Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chrześcijaństwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chrześcijaństwo. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 marca 2018

Ogarniacz. Opanuj swoją codzienność - Adrian Wawrzyczek


W dobie pośpiechu, chaosu, zamętu i natłoku obowiązków każde narzędzie służące opanowaniu naszej codzienności i skutecznemu zaplanowaniu pewnych rzeczy jest na wagę złota.

Plannerów i organizerów mam oraz przetestowałam już kilka. Dziś chciałabym Wam jednak zaprezentować coś nieco innego – Ogarniacz mający pomóc nie tylko zwolnić i znaleźć czas na spisanie pewnych rzeczy, ale przede wszystkim ułatwiający kontrolowanie swojej sfery duchowej – po to, by osiągnąć nie tylko szczęście teraźniejsze, ale nade wszystko – wieczne.

Metodą małych, ale jakże znaczących zmian zaprowadzanych w życiu, ma ona zrewolucjonizować naszą duchowość. Autor napisał tę książkę jako wotum dziękczynne za uzdrowienie go z depresji i w takim właśnie duchu – antydepresyjnym – jest ona pomyślana. Wyposaża ona czytelnika w narzędzia skutecznej walki z gorszymi dniami i złem. Mówi się, że człowiek planuje, Pan Bóg krzyżuje. Wiele w tym prawdy, jednak – zwłaszcza w dzisiejszych czasach – zaplanowanie pewnych rzeczy (przy jednoczesnej otwartości na zmiany) ułatwia życie i czyni je mniej stresującym.  Chodzi bowiem nie tylko o planowanie kariery, ale również czasu na modlitwę, medytację, odpoczynek i czas poświęcony budowaniu relacji z innymi. Dotyka sfery prywatnej, zawodowej, duchowej, psychicznej i fizycznej.

Książka zbudowana jest z 12 rozdziałów tematycznych – każdy z nich poświęcony jest najważniejszym – w  opinii autora – sposobom ogarniania rzeczywistości  i zakończony ćwiczeniami. Jest również Ogarniacz plannerem, który to poza układami miesięcznym oraz tygodniowymi zawiera tracker nawyków, mający umożliwić bieżącą kontrolę postępów we wprowadzaniu zmian.  Nie ma tutaj żadnych ograniczeń czasowych – jeśli zaczniesz w styczniu – super! Chcesz dołączyć w maju – proszę bardzo! Wolisz wystartować 17 dnia marca? Nic prostszego!

Widoki tygodniowe cechują się wydzielonymi w nich pięcioma blokami, do których należą:
·         Priorytety,
·         Wdzięczny za…
·         Miernik spożycia wody
·         Miernik samopoczucia
·         Tracker modlitwy

Nie brakuje również w  Ogarninaczu miejsca na notatki własne.

Całość prezentuje się bardzo dobrze, a metod korzystania jest wiele. Ja wybrałam tę, którą stosuję prawie zawsze – najpierw przeczytałam całość, wszystkie bloki tematyczne, a dopiero później rozpoczęłam pracę nad właściwym ogarnianiem swojej rzeczywistości w oparciu o wszelkie wskazówki i rady. Te zaś dotyczą różnych sfer. Rozpoczyna się od kwestii niezwykle dziś ważkiej – uwięzienia w świecie nowych mediów, uzależnienia od nich i od stałego bycia online. Autor zachęca do zwolnienia, przytacza statystyki i problemy ewokowane przez życie z nosem w smartfonie. Prowadzi nas szlakiem minowym pokus czyhających na każdego z nas,  zachęca do praktyki uważności, regularnej modlitwy, medytacji oraz wdzięczności, której każdy powinien się nauczyć, a która może ocalić ci życie. Autor wskazuje na wartość minimalizmu, samoakceptacji i stanięcia w prawdzie, a także radzi, jak uniknąć pułapek myślowych, które odzierają nas z motywacji i zapału. Sugeruje, jak zamienić złe nawyki na dobre i przypomina o konieczności życia w przyjaźni z własnym ciałem. Niezwykle ciekawe są zaprezentowane w Ogarniaczu ignacjańskie zasady dobrego działania oraz proponowana przez autora lista wartościowych lektur.


Książka Wawrzyczka to ogrom wartościowej treści i solidna dawka motywacji. Pomaga z chaosu wyprowadzić porządek, a z bałaganu myśli uporządkowaną listę tego, co naistotniejsze. Polecam! Dla mnie to rozwiązanie na ten moment idealne i wielce pomocne. Krok po kroku prowadzi mnie do życia bardziej świadomego i uporządkowanego – ciągle do tego zmierzam, niestety równie często upadam, poddając się pędowi i chaosowi. Liczę, że Ogarniacz pozwoli mi się ogarnąć na stałe. I Wam życzę tego samego!


poniedziałek, 13 czerwca 2016

Oczami Jezusa - Carver Alan Ames



Tam, gdzie kończy się Pismo Święte, tam jest miejsce na objawienia.

Carver Alan Ames przez lata doświadczany był możliwością towarzyszenia Jezusowi w Jego codziennej drodze za sprawą objawień, którymi został obdarowany. Oczami Jezusa to zapis ziemskiego nauczania Chrystusa, opowieści o Jego doczesnym życiu. 

O ich wyjątkowości świadczy perspektywa: to, o czym czytamy, to nie suchy zapis tego, co widział Ames. To historie widziane oczami Jezusa i przez niego opowiedziane. Dzięki temu mamy możliwość jeszcze intensywniej niż dotąd przeniknąć Jego serce, zobaczyć jak wiele w nim miłości do każdego, bez względu na to co ten uczynił, kim jest i w jakiej sytuacji życiowej się znajduje. Jezus leczy serca, dusze i umysły, a my możemy w  tym współuczestniczyć.

Na książkę składa się zapis wydarzeń mających miejsce podczas wędrówki Jezusa do Jerozolimy. Oprócz oczywistych uzdrowień i głoszonego Słowa, jesteśmy świadkami prostej codzienności Nauczyciela i Jego uczniów.

Dzięki autorowi możemy śledzić poczynania Jezusa, stać się realnymi współuczestnikami Jego nauczania, widzieć jak traktował ludzi, jak się zachowywał, jak pocieszał i niósł Boga mimo zmęczenia, jak działał i w jaki sposób powoływał. Zobaczymy znacznie więcej, niż wiedzieliśmy do tej pory, po raz kolejny zachwycimy się sposobem pracy Jezusa. Poznamy Go lepiej i stanie się nam On jeszcze bliższy niż dotąd.

Tuż obok, tuż za rogiem – czeka, by uczynić cud, czeka, by Cię uzdrowić, czeka, byś do Niego podszedł. Jego Miłość jest nieskończona.


Publikacja posiada Imprimatur.

czwartek, 23 października 2014

Ci, którzy wrócili z zaświatów – Antonio Socci



Tytuł: Ci, którzy wrócili z zaświatów
Autor: Antonio Socci
Wydawnictwo: Esprit
ISBN: 978-83-64647-14-7
Ilość stron: 304
Cena: 29,90zł



 Powinniśmy zmuszać Boga do dokonania cudów [...] Powinniśmy prosić Boga i nie wstydzić się prosić Go o wiele [...] A my? Nie wierzymy, nie wierzymy! [...] Dlaczego nie prosimy Go o to, czego moglibyśmy pragnąć?1

Wiara w istnienie życia pozagrobowego i doświadczenie śmierci klinicznej, a także wskrzeszenia nie jest niczym nowym – chrześcijaństwo od wieków notuje świadectwa osób doświadczających m.in. NDE i mających wgląd w rzeczywistość nieba, piekła oraz czyśćca.
Choć wielu przysłuchuje się tym świadectwom z niedowierzaniem i sceptycyzmem, nie sposób nie zauważyć, że wszystkie te relacje w niemalże identyczny sposób opisują to, co dzieje się z człowiekiem w chwili śmierci.
Po głośnym ostatnio filmie Niebo istnieje…naprawdę! i książce o tym samym tytule wydanej kilka lat wcześniej, a także nie tak dawnej polskiej premierze publikacji Dowód i kilku innym premierom wydawniczym, odnoszę wrażenie, że temat ten odżył i z wielką pompą stał się częścią dyskursu o o wiele szerszym niż dotąd zasięgu.
Swoiste dochodzenie w sprawie przeprowadził także Antonio Socci, którego córka za zatrzymaniu akcji serca i zapadnięciu w śpiączkę wróciła do normalnego życia, doświadczając jednocześnie czegoś, co trudno wytłumaczyć, a co wiąże się dziś z tak wielkim zainteresowaniem.
Książka tego autora znacznie wyróżnia się na tle innych, bowiem nie jest tylko świadectwem jednego lub kilku wydarzeń współczesnych, lecz głęboką analizą zjawiska, poczynając od czasów Chrystusa aż po dzień dzisiejszy. Ponadto autor wyjaśnia w niej (w oparciu o naukowe odkrycia) różnicę między doświadczeniem przedśmiertnym a rzeczywistą śmiercią.
Jego publikacja nie zatrzymuje się, jak większość jej podobnych, jedynie na przedstawieniu relacji osób doświadczających NDE, ale idzie dalej – ku rozmowom z osobami, które umarły, a po kilku godzinach zostali wskrzeszeni dzięki Bożej interwencji.
Mało tego – dociera nie tylko do ludzi, przed którymi otworzyły się bramy nieba i czyśćca, ale także do tych, którzy rzadko się ujawniają, a mieli szansę doświadczyć nieopisanych cierpień piekielnych.
W swoich rozważaniach, Socci prezentuje zarówno wydarzenia mające miejsce za czasów Chrystusa, których on sam był wówczas widocznym dla wszystkich sprawcą, przez wskrzeszenia rękami apostołów, aż po wydarzenia naszych czasów – za sprawą ojca Pio, św. Katarzyny, św. Teresy i innych.
By przestrzec czytelników, autor przedstawia zarówno opisy nieba jak i czyśćca oraz piekła, zaczerpnięte między innymi z Dzienniczka siostry Faustyny, ale też z relacji ludzi, którzy po śmierci na krótką chwilę w te miejsca trafili.
Choć śmierć jest doświadczeniem trudnym i objętym niepojętą tajemnicą, dla wielu z tych, którzy jej doświadczyli była jedynie chwilką, większą boleścią był zaś powrót do ciała. Dusza, która raz ujrzała piękno tego, co czeka nas po opuszczeniu ciała, za nic nie chciała już do niego wracać, dostrzegając miałkość tego, co ziemskie.


Bogate to i mocne świadectwa, potwierdzające konieczność ziemskiego zapracowywania sobie na wieczną szczęśliwość, służące jako rachunek sumienia i niesamowite uderzenie w policzek – nawet święci mieli cierpieć w czyśćcu, co w tym kontekście spotka zwykłych, prostych ludzi, którzy często bagatelizują rangę swoich grzechów?
Wielka przestroga, ale też wielka radość z tego, co będzie później. Z całą pewnością książka ta jest także impulsem do jeszcze żarliwszych modlitw za dusze czyśćcowe oraz zachętą to gorliwej modlitwy o cuda, bo ich czynienie jest Bogu miłe.

Polecam.

1 Antonio Socci, Ci, którzy wrócili z zaświatów, Kraków 2014, s. 22.

piątek, 11 lipca 2014

Duchy wokół nas – Michael H. Brown


Tytuł: Duchy wokół nas
Autor: Michael H. Brown
Wydawnictwo: M
ISBN: 9788375956504
Ilość stron: 188
Cena: 24,90 zł

Wielu z nas z lubością ogląda horrory, szczególnie zaś te, które w ostatnich czasach cieszą się największą popularnością – o duchach, demonicznych opętaniach i in.
Wielu także posiada choć jedno wspomnienie o obecności duchów w swoim życiu – realnej czy też wyobrażonej [pozdrawiam wszystkich, którzy w dzieciństwie pobudzali swoją wyobraźnię historiami o tychże!:)]. Ilu jednak z Was rzeczywiście wierzy w obecność duchów, demonów, aniołów i całego ponadziemskiego wymiaru?
Przy odpowiedzeniu na to pytanie język mógłby się nam zacząć plątać: bo jak to w XX wieku, dobie racjonalizmu i naukowego podejścia do wszystkiego, przyznać się do wiary w coś, czego nie da się zbadać, dotknąć, zobaczyć? Czy to nie zakrawa o szaleństwo, co pomyśleliby znajomi? Lepiej wmawiać sobie, że rzeczywistość duchowa istnieje tylko w filmach i nie ma żadnego wpływu na nasze życie.
Michael H. Brown w swojej publikacji Duchy wokół nas zadaje kłam wszystkim twierdzeniom o tym, że to co niedostrzegalne, nie istnieje. Podkreśla on jak silnie przenika się owa rzeczywistość z rzeczywistością ziemską, jak mocno na nią oddziałuje – w dobrym i złym sensie, w zależności od tego, na jak wiele pozwolimy. 
Zaznacza także, że działanie szatana w świecie trudno dostrzec, bowiem jego największym zwycięstwem jest sprawienie, że negujemy jego istnienie, każde zło i niepowodzenie zrzucając na Boga (w którego też notabene niekoniecznie wierzymy, ale przecież ktoś musi być winny).  To niedowiarstwo usypia naszą czujność, sprawia, że wielokrotnie otwieramy się na działanie demonów. Lęki, neurozy, depresje – dla wielu to przykłady chorób, z którymi koniecznie należy udać się do psychiatry, będącym jedyną możliwą pomocą: tabletki, psychoterapia i po jakimś czasie zapominamy o problemie. Ilu z nas jednak nie cierpi wcale z powodu złej gospodarki hormonalnej czy traumatycznych przeżyć, lecz dlatego, że znajduje się pod wpływem demonów, które nas nękają? Oprócz opętań istnieją bowiem inne formy nękania, z których rzadko zdajemy sobie sprawę, bo nie są tak  spektakularne. Ponadto wielu mylnie trwa w przekonaniu, że nękanie może spotkać jedynie tych, którzy oddawali się praktykom czarnej magii – wielu z nas nieświadomie mogło otworzyć się na działanie złego ducha, przed którym sami nie będziemy potrafili skutecznie się obronić. Brown w swojej książce prezentuje rzeczywistość wcale nie tak odległą – wiele z podawanych przez niego przykładów będziecie mogli z pewnością przełożyć na własne życie, gdy tylko zdecydujecie się na chwilę szczerości i refleksji. Gdy dzięki przykładowym modlitwom zawartym w tej książce uwolnicie od zniewoleń, zobaczycie jak wielki wpływ ma na Wasze życie wymiar, którego istnienie dotąd negowaliście – zapewnia autor. I nie macie nic do stracenia.
Choć problematyka demonologiczna zajmuje w tej książce wiele miejsca, dużo uwagi poświęcono w niej również duchom dobrym oraz aniołom, w które jakoś wierzyć nam łatwiejJ Analizuje autor możliwość obecności naszych bliskich zmarłych wokół nas, wskazuje na nasilenie jej w momencie umierania, dzieli się konkretnymi przykładami i doświadczeniami. Nie jest to zatem teoretyczna wędrówka, lecz szlak sygnowany wieloma wydarzenia autentycznymi.

Problematyka zawarta w tej książce jest mi bliska i znajoma, w moim przypadku obyło się zatem bez sceptycyzmu, nie zabrakło jednak ostrożności, z którą przyglądam się nawet temu, co znane. Obecność duchów (dobrych i złych) to wciąż jednak tematyka niezwykle delikatna, z którą należy postępować nad wyraz ostrożnie.
Polecam tę publikację szczególnie uwadze tych, którzy zaciekawieni  są tematyką wymiaru duchowego, interesują się historiami opisywany w horrorach, a dotąd nie wierzyli w ich rzeczywiste istnienie, a także tym, dla których problemy nękania i opętań nie są obce i tym, którzy podejrzewają, że mogli czegoś podobnego doświadczyć. Być może Brown da Wam kilka wskazówek co do dalszego postępowania i rozwieje Wasze wątpliwości.
To przede wszystkim bardzo pouczająca i budząca podejrzliwość lektura, ale także – uspokajająca, jeśli przestanie się negować jej zgodność z prawdą.

środa, 2 lipca 2014

Przebudzony umysł – Clive Staples Lewis


Tytuł: Przebudzony umysł
Autor: Clive Staples Lewis
Wybór: Clide S. Kilby
Wydawnictwo: Esprit
ISBN: 978-83-63621-44-5
Ilość stron: 400
Cena: 36,90zł

Marzeniem chyba każdego miłośnika tekstów Lewisa było posiadanie antologii najważniejszych według autora fragmentów, pochodzących z jego książek: tych wydanych w Polsce i tych dotąd nieprzetłumaczonych. I oto pragnienie staje się realnym do osiągnięcia celem: Wydawnictwo Esprit swoim nakładem wypuściło bowiem na rynek książkę, będącą wyborem dokonanym przez Clide’a S. Kilby’ego. W publikacji tej odnajdziemy oprócz wyczerpującej przedmowy jedynie te wypowiedzi Lewisa, które dotyczą bezpośrednio chrześcijaństwa: autor pominął zatem opinie na temat krytyki, literatury i innych dziedzin, których w swych rozważaniach nie pomijał twórca Opowieści z Narnii. Naturalną konsekwencją takiego wyboru jest bardziej wyraziste wskazanie na to, co na temat wyznania tego miał do powiedzenia jeden z największych erudytów. Publikacja ta jawi się jako skrypt z jego filozofii i kumuluje w sobie najbardziej charakterystyczne fragmenty większych całości, tworząc tym samym zupełnie nową jakość. Wyrwane z kontekstu z cytaty, mają równie wielką moc oddziaływana, co teksty, z których pochodzą. Ich źródłami są oprócz wydanych w Polsce książek Lewisa także jego pozostałe eseje, artykuły oraz listy.
Autor zdecydował się na tematyczne uporządkowanie wybranych fragmentów. Znajdziemy zatem w antologii tej ustępy poświęcone Bożej miłości, Biblii, Trójcy, naturze człowieka, światu moralnemu, grzechowi, chrześcijańskiemu zobowiązaniu, piekłu i niebu, miłości i seksowi, przyrodzie, a także światu postrzchrześcijańskiemu. Każdy z nich otwiera się na kolejne podrozdziały, poświecone między innymi człowiekowi upadłemu, wolnej jaźni, hierarchii, religii oraz irreligii, pysze, naturze chrześcijaństwa, bólowi i przyjemności, przyrodzie, edukacji i religii, a także sztuce.
Można powiedzieć, że Przebudzony umysł to przewodnik po najważniejszych myślach Lewisa,  z pewnym zastrzeżeniem: najbardziej czytelny będzie on dla tych, którzy z dorobkiem pisarza zdążyli się już zapoznać. Oni to najbardziej docenią wartość tej książki i jeszcze raz dadzą się zaangażować w intelektualną przygodę i żywy dialog z wybitnym człowiekiem. Dla mnie – zaznajomionej z większością tekstów Lewisa wydanych w Polsce – książka ta stanowi doskonały zbiór, odświeżający co cenniejsze spostrzeżenia autora i, co najważniejsze przy szybkim wyszukiwaniu interesującego fragmentu, gromadzący je w jednym miejscu.
Polecam serdecznie.

Recenzje książek Lewisa:



http://shczooreczek.blogspot.com/2014/01/zaskoczony-radoscia-cslewis.html?q=lewishttp://shczooreczek.blogspot.com/2013/12/smutek-clive-staples-lewis.html?q=lewishttp://shczooreczek.blogspot.com/2013/11/mroczna-wieza-clive-staples-lewis.html?q=lewishttp://shczooreczek.blogspot.com/2012/03/problem-cierpienia-clive-staples-lewis.html?q=lewis




http://shczooreczek.blogspot.com/2012/02/o-modlitwie-clive-staples-lewis.html?q=lewishttp://shczooreczek.blogspot.com/2011/03/rozwazania-o-psalmach-clive-staples.html?q=lewis





 

niedziela, 23 marca 2014

Jestem bardzo w rękach Bożych. Notatki osobiste 1962-2003 – Jan Paweł II


Tytuł: Jestem bardzo w rękach Bożych. Notatki osobiste 1962-2003.
Autor: Jan Paweł II
Wydawnictwo: Znak
ISBN: 9788324029907
Ilość stron: 640
Cena: 39,90 zł


Bardzo trudno czytać, oceniać wartość, gdy wie się, że nie powinno być czego oceniać, bo tej publikacji po prostu nie powinno być.
Książka ta wydana została z dużą  pieczołowitością i niewątpliwie wymagała ogromnego nakładu pracy: obok tekstu drukowanego, znajdują się skany niektórych stron z notatników. Wielki wkład tłumaczy, którzy z gąszczu szlaczków i skrótów wydobyli treści zrozumiałe dla czytelnika (wydawnictwo uzupełnione jest o wykaz skrótów). Ogromnie szanuję także wierność oryginalnej pisowni i stronie edytorskiej (przez co rozumiem wszelkie podkreślenia i uwagi poczynione przez Karola Wojtyłę-Jana Pawła II). Dzięki trudowi osób zaangażowanych w realizację tej książki, możemy dziś cieszyć się publikacją na naprawdę wysokim poziomie, którą czytać będziemy przez lata, a której pełnia i tak może do nas wciąż nie docierać. Wiele miejsca zajmują w niej notatki poświęcone kolejnym rekolekcjom i myślom z nich wyniesionym – choć dotyczących wiary, to jednak niezwykle intymnych; choć świadczących o świętości, to jednak osobistych i niekoniecznie przeznaczonych do publikacji.
Chociaż jestem pod wrażeniem pracy włożonej w to, by książka ta stanęła na najwyższym z możliwych poziomów, wciąż nie jestem przekonana czy było to konieczne i – najzwyczajniej – przyzwoite. Zapewne niezgodne z wolą Jana Pawła II, jednak o ogromnej wartości, także literackiej. Mam świadomość ilu wielkich dzieł oraz wielkich tekstów kultury bylibyśmy dziś pozbawieni, gdyby ktoś kiedyś usłuchał i wypełnił ostatnią wolę zmarłego, a – chyba na szczęście – tego nie zrobił.
Stanisław Dziwisz, wykonawca testamentu Jana Pawła II nie spełnij jego prośby do końca i dziś sam próbuje się usprawiedliwić, sugerując jakoby zapiski te były źródłem ważnych informacji o życiu papieża (których widać ujawnić nie chciał i nie potrzebował), a także kluczem do zrozumienia jego duchowości. I owszem – notatki, choć urwane i miejscami niezrozumiałe, stanowią niewyczerpane źródło mądrości, mające najsilniejszą moc oddziaływania, gdy poddamy je medytacji. Nie jestem tu jednak od osądzania przyjacielskiej zdrady, lecz oceny merytorycznej tekstu i wydania.

Jest to lektura trudna, tak jak trudne może być brnięcie przez słowa kogoś szanowanego i nie tylko głęboko wierzącego, ale też niebywale mądrego, kto nikogo swoimi wypowiedziami przekonywać nie musi, bo pisze dla siebie, do szuflady, toteż robi to swoim językiem: często lakonicznym, bez słowotoku, oszczędnym i prawdopodobnie w pełni czytelnym tylko dla niego samego. To swoisty zapis słów-kluczy z monologu wewnętrznego, wyrosły z papieskich medytacji, rozważań, refleksji.
I choć w moim osądzie moralnie nikt nie powinien czuć się usprawiedliwiony, książka ta z całą pewnością stanowi bogate źródło, dowód i świadectwo życia człowieka świętego, który urywki swoich myśli i przeżyć notował przez wiele lat. Prawdą jednak jest, że właściwie większość tego, co zawarte zostało w tej publikacji, znajduje swoje rozszerzenie we wszystkich encyklikach i dokumentach wydawanych przez Jana Pawła II, a których lektura na pewno nie zachwieje naszym poczuciem przyzwoitości, sumieniem i nie będzie gestem przeciwko uszanowaniu ostatniej woli zmarłego, co z kolei podważa sensowność wydawania tej książki, nawet gdyby zapisu dotyczącego notatek w testamencie nie było.
Zachęcam zatem do rozwagi.

sobota, 8 marca 2014

Papież Jan XXIII. Droga do świętości – Domenico Agasso Sr., Domenico Agasso Jr.


Tytuł: Papież Jan XXIII. Droga do świętości
Autor: Domenico Agasso Sr., Domenico Agasso Jr.
Wydawnictwo: Esprit
ISBN: 978-83-63621-65-0
Ilość stron: 200
Cena: 29, 90 zł

Równoczesna kanonizacja Jana XXIII i Jana Pawła II budzi wśród wiernych Kościoła tyle samo radości, co wątpliwości i kontrowersji. Tych papieży łączy jednak bardzo wiele, a ich życiorysy i lata posługi kapłańskiej niejako się dopełniają.
Angelo Giuseppe Roncalli był jednym z czternastu dzieci swoich rodziców – Battisty Roncallego i Marianny Mazzoli. Urodzony w ubogiej rodzinie, nie osiągał wybitnych wyników w szkole podstawowej. W jego czasach do seminarium posyłano głównie po to, by wyzwolić z niewiedzy. Angelo jednak miał coś więcej – powołanie. To, że znalazł się we właściwym miejscu szybko stało się pewnikiem – w wieku 20 lat młody Angelo został wysłany na stypendium w Rzymie.
Źródło
Papieżem został w 1958 i już od pierwszych chwil po wyborze na Stolicę Piotrową, dał się poznać jako postać nietuzinkowa. Zapytany o to, dlaczego przyjmuje imię Jan - czy po wielkich świętych, czy mając świadomość istnienia noszącego go antypapieża – odpowiedział z charakterystyczną dla siebie prostolinijnością: po ojcu.
I tak już zostało. Jan XXIII zasłynął jako „Papież Jan”, „Jan Uśmiechnięty”, „Jan Pokorny”, „dobry papież Jan”. Serca wiernych zdobył sobie ogromnym poczuciem humoru, szczerym uśmiechem i zmniejszaniem dystansu – wychodził do ludzi, odwiedzał szpitale, więzienia, poprawczaki, spotykał się z najgroźniejszymi przestępcami, dążył do ekumenizmu. Podczas gdy wizyty u poprzednich papieży przypominały trudny egzamin ustny, Jan XXIII wykazywał się tak ogromną serdecznością i prostolinijnością, że nie sposób było się obawiać rozmów z nim.
Posługę papieską objął on w bardzo trudnych czasach – świat powojenny, toczony wieloma konfliktami dążył do nieuniknionych przemian, ludzie domagali się m.in. złagodzenia celibatu księży. Katolikiem była wówczas jednak osoba na sześć. Ojciec Święty zdawał sobie sprawę z konieczności zreformowania Kościoła w taki sposób, by odpowiadał wymogom współczesności. I tak oto stał się papieżem nowości – zadecydował o powołaniu II Soboru Watykańskiego zanim zasięgnął w tej sprawie porad, pragnął, by trwał on nie dziesiątki lat, lecz kilka miesięcy. Swoją decyzją sparaliżował kardynałów. Jan XXIII dużo wypowiadał się o dziennikarstwie katolickim – sam wiele czytał i dążył do wiarygodności.
Był radosny, ale radykalny. Umierał na oczach wiernych, do samego końca czując się jak ich ojciec.

Jego pontyfikat to czas wielu przemian w liturgii, doktrynie kościelnej, a także relacjach z Kościołem na Wschodzie. Jan XXIII jako bardzo zaangażowany w wydarzenia społeczne, stał się wielkim sojusznikiem człowieka, papieżem bliskim i obecnym, którego z łatwością można było spotkać, samotnie przechadzającego się po Placu św. Piotra.

Książka Papież Jan XXIII. Droga do świętości to syntetyczne ujęcie biograficzne, w którym w sposób niezwykle zwięzły, ale i przejrzysty ukazane zostały najważniejsze etapy jego życia kapłańskiego, a później papieskiego. Dzięki tej publikacji, będziemy mogli przybliżyć sobie życiorys Jana XXIII, bez zbędnego rozwodzenia się nad nieistotnymi szczegółami. To próba biograficzna bardzo udana, wyróżniająca się konkretnością i spójnością, ukazująca nie tylko najważniejsze prace podjęte przez Ojca Świętego, ale też dosadnie świadcząca o papieskim poczuciu humoru.
Do pozycji tej dołączone zostały także modlitwy Jana XXIII i najważniejsze przemówienia.
Książka ta znajdzie uznanie u osób, które dotąd nieszczególnie interesowały się życiem tego wyróżniającego się papieża, stanowi bowiem doskonały wstęp do zgłębiania jego arcyciekawego życiorysu. Doskonały, a przy tym spisany niezwykle przystępnie. Zawiera liczne anegdoty, klisze z życia papieża, tak silnie przypominające te dotyczące Jana Pawła II, a teraz Franciszka.
Serdecznie polecam.

piątek, 10 stycznia 2014

Zaskoczony radością – C.S.Lewis

Tytuł: Zaskoczony Radością
Autor: C.S.Lewis
Wydawnictwo: Esprit
Udostępnienie: Sztukater
ISBN: 978-83-61989-36-3
Ilość stron: 352
Cena: 34,90 zł


Za każdym razem, gdy wydaje mi się, że Lewisa zdążyłam już bardzo dobrze poznać, on po raz kolejny udowadnia mi jak bardzo się mylę, sądząc, że wiem cokolwiek.

Urodziłem się zimą 1898 roku w Belfaście jako syn prawnika i córki pastora -  tymi słowami otwiera Lewis swoją autobiografię, którą woli, by traktowano jako opowieść o utracie wiary i powrocie do niej, nazywanym przez niego Radością.

Do tej pory żywiłam przekonanie (nie wiem skąd narosłe i utrwalone w mojej głowie), że ludzie genialni (a do nich niewątpliwie zalicza się Lewis) byli genialni od zawsze, a ich geniuszowi towarzyszyło lekkie przechodzenie przez codzienność – że życie rozpościerało przed nimi czerwony dywan, otwierało lampkę szampana, rzucało płatki róż pod nogi i z otwartymi ramionami pytało: „Co jeszcze mogę dla Ciebie zrobić?”

Okazuje się jednak, że nie: że geniusz często rodzi się w biedzie i bólach codzienności, mękach zmagania się z inteligencją przewyższającą tę u spotykanych ludzi.
Oto Lewis bierze nas za rękę i powolnym krokiem prowadzi przez całe swoje życie, w którym od najmłodszych lat widać było podwaliny późniejszego sukcesu. Fascynował się on od zawsze mitologią nordycką, później także celtycką i w mniejszym stopniu grecką.
Swoje wyobrażenia przelewał wraz bratem, w którym upatrywał początkowo jedynego godnego towarzysza intelektualnego, w wykreowaną przez siebie Krainę Zwierząt. Łączyli oni z Arturem swoje pasje – fascynacje zwierzętami, oddawaniem im głosu oraz Indiami, razem przemierzali światy niedostępne innym, stworzyli królestwo Boxen, którego kroniki Lewis skrupulatnie spisywał przez wiele lat, wspólnie chronili się przed surowością ojca przemienionego śmiercią ukochanej żony a ich matki

Życie Lewisa nie było sielanką, zapowiadającą późniejszy sukces – w szkole z internatem był prześladowany przez kolegów, wyraźnie odstawał od grupy, uciekając w ciszę, samotność, mając za swojego mistrza Wagnera, skrywający się za stronicami książek, zgromadzonych latami przez rodziców, a szczególności matkę, raczej wolący by mu nie przeszkadzano niż usilnie zabiegający o uwagę innych.. Zaskoczony Radością to świadectwo życia człowieka, który za nic miał przelatujące nad jego głową podczas I wojny światowej pociski, bo właśnie śledził zajmujące losy kolejnego fikcyjnego bohatera, oswajając wojnę i uśmierzając jej ból.

Jak się okazuje jego rodzina uważała, że nie nadaje się on do niczego innego jak tylko do pisania książek i wykładania na uniwersytecie – mówili to z drwiną, jakby taka przyszłość była najgorszą z możliwych.
Na swojej drodze spotkał jednak Lewis wielu dobrych ludzi, wierzących w jego wartość, w tym należących do dwu różnych kategorii: Pierwszego i Drugiego Przyjaciela. Pierwszy to, jak tłumaczy Lewis, nasze alter ego, człowiek podzielający zupełnie niespodziewanie wszystkie nasze najbardziej ukryte upodobania, z którym łączy nas idem sentire, zespolony z nami zupełnie naturalnie, jakby było to odwiecznym pragnieniem wszechświata. Drugi z kolei to anty ego. Czyta to samo co my, ale wyciąga inne wnioski, wszystko widzi pod zupełnie innym kątem, poddaje w wątpliwość wszelkie nasze przemyślenia, neguje racje, a relacja z nim bardziej przypomina uprzejmą wrogość, niż prawdziwą przyjaźń, którą rzeczywiście jest. Zapisków tego typu w książce nie brakuje: jest ona bogata w refleksje uniwersalne, tak charakterystyczne także dla innych jego tekstów.
Autor maluje przed nami obraz osoby wcale nie nieskalanej błędami – słowami konturuje rys człowieka czytającego szmiry, wiedzionego przyjemnością przyziemną, banalną; mężczyznę, mającego pragnienie wsadzenia nosa w samo sedno każdej rzeczy, by cieszyć się, że jest ona tak cudownie sobą. To wszystko jest jednak jedynie tłem do opowiedzenia historii ateisty, którego całe życie, wszystkie napotkane trudności, każdy wielki umysł, z którym się zetknął, prowadziły do odkrycia piękna wiary i ponownego rozpalenia w sobie jej ognia.
W obliczu wojny, trudności, z którymi zmagało się Imperium Brytyjskie, szerzenia się ateizmu w środowiskach akademickich, zakrawa na cud, że Lewisowi udało się doznać Radości, którą teraz pragnie się dzielić, jako świadectwem ponownego odnajdywania drogi wiary.

Ksiązka ta, to niezwykle cenne dopełnienie twórczości Lewisa – dzięki niej będziemy mieli możliwość zajrzenia w jego życie, umysł i duchowość przez dziurkę od klucza, z zapartym tchem śledząc doświadczenia i pasje, które później doprowadziły do stworzenia przez niego największych dzieł, w tym uwielbianą na całym świecie sagę poświęconą Narnii.

Zaskoczony Radością przekonuje, że wielcy ludzie wcale nie zaczynają na wyżynach, że o sile geniuszu świadczy mozolna praca poświęcona na to, by wspiąć się na szczyt, nie zważając na upadki i kolejne napotykane trudności. Lewis w książce tej pozwala się poznać, nie stara się wybielić swojego wizerunku, lecz wręcz przeciwnie – pokazuje swoją niedoskonałość, podkreśla błędy, wcale się ich nie wstydząc, lecz potwierdzając, że to one kształtują człowieka, to one formują naszą duchowość i umysłowość, to one są najlepszą z możliwych szkół charakteru.

Świetna pozycja dla każdego czytelnika zainteresowanego twórczością Lewisa. Oczekiwałam co prawda więcej miejsca poświęconego Bogu, a mniej człowiekowi, a jednak proporcje te zostały zamienione. Cały czas jednak miałam wrażenie, że to właśnie boży Duch działał w Lewisie przez wszystkie opisywane przez niego lata, że choć jest postacią niewidoczną, to namacalnie obecną.
Po raz kolejny ten Wielki Umysł jawi się jako osoba niesłychanie bliska, która uczy, ale na pewno nie mentorsko poucza, która niby opowiada o sobie, a ta naprawdę zachęca do mówienia, włączenia się w dialog.
Zaskakująca książka, konieczny obywatel naszych biblioteczek.


Recenzje innych książek Lewisa:


http://shczooreczek.blogspot.com/2013/12/smutek-clive-staples-lewis.htmlhttp://shczooreczek.blogspot.com/2011/03/rozwazania-o-psalmach-clive-staples.html
http://shczooreczek.blogspot.com/2011/01/listy-starefo-diaba-do-modego-cs-lewis.html?q=lewishttp://shczooreczek.blogspot.com/2012/03/problem-cierpienia-clive-staples-lewis.html



http://shczooreczek.blogspot.com/2012/02/o-modlitwie-clive-staples-lewis.html?q=lewis





wtorek, 7 stycznia 2014

Alfabet Franciszka


Tytuł: Alfabet Franciszka
Opracował: Piotr Żyłka
Wydawnictwo: WAM
Udostępnienie: Sztukater
ISBN: 978-83-7767-985-2
Ilość stron: 216
Cena: 24,90 zł

Pontyfikat Ojca Świętego, Franciszka przyniósł całemu światu spore zaskoczenie.
Ten pokorny i uniżony Sługa Boży swoimi przemówieniami co rusz porusza serca milionów, choć na siłę jego przekonywania nie wskazywałaby postawa: pełna skromności, jakiejś pozornej delikatności i… zwyczajności. Nikt nie śmiałby przypuszczać, że w tak ubogim, początkowo lekko wstydliwym człowieku, kryje się tak wielki duch, objawiający się właśnie poprzez bezpretensjonalność i luz, nadając nauczaniu Głowy Kościoła zupełnie nową jakość.
Prostota i stanowczość i zdecydowanie z jakimi płyną jego pełne mądrości słowa, nie pozwalają pozostać obojętnym nawet najbardziej zatwardziałym przeciwnikom hierarchii kościelnej, a środki jakimi dociera do ludu są godne podziwu. Mając świadomość wpływu Internetu na młodego człowieka, nie wahał się Ojciec Święty ulec modzie na Twittera, za pośrednictwem którego wysyła w świat minisygnały swojej wiary, mające rozniecać w młodych ogień Bożej miłości.
Jego wypowiedzi cytowane są na wszelkiego rodzaju forach, stanowiąc inspirację do tworzenia nadruków na koszulkach, stały się także podstawą do budowania wokół nich serii internetowych obrazków. Przekaz niesiony przez Ojca Świętego działa jak samonapędzająca się maszyna: słowa raz puszczone w świat same robią sobie promocję, dbają o swój PR.
Franciszek ma fanów – fanów, którzy zgodnie propagują jego wypowiedzi w sieci, dzięki czemu przekaz Kościoła zdołał osiągnąć niespotykany dotąd zasięg na całym świecie.
Często przypadkiem, wiele razy specjalnie, wypowiedzi jego trafiają do konkretnych środowisk, których temat porusza, dotykając tym samym często nieprzejednanych serc.
Jego słowa są szeroko komentowane medialne, a kolejne fotografie, na których Ojciec Święty robi rzeczy bezpardonowe obiegają cały świat w zawrotnym tempie.

Franciszek stał się zjawiskiem – jego wpływ na ludzi całego świata określa się różnorako: od fenomenu Franciszka, poprzez efekt Franciszka aż do franciszkomanii. Pewnym jest, że posiadł on niewiarygodną zdolność docierania do tłumów, a swoimi bezkompromisowymi i nie oszczędzającymi nikomu wypowiedziani, gromadzi sobie tyleż samo poparcia ile chłodu, a często i wrogości.
Papież przyciągnął uwagę rzeszy ludzi ze zróżnicowanych grup wiekowych, środowisk, o różnym podejściu do religii oraz zabrał udział w dyskusji na najbardziej aktualne i kluczowe dla świata tematy, zajmując w nich zdecydowane stanowisko.
Od marca z Watykanu płyną wypowiedzi poruszające serca, wytykające błędy, rozdrapujące rany, demaskujące bolączki, które wielu chciało dotąd ukryć i przemilczeć.
Nie dziwi więc przyznanie Franciszkowi tytułu osobowości roku przez magazyn „Time”, ani też prześciganie się w drukowaniu publikacji dotyczących tego niezwykle charyzmatycznego człowieka.

Publikacja Alfabet Franciszka, stanowi zapis wybranych wypowiedzi Franciszka z pierwszych kilku miesięcy jego pontyfikatu. Otwiera je dzień wyboru na Stolicę Piotrową, a zamykają Światowe Dni Młodzieży w Rio.
Zebrane w książce tej słowa uporządkowane zostały w porządku alfabetycznym. Wśród haseł znajdziemy między innymi, takie jak: adoracja, adwokat, aktywność, bezinteresowność, bieda, bogactwo, bogaty Kościół, boże niespodzianki, Bóg-człowiek, ekologia ludzka, efekt przypadku, karierowicze, Kościół i biurokracja, kultura odrzucania, narzekanie, Nobel za świętość, nielubiane słowo, part-time, przeciętność, problem z Duchem Świętym, rodzina Jezusa, rodzina, solidarność, słodka radość, zgorszenie, zawierzenie i wiele, wiele innych.
Część z nich pochodzi ze wspomnianych już wpisów na Twitterze, wyimek to fragmenty kazań, jeszcze inne to słowa wypowiadane podczas audiencji.
Każde charakteryzują się wielką prostotą i zdecydowaniem, wiele w nich emocji, aktywności i zachęty do działania.
Różnorodność podejmowanej problematyki sprawi, że każdy w zbiorze tym, znajdzie fragment dla niego interesujący. Co więcej, jest to dobra forma gromadzenia wypowiedzi o największym znaczeniu i największej sile rażenia – polecam ją więc każdemu, któremu nieobojętne są losy współczesnego Kościoła, jak i sama postać Ojca Świętego.

A więc, niesieni franciszkomanią, działajmy!

sobota, 4 stycznia 2014

Upadły anioł – Daniel Silva

Tytuł: Upadły anioł
Autor: Daniel Silva
Wydawnictwo: Muza
ISBN: 9788377585016
Cena: 39,99 zł
Ilość stron: 352

Gabriel Allon, to już nie tyle as, ile joker izraelskiego wywiadu, od kilku lat próbujący osiąść na emeryturze, lecz skutecznie z niej wyciągany kolejnymi zadaniami do wykonania.
Nie tak dawno próbował zaszyć się wraz z żoną Chiarą w Kornwalii, niestety świat potrzebował go zupełnie gdzie indziej – zaczęło się morderstwem w Paryżu, a poprowadziło czytelników i szpiega od Argentyny do Szwajcarii pod kryptonimem Sprawy Rembrandta. Niewiele później Allon podjął kolejną próbę odpoczynku (w jego wypadku to już chyba syzyfowa praca), który zakłócony został przez wezwanie z Waszyngtonu. Naglące, bo dotyczące ataku terrorystycznego. Akcja ta utkwiła w pamięci odbiorców jako Portret Szpiega.
Teraz, Allon znajduje chwilę oddechu w bezpiecznych – zdawałoby się – murach Watykanu, gdzie oddaje się swojej wielkiej pasji – konserwuje wybitne dzieło Caravaggia, Złożenie do grobu. W czasie jego pobytu w Stolicy Apostolskiej, ułuda ochrony zostaje całkowicie zerwana, gdy w Kaplicy Sykstyńskiej odnalezione zostają zwłoki innej konserwatorki dzieł sztuki.
Kaplica Sykstyńska -źródło


Policja watykańska w śmierci kobiety upatruje udaną próbę samobójczą. Innego zdania są zaś Jego Świątobliwość i sam Allon. Sekretarz Pawła VII sugeruje, by poprowadzone zostały dwa śledztwa – publiczne i tajne, na którego czele stanąć ma emerytowany as izraelskiego wywiadu, zdolny do wyśledzenia najskrzętniej skrywanych sekretów. Poufność prawowitego dochodzenia ma zagwarantować uniknięcie kolejnego skandalu z udziałem Kościoła, które mogłoby zachwiać w fasadach i tak ledwie już trzymającą się siatkę zabezpieczającą go przed upadkiem.
Allon podejmuje się wyzwania, rychło odkrywając, że kobieta przed śmiercią wpadła na trop niepokojących braków w zbiorach Muzeów Watykańskich, w które zaangażowana jest najprawdopodobniej międzynarodowa szajka handlująca starożytnymi skarbami na masową skalę, mając przy tym doskonałą przykrywkę i sieć dojść.




Z trzech książek Silvy, które miałam przyjemność czytać, to właśnie Upadły anioł, ma, w mojej opinii, najbardziej dopracowaną linię fabularną.
Świetnie poprowadzone dialogi, misternie skonstruowana intryga, sieć politycznych powiązań, wiodących od pozornie błahego samobójstwa popełnionego w symbolicznym miejscu, aż do serca chrześcijańsko-muzułmańsko-żydowskich wojen religijnych i planowanych ataków terrorystycznych. Silva nie bez przyczyny zwykł uchodzić za jednego z najwybitniejszych współczesnych konstruktorów (nie sposób użyć tutaj innego, odpowiedniejszego słowa) powieści szpiegowskich. Choć zdarzały się w książce tej przestoje, w istocie akcja pędzi w zawrotnym tempie, rzucając nas z jednego miejsca na świecie w drugie, w myśl takijja.
Świątynia jerozolimska - źrodło

Śledząc efektowne pościgi, z domieszką archeologicznych odkryć (wisienka na torcie!), mamy poczucie współuczestniczenia w wyścigu z czasem, którego celem jest zapobieżenie zabójczemu atakowi terrorystycznemu, zdolnemu zniszczyć nie tylko cuda starożytnej sztuki, ale też pozory pokoju, dając pretekst do wszczęcia wojny – prawdopodobnie o zasięgu  światowym.
Z niesamowitą fertycznością prowadzi nas Silva zaułkami swojej wyobraźni, pozwalając na ponowne śledzenie losów tego odznaczającego się niezwykłym kurażem szpiega, któremu – mimo całej sympatii i słabości do jego poczynań – życzę zasłużonej emerytury. I mam nadzieję się jej doczekać – mam wrażenie, że śledzenie jego nieskazitelnych pociągnięć pędzlem może być równie frapujące:)

Polecam ogromnie!

Recenzje poprzednich książek dostępne po kliknięciu w okładki.

http://shczooreczek.blogspot.com/2013/01/daniel-silva-portret-szpiega.htmlhttp://shczooreczek.blogspot.com/2012/05/jak-ma-sie-rembandt-do-bogactwa.html













czwartek, 19 grudnia 2013

Praktykujący, ale czy… wierzący? – o. Lech Dorobczyński OFM


Tytuł: Praktykujący, ale czy... wierzący?
Autor: o. Lech Dorobczyński OFM
Wydawnictwo: Esprit
Udostępnienie: Sztukater
ISBN: 9788363621490
Ilość stron: 136
Cena: 19,90 zł

Praktykujący, ale czy… wierzący? to książka kierowana przede wszystkim do czytelnika młodego, jednak jak zaznacza autor, także i dorośli znajdą w niej wiele pożytecznych wiadomości.
Jej celem nadrzędnym jest próba odpowiedzenia na pytania i wątpliwości toczące umysły młodzieży, które to zostały wypowiedziane i omówione podczas spotkań Lecha Dorobczyńskiego z młodymi ludźmi, w szczególności zaś podczas rekolekcji – czasu szczególnego, bo otwierającego na nowe.
Autor tej o charakterze niemalże broszurowym publikacji, to młody franciszkanin, pragnący dotrzeć swoim słowem do grupy najsilniej zagrożonej zmianami cywilizacyjnymi i wpływem mediów, a jednocześnie najbardziej chłonnej i najintensywniej pragnącej spotkania.
Centrum zainteresowań Dorobczyńskiego stanowią Eucharystia, spowiedź i wiara – to o nich, sprawach fundamentalnych dla każdego chrześcijanina – nie tylko młodego – próbuje autor rozmawiać, wyzbywając się nachalnego tonu kaznodziejskiego. Brak w jego wypowiedziach napuszoności, bufonowatości i przekonania o swojej nieomylności i jedynej dobrej wersji odpowiedzi. Jego przekaz charakteryzuje prostota i zwięzłość myśli, odniesienia trafne i „na czasie”, ukierunkowane przede wszystkim na świadectwo, a nie rozważania teoretyczne, mające dla młodego człowieka niewiele wspólnego z rzeczywistością – reguły pozostają w sferze reguł, najważniejsze są czyny i konkretne przeniesienie głoszonych prawd na życie.
Choć żyjemy w dobie dostępności do szerokiego wyboru zarówno literatury jak i artykułów multimedialnych, tak naprawdę młodzież jest w tym wszystkim zagubiona – szuka sensów i odpowiedzi na najważniejsze dla nich pytania, nieraz sięgając do złych źródeł, pytając nieodpowiednie osoby lub – co gorsza – w ogóle nie wiedząc do kogo/ gdzie zwrócić się ze swoimi wątpliwościami i pozostawiając je bez jakichkolwiek rozwiązań.
Wciąż koniecznym jest, by w świecie ogólnodostępności całego wachlarza publikacji na każdy temat, wskazać młodemu człowiekowi lekturę odpowiednio oświetlającą problem, który ta stara się rozwiązać – w sposób rzetelny, ale nie mentorski.
Publikacja Dorobczyńskiego przypomina swoją formą język mówiony – jest niejako zapisem kazań, rozmów, w których dominuje słownictwo potoczne, a przez to – docierające i uciekające od rutyny. Autor pozwala sobie na dynamikę wypowiedzi, rezygnuje z tonu pouczającego, by spotkać się z młodym. Wychodzi naprzeciw jego problemów i z wielką ochotą stara się je rozwikłać.
Jego przekaz jest autentyczny, budzi ufność i – jak sądzę – może wiele zmienić w myśleniu odbiorcy lub też przynajmniej zainspirować go do samodzielnego myślenia.
Książka ta ierowany jest do młodzieży – mam wrażenie, że szczególnie dobrze byłoby, gdyby trafiła w ręce kandydatów do bierzmowania, którzy mimo wielości spotkań przygotowujących, mimo odświeżania katechizmu, tak naprawdę z wielu spraw nie zdają sobie wciąż sprawy, dręczy ich gros wątpliwości, a nie mają kogo o nie zapytać lub wstydzą się zadać konkretne pytanie, nieraz dotyczące sfer bardzo osobistych. Książeczka ta rzuci światło na wiele wątpliwości, otworzy furtki do dalszych poszukiwań i drążenia tematów podstawowych, a być może poprowadzi i dalej. Choć mówi o rzeczach prostych i powszechnie znanych – okazuje się, że nie do końca są one tak oczywiste dla każdego – zwłaszcza jeśli brakuje przykładu w najbliższym otoczeniu. To dobra propozycja dla tych, którzy raczkują w sferze duchowej, którzy chcieliby dowiedzieć się czegoś więcej na temat tego czym tak naprawdę jest wiara, czym są sakramenty – że to wcale nie odhaczanie kolejnego punktu na liście obowiązków, lecz spotkanie z żywym Bogiem, z przyjacielem, który nie tylko Jest, ale jeszcze robi wszystko, by uczynić nasze życie lepszym. Niekoniecznie od razy musisz to wszystko akceptować, ale warto, byś chociaż zrobił rozpoznanie – w co chcesz wierzyć i dlaczego albo w co nie chcesz wierzyć i dlaczego (nie chodzi oczywiście o wybiórczość – akceptuję wszystko albo nic, ale trzeba umieć się określić i swój wybór merytorycznie uzasadnić, co bez wiedzy jest niemożliwe) – także na takie pytania warto umieć odpowiedzieć.
Dorobczyński powołuje się w swoim omówieniu na wypowiedzi Benedykta XVI, Jana Pawła II i innych, pokazuje Boga jako Boga miłości, a nie prawodawcy ferującego wyroki, odczarowuje fałszywy obraz Kościoła, neguje współczesne widzenie go jako obozu koncentracyjnego, podpowiada jak się modlić, od czego zacząć relację z Bogiem, jak ją rozwijać, odpowiada na pytania o to czy można kochać kogoś, kogo się nie zna, jaki jest związek między zakochanymi parami a Tobą i Nim, czy wymówki o braku czasu są sensowne, co przyrzekamy w sakramencie bierzmowania i czy mamy tego świadomość (bronić swojej wiary! Jakiej wiary, skoro część albo nie wierzy, albo nie wie w co wierzy?), próbuje zdać relację z tego, dlaczego tak trudno czytać nam Biblię, jak dobrze przeżyć a nie „zaliczyć” sakramenty. Dużo miejsca poświęca Dorobczyński omówieniu kwestii spowiedzi – bardzo mnie to cieszy, bowiem współczesny młody człowiek często podważa znaczenie tego sakramentu, zrzucając winę na nieodpowiednich księży, źle dobranych spowiedników (a  szukałeś innego, podjąłeś wysiłek odnalezienia tego, który będzie nadawał z Tobą na jednych falach? Przecież ludzie są różni – a ksiądz to tylko człowiek). Autor odpowiada na pytania o to, jaki sens ma klepanie regułek (i czy w ogóle jakiś ma), jakie znaczenie ma zatajenie grzechów, jak rozpoznać czy grzech jest ciężki, czy lekki, jak uniknąć lęku przed tym, że ksiądz zacznie po nas krzyczeć podczas spowiedzi, jak zrobić DOBRY rachunek sumienia.
I wreszcie tak znane i lubiane dziś – Pan Bóg TAK, Kościoł NIE – o co chodzi?
Choć książeczka ta, to ledwie broszurka, porusza ona szereg ważkich tematów, które wciąż na nowo trzeba sobie odświeżać.

Tylko się obudź. Co masz do stracenia?

poniedziałek, 22 lipca 2013

Niebo dla średnio zaawansowanych – Szymon Hołownia, Grzegorz Strzelczyk


Tytuł: Niebo dla średnio zaawansowanych
Autor: ks. Grzegorz Strzelczyk, Szymon Hołownia
Wydawnictwo: Znak
ISBN: 978-83-240-2128-4
Cena: 29,90 zł



Niebo dla średnio zaawansowanych, to napisany ze swadą i humorem „poradnik” dla chrześcijan. Przywodzi na myśl skrzynkę pytań, gromadzącą najdziwniejsze problemy i wątpliwości związane z wiarą, o które boimy zapytać się publicznie, a  które spędzają nam sen z powiek i są przyczyną wielu nieporozumień. W roli pytającego postawiony został Szymon Hołownia, zaś osobą, która stara udzielić mu się wyczerpujących odpowiedzi jest ksiądz Grzegorz Strzelczyk, uznany polski teolog, który swoimi wypowiedziami intryguje i prowokuje do drążenia tematów niełatwych. Książka ta powstała na podstawie programu Gotowi na śmierć? emitowanego w Religia.tv, a pytania w niej się pojawiające dotyczą właśnie życia po śmierci i spraw  z nim związanych.
Hołownia swoimi pytaniami próbuje „zagiąć” Strzelczyka, jednak ani razu mu się to nie udaje – ten bowiem na wszystko ma gotową, a przy tym niezwykle przemyślaną i sensowną odpowiedź. Żadne pytanie nie zostało pozostawione bez odpowiedzi, żadna wątpliwość przemilczana.
I tak czytelnik dowie się, że może spotkać w niebie swojego ukochanego psa; już teraz może gromadzić odpusty; czym różni się duch od duszy; co ma Jezus do science fiction; ile będzie Sądów Ostatecznych; co ma wspólnego seks z niebem; kto z Trójcy Świętej obroni nas na sądzie; czy święci widzą wszystko co robimy; jak wyglądają anioły; czy Szatan czyta nam w myślach; czy po Zmartwychwstaniu będziemy młodzi czy starzy; czy będziemy jeść; czy w  niebie trzeba pracować i tak dalej, i tym podobne…
Wątpliwości się nie kończą, a wręcz przeciwnie – mnożą wraz z każdym kolejnym pytaniem. Tym, co niewątpliwie zaskarbi sympatię czytelnika jest wyraźny dystans pytanego i odpowiadającego do siebie wzajemnie, ale także do poruszanych wątków – choć są to sprawy ważne, często traktowane są z puszczeniem oczka do odbiorcy, ubrane w strojne piórka żartu i swobody. Przy tym wszystkim autorzy nie grają nieomylnych – sami targani są wątpliwościami, a nie raz zdarzy im się przekonać drugiego do własnych opinii i zmusić do zmiany zdania na wiele kwestii.  Książka ta tworzy się na naszych oczach, żyje, nie jest zbiorem raz postawionych faktów, lecz ciągłym dociekaniem i prowokacją do drążenia nawet tego, co niewygodne albo – wydawać by się mogło – bez jednoznacznej odpowiedzi.
W dużej mierze jest to publikacja subiektywna. Nie „obciąża” jej imprimatur, nie jest prawdą objawioną. Z pewnością roi się od prywatnych poglądów obu autorów, myślę jednak, że rzadko odchodzi daleko poza oficjalne nauczanie Kościoła.
Warto przeczytać i – już teraz – z niecierpliwością wyczekiwać nieba.

czwartek, 9 maja 2013

Chciałbym Kościoła ubogiego dla ubogich – Papież Franciszek


Tytuł: Chciałbym Kościoła ubogiego dla ubogich
Autor: Papież Franciszek
ISBN: 9788375955941
Wydawnictwo: M
Ilość stron: 112





Papież Franciszek od momentu wyniesienia go na Stolicę Piotrową, każdego dnia zaskakuje wiernych swoją pokorą, prostotą, skromnością, cichością, ale też – radykalnością.
W głoszonych homiliach nie omija tematów trudnych, nieraz kontrowersyjnych oraz tych, które dotychczas zbywane były milczeniem. Jako następca św. Piotra nie boi się otwartej krytyki tego, co w obrębie Kościoła niedoskonałe i stanowiące jątrzącą się ranę. Swoją postawą wielu zachwyca oraz inspiruje, dla niektórych staje się jednak postacią kontrowersyjną i w jakiś sposób – niewygodną.
Niemalże z dnia na dzień po wyborze papieża Franciszka, wydawnictwo M, wydało swoim nakładem książkę, stanowiącą zbiór jego dotychczasowych wypowiedzi, w tym najważniejszych homilii oraz przemówień. Poprzedza je jego krótki życiorys oraz omówienia jego duchowej sylwetki, dokonane przez Katolicką Agencję Informacyjną.
Tę krótką publikację zamyka seria wywiadów na temat nowego Ojca Świętego, przeprowadzonych z kardynałem Zenonem Grocholewskim oraz księdzem Andrzejem Koprowskim SJ.

Przemówienia i homilie zawarte w tej książce dotyczą przede wszystkim konkretnych problemów życia społecznego. Franciszek unika teoretyzowania, stara się raczej reagować na bieżącą sytuację, poprzez swoje duchowe wsparcie i nawoływania. Jest przy tym niezwykle wnikliwy, drąży temat, który porusza, wykazując się wielką empatią i zrozumieniem. W jego wypowiedziach brak nachalności, wszystkie – mimo radykalizmu – są przepełnione braterską miłością i ciepłem. Nieważne czy mówi on o sytuacji biskupa w dzisiejszym świecie, korupcji w elitach władzy, kryzysie społeczeństwa konsumpcyjnego czy o strukturach mafijnych lub przestrzeniach, w których życiem kierują narkotyki – zawsze emanuje z wypowiedzi tych zrozumienie i współodczuwanie. Papież solidaryzuje się z wszystkimi grupami, o których wspomina, nie jest przy tym jednak zaślepiony – otwarcie wytyka błędy i wskazuje drogę ich naprawy. By swoje słowa uczynić bardziej przekonującymi, wskazuje na skutki jakie pociągają za sobą destrukcyjne zachowania człowieka XXI wieku. Są to rozpady rodzin, naruszanie więzi, kryzys władzy.
Poprzez swoją szczerość i bezkompromisowość, Jorge Mario Bergoglio często popadał w konflikty z władzami. To z kolei podkreślało, z jaką łatwością było mu uderzyć w czuły punkt – co w dalszym ciągu widać.

Papież Franciszek, to postać wyjątkowa, której sylwetkę warto przybliżać każdemu: jest fascynującą osobistością nie tylko w kręgach kościelnych, lecz dla całego świata. Świadczy o tym śledzenie i komentowanie jego kolejnych kroków z zapartym tchem i ustawiczne dbanie o jeszcze głębsze poznanie przekazu jego życia.

Wszystkim, którzy chcą przybliżyć sobie sylwetkę Ojca Świętego, polecam tę książeczkę, jako zwięzłą i esencjonalną publikację.