wtorek, 24 maja 2022

Ostatni dzień - Luanne Rice



Luanne Rice zaczyna z pompą. 

Książkę otwiera scena, w której w niewielkim nadmorskim miasteczku, Black Hall, stykamy się z ciężarną Beth - właścicielką miejscowej galerii, mieszkającą w jednym z piękniejszych domów, ciesząca się sympatią otoczenia. Nie będzie jej jednak dane powiedzieć do czytelnika ani jednego słowa, gdyż poznajemy ją martwą, porzuconą we własnym łóżku, od paru dni nieodpowiadającą na telefony. Na miejscu zbrodni uwagę przykuwa rama, z której wycięto obraz. 

Miejscowemu śledczemu sprawa natychmiast przypomina wydarzenia sprzed lat, kiedy to Beth, będąc jeszcze dziewczynką, była przetrzymywana wraz z siostrą w piwnicy właśnie ze względu na owe dzieło. W dochodzeniu pomaga mu Kate, siostra ofiary.

Głównym podejrzanym staje się mąż, który choć w momencie odnalezienia zwłok bawił się na swoim ostatnim rejsie przed pojawieniem się kolejnego dziecka, miał solidną motywację, zaś sposób zabezpieczenia ciała sugerował, że zbrodnia mogła być dokonana o wiele wcześniej. Bohater nie krył się ze swym romansem, wszyscy wiedzieli również, że Beth dawała mu kolejne szanse tylko ze względu na nienarodzone dziecko. Pozbycie się obu byłoby mu zatem bardzo na rękę.

Jak jednak ma się do tego sprawa zaginięcia obrazu? Śledztwo zapowiada się na długie i mozolne, zaś w jego trakcie na jaw wychodzą kolejne rodzinne sekrety, przedstawiające ofiarę w bardzo niekorzystnym świetle. Ta, która dotąd cieszyła się właściwie nieposzlakowaną opinią i poważaniem społeczeństwa, okazuje się nie tak idealna jak sądzono...

Rice wykorzystała w swej książce świetnie ograne i lubiane motywy - niewątpliwy urok nadmorskich miasteczek, ich spokój zburzony przez brutalne morderstwo oraz śledztwo, które ujawnia głęboko skrywane sekrety prowincji. Plotki, ploteczki, sekrety, gra pozorów opanowana do perfekcji i kryształowe postaci, które po bliższym przyjrzeniu się i usunięciu warstwy kurzu zebranego przez lata, okazują się dość mocno naznaczone rysami. Mniejszymi, większymi - takimi, które bardzo łatwo mogą spowodować pęknięcie.

To książka-sinusoida. Początkowa scena sugeruje, że brutalność i mrok będą jej przyświecać (kogóż bowiem nie oburzyłaby zbrodnia popełniona na ciężarnej?!) i zdominują całość, jednak dość szybko okazuje się, że większe znaczenie mieć będą mieć wątki obyczajowy i psychologiczny, które wysuwają się na pierwszy plan.

Choć od premiery minęła dosłownie chwilka, książka już dzieli czytelników - jedni są nią zachwyceni, inni zżymają się na nudę towarzyszącą lekturze. Wydaje się, że to właśnie przez sklasyfikowanie jej jako thrillera - ten gatunek przyciąga czytelników nastawionych na konkretne elementy, tu zaś szala przynależności gatunkowej mocno przechyla się w inną stronę, mogąc powodować rozczarowanie. Lub zachwyt - w zależności od tego, czego szukacie w literaturze.

W tej sytuacji możecie zrobić tylko jedno - sięgnąć po Ostatni dzień i sami wyrobić sobie opinię.

Na Instagramie mam dla Was 3 egzemplarze do rozdania - wpadajcie:)


czwartek, 7 kwietnia 2022

Tam, gdzie las spotyka się z niebem - Glendy Vanderach

 



Tam, gdzie las spotyka się z niebem urzeka od pierwszych słów. Zdaje się, że autorka posiadła moc czarowania czytelnika, bowiem chwyta go swymi frazami niczym w magiczną sieć, z której nie sposób się wyplątać. Czytelnik otwierając książkę, zgadza się na wyrwanie z sideł codzienności i poddanie się pod władanie historii, która już po pierwszym rzucie oka na opis obiecuje niecodzienną lekturę.

Oto bowiem dowiadujemy się, że w życiu Jo - kobiety, która po walce z rakiem piersi i stracie matki, wraca do pracy ornitologa i studiów - pojawia się nietypowa towarzyszka. Pewnego wieczoru na progu jej domu staje tajemnicza dziewczynka - posiniaczona, bosa i ubrana w spodnie od piżamy. Jo, próbując dociec jej tożsamości, dowiaduje się od niej, że przybyła z gwiazd, a ciało ośmiolatki, pod którym jest widziana "wypożyczyła od zmarłej dziewczynki". Celem jej wizyty na ziemi są swoiste studia nad ludzkością i zobaczenie pięciu cudów.

Kobieta dość nieufnie podchodzi do tych rewelacji, podejrzewając, że Ursa jest ofiarą przemocy domowej, lecz po kompletnym zignorowaniu tego faktu przez policję, postanawia udzielić jej schronienia, mając nadzieję, że uda jej się na własną rękę poznać prawdziwą (jak sądzi) tożsamość swojego gościa. 

Pomocą służy jej sąsiad Gabriel, sprzedawca jajek. Bohaterowie próbując odkryć kim naprawdę jest Ursa, zachodzą w głowę, jak to możliwe, by dziewczynka w jej wieku potrafiła nie tylko snuć tak spójne i fantastyczne historie, ale też w lot łączyć fakty i wyciągać z nich wnioski, które niejednemu dorosłemu mogłyby sprawić nie lada problem. Mało tego! Okazuje się, że doskonale rozumie Szekspira (!), a to jedynie drobiazgi w obliczu tego, że jej obecność zaczęła przedziwnie łączyć się z różnymi dobrymi rzeczami, które raz po raz przydarzały się bohaterom. Inteligencja dziewczynki okazuje się niezwykła, a przywiązane bohaterów do niej coraz większe. Tak duże, że coraz rzadziej chcą, by ktoś ją faktycznie odnalazł.

Obecność Ursy pozwala im ujrzeć przeszłość w nieco innym świetle, a czytelnikom ukazuje, jak często przegapiamy cuda w naszej codzienności, nierzadko nie doceniając tego, co mamy. Bohaterowie to postaci z zupełnie różnych światów, wszystkich jednak łączy trudna i bolesna przeszłość, co pozwala zobaczyć w nich własne trudności. Budowanie relacji między nimi obserwuje się z prawdziwą przyjemnością, a fakt, że narracja jest raczej niespieszna bardzo temu sprzyja. 

Można zarzucić autorce zbyt powierzchowne potraktowanie kwestii traum przeszłości i jedynie ich zasygnalizowanie, jednak nie jest to minusem wielkim, bowiem celem nie była opowieść o tym, co minione, lecz o tym, co można budować mimo trudności. Nie traktuję tego zatem jako wielkiego zarzutu, choć oczywiście uradowałoby mnie mocniejsze rozbudowanie tematu, by dokładniej zbudować portrety psychologiczne bohaterów. To chyba jednak jedyny minus, którzy mogłabym wskazać.

Ostatecznie książka jest poruszająca, wzruszająca, nieodkładalna! Jeśli tylko będziecie mieć okazję, koniecznie po nią sięgnijcie. Morze emocji, ba! ocean - gwarantowane! To historia pełna miłości i nadziei, o tych dwu opowiadająca. Opowieść, która poruszy nawet najbardziej zatwardziałe serca i pokaże, że w życiu powinniśmy wierzyć wyłącznie w cuda. Bo one czają się za każdym rogiem, nawet jeśli ich nie oczekujemy.


poniedziałek, 21 marca 2022

środa, 16 marca 2022

Wizje - Anna Krystaszek

 



Gdy czytałam debiutancką książkę Anny Krystaszek - W cieniu terapeutki - wiedziałam już, że mamy do czynienia z rodzącą się gwiazdą polskiej sceny kryminalnej. Żywiłam głęboką nadzieję, że jej tekst był czymś więcej niż szczęściem początkującego i że w kolejnych powieściach rozwinie swój talent.

Wizje absolutnie potwierdzają wyjątkowość pióra Krystaszek - teraz z jeszcze większą pewnością mogę powiedzieć, że po jej książki należy sięgać i to jak najrychlej! 

Autorka z wprawą godną specjalisty owija sobie czytelnika wokół palca, manewrując wydarzeniami tak zmyślnie, że odbiorca dopiero pod sam koniec nabiera podejrzeń co do prawdziwego oblicza głównej bohaterki. Wcześniej całkowicie kupuje przedstawioną wersję o jej wielorakiej tożsamości i towarzyszącym chorobie wizjom dotyczących popełnianych przez seryjnego zabójcę morderstw.

Od początku jednak. Lata wcześniej miejscową społecznością wstrząsa pożar, w wyniku którego giną dzieci. Jak się okazuje, do podpalenia przyznali się rodzice, czyniąc ze sprawy jeszcze większą makabrę. Ci, którzy przetrwali tragedię i uszli z życiem, naznaczeni zostali piętnem ocalałych, mierząc się z ogromnymi trudnościami - każde innego typu.

Gdy pewnego dnia w lesie zostaje znaleziona jedna z nich - Paulina - sprawa z przeszłości ożywa. Dziewczyna twierdzi bowiem, że w lesie zginął człowiek, a gdy policja nie znajduje jego zwłok, trafia ona do szpitala psychiatrycznego, gdzie z coraz większą dokładnością opisuje lekarzowi kiedy i gdzie zostanie znalezione ciało, a także w jakim będzie stanie. Precyzyjność jej opisu budzi trwogę, tym bardziej, że bohaterka podaje personalia ofiary oraz jego przeszłe przewinienia.

Mimo że lekarz uznaje jej wizje za efekt choroby, zmienia nastawienie, gdy dokładnie 27 marca, a więc w dniu, o którym wspominała mu Paulina, w lesie zostają znalezione zwłoki mężczyzny. Szybko okazuje się, że ich wygląd został precyzyjnie oddany przez pacjentkę, co rodzi kolejne wątpliwości i przerażenie.

Prowadzący sprawę Igor Szulc, to najlepszy kryminalny w województwie, lecz nawet jemu wymyka się z rąk sprawa rzeźnika, który ma już na koncie kolejne ofiary... Tożsamość następnych poza mordercą zna jedynie Paulina, której zachowanie i coraz częstsze ataki utrudniają śledztwo, zamiast je przyspieszać. Tym bardziej, że to ona trafia na listę głównych podejrzanych, choć oczywistym jest, że nie ma możliwości wydostawać się z oddziału zamkniętego. Kto zatem stoi za kolejnymi zbrodniami i jaki mają one związek z pożarem sprzed lat?



Ulokowanie akcji na terenie szpitala psychiatrycznego, do tego w Lublińcu, a więc miejscu znaczonym hitleryzmem, dodaje całości niesamowitego klimatu, a aura tajemniczości podsycana jest przez umiejętne dozowanie napięcia i wprowadzanie kolejnych wątków. Czytelnik łatwo daje się złapać w sieć, z coraz większą gorączkowością śledząc rozwój wydarzeń. 
Bohaterowie rozrysowani są fenomenalnie, aż trudno uwierzyć z jaką lekkością (a przynajmniej takie odnosi się wrażenie) przyszło autorce rozpisanie postaci tak wyjątkowych, tak specyficznych i kierowanych różnymi motywacjami. Niemalże każda z nich ma solidny bagaż doświadczeń tłumaczących obecne zachowania.

Widać, że autorka zna się na języku, potrafi nim operować, oferując czytelnikowi emocjonalny koktajl, po którym może zakręcić się w głowie - będą to zawroty całkowicie pożądane i pozostawiające wrażenie przeżycia kapitalnej literackiej przygody.

Ogromnie polecam! Bawiłam się przednio i liczę na więcej! Teraz będę czekać już jak na szpilkach.

 


wtorek, 1 marca 2022

Le Parfum. Camilla Cat



 

Perfumy podążają za tobą; gonią cię i pozostają za tobą w tyle. Są punktem odniesienia. Perfumy sprawiają, że cisza mówi.”
— Sonia Rykiel

Wyobraź sobie, że w wyniku wypadku tracisz pamięć. Nie wiesz kim jesteś, nie wiesz, jak masz na mię, nie masz pojęcia jak wyglądało Twoje życie jeszcze parę chwil temu. Twoją jedyną pomocą jest przypadkowo poznana dziewczyna, załatwiająca Ci pracę, mieszkanie, opiekę, i z którą od tej pory łączyć Cię będzie wyjątkowa nić przyjaźni.

Żyjesz, pracując w kawiarni, w której intensywne aromaty mielonych ziaren mile łaskoczą Twój zmysł powonienia. Żyjesz dręczona koszmarami, stanowiącymi jedyną 'pamiątkę' po minionym czasie,

Żyjesz tak, aż do dnia, gdy w powietrzu unosi się zapach wyjątkowych perfum, na które Twoje ciało reaguje natychmiastowo - wiesz, że to one są kluczem do całego Twojego świata.

Noszący je mężczyzna wydaje się arogancki, jednak czujesz, że tylko on może Ci pomóc, ryzykujesz więc wszystko, wikłając się w znajomość z przypadkowo poznanym klientem.

To właśnie spotkało Sam, czy jak się później okażę - Verę - bohaterkę książki, która synestezyjnie oddziałuje na wszystkie zmysły czytelnika - koi wzrok paryskimi widokami, pobudza smak francuskimi posiłkami, ale nade wszystko uderza zapachem ekskluzywnych perfum, tworzonych z myślą o konkretnym człowieku, w rodzinnej perfumerii z wieloletnią tradycją. 

Le Parfum to historia, która zapewnia chwilę zapomnienia [sic!], będąc jednocześnie peanem na cześć człowieczych zmysłów, zdolnych przywrócić utracone wspomnienia wyparte przez umysł; pielęgnujących historię, doświadczenia i pragnienia.

Ileż to razy człowiekiem wstrząsa dreszcz, gdy dotrze do niego znajomy zapach, przenoszący go czy to do czasów szczęśliwszych, krajów dzieciństwa, pierwszych miłości; czy do krain, do których wracać by nie chciał. Zapach bowiem, może nas poruszać długo po tym, gdy wydaje nam się, że uporaliśmy się ze swoimi doświadczeniami - może je ożywiać, pobudzać.

Przy książce Camilli Cat bawiłam się świetnie - otulona mgiełką tajemniczego zapachu śledziłam losy głównej bohaterki, podziwiając ją za odwagę w odnajdywaniu siebie, dzielność będącą efektem poruszenia wywołanego zapachem, ale też spostrzegawczość i uważność. Powieść ta to swoista historia detektywistyczna, której celem nie jest jednak głównie złapanie złoczyńcy [choć i do tego się sprowadza], lecz pochwycenie utraconych wspomnień. A w takich okolicznościach przyrody jest to czystą przyjemnością!

Czyta się ją z lekkością, choć w pewnym momencie można się pogubić w ilości bohaterów i zdarzeń. Z radością sięgnę po tom drugi, by miast śledzić to, co minione, zajrzeć w przyszłość dobrze rokującej bohaterki.

I Wam polecam tę przygodę śladem ulatującej woni - kto bowiem, jak nie bibliofil doceni zapach?


Na Instagramie będę miała dla Was rozdanie z egzemplarzami tej książki, jak również z pewną zapachową niespodzianką - zapraszam:)




niedziela, 27 lutego 2022