.
Książki, które wyszły spod pióra tego jednego z najpopularniejszych pisarzy skandynawskich, to dzisiaj zdecydowane jedne z najbardziej cenionych w swoim gatunku.
Sama postać Nesbø jest niebywale interesująca. Z wykształcenia jest on ekonomistą, zawodowo związał się jednak z branżami: maklerską i dziennikarską, po to, by po jakimś czasie porzucić je dla pisania – prawdziwego zewu krwi.
Jakby tego było mało, Nesbø jest muzykiem rockowym i członkiem, a jednocześnie autorem tekstów zespołu Di Derre. Na swoim koncie ma już solową płytę, jednak to nie ona przyniosła mu sławę.
Prawdziwą popularność zyskał twórca za sprawą swojej kryminalnej serii, której bohaterem jest komisarz Harry Hole. Pierwszy tom owego cyklu stanowi Człowiek nietoperz.
W Polsce zainteresowanie twórczością Nesbø ma coraz szerszy zasięg – wszystko za sprawą rosnącej renomy literatury skandynawskiej w naszym kraju i na świecie. Wystarczy wspomnieć, że autor jest zdobywcą szeregu reprezentatywnych nagród i nominacji, takich jak nominacja do Nagrody im. Edgara Allana Poe za Trzeci klucz czy też na naszym podwórku - honorowa Nagroda Wielkiego Kalibru podczas Międzynarodowego Festiwalu Kryminału we Wrocławiu. Ponadto na kanwie jednej z jego powieści – Łowców głów – powstał głośny film, w którym główną rolę odegrał Aksel Hennie.

Człowiek nietoperz, to bardzo dobry początek mrocznego cyklu kryminałów, w skład którego wchodzą także: Karaluchy, Czerwone gardło, Trzeci klucz, Pentagram, Wybawiciel, Pierwszy śnieg, Pancerne serce i Upiory.
                         
Bohaterem powieści jest Harry Hole, norweski detektyw, którego wezwano do Sydney, by wraz z miejscowymi organami ścigania, rozwiązał sprawę zabójstwa Inger Holter, pochodzącej z jego kraju.
Na ulicach Syndey spotyka on wiele osób charakterystycznych dla tego miejsca: pederastów, ekshibicjonistów, prostytutki i in. Dewiacja seksualna stoi tutaj na porządku dziennym, dlatego też nikogo nie dziwią ani częste zabójstwa na tym tle, ani gwałty.
Sprawa Inger wydaje się być jednak inna – wiele wskazuje na to, że padła ona ofiarą seryjnego mordercy; psychopaty charakteryzującego się wielkim sprytem i doskonale się kamuflującego. Harry zderzony z  mroczną rzeczywistością Sydney, odwiedza szereg podejrzanych miejscówek: lokali i domów publicznych, a natłok informacji w nich uzyskanych sprawia, że nie od razu potrafi on połączyć je w spójną całość.
Gdy jednak mu się to udaje, okazuje się, że w tej sprawie ma o wiele więcej do stracenia, niż mógłby początkowo przypuszczać.
Rozpoczyna się ekscytująca podróż w głąb umysłu seryjnego mordercy, próba zrozumienia mechanizmu jego postępowania i, prawdopodobnie, ocalenia wielu niewinnych istnień.

Pierwszy tom cyklu stanowi doskonałe preludium do kolejnych części. Akcja jest dynamiczna, napięcie utrzymane na stałym poziomie. Nie brak w książce tej także fragmentów o charakterze sentencjonalnym, co jest dość nietypowe dla tego gatunku. Ponadto Nesbø po wielokroć gra z konwencją, wplatając w narrację zwroty typu: „w kryminałach detektywi często popełniają ten błąd, że….”, podejmując tym samym próbę zbudowanie wrażenia autentyczności narracji, jej realizmu, swoistego umownego zerwania z jej fikcjonalnością.
Postać głównego bohatera wydaje się niezwykle interesująca. Póki co, autor zarysowuje nam jego sylwetkę w sposób bardzo ogólny, jednak mam nadzieję, że to również zapowiedź rozwinięcia pewnych wątków w tomach kolejnych.
Co jeszcze zwróciło moją uwagę, to wstawki społeczno-polityczne. Nesbø podejmuje trudną kwestię sytuacji Aborygenów i wątku terra nullius – ziemi niczyjej. Zabranie głosu w tym temacie jest niezwykle cenne: oświetla sprawę z zupełnie nowej perspektywy, zmuszając tym samym czytelnika do chwili zastanowienia się nad problemem, a być może także i do jego zgłębienia.



Polecam serdecznie!

Zachęcam także do odwiedzenia strony autora: