Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Prószyński i S-ka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Prószyński i S-ka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 sierpnia 2017

Dawka życia - Lizzie Enfield [Klub Kobiety To Czytają]




Dawka życia Lizzie Enfiled pochyla się nad głośnym od pewnego czasu tematem szczepień.
Główna bohaterka, Isobel, pod wpływem doniesień o możliwości wykształcenia się autyzmu u zaszczepionych dzieci, dobrowolnie rezygnuje z tej formy chronienia swoich pociech przed groźnymi chorobami.

Na skutek tej decyzji oraz szerzącej się w okolicy epidemii (Isobel nie jest jedyną matką, która przestraszona doniesieniami, odmawia szczepień), jej córka zaczyna chorować na odrę. Mimo że jej samej udaje się wyjść z wszystkiego cało, zaraża dziewięciomiesięczną córkę przyjaciół rodziny, która na skutek powikłań po bardzo gwałtownym przebiegu choroby, głuchnie obustronnie. Ojciec Iris, Ben, wiedziony żądzą zemsty za egoistyczne zachowanie Isobel, swojej dawnej kochanki, a także kierowany nagromadzonymi przez lata żalami, postanawia wejść z przyjaciółmi na ścieżkę prawnej egzekucji pieniędzy. Wie, że Isobel i Erica nie stać na wypłacenie żądanego przez nich odszkodowania, to jednak dodatkowo go nakręca. Chce on bowiem zmusić przyjaciół do wzięcia odpowiedzialności za sytuację jego córki, chce obarczyć ich poczuciem winy, którego – jak sądzi – w ogóle nie doświadczają. Pragnie odebrać ich idealnej rodzinie coś, co – jak zaślepiony zemstą uważa – oni ukradli jemu i jego najbliższym.

Choć całość fabuły zbudowana została na szkielecie tworzonym przez motyw szczepień i narosłych wokół nich kontrowersji, książka Enfield traktuje je wyłącznie jako punkt wyjścia i osnowę narracji, koncentrującej się głownie wokół tematu winy i odpowiedzialności.

Autorka stawia pytania o to czy decyzja o nieszczepieniu dzieci jest formą świadomego wyboru czy też konsekwencją społecznego zastraszania i mody, która może powodować nawrót ciężkich chorób, już dawno pokonanych; zastanawia się czy rodzice mają prawo nie szczepić swoich pociech, narażając tym samym inne dzieci na niebezpieczeństwo. Skupia się ona także na tym, kogo wówczas uznać za winnego – matkę starającą się chronić własne dziecko kosztem innych; czy też los, który nieopatrznie pozwolił na szerzenie się okrutnej choroby wybranej jako miejsce zło obok poszczepiennego autyzmu.

Enfield kreśli powieść oczami Isobel oraz oczami Bena, dzięki czemu czytelnik może wejść w skórę każdej ze stron sporu, poznając jej argumenty, sposób myślenia i motywacje. Historia ta brutalnie odsłania także rodzinne konflikty, które dotąd były zamiatane pod dywan, a które wybrzmiały jako skutek tragiczne sytuacji, w jakiej znaleźli się bohaterowie. Poza kwestiami winy, odpowiedzialności i zemsty, autorka porusza temat lojalności oraz zmusza czytelnika do opowiedzenia się po jednej ze stron i odpowiedzenia na pytanie – komu należy się większe współczucie? Czy warto poświęcać lata przyjaźni w imię prywatnej wendety?

Enfield utkała powieść wzbudzającą wiele emocji, szczególnie, że temat szczepień jest bardzo nośny i wciąż kontrowersyjny. Szkoda tylko, że mniej skupiono się na nim samym, więcej zaś na konsekwencjach wyboru bohaterki i związanym z nim praniem brudów z przeszłości.

Niemniej, sięgnąć warto, szczególnie, że możliwe jest etyczne oddziaływanie książki, zmuszające do zrewidowania poglądów pod wpływem lektury.

Inne książki w serii Kobiety To Czytają: 

sobota, 12 sierpnia 2017

Pokalane poczęcia - Natalia Rogińska (Kobiety To Czytają!)


Natalia Rogińska, autorka Alicji, Grubej i Maciejki powraca z kolejną książką, która za sprawą poruszanej problematyki zasłużyła na wpisanie jej w poczet publikacji należących do klubu Kobiety To Czytają!

Bohaterkami najnowszej powieści pisarki są kobiety, które łączy jedno – dziecko – czasem jedynie chęć jego posiadania (nierzadko rozpaczliwa), czasem zaś ciąża niechciana, która staje się wielką komplikacją życiowych planów. Wszystkie panie zjawiają się u jednego ginekologa, którego zapiski otwierają książkę i dalekie są od tego, co chcielibyśmy, by myślał o nas lekarz. Ireneusz Skrobak (nazwisko doskonale współgra z jego renomą) przyjmuje swoje pacjentki w prywatnym gabinecie, gdzie – chcąc, nie chcąc – miły jest, bo być musi; ale pracuje także w szpitalu, w którym uśmiechu i serdeczności nikt już od niego nie wymaga, a on nie ma zamiaru nimi obdarzać.

Jego „klientkami” są Greta, Honorata, Beata, Adriana i Agata.

Pierwsza z pań, Greta, jest, podobnie jak Skrobak, lekarką, która dziecka pragnie ponad wszystko. Jej desperackie próby zajścia w ciążę coraz bardziej irytują jej męża, który musi być na każde wezwanie biologicznego zegara kobiety. Ich życiem rządzi owulacja, a współżycie już dawno przestało być przyjemnością.

Honorata to z kolei bohaterka niezwykle płodna. Mimo że początkowo chciała mieć dużą rodzinę, po drodze okazało się, że jej pragnienie jest niczym w porównaniu z obsesją jej męża. Uważa on, że jego małżonka ma rodzić jedno dziecko za drugim, nie zważając przy tym na jej samopoczucie.

Beata problem z dzieckiem ma zgoła inny – to nie ona jest w ciąży, lecz przygodna kochanka jej męża. Kobieta postanawia wziąć sprawę w swoje ręce i – po odrzuconej przez przyszłą mamę propozycję aborcji – kontroluje przebieg ciąży.

Adriana jest kobietą spełnioną zawodową, za nic ma jednak płeć przeciwną. Pragnie dziecka, jednak nie chce w tym celu poświęcać swojego ciała ani obcować z mężczyzną, którym pogardza. Wynajmuje zatem surogatkę…

Agata tak bardzo chce zatrzymać przy sobie ukochanego, że postanawia „zapomnieć” o tabletkach antykoncepcyjnych, które powinna regularnie zażywać.

Wszystkie bohaterki łączy desperacja w dążeniu do celu, jakikolwiek by on nie był. Zrobią one wszystko, by osiągnąć swoje zamysły, nawet gdyby po drodze miały zadeptać innych. Ich życiu przygląda się Skrobak, który niejedno widział i niejedno słyszał. Swoje też myśli.

Rogińska stworzyła książkę niezwykle aktualną, w której zderzają się pragnienie ciąży i chęć pozbycia się jej, lekkość w zachodzeniu w nią i niemożność posiadania dziecka mimo wielu podjętych prób. Autorka dotyka delikatnej materii, poruszając się w przestrzeni macierzyństwa, niepłodności, planowania powiększania rodziny, ale też planowania tego, jak nie przyczyniać się do przyrostu naturalnego. Pokazuje przy tym różne drogi dochodzenia do upragnionego dziecka: naturalną ciążę, in vitro, adopcję, naprotechnologię, dzięki surogatce. Nie boi się opisywać różnorakich przypadków i wskazywać na odmienne reakcje towarzyszące ciąży – tak emocjonalne, jak fizjologiczne. Prezentuje przypadki kobiet, które świadomie decydują się na samotne macierzyństwo, ale też takich, dla których ciąża jest jedyną drogą do zatrzymania przy sobie mężczyzny. Nie zbywa także milczeniem przypadków tych par, które ze względów zdrowotnych boją się podejmować decyzję o dziecku i odraczają ją w czasie.

Rogińska podejmuje mnogość tematów, pozostawiając wiele pola do dyskusji. Debata nad poruszanymi w tekście problemami na pewno będzie gorąca.

Polecam – nie tylko kobietom, bo mężczyzn temat dotyczy w równym stopniu. 


Inne książki w serii Kobiety To Czytają: 

piątek, 11 sierpnia 2017

Nie myśl, że znikną - Marcin Grygier



Po kapitalnym debiucie – Nie patrz w tamtą stronę – kwestie powstania i sięgnięcia po kolejną książkę Marcina Grygiera były dla mnie jedynie sprawą czasu.

Autor poprzeczkę ustawił sobie niebezpiecznie wysoko – debiutantom często z wielkim trudem przychodzi dorównanie lub prześcignięcie samego sobie, jednak pisarz udowodnił, że poprzednia książka nie była dziełem przypadku, lecz naturalną konsekwencją wielkiego talentu.

Oto komisarz Walter otrzymuje propozycję pracy w stolicy Górnego Śląska. Choć Katowice kojarzą mu się bardzo stereotypowo, postanawia podjąć się pracy w miejscowej policji. Tutejszym wydaje się to mocno podejrzane – kto przy zdrowych zmysłach przenosi się ze stołecznej na Śląsk? Zazwyczaj drogi awansu biegną zgoła odwrotnie. Przełożony Waltera przydziela mu do pomocy mężczyznę, który dzięki znajomościom swojego wuja, prokuratora Jarząbka, ostrzył sobie pazury na jego miejsce. Niestety teraz musi pracować pod czyjeś dyktando, co bardzo mu się nie podoba.

W  tym samym czasie, gdy Walter zostaje przeniesiony na Śląsk i przydzielony do sprawy brutalnego zabójstwa pary gejów, w  jego życiu pojawia się Luiza – bratanica, której dotąd nie miał okazji poznać. Jej obecność, jak się okazuje, nie jest dziełem przypadku, nie ma też nic wspólnego z próbą zacieśnienia więzi rodzinnych…

Co mają ze sobą wspólnego znalezione w parku zmasakrowane zwłoki śląskiego biznesmena i pojawienie się Luizy?

Grygier po raz kolejny udowodnił, że pisanie ma we krwi. Intryga, którą stworzył jest spójna, fabuła wciągająca, a akcja pędzi w zawrotnym tempie – gdy raz zaczniesz czytać, nie możesz wysiąść z wagonu zwanego powieścią, bo pędzi tak prędko, że nie sposób się z niego wydostać. 

Autor wykreował postać komisarza bardzo stereotypowego – mierzącego się z traumą przeszłości i bolesną utratą ukochanych kobiet, które zabrała mu praca w policji; topiącego swe smutku w alkoholu i próbującego wyrwać się ze szpon nałogu, lecząc bezsenność i koszmarne wizje innymi środkami. Jego przeszłość policyjna nie jest krystaliczna, co rzecz jasna wykorzystują jego antagoniści, znajdujący się nie gdzie indziej, jak właśnie w jego środowisku zawodowym. Oto Jarząbek – ten, który ma największe kontakty, okazuje się uwiązany w konszachty z mafią narkotykową, co rusz stawiającą nowe żądania do natychmiastowej realizacji. Podejrzani w sprawie o zabójstwo także borykają się z pamięcią o wydarzeniach sprzed wielu lat, a żądza zemsty dojrzewa w nich od dawna. Autor stworzył powieść, w której nie ma postaci jednoznacznie dobrych i złych. Są za to ludzie z krwi i kości, dręczeni demonami przeszłości, borykający się z trywialnymi problemami oraz traumatycznymi doświadczeniami, determinującymi każdy ich ruch.

Nie myśl, że znikną w niczym nie ustępuje powieści debiutanckiej, potwierdzając jedynie zdolności twórcze Grygiera. Lektura – na skutek lokalizacji tak bliskiej mojemu sercu (szczególnie moja rodzinna Ruda Śląska) – stała się dla mnie przyjemna w dwójnasób, bowiem nie ma nic bardziej łechcącego czytelniczą próżność niż wiedza empiryczna na temat przestrzeni, w których poruszają się bohaterowie. Znajomość topografii miejsc, w których toczyła się akcja, potęgowała moją radość płynącą z czytania i sprawiała, że z miejsca poczułam wspólnotę doświadczeń z bohaterami. Zupełnie inaczej będę także od dziś patrzeć na opisywane w powieści miejsca. Zaczynam także rozumieć, dlaczego wedle statystyk moje miasto jest jednym z najniebezpieczniejszych w Polsce…;)

Jeśli szukacie kryminału z wyższej półki,a nie taniej ramoty klasy B - trafiliście doskonale.


Autorowi zaś ogromnie kibicuję, czekając jednocześnie na kolejny tom - nie mam wątpliwości, że będzie doskonały.


środa, 2 sierpnia 2017

Światło nie może zgasnąć - Diane Chamberlain


Gdy doktor Olivia Simson ma właśnie kończyć dyżur na pogotowiu i wrócić do oczekującego na nią męża, z którym od jakiegoś czasu, ze względu na jego chorą fascynację miejscową artystką Annie O’Neill, jej się nie układa, zostaje wezwana do nagłego przypadku – rany postrzałowej klatki piersiowej.

W rannej rozpoznaje ona kobietę odpowiedzialną za kryzys w jej małżeństwie, jednak urazy nie biorą u niej góry nad zdrowym rozsądkiem. Widząc, że stan pacjentki jest krytyczny, jej serce przestrzelone na wylot i że z pewnością umarłaby ona podczas transportu do innego szpitala, zdecydowała się na natychmiastową operację, będącą dla rannej jedyną szansą na przeżycie. Niestety, Annie zmarła, pozostawiając w rozpaczy nie tylko swoją rodzinę, ale także całą miejscową społeczność, w oczach której uchodziła ona za świętą oraz jej męża, który w tym momencie postanowił od niej odejść.

Każdy zadawał sobie jedno pytanie: czy Olivia zrobiła wszystko, by pomóc Annie, czy może z premedytacją podjęła taką, a nie inną decyzję, skazując ją na śmierć?

Śmierć miejscowej świętej była dla kobiety szokiem oraz okazują do tego, by w końcu bliżej poznać tę, która zabrała jej męża. Bohaterka zaprzyjaźnia się z Alekiem, wdowcem po swojej pacjentce i małymi kroczkami zgłębia tajniki życia i legendy Annie. Po drodze okazuje się, że do świętości wiele jej brakowało, a losy jej i męża Olivii są dziwnie splecione...

Jestem pod ogromnym wrażeniem lektury i wciąż zachodzę w głowę, jak to możliwe, że każda książka Chamberlain jest tak świetnie i płynnie nakreślona, pisana z widoczną wprawą i lekkością, bez żadnych większych pisarskich wpadek (przynajmniej tych jeszcze nie miałam okazji czytać). Autorka ma całkowitą władzę nad językiem, który nie wymyka jej się ani na moment.

To opowieść tkana w taki sposób, że gdy się ją czyta, cały świat wokół znika – nieważne jest śniadanie, stygnąca herbata, nawołujący domownicy, upływający czas – tego praktycznie się nie czuje. Wsiąknęłam w tekst tak bardzo, że ani się obejrzałam, a był środek nocy. Chamberlain jest depozytariuszką niekwestionowanego daru snucia narracji – jest w tym prawdziwą mistrzynią. Jej książki czytam namiętnie, ale jeszcze nigdy aż tak bardzo nie zżyłam się z ich bohaterami. Tym bardziej cieszy mnie, że planowane jest niedługie wydanie drugiego i trzecie tomu, które autorka napisała na wyraźne życzenie (lub żądanie, jak kto woli) fanów jej twórczości.

Powieść jest tak emocjonująca, że nie sposób przejąć koło niej obojętnie. Wyróżnia się na tle innych książek należnych do jej gatunku, promieniuje niczym tytułowe światło, zachęcając do sięgnięcia po nią. Także bohaterowie zostają z czytelnikiem na dłużej – ich zagmatwane losy, zranienia, kłamstwa, w które się uwikłali i wreszcie oczyszczające i wyzwalające spotkanie z prawdą, zrzucającą łuski z oczu i odzierającą ze złudzeń, sprawiają, ze czuje się z  nimi wręcz namacalną łączność. Chamberlain stawia szereg pytań do dyskusji: czy warto strzec tajemnic pomimo wszystko i za wszelką cenę, czy zdrada może zostać wybaczona, co jest gorsze: ukrywanie prawdy czy niewierność? To jedynie wierzchołek góry lodowej, bowiem równie istotne co kwestie uczciwości, są tutaj zagadnienia relacji rodzicielskich, (nie)wydolności wychowawczej, zdolności do stawiania granic, umiejętności radzenia sobie ze stratą, szukania winnych w obliczu tragicznych wydarzeń, a także wielu innych, których czytelnik sam może dociekać, bowiem – jak to u Chamberlain – powieść nie jest naskórkowa, porusza wiele wątków i rodzi wiele wątpliwości, często ukrytych głęboko pod powierzchnią. Zmusza niejako do odkrywania kolejnych warstw.

Nie mogę się doczekać kolejnych tomów, a Wam szczerze polecam lekturę książki – pochłonie Was bez reszty.


Inne książki w serii Kobiety To Czytają: 

sobota, 29 lipca 2017

Nic nie mów - Naomi Ragen



Daniella to młoda Amerykanka pochodząca z zamożnej, żydowskiej rodziny. Lata jej młodości to czas prób w zadowalaniu niezwykle wymagającej matki – by zdobyć jej uznanie, zdecydowała się na studia medyczne, mimo że ani nie czuła się na siłach brać odpowiedzialności za ludzkie życie, ani niespecjalnie radziła sobie z trudnymi przedmiotami i presją kierunku. Pragnieniem jej serca był wyjazd do Izraela, by tam poświęcać się rodzinie innej niż ta, w której się wychowała – bez wygórowanych oczekiwań, bez posad na pokaz, bez patrzenia na innych przez pryzmat zasobności ich portfela, lecz z miłością i wyrozumiałością, płynącymi z przepełnionego wiarą serca.

Kluczem do realizacji jej marzenia było spotkanie Shlomiego Goodmana – mężczyzny wrażliwego, wiernego wyznawcę judaizmu, sumiennie zgłębiającego Torę lekkoducha. Młodzi pobrali się, gdy Danielle miała 19 lat i bardzo szybko obdarowani zostali przez Boga potomstwem. Jednym, później kolejnym… W pewnym momencie postanowili oni pójść za głosem serca i wyjechać do Izraela. Podróż ta była początkiem końca nie tylko ich miłości, ale przede wszystkim szczęśliwego życia. Choć ich trudna sytuacja rozwijała się latami, jej kolebką był właśnie ów wyjazd. W Izraelu bowiem czekało na nich znacznie więcej niebezpieczeństw, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Odgrodzeni od rodziny, pozbawieni pracy zarobkowej, co rusz obdarowywanymi przez Boga nowym potomstwem, skazani byli na życie w ubóstwie, a później na utrzymywanie się z rolnictwa nieopodal Strefy Gazy. To jednak wciąż były czasy szczęśliwe.

Tragedia nadeszła później, gdy po wielu latach dwu synów Danielli wylądowało w szpitalu – jeden w śpiączce i z bardzo ciężkimi obrażeniami głowy po pobiciu, drugi zaś niemiłosiernie poparzony, kwalifikujący się do wielu przeszczepów skóry. Nad rodziną zbierają się ciemne chmury, gdy po upartym i wielokrotnie powtarzanym przy łóżku syna Nic nie mów, nic nie mów, nic nie mów… wezwana zostaje policja. Ta zaś, pod okiem Biny Cedek, dowiedzieć się będzie musiała, co sprawiło, że tak miłe i rezolutne dzieci, wychowane – co było widoczne – z  wielkim sercem, dosięgnęła taka tragedia, o której źródle nikt nie chce mówić. Tymczasowo w stan oskarżenia postawiona zostaje matka, jednak szybko okazuje się, że była ona jedynie trybikiem w znacznie większej sprawie. Sprawie, która prowadzić będzie do sekty, której członkami nieświadomie stała się cała rodzina Goodmanów.

Naomi Regen, izraelska pisarska amerykańskiego pochodzenia, realizując swój projekt literacki podjęła się zadania karkołomnego. Jak bowiem pisać o tym, co inspirowane wydarzeniami prawdziwymi i nie popaść w faktograficzną obojętność i suchość przekazu? Jak ubrać w słowa to, co trudne i nienazwane, jak przelać na papier całą paletę emocji – zarówno dziecięcych, rodzicielskich, jak i tych, które towarzyszyły śledczym oraz katom? Przy tym wszystkim trzeba niezwykłej delikatności, tym większej, że rzecz dotyczy strefy religii i – po nieodpowiednim doborze słów – może zostać opacznie zrozumiana.

Autorce udało się zarysować świat rodziny omotanej przez sekciarskiego przywódcę, odcinającą się od najbliższych, gotową spełnić każdą wolę swego guru i robiącą to bez względu na konsekwencje. Jest to świadectwo przerażającej podległości, niepojętego zbałamucenia, które przydarzyło się inteligentnym ludziom z otwartymi sercami i nieco zagubionymi w życiu, szukającymi oparcia. Porażające i szalenie niewygodne.


Mimo że książka dotyka materii niezwykle trudnej i delikatnej, nie robi aż takiego wrażenia, jak mogłaby i powinna, przez wzgląd na moc tematu, tym bardziej, że inspirowana była prawdziwymi wydarzeniami. Z dużym prawdopodobieństwem siły zabrakło w  języku, nie zaś w braku czytelniczej wrażliwości – coś po drodze sprawiło, że – abstrahując od tematyki – na polu realizacji mogę ocenić ją jedynie jako „dobrą”, nie zaś, jak chciałabym – „bardzo dobrą”.  Warto jednak czytać, warto zgłębiać mechanizmy działania sekt, warto uwrażliwiać, wskazywać na sposób ich działania i budzić uśpioną czujność. Kto wie, jaka wiedza przyda nam się w życiu i jak uda nam się ją wykorzystać, reagując, póki będzie jeszcze na to czas.


Inne książki w serii Kobiety To Czytają: 

sobota, 22 lipca 2017

Pazur sprawiedliwości - Leonie Swann




Leonie Swann z każdą kolejną książką umacnia swoją pozycję na mojej liście ulubionych autorów.

Po przerwie w dochodzeniu sprawiedliwości przy pomocy przedstawicieli świata zwierząt, spowodowanej wędrówką na cyrkową arenę pcheł, pisarka powraca do (prawdopodobnie) swojego ulubionego tematu, który podkreśliła polska tłumaczka, rezygnując z tytułu oryginalnego (Gray), na rzecz o wiele bardziej wymownego i frapującego.

Oto w Cambridge, ostoi wiedzy, dochodzi do tragicznego w skutkach wypadku. Jeden z doktorantów, miłośnik wspinaczek, Elliot, ginie, spadając z wysokiej wieży. W ślad za nim podąża jedynie krzyk Morderca!. Wszystko wskazuje na to, że jego śmierć jest konsekwencją feralnego błędu. Jego uniwersytecki tutor, Augustus Huff, ma jednak wątpliwości co do przyczyny śmierci swojego podopiecznego, podkreślane przez należącą do zmarłego papugę żako, której staje się on tymczasowym opiekunem. Mające być elementem badań naukowych zwierzę, zdaje się jedynym świadkiem wydarzeń rozgrywających się na kościelnej wieży tuż przed feralnym upadkiem. Huff, korzystając z mocy zasłyszanych i wyuczonych przez Graya słów oraz zachowań, podąża śladem swojego studenta, próbując odtworzyć to, co wydaje się mu mocno podejrzane.

Nieprzeciętny duet detektywistyczny, w którym momentami to zwierzę zdaje się bardziej rozgarnięte od swojego opiekuna, trafia na szereg podejrzanych osób i śladów, które podczas nieudolnie prowadzonego przeszukania przeoczyła policja. Ich misja pełna będzie szalonych zwrotów akcji i humorystycznych oraz miejscami brutalnych scen, dzięki czemu czytelnik podczas lektury bawił się będzie przednio. Zapomnijcie o Poirocie i Hastingsie, puśćcie w niepamięć Sherlocka i Watsona – przez Wami Huff i Gray – niezwykły duet samozwańczych detektywów.

Niepowtarzalna i nie do porównania z niczym książka Swann, jest podkreśleniem jej klasy i talentu. Jeśli szukacie czegoś nietuzinkowego – w dziale kryminału niczego oryginalniejszego chyba nie znajdziecie.

O wtórności nie ma mowy, bylejakość nie ma prawa wstępu. Tutaj rządzi nieskrępowana wyobraźnia!


***


Poprzednie książki Autorki:

Sprawiedliwość owiec / Triumf Owiec / Krocząc w ciemności


sobota, 8 lipca 2017

Masa o życiu świadka koronnego - Jarosław Sokołowski, Artur Górski


Masa o życiu świadka koronnego kolejna książka byłego pruszkowskiego gangstera, dotąd opowiadającego o bossach, kilerach, kobietach, pieniądzach, porachunkach i żołnierzach polskiej mafii.

Tym razem dowiemy się więcej o jego życiu codziennym: na walizkach, z ciągłą wizją przeprowadzek, braku stałego miejsca pobytu, ochroną zapewnianą przez ZOŚKę. Masa opisuje jak wyglądają kontakty z nim, tym samym ujawniając jak wyglądało pierwsze spotkanie z Arturem Górskim, odsłania mechanizmy działania środowisk przestępczych w Polsce, werbowania nowych członków, zdobywania zleceń, opływania w dostatki i prędkim przyzwyczajaniu się do życia w luksusie, ale też z nożem na gardle – swoim oraz swoich bliskich.

Jest to książka, nad której językiem pochylać się nie warto, bo też niczego wysokiego spodziewać się po takim wywiadzie nie można, a i zaskoczeń w tej kwestii brakuje. Jest prosto (by nie rzec – prostacko), grubiańsko i miejscami wulgarnie, a niektóre kwestie powtarzane są po wielokroć, jak gdyby zarówno autor, jak i redaktor zagubili się w gąszczu wydawanych o Masie książek i zapomnieli czy rzecz poruszana była w tej, czy też w którejś z  poprzednich publikacji i przestali już zwracać uwagę na notoryczne zapętlanie się w identycznych wypowiedziach i wątkach.

To pierwsza (i ostania) część cyklu, po którą sięgnęłam wiedziona czystą ciekawością, ale na całość rzuca ona dość jednoznaczne światło, sugerując jak wyglądać może (i zapewne jak wygląda) reszta.
Kilka ciekawych wątków, nowych dla mnie (a biorąc pod uwagę częstotliwość powtórzeń, nie wiem jak dla wiernych czytelników serii) wiadomości rzecz jasna się pojawia, ale jest to tak niskie i nijakie, że lektura nie sprawia absolutnie żadnej przyjemności.

Ewidentnie rzuca się w oczy gorączkowa próba odcinania kuponów od gasnącej już popularności Masy i usilna chęć wydania jak największej, choć niegrzeszącej jakością liczby książek w serii. Dla kasy, rzecz jasna. Na czym, jak na czym, ale na tym autor zna się doskonale, nie kryjąc się z tym w żaden sposób.


Jeśli interesuje Was życie polskiego świadka koronnego – macie szansę je sobie przybliżyć i skonfrontować wyobrażenia z rzeczywistością. Nie liczcie jednak na literackie i językowe olśnienia.

piątek, 7 lipca 2017

Dobroć nieznajomych - Katrina Kittle





Dobroć nieznajomych Katriny Kittle, jako kolejna książka z cyklu Kobiety to czytają wzbudza wiele emocji i zmusza do refleksji, ewokując szereg pytań krążących wokół rodziny, relacji, sąsiedztwa, przemocy, przyjaźni, molestowania, niezawinionej winy i traumy.

Sarah Laden to młoda wdowa, samotnie wychowująca dorastających synów. Stratę ojca, a tym samym męskiego autorytetu każdy z nich przeżywa inaczej. Buntują się, zamykają w sobie, nie chcą rozmawiać z matką. Kobieta poza borykaniem się z własnym cierpieniem po utracie męża oraz próbą wsparcia swoich dzieci, musi jeszcze zarabiać na dom, co powoduje, że narastają w niej zmęczenie oraz frustracja. Wsparcie ma w swojej sąsiadce, a jednocześnie najlepszej przyjaciółce.

Gdy więc pewnego dnia, przypadkowo spotyka na ulicy Jordana Kendricka, syna tejże, który niemalże na jej oczach próbuje popełnić samobójstwo – nie ma wątpliwości. Zawozi go do szpitala, ratując mu życie i myśląc, że w ten sposób pomoże przyjaciółce, tak jak ona zawsze pomagała jej. Niestety, w szpitalu okazuje się, że Jordan był ofiarą molestowania seksualnego, a dowody znalezione w mieszkaniu chłopca, jednoznacznie wskazują na jego rodziców. Gdy mama chłopca trafia do szpitala, Sarah za namową swojego starszego syna postanawia zająć się Jordanem, tworząc dla niego tymczasową rodzinę zastępczą. Ta decyzja jest dopiero początkiem dramatu, z jakim będą musiały mierzyć się obie rodziny. Czy Sarah będzie w stanie zająć się jeszcze jednym dorastającym chłopcem? Jak ma pomóc mu poradzić sobie z traumą? Jak wpłynie to na jej rodzinę? Dlaczego nigdy nie zorientowała się jaki dramat rozgrywa się na jej oczach, niemalże ściana w ścianę? Czy jej przyjaciółka wykorzystywała także inne dzieci, może jej własne?

Setki pytań kotłujących się w głowie bohaterki towarzyszyć będzie także i nam podczas lektury. Kittle stworzyła buzującą od trudnych emocji książkę, w której splecione ze sobą kazirodztwo i pedofilia przygniatają swoim ciężarem. Okrucieństwo, które wyziera z  tej książki, a które nie jest opisane wprost, które tak naprawdę rozgrywa się w naszej wyobraźni na podstawie zasygnalizowanych opisów, jest ogromne. Raz po raz każe ono zastanawiać się nad tym komu ufamy, jak mało wiemy, jak wiele nam umyka przez nasze zapracowanie, cierpienie, frustrację. Czy wiesz co dzieje się tuż po Twoim nosem? Czy nie przyzwalasz cicho na jakąś tragedię?

Jordan był przez swoich rówieśników traktowany jak odludek i dziwoląg – był małomówny, nigdy się nie bronił, w oczach nauczycieli uchodził za nieśmiałego. Nikomu nawet przez myśl nie przeszło, że jest molestowany przez na pozór idealnych, serdecznych rodziców, od których jest uzależniony.

Książka ta przemawia do wyobraźni tym bardziej, że spisana została z  kilku różnych punktów widzenia – samego Jordana, synów głównej bohaterki oraz jej samej. Każdy z nich przeżywa wstrząsającą sytuację na swój sposób, dla nikogo nie jest ona łatwa, ale też każdy ma do siebie pretensje z zupełnie innych powodów. Nikt nie czuje się niewinny.

Bardzo mocny, druzgocący, uwrażliwiający tekst, z którym warto się zaznajomić, i który sprawi, że zaczniemy się baczniej przyglądać naszemu otoczeniu.



Inne książki z serii Kobiety to czytają na blogu:

piątek, 19 maja 2017

Na wodach Północy - Ian McGuire



Na Wodach Północy to powieść męska, zwulgaryzowana i mięsista.

Opowiada o hermetycznym środowisku wielorybników, gdzie przeszłość jednocześnie ani nie ma znaczenia, ani nie może być zapomniana – w odpowiedniej chwili zostać może bowiem wykorzystana. Wiedza to najcenniejsze co posiadają członkowie okrętowej załogi, a zemsta jest tutaj cierpliwa.

W roku 1859 na pewien okręt zaciąga się Patrick Sumner, medyk ze zszarganą reputacją, pragnący zapomnieć o przeszłości i jako lekarz okrętowy uciec od tego, co minione, a co wiąże się z głośnym skandalem. Na tym samym statku nieopatrznie przebywa brutalny morderca – prawdopodobnie sodomita i niezwykle mściwy człowiek, zdolny zamknąć usta każdemu, kto zdecyduje się świadczyć przeciwko niemu. Jego tożsamość jest nieznana, jednak czujne oko Sumnera zauważa drobne szczegóły, które innym zdają się umykać. Gdy odnalezione zostają zwłoki młodego chłopaka, którego lekarz wcześniej badał, postanawia on przyjąć rolę samozwańczego detektywa. Niestety, jego decyzja dociekania prawdy wiązać będzie się z czymś daleko gorszym od tego, co widział do tej pory. Szukając mordercy, Sumner odkrywa prawdziwy cel wyprawy, w którą się udał. Jego wiedza komuś będzie bardzo nie w smak.

Osadzona z daleka od bezpiecznego lądu historia, to prawdziwie soczysty kąsek dla tych, którzy szukają powieści niewolnej od mało subtelnego języka – dosadnego, czasem skatologicznego, naturalistycznego i wyjątkowo brutalnego.

Ian McGuire swej prozy nie uładza. Od początku jest ona odpychająca – ani mnogość wulgaryzmów, ani towarzystwo bohaterów wątpliwego pochodzenia i sławy tego nie ułatwia, a ulokowanie akcji na dalekiej Północy, w ekstremalnych warunkach, jedynie owo pragnienie zarzucenia lektury potęgują. Jednocześnie nie sposób tego zrobić, bowiem McGuire opowiada tak, że mimo odrzucenia, chce się brnąć dalej – bez względu na chłód, brud i fetor, który wręcz unosi się nad kolejnymi stronicami. Opisy męskich rozmów dotyczących ich fizjologii czy też dalekie od jakiegokolwiek poczucia przyzwoitości czy smaku dominują w książce, ukazując prymitywne oblicza głównych bohaterów, a w czytelniku wzbudzając jedynie niesmak.

Brak u McGuire’a jakiegokolwiek kręgosłupa moralnego, w jaki mógłby wyposażyć bohaterów – zdaje się, że jedynie Sumner, mimo wątpliwej przeszłości, posiada coś na kształt sumienia i dopóki nie musi – do brutalności się nie odwołuje. Inni zaś przeciwnie – mordują,  zachowują się plugawie i za nic mają ludzkie odruchy. Powieść jawi się jako niezwykle przytłaczająca, posępna, mglista i mroczna. Nie ma w niej miejsca na jakiekolwiek dobro, zdaje się, że nad bohaterami wciąż unoszą się czarne chmury, czyniące ich czoła marsowymi. Z całą pewnością nie jest to lektura zdolna poprawić humor, próżno szukać w niej lekkiej rozrywki.

Bardzo gorzka w wymowie i przygnębiająca, będąca jednocześnie studium człowieczej natury.




niedziela, 19 marca 2017

Rybak znak Morza Wewnętrznego - Ursula Le Guin



Rybak znad Morza wewnętrznego to trzeci po Ziemiomorzu i Sześciu światach Hain wydany w Polsce nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka sążnisty zbiór opowieści Ursuli Le Guin, niekwestionowanej mistrzyni swojego gatunku.

Na całość tomu składają się cztery zbiory opowiadań (Wszystkie strony świata, Rybak znad Morza Wewnętrznego, Cztery drogi ku przebaczeniu, Urodziny świata) oraz jedna samodzielna powieść (Opowiadanie świata).

Wszystkie strony świata to siedemnaście krótkich form prozatorskich, przeznaczonych do czytania w dowolnej kolejności – linearność nie jest konieczna.  Ich tematyka oscyluje wokół smoków, podróży kosmicznych, czarodziejów, a obok nich – wokół samotności poczuciu wyobcowania. Każde z opowiadań zawiera odautorskie komentarze.

Tytułowy Rybak znad Morza Wewnętrznego to zbiór za temat przewodni przyjmujący różnice w postrzeganiu świata między ludźmi.

Cztery drogi ku przebaczeniu to z kolei opowiadania, które czytane w całości tworzą jednolitą całość. Każde kolejne uzupełnia następne, prezentując rozważania narratora na temat niewolnictwa oraz praw kobiet.

Urodziny świata to zaś zbiór ukazujący ludzi różniących się od nas zarówno pod względem fizjologicznym, jak i pod względem panujących w ich świecie norm. Różnice te jednak wyjaskrawiają podobieństwa. Te zaś sprowadzają się przede wszystkim do odczuwania.

Książkę zamyka Opowiadanie świata, będące powieścią pochylająca się nad światem, w którym dominuje kultura obrazu, dźwięku oraz wszechobecny kult nauki i rozwoju. Jedna z bohaterek robi wszystko, by odzyskać świat utracony, a wraz z nim zagubioną tradycję.

Choć każdy z elementów składowych książki różni się od kolejnego, z każdego wyziera motyw osamotnienia oraz odmienności i prób jej oswojenia oraz zrozumienia. Alternatywne światy zarysowywane przez Le Guin fascynują, a jej szacunek dla czytelnika wyraża się w takim operowaniu językiem, by radości lektury nie zabić poprzez nadmierne operowanie terminologią techniczną.

Le Guin od lat cieszy się uznaniem nie tylko swoich fanów, ale także naukowców – socjologów, literaturoznawców i innych badaczy, którzy w jej tekstach odnajdują przyczynek do dalszych prac, a same dzieła uznają za ogólnoludzkie i uniwersalne. Zbiór ów, podobnie jak poprzednie, może stać się pretekstem do refleksji o szerokim wymiarze – znajdziemy w nim bowiem konteksty psychologiczne, społeczne, filozoficzne i inne. Książkę można analizować wielopłaszczyznowo – tak naskórkowo, jak i dogłębnie, każdorazowo odnajdując nowe przestrzenie interpretacyjne.



Czytaj także: