czwartek, 14 czerwca 2018

Kupuj więcej, płać mniej!


"Kupuj więcej, płać mniej!" - zdanie, które niezwykle często możemy usłyszeć i zobaczyć
w sklepach, w końcu mnie przekonało.

Jeśli chodzi o książki, nie ma takiej ilości, która by mnie zadowalała, ale kwota pojawiająca się w koszyczku często budzi przerażenie na mej twarzy.

A gdyby tak... wrzucając kolejne tytuły, zwiększać rabat?

Teraz to możliwe!

Tania Książka proponuje czytelnikom kuszącą ofertę:

1 książka w koszyku - 40% rabatu

2 książki w koszyku - 45% rabatu

3 książki w koszyku lub więcej - 50% rabatu

Czyż nie brzmi to zachęcająco? Nie wiem jak Wy, ale ja lecę buszować;)


Czas trwania promocji: 13 czerwca do 19 czerwca.


środa, 6 czerwca 2018

Książki po 15 zł!






Czy w Twojej biblioteczce powoli zaczyna brakować zapasów na coraz dłuższe dni? Czy wciąż nie wiesz, jaką lekturę będziesz chciał ze sobą zabrać na zbliżające się wakacje?

Tylko teraz możesz uzupełnić swoją biblioteczkę o książki sprzedawane w szokująco niskich cenach.

Tania Książka szaleje i startuje z kolejną promocją - książki za jedyne 15 złotych i ani grosza więcej już od dziś dostępne na stronie księgarni!


Promocja potrwa do 12 czerwca 2018 roku. Pełna lista dostępnych pozycji znajduje się tutaj.

Spieszcie się, zanim ktoś inny sprzątnie Wam pożądany tytuł sprzed nosa;)



poniedziałek, 28 maja 2018

Pani wyrocznia - Margaret Atwood



Uznawana za jedną z lepszych powieści Margaret Atwood, Pani wyrocznia, to dla mnie niestety lekkie rozczarowanie.

Głowna bohaterka, Joan Foster, to kobieta będąca symbolem zmiany. Z osoby walczącej z nadwagą oraz szarpiącej się ze swoją rozgorycznoną matką-despotką, stała się Zosią Samosią – robiącą co jej się podoba i mająca figurę, jakiej zazdrościć mogłaby jej większość kobiet. Tu praca, tam mąż, gdzie indziej kochanek – bohaterka zakłada jedną maskę za drugą, przechodzi z roli do roli, nigdzie dłużej nie zagrzewając miejsca. Pisuje ona czytadła publikowane pod pseudonimem, do czasu, gdy nagle postanawia się przed światem odsłonić. Pierwsza powieść, na której okładce ujawniła ona swoją prawdziwą tożsamość przyniosła jej niebywałą sławę, a wraz z nią – niestety – szantażystę, zdolnego zrobić wszystko, by osiągnąć to, czego chce.

Joan po raz kolejny musi uciekać – powrót do anonimowości nie jest już niestety możliwy, pozostaje jej zatem jedynie nieustanna podróż, budująca z jej życia chaotyczną układankę, w której żaden element nie pasował do kolejnego.

Podczas lektury odnosiłam wrażenie, że bohaterka – mimo mnogości doświadczeń będących materiałem na szalenie ciekawą opowieść – jawi mi się jako postać mdła i bez wyrazu, jakby do końca sama nie zarysowała swojej tożsamości i tym samym nie mogła podzielić się nią z innymi. Fikcja u niej niebezpiecznie miesza się z prawdą, burząc daremnie szukany porządek. Sądzę, że – paradoksalnie – efekt ten był przez autorkę zamierzony. Jakby jej postać była niedokończona, ciągle „w tworzeniu”, jakby „stawała się” podczas lektury, na bieżąco, wciąż niepewna, w którą stronę powinna się kierować.

Mimo że to zabieg i zamysł ciekawy, ewokował on nudę przenikającą mnie podczas lektury, czego po książkach Atwood (za wyjątkiem niechlubnego dla mnie, choć cenionego przez krytyków cyklu Maddaddam) nigdy się nie spodziewam, bo w  90% dostaję lekturę, która wnika we mnie głęboko i zostaje ze mną na długo.

Tu niestety tego zabrakło, co nie znaczy, że lektury nie polecam – fanom autorki nie muszę jej rekomendować, innych zachęcam zaś, by zaczęli od innych jej powieści, tę zostawiając sobie na deser. Wielu uważa, że to książki dla kobiet, ja jednak mężczyzn zniechęcać nie mam zamiaru - miłośnik literatury obyczajowej na pewno znajdzie w niej upodobanie.


Kroniki Jaaru. Siedem bram - Adam Faber


Kroniki Jaaru. Siedem bram  to trzeci już tom cyklu Adama Fabera będącego odpowiedzią na tęsknoty każdej osoby spragnionej baśniowości i magii.

Fantasmagoria wychodzi tu bowiem na pierwszy plan, tracąc jednak nieco swego blasku w  porównaniu do tomów poprzednich.

W części tej pojawia się sporo nowych postaci, istny korowód bohaterów, których niekoniecznie od początku będziemy umieli odpowiednio skojarzyć, to zaś prowokować może zamęt i rozeźlenie podczas lektury negatywnie wpływające na ogólne wrażenia. Liczę, że wielu z nich powróci w kolejnym tomie, by utrwalić się w mej pamięci.

Zanim jednak to co złe przyćmi całość, wydarzy się wiele dobrego: Kate będzie miała obok siebie ukochanego Jonathana i spokojnie będzie mogła poznawać swoje magiczne zdolności. Niestety, jedynie do czasu. Oto z Jaruu napłyną bowiem niepomyślne wieści – tuż przed ślubem z księciem ferów znika przyszła panna młoda – Fione. Odnalezienie jej spocznie na barkach Kate oraz Strażników Żywiołów,  którzy to na swej drodze odsłonią wiele zakrytych dotąd kart. Zgłębią to, co niezgłębione, zawitają do krain toczonych konfliktem, a wszystko to z niebezpieczeństwem czającym się tuż za plecami. Jeśli przypomnicie sobie pierwsze spotkanie z Kronikami Jaaru z łatwością spostrzeżecie, że z każdym kolejnym tomem przybywa w nich mroku.

Okładka utrzymana została w tonie podobnym jak poprzednie części, dzięki czemu powieść łatwo zidentyfikować jako element cyklu. Coś jednak sprawia w niej, że ma w sobie więcej z tajemniczości i ciemności niż poprzednie, niejako zapowiadając to, co czytelnik spotka, gdy pod nią zajrzy. Jako książka dla młodzieży sprawdzi się idealnie, starszy czytelnik może nieco się rozczarować.

Polecam i czekam na więcej, choć nie robię już tego z takim entuzjazmem jak dotąd.


niedziela, 27 maja 2018

Zgoda na szczęście - Anna Ficner-Ogonowska



Zgoda na szczęście Anny Ficner-Ogonowskiej to trzecia część cyklu opisującego losy Hanki i Mikołaja – bohaterów, do których zdążyłam się już przyzwyczaić, i których historii wysłuchiwałam niczym opowieści bliskich osób.

Oto para wie już, że chce być razem, jednak ich pełna uczucia codzienność wciąż przeplatana jest wieloma przeciwnościami losu, od których niewolne jest życie większości z nas. Hankę czeka trudna rozmowa z Dominiką, konwersacja – co trzeba dodać – mogąca odmienić wiele losów. Sytuacja nie jest jednak sprzyjająca takim dialogom, bowiem kobieta po narodzinach syna przemieniła się w osobę nadopiekuńczą, na dalszy plan odsuwającą męża, nie do końca radzącą sobie ze wszystkimi konsekwencjami macierzyństwa, w tym także nieustannym strachem o dziecko. Te troski sprawiają, że Hanka nie potrafi znaleźć dobrego momentu na to, by obarczyć Dominikę prawdą, którą ta niekoniecznie będzie chciała zaakceptować.

Ficner-Ogonowska zadbała o to, by perypetie bohaterów oddawały tytuł powieści – faktycznie ma się wrażenie, że szczęście w życiu jej postaci pojawia się dopiero po przyzwoleniu na nie.

Powieść ta, jak każda typowa książka dla kobiet, wyposażona została w cały sztafaż przewidywalnych rozwiązań, które niczym miły dla ucha refren wybrzmiewają z każdą kolejną stroną. Miło jest wyrwać się na chwilę ze swojego życia, po to, by towarzyszyć bohaterom w ich wędrówce po szczęście, która choć niczym nie zaskakuje, ogrzewa serce, osładza codzienność i pozwala na chwilę zapomnieć o swoich troskach.  Dla takich właśnie czytelniczych przeżyć warto sięgać po książki tej autorki, szczególnie jeśli lubi się literaturę obyczajową.








Krok do szczęścia - Anna Ficner-Ogonowska



Krok do szczęścia jako drugi tom cyklu książek dla kobiet stworzonego przez Annę Ficner-Ogonowską niczym nie zaskakuje. Na szczęście (sic!).

Kolejna ciepła opowieść o miłości, którą warto czytać wieczorami, przy zapalonych świecach lub przed kominkiem – stworzony nastrój będzie wówczas idealnie współgrał z treścią.
Dalsze losy Hani, jej siostry Dominiki oraz Mikołaja czyta się z przyjemnością i żywym zainteresowaniem, choć momentami zachowania bohaterów mierziły i irytowały.

Oto Hania uczestniczy w powoli układającym się życiu siostry Dominiki. Jej ślub jednak rodzi w niej tyle samo szczęścia, co obaw. Przypomina on jej bowiem o tym, co sama przeżyła, a z czym wciąż się nie uporała i co ciągnie się za nią jak cień. Na szczęście wokół niej jest wielu dobrych ludzi, którzy są w stanie być dla niej wsparciem, mimo że ona nie zawsze potrafi z  niego należycie skorzystać. Ficner-Ogonowska stworzyła opowieść, w której wielka tragedia i smutek przeplatają się ze szczęściem nie do opisania. Gorzko-słodka to opowieść, która w  momencie układania się wszystkiego niebezpiecznie balansuje na granicy cukierkowości. Popada ze skrajności w skrajność – od rozpaczy ku wręcz namacalnej euforii. Nie poczytuję tego jednak jako wielki minus, bowiem literatura obyczajowa ma to do siebie, że choć narzekamy na to, że kończy się tak czy siak oraz że jest przewidywalna – gdyby autor odważył się na finał inny niż oczekiwany, a po drodze nie wykorzystał serii przepracowanych już wątków i motywów – czulibyśmy się rozczarowani i oszukani.

Ficner-Ogonowska zaś powodów do zawodu nie daje. Zgrabnie wykorzystuje wszystkie elementy, które znamy, które oswoiliśmy i których oczekujemy, idealnie wpisując się w poczet autorek, które chce się czytać i z której bohaterami pragnie się utożsamiać.

Jak to dobrze, że pod ręką mam kolejny tom!