poniedziałek, 15 października 2018

Szkolnik superdziewczyny


Rok szkolny rozkręcił się już na dobre i pewnie część z Was zauważyła już, że organizacja nie należy do najłatwiejszych elementów codzienności. Zawsze na coś zabraknie czasu - a to na naukę, a to na zabawę, a to na spełnianie marzeń, a to na zwyczajnie nicnierobienie czy spokojne pogaduchy z koleżanką.

W tej sytuacji pomocny okazać może się planer, który pozwoli Wam zorganizować się na tyle, by w Waszym nastoletnim życiu nie zabrakło czasu na nic. Oto przed Wami Emi i  Tajny Klub Superdziewczyn. Szkolnik Superdziewczyny. 

Książka ta, to swoista hybryda pamiętnika i planera, dedykowana jedynie wyjątkowym dziewczynom - a więc Tobie.

Dzięki niej z powodzeniem zaplanujesz naukę, odpoczynek, odrabianie zadań domowych, a także organizację ważnych wydarzeń - urodzin, dziewczyńskich wieczorów i wszystkiego, co tylko przyjdzie Ci do głowy. Możesz zabrać go ze sobą wszędzie, by w każdej chwili móc coś dodać albo usunąć ze swojej listy rzeczy do zrobienia.

Poza typowym kalendarzem, znajdziesz tu sylwetki znanych Superdziewczyn (np. J.K. Rowling) oraz przepis na siedem kroków do superorganizacji. Będziesz mogła wpisać do niego najważniejsze informacje na swój temat, rozpisać swoje ulubione zajęcia i przedmioty, stworzyć listę najistotniejszych wydarzeń roku, wpisać plan lekcji, utworzyć spis wszystkich zadań domowych według kryterium ważności, wykreować listę prezentów świątecznych, planów sylwestrowych, noworocznych postanowień, planów wakacyjnych  i wiele, wiele innych.

Bardzo ważne jest również to, że całość jest wydana bardzo estetycznie i z pewnością Ci się spodoba - a to przecież istotne, prawda? 

Jeśli wciąż masz trudności z organizacją, koniecznie dołącz do Tajnego Klubu Superdziewczyn i wraz z Emi zaplanuj ten wyjątkowy rok. Będzie się działo! A Ty będziesz miała wszystko pod kontrolą i o niczym nie zapomnisz. 

niedziela, 14 października 2018

Mały atlas motyli Ewy i Pawła Pawlaków



Kojarzycie przepięknie wydany Mały atlas ptaków Ewy i Pawła Pawlaków? Dziś przedstawiam Wam nowość spod pióra tegoż duetu - Mały atlas motyli Ewy i Pawła Pawlaków.  

Pomysł na książkę jest świetny - oto para ilustratorów, postanawiając opowiedzieć o ponad dwudziestu gatunkach polskich motyli, które z łatwością spotkamy w każdym ogrodzie, stawia na zaprezentowanie ich w niezwykłej formie. Kolejne strony nie będą bowiem zwykłymi grafikami, lecz efektami wykorzystania różnych technik plastycznych. Podczas gdy z jednej spojrzy na nas motyl będący wynikiem kolażu bazującego na wielorakich tkaninach; w tym samym czasie z drugiej 'wyfrunie' kraśnik sześcioplamek narysowany dziecięcą ręką. 

W publikacji tej fotografie, akwarele, dziecięce rysunki, kolaże z tkanin przeplatają się z modelami stworzonymi z patyków i listków, ubogaconych materiałowymi elementami. Całość robi kapitalne wrażenie, przykuwając uwagę odbiorcy swoją nietuzinkowością.

Nie ma drugiej takiej książki, która dzięki wykorzystaniu tak wielu technik plastycznych zdołała stworzyć spójną, a co najważniejsze - przyciągającą czytelnika całość. Mimo że obraz jest tu warstwą dominującą, staje się on zachętą do poznawania kolejnych gatunków - nie tylko ich wyglądu, ale także specyficznych zachowań, upodobań, sposobów odżywiania.

Dzięki kartonowym stronom, książka idealnie będzie leżała w rękach maluszka, który nie zniszczy jej tak łatwo, nawet przy wielokrotnym kartkowaniu. Kartkować zaś będzie na pewno!

Ewie i Pawłowi Pawlakom po raz kolejny udało się stworzyć cudowną publikację, która zachwyci pewnie niejednego dorosłego. Sama jestem pod ogromnym wrażeniem wydania. Cudowna, nieszablonowa, a przy tym niezwykle pouczająca książka, którą polecam każdemu z Was - nieważne, ile macie lat.




sobota, 13 października 2018

Krótka historia sztuki - Susie Hodge



Historia sztuki to ocean niemalże bez zna. Co rusz, pojawiają się nowe dzieła, nad którym warto by się pochylić. Ich interpretacja jednak nie będzie możliwa, jeśli nie sięgniemy głębiej - do podstawowych kierunków, nurtów, dzieł, tematów, technik i ich przedstawicieli. 

Dzięki kieszonkowemu przewodnikowi o niezwykle wdzięcznej nazwie Krótka historia sztuki, mamy możliwość w sposób nad wyraz sprawny "przespacerować się" szlakiem sztuki, odkrywając jej różnorodność, piękno, a także wielorakość pełnionych przez nią funkcji. 

Celem ułatwienia odbiorcy poruszania się po książce, Susie Hodge podzieliła ją na cztery części. Pierwsza z nich obejmuje zagadnienia poświęcone kierunkom sztuki, druga skupia się na dziełach, trzecia koncentruje się wokół tematów, zaś czwarta opowiada o technikach. 

Główną oś stanowi część poświęcona dziełom sztuki - to ona jest najobfitsza i zawiera opis pięćdziesięciu najważniejszych prac znanych artystów.

Strony zaprojektowane są bardzo czytelnie - u góry każdej z nich odbiorca znajdzie kluczowe daty, pod nagłówkiem zaś spis najwybitniejszych artystów (lub dokładne informacje o prezentowanym dziele). Pod reprodukcjami dzieł sztuki wymienione zostały pozostałe dokonania twórcy, obok zdjęć zaś najważniejsze informacje o danym tekście kultury. 

Każda strona posiada odnośniki do kierunków, tematów i technik, dzięki czemu czytelnik z łatwością na bieżąco może uzupełniać wiedzę.

Całość została wydana bardzo estetycznie, jakość reprodukcji jest zadowalająca, zaś lekkość i poręczny format książki pozwoli na noszenie jej ze sobą wszędzie tam, gdzie będziemy odczuwali taką potrzebę, bez konieczności dźwigania ciężkiej książki, jak to często bywa przy publikacjach poświęconych tejże tematyce.

Polecam wszystkim, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę ze sztuką i poszukują kompendium, które w sposób zwięzły, acz przemyślany i solidnie wykonany prezentują najważniejsze i podstawowe fakty.

Krótka historia sztuk to doskonały materiał dla początkujących.




Nie możesz być na Śląskich Targach Książki? Kup tanio online.


Nie możesz być na Śląskich Targach Książki? Kup tanio online. 

Księgarnia Tania Książka po raz kolejny bombarduje publikacjami za 10, 15 i 20 złotych.

Jest w czym wybierać. Sama  wypatrzyłam tam Hobbita  w okazyjnej cenie (czy to możliwe, że ktoś go jeszcze nie ma?!) i parę tytułów, o których swego czasu pisałam na blogu, m.in. Dyskretne szaleństwo czy Żałując macierzyństwa.

Jest też Szczygielski, Mankell, Roth, Miłoszewski, Cussler, Feeney, dopatrzyłam się również klasyki, a więc wszystko w myśl zasady - dla każdego coś miłego. 

Promocja trwa do 16 października, zatem nie zastanawiajcie się długo, tylko zapewniajcie koszyczki lekturami na jesienne dni i wieczory;) 




Drzewa - Piotr Socha, Wojciech Grajkowski





Moi stali Czytelnicy dobrze już wiedzą, iż powiedzieć, że kocham publikacje Wydawnictwa Dwie Siostry, to nic nie powiedzieć. Zachwycam się właściwie każdą ich kolejną książką, a gdy widzę pracę, jakiej dokonał cały sztab ludzi, by prezentowały się one tak, jak się prezentują, ogarnia mnie przeogromny podziw. 

To jednak, co zrobił Piotr Socha, najpierw w Pszczołach, a teraz w kooperacji z Wojciechem Grajkowskim w Drzewach, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. 

Publikacja, która w zamierzeniu ma przybliżać świat drzew najmłodszym odbiorcom, robi to bez względu na wiek tego, który książkę weźmie do ręki. Testowałam na pięciolatkach, jedenastolatkach, dwudziestoparolatkach i pięćdziesięciolatkach - wiek nie grał żadnej roli, efektem lektury zawsze były słowa zachwytu i uznania, wyrażone rzecz jasna adekwatnie do dojrzałości i zasobu słownictwa;). 

Książka ta poświęcona została w całości największym organizmom żyjącym na Ziemi. Snuje ona ich złożone historie, tradycje z nimi związane, opowiadając jednocześnie o ich niezwykłej mocy. Od tysięcy lat drzewa towarzyszą człowiekowi, dając mu schronienie, pożywienie i ciepło. Niewzruszenie stoją na straży świata, będąc niemymi świadkami wielu historycznych wydarzeń, co nierzadko wykorzystywane było między innymi na kartach literatury (które - nomen omen - również mamy właśnie dzięki nim). Dzięki Sosze mamy szansę na nowo odkryć ich złożony świat, przyjrzeć się ich bogactwu, rozmaitości i wielorakości; zachwycić się wyglądem korzeni, różnorodnością owoców, spojrzeć z "bliska" na endemity; poznać tych, którzy żywią się drzewami lub skrywają się w ich cieniu lub wnętrzu, nierzadko doskonale się kamuflując. Jeśli zaś wydaje Wam się, że Statua Wolności jest wysoka, to chyba nigdy nie słyszeliście o hyperionie.

Poza samą historią drzew, książka oferuje nam także przegląd budowli, instrumentów oraz wehikułów z drewna, wejrzenie w świat drwali i ich pracy, a także krótki pokaz drewnianych masek. Bardzo dużą rolę w publikacji tej odgrywa historia, szczególnie jedna z jej dziedzin - genealogia. Autor prowadzi również czytelnika szlakiem symboliki drzew - w religiach, legendach, literaturze (ukłony m.in. w stronę J.R.R. Tolkiena i jego entów). Wszystko to zrobione z przeogromną klasą i dbałością o najdrobniejsze szczegóły - tak merytorycznie, jak graficznie.
 
Jestem zachwycona, oszołomiona i całkowicie zaczarowana światem drzew, którego gościem choć na chwilę mogłam się stać, dzięki niewyobrażalnej pracy Autorów. Bardzo Wam dziękuję (i proszę o więcej, bo to jest po prostu doskonałe!). Mi-strzo-stwo! 




czwartek, 4 października 2018

Wszystko, czego pragnęliśmy - Emily Giffin




Emily Giffin większości kojarzyć się może z książkami dla kobiet i o kobietach - ich emocjach, przeżyciach, doświadczeniach, relacjach w jakie wchodzą.

Tym razem jednak autorka poszła o krok dalej. Bohaterki (i bohaterowie) powieści Wszystko, czego pragnęliśmy to postaci zmagające się z niezwykłe złożonym problemem.

Oto Nina prowadzi wygodne życie u boku bogatego męża, który już dawno przestał jej imponować swoją stanowczością i próbą załatwienia wszystkiego za pieniądze. Ich relacje są poprawne, kobiecie zaś odpowiada wystawne życie, coraz częściej jednak zaczyna dostrzegać jego mankamenty. 

Jej syn, Finch, chodzi do elitarnej szkoły (w której dominują dzieci bogatych rodziców, myślące, że są królami świata) i właśnie dostał się do Princeton, dając jednocześnie kolejny powód do rodzicielskich przechwałek w towarzystwie. Szczególnie Kirk, jego ojciec, ma upodobanie w przechwałkach.

Do tej samej szkoły uczęszcza Lyla - dziewczyna, która na miejsce w niej zasłużyła ciężką pracą, a nie znajomościami i majątkiem. Naukę może zacząć dzięki stypendium. Wychowywana jest ona przez ojca, który choć pracuje od rana do nocy, stara się zapewnić jej dobre wychowanie i odpowiednie warunki. Dziewczyna za wszelką cenę próbuje dopasować się do środowiska, które niełatwo akceptuje nowych. Szczególnie, że Lyla wyróżnia się latynoską urodą odziedziczoną po mamie.

Jej usilnie próby zdobycia akceptacji kończą się wraz ze skandalem obyczajowym, którego staje się bohaterką. Oto po jednej z imprez rozprzestrzenione zostaje jej zdjęcie w niedwuznacznej pozycji, okraszone rasistowskim komentarzem. Za jego autora uznany zostaje Finch.

W ten sposób dwa różne światy - świat Niny, w którym wszystko można załatwić za odpowiednią opłatą i świat Toma, w którym na wszystko trzeba sobie zapracować ciężką pracą - zderzają się, całkowicie zmieniając przyszłość ich dzieci.

Zaczyna się nierówna walka pełna kłamstw, fałszywych zagrywek, oszustw i prób udowodnienia sobie samemu, o co toczy się ten bój - o dobro dzieci, czy o zwycięstwo kosztem wszystkiego.


Giffin udało się nakreślić powieść szalenie aktualną. Temat nadużyć wobec kobiet wciąż jest na tapecie, zaś problematyka wychowania współczesnej młodzieży, coraz częściej przyzwyczajonej do tego, że wszystko jej się należy i jest pępkiem świata, a jej wybryki to tylko młodzieńcze szaleństwa - choćby były najbardziej okrutne - jest nie mniej ważna. Autorka prowokuje, zmusza do refleksji, a nawet opowiedzenia się po jednej ze stron - choć w pewnym momencie żadna z nich nie wydaje się już tak przejrzysta, jak miało to miejsce na początku. 

Co ciekawe, choć akcja osnuta została wokół zdjęcia, w którego powstanie zaangażowani byli Lyla i Finch, to nie oni są tutaj głosem wiodącym. Ich przeżycia zostały niejako zepchnięte na dalszy plan. Prawdziwa walka toczy się bowiem między rodzicami. I jest to walka bardzo często rozumiana metaforycznie. 

Ksiązki Giffin zazwyczaj kojarzone są z lekkimi obyczajówkami, tym razem jednak autorka stworzyła rodzaj powieści społecznej - omawia bowiem współczesne bolączki, skupiając się szczególnie na pozornej bezkarności twórców internetowych wykroczeń oraz możliwościach jakie dają odpowiednie zasoby pieniężne. Twórczyni zastanawia się, czy rolą rodzica jest stawać zawsze po stronie dziecka, czy też opowiedzieć się za sprawiedliwością, nawet gdyby miała ona zaszkodzić komuś nam bliskiemu. Dylematy moralne przed jakim stają bohaterowie są ogromne, ich ceną zaś jest więcej niż jedno życie. Rozpad może tu dosięgnąć relacji małżeńskich, rodzicielskich, ale także towarzyskich.

Bardzo dobrze napisana, bez cienia przegadania


Polecam.

poniedziałek, 1 października 2018

Powoli. Jak żyć we własnym rytmie - Brooke McAlary


Żyj powoli. Łatwo powiedzieć, trudniej wykonać.

Świat niczego nam nie ułatwia - zewsząd atakują nas reklamy rzeczy, które musimy mieć; miejsc, które musimy odwiedzić i aktywności, które powinniśmy wykonać, by być na czasie. Oczywiście, żeby było nas na to stać, musimy więcej i efektywniej pracować. Szybciej, więcej, jeszcze szybciej, jeszcze więcej. I tak w kółko. Aż do zadyszki. 

Niektórzy z tej niewoli efektywności, bycia wszędzie, gdzie warto być oraz posiadania wszystkiego, co wypada mieć próbują się uwolnić - z większym lub mniejszym skutkiem. Inni nawet nie zauważają, że zostali wciągnięci w pułapkę lub wypierają ten fakt, spychając go na margines świadomości. 

Plakaty przypominające, że musimy zwolnić; specjalny kalendarz, z którego wyrzucamy obowiązki, a w zamian znajdujemy czas dla siebie - możliwości zaplanowania życia tak, by było w nim miejsce na życie jest wiele. 

Brooke McAlary, w kolejnej po Prostocie. Sile codziennych rytuałów książce pokazuje nam i przypomina, jak cieszyć się życiem. Robi to po to, by świat przestała wypełniać masa zlanych w jedno sfrustrowanych, przepracowanych, zmęczonych osób, a w ich miejsce pojawiły się twarze uśmiechniętych, zrelaksowanych i spełnionych ludzi, którzy znaleźli równowagę w tych szalonych czasach. 

Autorka namawia nas do szczerości - ilu bowiem z nas tak naprawdę cieszy się życiem i tym, co ma?
Mamy dziś ten wielki przywilej i przekleństwo żyć w czasach wielu możliwości i dostępności niemalże wszystkiego. Masz pracę, rodzinę, zdrowie, dobrych ludzi wokół siebie, masz gdzie mieszkać, a mimo to zamiast się uśmiechać, czujesz, że dłużej nie wytrzymasz i że ze szczęściem Ci nie po drodze?

Źle sypiasz, czujesz się zestresowany, ale za to Twój kalendarz pęka w szwach, plany do zrealizowania się piętrzą, a Ty na kolejną propozycję skwapliwie potakująco kiwasz głową, zanim najpierw zastanowić się, czy podołasz i czy nie będziesz robił czegoś, kosztem samego siebie, swojego czasu i czasu dla swoich bliskich? Ta książka jest dla Ciebie. 

McAlary uczy nas jak ograniczyć aktywność w czasach, gdy wydaje się to kompletnie niemożliwe do zrealizowania. Jak się wyciszyć, zyskać chwile dla siebie i uwolnić się od nadmiaru (rzeczy, obowiązków, emocji, stresu, strachu, ...). 

Fantastyczne jest to, że efekty widać niemalże od razu. Na początku  poczujesz się nieswojo, jednak szybko przekonasz się, jak wiele korzyści przynosi nowy sposób życia. Skoncentrowany na Tobie, nie na Twoich obowiązkach. Choć nie będzie to droga łatwa i o upadek na niej nie będzie trudno, warto na nią wejść i już dziś cieszyć się odzyskanym życiem.

Bo Ty jesteś jeden. Twoje obowiązki zawsze będzie mógł przejąć ktoś inny, jednak nikt nie zastąpi Cię u boku Twoich bliskich. Gdy Ciebie zabraknie świat się nie zawali, ale świat Twoich bliskich rozpadnie się w drobny mak, Ty zaś już niczego nie będziesz mógł cofnąć.

Zastanów się, czy gdyby został Ci ostatni dzień życia, chciałbyś go poświęcić na wywiązywanie się z kolejnych obowiązków, czy raczej chciałbyś zrobić coś dla siebie?
  
Odpowiedz sobie i żyj według swojej odpowiedzi.