niedziela, 1 grudnia 2013

Monumentalny listopadowy stos na chandrę



Listopad rokrocznie jest dla mnie najbardziej obfitującym pod względem książkowym  miesiącem roku. I ta jak każdego innego miesiąca dziwię się wielkością stosu nowości, tak jego listopadowe monumentalne rozmiary są dla mnie czymś absolutnie normalnym.
Wtedy trafiam na rewelacyjne promocje, wygrywam konkursy, dostaję prezenty, wydawane są książki, które mieć muszę, więc grosza nie skąpię, bywam na spotkaniach autorskich, na których kupuję nowości, uzupełniam listę lektur na studia, a przede wszystkim - kupuję książki, by zabić jesienną chandrę, która od połowy listopada urasta w moim wypadku do stanu przeddepresyjnego. By nie przekroczyć tej cienkiej linii, którą nie raz przekroczyłam i latami bezskutecznie walczyłam o znalezienie drogi powrotnej, zawsze obwarowuję się stosami książek - najczęściej zaś literaturą popularną, lekką, często dziecięcą, bo moja listopadowa elokwencja śpi twardym snem. Jak łatwo zauważyć po stanie bloga - dwa ostatnie tygodnie w porównaniu z tym co minione były okresem posuchy - i tak jest co roku:) W listopadzie przeczytałam 23 książki, z czego 20 w pierwszych dwu tygodniach. Później przepadłam dla świata literatury.
Stąd też tony nowości u mnie w domu - by móc się ucieszyć, wzbogacić biblioteczkę i zabijać smutki w długie, deszczowe, mroźne wieczory. Na pisanie przyjdzie jeszcze czas.
Tymczasem - co czytaliście? Co polecacie na przegonienie chandry?




Stos:
Zerwane zaręczyny – Agatha Christie [lektura ponowna]
Polskie nazwy własne. Encyklopedia – red. Ewa Rzetelska-Taleszko
Kłamstwa Locke’a Lamory – Scott Lynch
Na szkarłatnych morzach – Scott Lynch
Republika złodziei – Scott Lynch
Jeszcze słychać śmiech – Olga Lipińska
Wiedeńska gra – Carla Montero - [recenzja]
Ocean na końcu drogi – Neil Gaiman
Amerykańscy bogowie – Neil Gaiman
Ziemiomorze – Ursula K. Legumin
Umarł mi. Notatnik żałoby – Inga Iwasiów
Opowiem Ci mamo. Co robią mrówki- Marcin Brykczyński, Katarzyna Bajerowicz [recenzja]
Sklepik okamgnienie – P.D. Baccalario [recenzja na Sztukaterze]
Moja pierwsza mitologia – Katarzyna Marciniak
Tak sobie myślę… Dziennik czasu choroby – Jerzy Stuhr [lektura ponowna - 4?]
Subtelna prawda – John le Carre
Żona inkwizytora – Jeanie Kalogridis
Mroczna bohaterka. Kolacja z wampirami. Abigail Gibas
Dom tajemnic – Chris Columbus, Ned Vizzini
Ogród Kamili – Katarzyna Michalak
Jedenaście godzin – Paulina Simonsc [recenzja]
 Klub porcelanowej filiżanki – Vanessa Greene
Obietnica gwiezdnego pyłu – Priscille Sibley
Po drugiej stronie – Michale H. Brown
Czwartki w parku – Hilary Boyd
Kocham Paryż – Izabelle Lafleche
Duchy wokół nas – Michael H. Brown
Urojenie – Janusz Koryl
Przebudzenie doktora Sorena – Magdalena Kempna [książka mojej wykładowczyni Wiedzy o Filmie, zwyciężczyni Debiutu Roku w poprzedniej edycji - ciekawość mnie zżera!]
Oko w oko z diplodokiem – Joanna Jagiełło
Pan Fortepianek – Dorota Suwalska
Demony miłości – Eve Edwards
Seria niefortunnych zdarzeń x 3 – Lemony Snicket
Tragedie – William Szekspir [nareszcie! -50% w Znaku i największa radość tego miesiąca!]
Sekret Lilian – Patti Calahan Henri
Kuchnia filmowa – Paulina Wnuk

E-booki:
Rodzina Casteel – Wirginia C. Andrews
Upadające królestwa - Morgan Rhodes
Dziennik 1939-1945 – Anais Nin

Brak na stosie, bo wędrują po znajomych:
Smaczna Polska. Regionalny przewodnik kulinarny – Magda Gessler [recenzja]
Duchy polskich miast i zamków – Paweł Zych, Witold Vargas [recenzja]
Oczami maluszka. Harmonijka [recenzja na Sztukaterze]
Mała wróżka Amelka. Nocne strachy  - Sophie de Mullnheim, Claire Gaudriot, Natalia Usenko [recenzja]
Mała wróżka Amelka. Sekret ślimaków – Claire Gaudriot, Natalia Usenko [recenzja]
Upadły anioł – Daniel Silva
Carnivia. Bluźnierstwo – Jonathan Holt

___________________
Polecam zaprzyjaźniony blog: prawiejakfilolog.blogspot.com

44 komentarze:

  1. o kuuuurczę !!!
    Mega przepiękny stosik, który z chęcią podkradłabym ;)

    Miłej lektury zatem życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja osobiście czekam na najnowszą premierę Tokarczuk. Choć nie pogardziłabym Neilem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choć dotąd Tokarczuk była mi dość obojętna, muszę przyznać, że ciekawa jestem jej nowości:)

      Usuń
  3. Imponujące stosy! Aż ciężko skupić wzrok na jednym tytule:)
    Przyjemnego czytania!
    Ja mam nadzieję, że grudzień będzie u mnie bardzo obfity, w końcu byłam grzeczna, więc Mikołaj powinien to uwzględnić:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie widoki zawsze napawają mnie radością:))
    Cudne to stosy!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ile książeeeek! Kiedy Ty to wszystko przeczytasz? :)
    Czekam na recenzję "Rodzina Casteel", bo nie wiem czy warta uwagi.

    Życzę miłej lektury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grudzień sprzyja lekturze, więc pewnie większość ogarnę do świąt:))) W przerwie między tworzeniem prezentów świątecznych;))

      Usuń
  6. Wow, fantastyczne zdobycze. Chętnie podkradłabym Ci Gaimana ;)
    U mnie też taki kolos się przytrafił ostatnio Więc zapraszam również do siebie ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. O matko ile książek O.O
    Czytałam jedynie "Ogród Kamili"
    przyjemnej lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  8. I to się nazywa prawdziwy stos :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bym coś napisała ,ale mnie zatkało:) książkowe zauroczenie

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepraszam, ale zakładasz księgarnię czy bibliotekę? :DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej bibliotekę, bo sprzedać zawsze mi żal, hahaha :D Łudzę się, że to minie i w końcu zacznę racjonalnie kupować!:)

      Usuń
  11. Faktycznie jest ogromniasty! ;) Gdzie ty to wszystko pomieścisz? :D Ale muszę Ci przyznać racje - książka najlepszym sposobem na chandrę jest i będzie - u mnie też lektura skutkuje powrotem uśmiechu :D Powodzenia z czytaniem :D

    OdpowiedzUsuń
  12. wow, ale potężny i ciekawy zarazem stosik

    OdpowiedzUsuń
  13. Ach i zapomniałam! Najbardziej ze stosu ciekawi mnie książka "Mroczna bohaterka. Kolacja z wampirami." Abigail Gibas - choć to nie do końca moje klimaty, po dzisiejszym wywiadzie z autorką przeczytanym na Interia.pl, nabrałam apetytu na tą powieść :) Tym bardziej oczekuję więc recenzji :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Każdy ci pewnie zazdrości! Piękny widok.

    OdpowiedzUsuń
  15. wow! super sporo fajnych książek. Uwielbiam Gaimana i mam sporo jego książek;)) Mroczną bohaterkę czytałam fajna...zazdroszczę i pozdrawiam ciepło! Zapraszam do siebie;) na MK Czytuje

    OdpowiedzUsuń
  16. monumentalny to dobre słowo :3

    OdpowiedzUsuń
  17. Dosłownie monumentalny - jestem pod ogromnym wrażeniem ;D Życzę miłej lektury ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Oczopląsu można dostać. Nie szukasz czasami współlokatorki? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie zapraszam, miejsce zawsze się znajdzie!:)

      Usuń
  19. Uuuuuu masz Klub Porcelanowej Filiżanki! A nic nie mówiłaś na spotkaniu, że zamierzasz ją mieć - zazdroszczę!
    Też jestem ciekawa "Rodziny Casteel", pewnie i tak kupię w ciemno przez Sagę o Dolangangerach, ale chętnie przeczytam Twoją opinię.
    Szkoda, że "Jedenaście godzin" nie spodobało Ci się tak jak mnie, mam teraz wyrzuty sumienia :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ ona mi się bardzo podobała, po prostu mniej niż poprzednie!:) Nie masz powodów do wyrzutów sumienia!
      a jeśli idzie o "Klub..." - podczas naszej rozmowy jeszcze o tym nie wiedziałam, a nie dalej jak następnego dnia po niej, odpisano mi ze ŚK i wysłano w ramach "przeprosin" te 3 wymienione w stosie pozycje właśnie. Jestem jej bardzo ciekawa!
      "Rodzinę Casteel" zaczęłam czytać, właśnie pod wpływem uroków "Kwiatów...", ale póki co ją odłożyłam - to chyba nie ten moment na lekturę, bo nie umiem się wciągnąć. :)

      Usuń
  20. No, no, jestem pod wrażeniem.
    Lyncha nieodmiennie polecam, to łotrzykowskie fantasy najwyższej próby. Sama bym chętnie zaopatrzyła się w Ziemiomorze, bo ślicznie wydane.
    A te "Tragedie" jakim cudem -50%? Zaglądam na stronę i nie ma takiej promocji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym rabacie nie było oficjalnej informacji - któraś z ŚBK {Już nie wiem, która pierwsza :)} na Facebooku udostępniła info o nim i podała kod. Nie wiem skąd miała kod rabatowy, ale działał do 30.11

      Usuń
    2. Ok, pojmuję. Muszę baczniej przyglądać się FB, żeby nie przegapić takich okazji w przyszłości. Zaczęłam szperać po allegro i są nawet komplety, Tragedie i Komedie razem, cuda, ech.

      Usuń
    3. Przy Komediach nie miałam takiej cierpliwości i kupiłam za pełną cenę... Ale warto było, są arcypięknie wydane!

      Usuń
    4. Udało mi się kupić obie, też upolowałam rabat :)

      Usuń
  21. I znowu to zrobiłaś, sprawiłaś, że aż mi oko zbielało;) Tyle ciekawostek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A coś wpadło Ci w oko szczególnie?:)

      Usuń
  22. O matko :O... Toż to STOSISKO! :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda?:) Aż się boję grudnia!:P

      Usuń
  23. Ty to jesteś prawdziwy mol książkowy:) mogę wiedzieć jakiej techniki czytania używasz do ogarnięcia tylu książek w tak krótkim czasie, i na jakim poziomie jest zrozumienie?
    Pozdrawiam serdecznie Daniel

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie używam żadnej techniki - po prostu czytam;) A że robię to nałogowo od dziecka, to wyrobiłam sobie nawyk szybkiego pochłaniania liter;) I zrozumienie jest doskonałe:) A jakim cudem czytam tak dużo - jak już gdzieś wyżej pisałam - kradnę czas :) Dwie minuty w samochodzie na czerwonym świetle, w sklepowej kolejce, u lekarza, w autobusie, przerwach między wykładami i tak dalej, i tym podobne:) Tym sposobem potrafię codziennie skraść około 2 godzin:) A jak mam wolny dzień - to czytam właściwie ciągle, przez co nadganiam:) I to nie jest tak, że całymi dniami nic nie robię, więc mogę oddawać się lekturze do woli - studiuję dziennie [co notabene również wymaga ode mnie czytania wielu książek i opracowań], pracuję, piszę, spotykam się z przyjaciółmi, oglądam ogromne ilości filmów, robię mnóstwo innych rzeczy - sekretem jest dobra organizacja i maksymalne wykorzystanie każdej minuty:)

      Usuń
    2. Hej dziękuję za odpowiedz.
      Kurcze jak ja ci zazdroszczę tej niesamowitej organizacji czasu. Póki co mi te dwie lub nawet więcej godzin ucieka zupełnie bez sensu. Będę pracował nad tym żeby zbierać (kraść czas ) tak samo jak ty to robisz. Bardzo mi to zaimponowało i wielki szacunek dla ciebie. Życzę owocnego zimowego czytania:)
      Pozdrawiam Daniel

      Usuń
    3. Warto się tego nauczyć, bo to naprawdę wiele daje! A sekret tkwi jedynie w systematyczności - pierwsze kilka razy będzie trudne, bo nie zawsze się zauważa dobre okazje na "kradzież", ale jak już Ci to wejdzie w krew - zobaczysz widoczne efekty:)) Powodzenia!
      I bardzo dziękuję:)
      Serdeczności,
      Ania

      Usuń