Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wampiry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wampiry. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 marca 2015

Czy wątki wampiryczne są jeszcze w modzie? (Mroczna bohaterka. Jesienna Róża – Abigail Gibbs)



Tytuł: Mroczna bohaterka. Jesienna Róża
Autor: Abigail Gibbs
Wydawnictwo: Muza
ISBN: 978-83-7758-857-4
Ilość stron: 464
Cena: 39, 99 zł



Jesienna Róża to kontynuacja serii Mroczna bohaterka, zapoczątkowanej przez Kolację z wampirem, autorstwa młodziutkiej Abigail Gibbs. Pierwszy tom zrobił na mnie ogromne wrażenie, tym samym ustawiając całej serii wysoką poprzeczkę, której teraz – wraz z kolejnym tomem – nie potrafiła ona przeskoczyć. Potknęła się o nią z hukiem, w  miejsce rewelacyjnej prozy dla młodzieży pozostawiając książkę jedynie poprawną – nie tak dopracowaną jak poprzednią, ale wciąż dobrą Jesienna Róża to ledwo poskok, który nijak ma się do ostatniego wybicia.

Tak to zwykle bywa, gdy mamy ogromne oczekiwania, a autor rozpoczął serię z  pompą: jeśli kolejna część nie doścignie doskonałego startu, to nawet jeśli w  innych okolicznościach potraktowana byłaby jak świetna powieść, teraz cierpi uznana za po prostu poprawną.  Podobnie jest z drugą książką Gibbs, którą surowo oceniam jedynie poprzez pryzmat poprzedniego tomu.
Tam też śledziliśmy akcję z  perspektywy porwanej przez grupę wampirów Violet Lee – było mrocznie, seksownie, pożądliwie – tak jak przystało na te istoty.
Tutaj zaś otrzymujemy kontynuację pisaną z zupełnie innej perspektywy – młodziutkiej Jesiennej Róży, potomkini niedawno tragicznie zmarłej jasnowidzki, ukrywającej swoje książęce pochodzenie, ucząc się w normalnej szkole w  hrabstwie Devon, którą to jako Mędrzec zobowiązała się strzec. Jej zadaniem jest obrona rówieśników przed czarną magią i złymi mocami, a od niedawna także ochrona przed atakami Extermino.  Ich pojawienie się w  mieście prowokuje przybycie jej na pomoc samego syna króla Mędrców – Fallona, budzącego zachwyt uczennic. Wydarzenia widziane oczami Jesiennej Róży przeplatane są tymi z  perspektywy księcia. Z  jego pomocą (lub bez) bohaterka próbuje odkryć prawdę o śmierci swojej babci, a także dowiedzieć się co łączy ją z  porwaną przez wampiry Violet. Jej odkrycie oraz rosnąca moc jasnowidzenia będą miały znaczący wpływ na dalsze losy wymiarów.

Mimo mnogości wydarzeń, które zostają mocno splątane i przeplatane fragmentami nawiązującymi do tomu pierwszego, na przekór wielości komplikacji, książka ta wcale nie porywa z  tak wielką mocą, o jaką moglibyśmy ją podejrzewać. Zdaje się, że całą zdolność zawłaszczania uwagi czytelnika młodziutka Gibbs zainwestowała w  tom pierwszy, w  drugim poprzestając na poprawności.
Z  wielką ciekawością zajrzę do kolejnych części, by sprawdzić jak wykorzystuje swój niewątpliwy talent ta młoda autorka, w której swego czasu upatrywano następczyni Meyer – na taki fenomen na pewno się nie zanosi, z  pewnością jednak to wciąż jedna z  lepszych serii odgrzewających wątki wampiryczne, które powoli się wypalają i przestają być poczytne. Ciekawa jestem rozwoju akcji i kierunku w  jakim poprowadzona zostanie narracja w  kolejnych tomach.
Trzymam kciuki. Za autorkę i bohaterów.  U tej pierwszej widoczny jest progres jeśli chodzi o język - tutaj bardzo poszła do przodu, rezygnując ze śmiesznych quasi-wulgaryzmów.
 


poniedziałek, 29 grudnia 2014

Przebudzenia doktora Sorena – Magdalena Kempna

Tytuł: Przebudzenia doktora Sorena
Autor: Magdalena Kempna
Wydawnictwo: Novae Res

ISBN: 9788377229460
Ilość stron: 340
Cena: 34 zł
Są takie książki, po które należy i chce się sięgnąć, mimo że nie do końca leżą one w ścisłym kręgu naszych zainteresowań, bo sytuacja  nas do tego prowokuje. Nie inaczej było ze mną i z Przebudzeniami doktora Sorena, w stronę których miałam ochotę się zwrócić, gdy tylko dowiedziałam się, że autorką jest jedna z moich byłych wykładowczyń – Magdalena Kempna, filmoznawczyni –  którą bardzo cenię za zdrowe podejście do studiowania, ogromną wiedzę i pasję, której, choćby nawet chciała, nie potrafiła ukryć, a która swoim debiutem literackim wygrała w II edycji konkursu na Literacki Debiut Roku (2013), organizowanego przez Wydawnictwo Novae Res pod honorowym patronatem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Polskiej Izby Ksiązki.

Z książki tej wyzierają wszystkie zainteresowania autorki, przede wszystkim zaś skłonność do filmowego snucia opowieści – ta historia aż prosi się o ekranizację!
Kempna zabiera nas do świata na wzór realiów średniowiecznych – panuje w nim król, pochodzenie determinuje przyszłość bohaterów, a klasę Innych stanowią wampiry i wilkołaki – w dużej mierze stygmatyzowane i odrzucone przez resztę społeczności istoty obdarzone zdolnościami nadprzyrodzonymi, dzięki którym posiadły władzę znacznie większą niż mogłoby się wydawać śmiertelnikom.

Akcja rozgrywa się w czasie, gdy od śmierci Glibannena i wejścia na tron Nort księca-detektywa Linnamena minęły trzy lata, podczas których wciąż żniwo zbiera pamięć o poprzednim władcy – tyranie. Mimo innego sposobu rządzenia, młody następca wciąż budzi wśród poddanych niepewność i obawy o wejście na drogę władzy wyznaczoną przez swojego poprzednika. Tak wielką, że w na kilka dni przed Świętem Zimowego Przesilenia, nadworny lekarz, półwampir Soren trafia na ślad spisku, mającego zakończyć się zamachem  na życie króla. Trop ów jest wyjątkowo niepewny i nikły, co w dużej mierze utrudnia przebieg tajnego dochodzenia. Zadanie króla i jego świty komplikuje się jeszcze mocniej, gdy w tajemniczych okolicznościach znika mistrz ceremonii, a niejako na jego miejsce w pałacu zjawił się nieznany wilkołak, niosąc za sobą niby cień szereg zagadek do rozwikłania.

Niezwykle ciekawa to opowieść, będąca synkretycznym splecieniem klasycznego fantasy z kryminałem. Taka kombinacja sprawia, że historię tę czysta się z wypiekami na twarzy, śledząc rzeczywistości nadprzyrodzone, w których rządzą moce nam niedostępne.
Tajemniczość, walka o dominację, wpływy, władzę, ciut polityki, szczypta sensacji, odrobina zagadkowości – wszystko to zmieszane w idealnych proporcjach.


Zasłużona nagroda

czwartek, 2 stycznia 2014

Mroczna bohaterka. Kolacja z wampirem - Abigail Gibbs


Tytuł: Mroczna bohaterka. Kolacja z wampirem
Autor: Abigail Gibbs
Wydawnictwo: Muza
ISBN: 9788377584897
Ilość stron: 560
Cena: 39, 99 zł


Po raz kolejny trafiłam na książkę, o której ciężko pisać bez przyspieszonego tętna i wracania raz po raz do świata stworzonego przez autorkę – choć bardzo młodą, to niewyobrażalnie utalentowaną.

Do książki tej podeszłam po trosze na zasadzie doświadczenia – wiele było wokół niej szumu, wszak jej twórczyni początkowo publikowała ją w odcinkach na swoim blogu, zyskując niebagatela 17 milionów wejść, co uczyniło z niej niekwestionowane zjawisko na skalę światową, zwłaszcza że tekst ów stanowił kolejną, angielską odpowiedź na amerykańską sagę Zmierzch, zaś prawa do jego publikacji sprzedano do 19 krajów – a ja lubię być wobec szumnych powieści podejrzliwa, ale też – o, Matko Marketingu – ciekawska.

Nie jestem kompulsywną zbieraczką publikacji poświęconych wampirom – jako postaci literackie są one dla mnie zupełnie obojętne – akceptuję ich istnienie, lubię sobie o nich poczytać, ale nie stanowią też centrum moich czytelniczych upodobań ani też ośrodka badań.

Abigail Gibbs sprawiła jednak [zaraz po Sherrilyn Kenyon, choć u niej linia fabularna opierała się na czymś zgoła innym], że wampiry zaczęły mnie prawdziwie intrygować, a nawet toczyć ze mnie krew – bo ta niemalże lała się ze mnie wraz z potem podczas lektury – i to jest komplement.

Siedemnastoletnia Violet, to dziewczyna zadziorna i nieskrępowana w wyrażaniu swojego zdania, jakkolwiek niesprzyjające byłyby ku temu okoliczności. Nawet w obliczu zagrożenia życia, nic nie było wstanie stępić jej ciętego języka, co prawdopodobnie stało się z jednym elementów ważących nad tym, że, paradoksalnie, udało jej się uniknąć śmierci mimo bycia świadkiem masowego mordu na Trafalgar Square. Na skutek przypadkowego zdarzenia, wciągnięta została ona w świat, który dotąd pozostawał dla niej jedynie przestrzenią zarezerwowaną dla fikcyjności. Poznała bogatego arystokratę o wampirycznej proweniencji, co dalece skomplikowało ich wzajemne relacje. W praktyce została ona przez niego uprowadzona i przetrzymywana w nieprzyzwoicie luksusowej rezydencji, gdzie zatrzymał się czas, a w kieliszkach podawano krew zamiast szampana. Powinna stać się tym, kim reszta sprowadzanych kobiet – zabawką do gryzienia, upuszczania świeżej krwi, branką zaspokajającą wszelkie potrzeby, tak się jednak wcale nie dzieje. Oto Violet wtłoczona w mroczną (nawet nie wie jak bardzo!) rzeczywistość, powoli zaczyna w nią wnikać, coraz mniej pragnąć powrotu do domu, a coraz bardziej dając upust swoim żądzom.
Ucieleśnieniem jej wszystkich pragnień staje się niebezpieczny i równie nieokrzesany Kaspar – jej wybawca, a przy tym następca tronu, z którym zaczyna łączyć ją namiętność, na którą żadne z nich nie powinno sobie pozwolić. Stawką w tej grze jest bowiem coś więcej niż nieprzyzwoitość i społeczne wykluczenie płynące ze związku człowieka z wampirem, lecz pokój między wymiarami.

Gibbs skonstruowała fabułę godną największych weteranów literatury. Mimo że od początku akcja budowana była niezwykle precyzyjnie, raz po raz pogłębiając elektryzujące napięcie, to przez ostatnie sto stron wprost gotowałam się z emocji, gorączkowo kartkując książkę w poszukiwaniu rozstrzygnięcia, które – o ironio – nie nastąpiło, urywając akcję w momencie przełomowym.

Co ciekawe i dość wyjątkowe w gatunku – akcja wcale nie jest skoncentrowana na seksie, będącym główną osią, wokół której skoncentrowana została akcja ani na rozbuchanej erotyce – owszem, napięcie seksualne między bohaterami jest odczuwalne i nadaje narracji magnetyzmu, ale oni – w odróżnieniu od innych postaci literatury wampirycznej – potrafią je poskromić i w ten sposób zintensyfikować potencjał.
Seks nie jest dominantą, lecz jedynie wątkiem epizodycznym, koniecznym przy pisaniu o wampirach, będących ucieleśnieniem ideału kochanka, ale też przy konstruowaniu historii związków  w ogóle, którego ten element jest koniecznym dopełnieniem.
Tym, co jeszcze wpływa na jakość książki, jest dwutorowa narracja, prowadzona zarówno z perspektywy Violet jak i Kaspara, dzięki czemu możemy na bieżąco kontrolować przebieg zdarzeń z dwu odległych od siebie spojrzeń, w których niespodziewanie szybko zacznie zacierać się granica między tym co wampirze, a tym, co człowiecze.

Przy okazji mówienia o tej książce przychodzą mi do głowy same sformułowania dalekie od tradycyjnego komplementowania. Nic jednak nie poradzę na to, że podczas lektury było mi aż niedobrze od spotęgowania wrażeń i że jednocześnie chciałam ją pospiesznie czytać dalej, jak i odrzucać, bo wręcz omdlewałam z emocji. Napięcie z każdą stroną narastało, nawarstwiało się, intryga się zgęstniała, a ja nie mogłam złapać tchu – emocje te wciąż są żywe, a pisanie o nich powoduje wręcz ich eskalację!

Obłędna lektura!
Ale uwaga – to wampir czasowy!;)



PS Zaczynać rok takimi lekturami to wielka poprzeczka dla kolejnych :)

piątek, 4 października 2013

Doktor Sen - Stephen King


Tytuł: Doktor Sen
Autor: Stephen King
Wydawnictwo: Prószyński
ISBN: 9788378396185
Ilość stron:  656
Cena: 42 zł

Kontynuowanie powieści, które dla wielu stały się symbolem rewelacyjnych i niedoścignionych, to zadanie znojne i wymagające nieprzeciętnego talentu oraz pomysłu.
Wielu z nas sięgając po remake czy sequel, ma dojmujące poczucie niestosowności i przeciętności. Sam King obawiał się czy zadanie, którego się podjął nie jest aby zbyt karkołomne, bowiem zmienił się nie tylko czytelnik, ale też on sam – jako człowiek i jako autor. Myśl o zapisaniu dalszych losów Dana była jednak tak dotkliwa, że nie sposób było mu się jej oprzeć.
I choć oczywiście nie jest to kolejne Lśnienie, Doktor Sen to jedna z lepszych [nie licząc fenomenalnego Dallas ‘63] książek Kinga ostatnich czasów, a już zdecydowanie najlepsza powieść grozy, na długie godziny przykuwająca uwagę i przeszywająca dreszczykiem emocji.

Sen – od pokoleń uznawany za najlepsze lekarstwo na wszystko: smutki, podły humor, realne schorzenia – nabiera ciut innego znaczenia, gdy na scenę wkracza Doktor Sen, pracownik hospicjum, słynący ze swojej zdolności uspokajania i przyjaznego wprowadzania umierających pacjentów w sen wieczny. Tytułowym bohaterem jest dorosły Dan Torrence, którego pamiętamy z Lśnienia. Bohater mimo pragnienia odcięcia się od nałogów ojca, na skutek traumatycznych przeżyć i własnych skłonności, stał się alkoholikiem sięgającym dna. Na przekór obietnicom składanym samemu sobie, bohater nie potrafił stać się na tyle silny, by nie popełnić błędów rodzica. Z dnia na dzień stawał się coraz bardziej kiepską wersją samego siebie, popełniając czyny godne pożałowania – większość z nich pod wpływem alkoholu. Jego życie zmieniło się dopiero, gdy dotarł do miejscowości Frazie, od lat prowadzącej spotkania Anonimowych Alkoholików.
Dan, to człowiek zagubiony i zupełnie rozbity psychicznie, od dziecka mierzący się z osaczającymi go demonami. Część z nich zdołał zamknąć w odmętach swego mózgu, część zaś prześladuje go do dziś w najgorszych koszmarach. I to właśnie one staną się udziałem czytelnika, nadając powieści prawdziwego kolorytu i smaku, a dla niego samego będą impulsem do rozpoczęcia własnego exodusu – z naiwności i głupoty ku dojrzałości i mądrości. Paradoksalnie, by odciąć się od przeszłości – będzie musiał do niej wrócić.
Ta okłada dopiero oddaje klimat!
Źrodło
Jednak już nie sam. Na drodze Dana stanie bowiem Abra Stone – dziewczynka, która wyczuwa go dzięki darowi, jakim oboje zostali obdarzeni – jasności [czy raczej: lśnieniu]. To ona niejako zmusi go do powrotu do Panoramy. Jak się bowiem okaże, po Stanach podróżuje grupa Pustych Diabłów, nazywających samych siebie Prawdziwym Węzłem – swoistych wampirów, żywiących się parą, ulatującą z umierających dzieci obdarzonych darem jasności. Oni też odkryją istnienie Abry – dziewczynki o wyjątkowo silnych zdolnościach, które mogłyby zapewnić wędrującej grupie długie zapasy żywności. Prawdziwy Węzeł składający się z istot o cyrkowych imionach, z Rose Kapelusz na czele, rozpoczyna wyścig po dziewczynkę promieniującą niezwykłą mocą. Nie wiedzą jednak, z jak ogromną siłą przyjdzie im się zmierzyć – nie tyko lśnieniem, ale przede wszystkim przyjaźnią, miłością i rodzinnymi więzami, silniejszymi niż mściwość i pragnienie przetrwania za wszelką cenę.

Doktor Sen, to gwarancja wartkiej akcji, wydarzeń obserwowanych z różnych perspektyw, przeskakiwania z miejsca na miejsce, z ciała do ciała, z umysłu do umysłu. Konieczną do lektury tej książki i jej właściwego zrozumienia jest znajomość Lśnienia. Bez niej nie będziemy w stanie uchwycić sensu wewnętrznej walki z demonami przeszłości, którą prowadzi główny bohater, bez zaplecza wiedzy o wydarzeniach z części poprzedniej nie będziemy w stanie pojąć, co tak naprawdę się dzieje i czym jest ów przerażający Hotel Panorama, ścigający mężczyznę niczym widmo zła, a także dostrzec często subtelnej, aczkolwiek niezwykle ważnej sieci powiązań.
I choć Doktor Sen zdecydowanie różni się do Lśnienia – nie sposób, by było inaczej. W książkę tę bowiem wpisane są zupełnie inne problemy, wcale niełatwe, z którymi zmierzyć muszą się bohaterowie obdarzeni jasnością. No właśnie – czy to aby na pewno dar? Te i wiele innych pytań padnie gdzieś między słowami, a odpowiedzi będziemy musieli poszukać samodzielnie.
To swoista opowieść o tym, jak przeszłość determinuje naszą przyszłość, jak raz popełnione błędy – których echo już dawno wybrzmiało – wciąż na nas oddziałują, często podświadomie i niedostrzegalnie na pierwszy rzut oka.

Napisana sprawnie, z werwą, z wyczuciem mistrza grozy, który choć momentami serwował pakiet wydarzeń przewidywalnych, to tak naprawdę skonstruował powieść, której wstydzić się nie musi i która przyciągnie szerokie grono czytelnicze. Symptomatyczna opowieść o odkupieniu własnych win, szukaniu przebaczenia i ostatecznego rozliczenia z przeszłością, nad którą warto się pochylić i której nie należy się bać.
Nad ksiązką unosi się duch mądrości Anonimowych Alkoholików, którym swoją drugą szansę zawdzięcza nie tyko Dan, ale sam King. Powieść ta to swoiste podziękowanie za pomoc w podniesieniu się, to literacka spłata długu, stanowiąca prawdziwe remedium na bolączki tego świata: przemoc, zło, gwałty, grabieże, morderstwa, zgubne nałogi.
King w najwyższej formie.

Polecam.

______________
inne książki Kinga na blogu:

 


czwartek, 26 lipca 2012

Kazio w miasteczku pełnym wampirów -Iwona Czarkowska



Tytuł: Kazio w miasteczku pełnym wampirów
Autor:
Iwona Czarkowska
Wydawnictwo: Wilga
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 80
ISBN: 978-83-259-0438-8

Iwona Czarkowska w ubiegłym roku podjęła próbę oswojenia toposu wampira w literaturze poświęconej najmłodszym czytelnikom. Zapoczątkowała wówczas serię poświęconej Kaziowi – chłopczykowi zamieszkującemu miejscowość o wymownej nazwie – Wampirzyce. Tam też za sprawą tajemniczego kufra, poznał ciekawą rodzinę specyficznych wampirów – specyficznych, bowiem propagujących przyjaźń ludzko-wampirską, zapewniających, że wbrew powszechnemu mniemaniu wprost uwielbiają czosnek i szerzących wiele idei bulwersujących nas, tradycyjnie ustosunkowanych do kulturowego obrazu wampira.
Choć upiór w literaturze funkcjonuje od dawna, dopiero niedawno zaczęto mu nadawać zupełnie nowe, wydawać by się mogło, nieprzystające do niego cechy. Któż bowiem, jeszcze do niedawna słyszał, by człowieka i wampira mogła połączyć przyjaźń? Z racji jednak, wciąż rosnącej sławy tej fantastycznej postaci, wielu twórców, w tym Czarkowska, postanowiło nadać mu maskę zhumanizowanej osobistości, wchodząca  w relacje z człowiekiem. Relacje, oparte na wzajemnym zaufaniu, wspólnocie doświadczeń, duchowym połączeniu i symbiozie myśli oraz uczuć.
W tak przystępnej wersji, wampir może występować jako kolejna z postaci wchodzących w kanon bohaterów wieku dziecięcego.
Kazio w miasteczku pełnym wampirów, to trzecia część cyklu, zaraz po Kaziu i skrzyni pełnej wampirów oraz Kaziu i szkoły pełnej wampirów.
Jej przedmiot stanowi historia, która wydarzyła się zaraz po opublikowaniu w lokalnej gazecie Wampirzyc informacji o atakujących wampirach. Okazało się, że w pobliskim Milusinie otworzono muzeum, w którym kiedyś według legendy zamurowano profesora Gurgula. Tak naprawdę jednak profesor ów żyje, jednak… został porwany! Sprawą postanawiają zająć się Kazio, Antek, Zuzulida, babcia Fibrycukella oraz dziadek Hongogard. Ich śledztwo doprowadzi  do interesujących wniosków. Sama sprawa okaże się być jednak jeszcze bardziej skomplikowana…
Hasło promujące muzeum, a będące jednocześnie zaprzeczeniem tego, co główny bohater wie o wampirach, stanowi dla niego spore wyzwanie i pretekst do poszukiwań sprawcy całego zamieszania. Kazio podejrzewa, że ktoś chce się wzbogacić na historii o niebezpieczeństwie ze strony tych przemiłych postaci. Bohater nie chcąc dopuścić, by ludzie zaczęli bać się jego znajomych i ich krewnych, podejmuje stosowne kroki, mające na celu wyjaśnienie sprawy podejrzanego ogłoszenia znajdującego się w gazecie.
Wolumin ten, to nie tylko barwna opowieść, którą zafascynują się najmłodsi czytelnicy, lecz także historia, którą ja – stary książkowy wyjadacz – śledzę z wielkim zainteresowaniem. Ilustracje Olgi Reszelskiej wspaniale dopełniają tę niebanalną serię. Żałuję jednak, że nie są one kolorowe – takie  rysunki mogłyby dodać historii nieco więcej odpowiedniej atmosfery, a przede wszystkim wpłynęłyby na wrażenia estetyczne. Warto zwrócić również uwagę na fakturę okładki – nie jest ona tradycyjnie gładka, co sprawia, że wyróżnia się spośród innych. Książeczka jest poręczna, można ją zabrać w każde miejsce, gdyż jej objętość nie przekracza stu stron. Stu stron, na których dzieje się niesłychanie wiele.
Was serdecznie zachęcam  do lektury, a sama liczę na to, że seria ta zbyt prędko się nie skończy. Moje odwiedziny w Wampirzycach stanowią już tradycję :)





środa, 27 kwietnia 2011

"Kazio i skrzynia pełna wampirów"- Iwona Czarkowska

Odkąd wampiry zawładnęły rynkiem czytelniczym i filmowym nie sposób się od nich opędzić.
Teraz także i dzieci mogą zapoznać się z postaciami, które okazały się fenomenem na skalę światową. Wydawnictwo Wilga wypuściło
na rynek książkę Kazio i skrzynia pełna wampirów,  której bohaterami są tytułowy Kazio, Zuzulinda, Fibrycukella, Hingogard, Wuj Dracula, Staś, Baśka, pies Wampir oraz rodzice Kazia.

Kaziowa rodzina przeprowadza się do domu stojącego na skraju miasteczka. Wszystko za sprawą ojca- malarza, który dostał zlecenie przeprowadzenia renowacji. Miejscowość, w której znajduje się ów dom ma bardzo wymowną nazwę- Wampirzyce.

Główny bohater, Kazio, podczas próby ukrycia się przed rodzeństwem na strychu, odnalazł starą skrzynię, w której postanowił się schować. Okazało się jednak, że stanowi ona przejście do innego świata- świata rodziny Wampirów. Tam też czekała na Kazia nie lada niespodzianka. Utarte wyobrażenia o wampirach zostały zachwiane, a znajomość chłopca z Zuzulindą stała się zaczątkiem ludzko-wampirskiej przyjaźni.
W świecie stworzonym przez Iwonę Czarkowską, z wykształcenia dziennikarkę, wampiry uwielbiają czosnek, nie boją się srebra ani nie wysysają krwi. Zamiast tego noszą we włosach szczypiorek, ubierają się ekstrawagancko i są bardzo sympatyczne.

Książeczka, prócz dostarczenia rozrywki, promuje uniwersalne wartości, takie jak uczciwość. Pokazuje zachowania złe i namawia do ich zmiany. Wszystko to zostaje zmyślnie ukryte w fabule.
Symbolem sumienia staje się tutaj postać babci Fibrycukelli umiejącej czytać w myślach.

Wielkim atutem książki jest oprawa graficzna. Krwistoczerwona okładka i czarno-białe ilustracje wewnątrz nadają jej niezwykłego klimatu. Wkrótce ukaże się kolejny tom przygód Kazia, po który z wielką przyjemnością sięgnę- Kazio i szkoła wampirów.
Polecam!

5/6



Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Wilga oraz portalu Sztukater. Dziękuję!

Autor:Iwona Czarkowska
Przedział wiekowy:od 6 do 12 lat
Wydawca:Wilga
Kategoria:Beletrystyka
Typ okładki:miękka
Liczba stron:80
Format:21 x 29 cm

_______________________

Moi drodzy, od dziś, po prawej stronie bloga będzie widniał odnośnik do KONKURSÓW, które współorganizuję z portalem SZTUKATER. Zapraszam do udziału!
Sukcesywnie będę informowała o wszelkich nowo pojawiających się zabawach, już teraz zachęcam jednak do odwiedzania strony.
Aktualnie do wygrania między innymi Cień Gejszy Anny Klejzerowicz !

wtorek, 26 kwietnia 2011

"Z ciemnością jej do twarzy" Kelly Keaton

Odkąd pamiętam uważałam się za sympatyka kryminałów i literatury pięknej. Do fantastyki specjalnie mnie nie ciągnęło, sięgałam jedynie po pozycje klasyczne, sprawdzone, przeanalizowane  z każdej możliwej strony. Podobnie rzecz miała się z książkami młodzieżowymi. Polski oraz zagraniczny rynek przeżywa wysyp pseudo-pisarzy próbujących stworzyć coś dobrego dla nastolatków. Czasami zastanawiam się co ma na celu ich pisanina- stworzenie czegoś wartościowego czy próbę zaistnienia na rynku bez zwracania uwagi na odbiorców. W czasach, w których na sklepowych półkach wręcz roi się od masy książek dedykowanych młodzieży, coraz trudniej znaleźć coś naprawdę wartościowego, będącego syntezą dobrej literatury, akcji oraz przyjemności. Coraz trudniej o książkę, która wykorzystując motywy będące na czasie, nie stanie się tylko nieudaną kopią jakiegoś dzieła już istniejącego, lecz indywidualnością, od której ciężko będzie się oderwać.  Indywidualnością, która zachęci młodego czytelnika do sięgania po kolejne książki, a nie zniechęci do dalszej przygody z literaturą.


Oczekiwaniom tego pokolenia wychodzi naprzeciw Wydawnictwo Znak emotikon, wypuszczając na rynek nową serię- Bogowie i potwory.
Paranormal romance, to gatunek budzący coraz większe zainteresowanie tak wśród twórców, jak wśród czytelników.
Kelly Keaton popełniła książkę doskonale się w nim odnajdującą.


Główna bohaterka- Ari- niegdyś oddana do domu dziecka, próbuje poznać prawdę o swojej biologicznej rodzinie. Dowiaduje się, że jej matka przebywała w szpitalu psychiatrycznym i tam popełniła samobójstwo przed ukończeniem dwudziestego pierwszego roku życia. Ari, podążając za śladem matki trafia na list, po którego przeczytaniu życie bohaterki drastycznie się zmienia. Odkrywa swoją tożsamość, dowiaduje się dlaczego tak bardzo różni się od swoich rówieśników zarówno pod względem wyglądu (srebrzystobiałe włosy nie dające się obciąć, nieopisanie jasne zielone oczy, tatuaż na twarzy w kształcie półksiężyca) jak i zainteresowań. Ari opuszcza swoją rodzinę zastępczą i udaje się do Nowego Orleanu- siedziby czarownic, wampirów,  zmiennokształtnych i wszelkich innych fantastycznych postaci, gdzie dowiaduje się o klątwie ciążącej nad kobietami z jej rodziny, zakochuje się i staje do walki ze swoją przeszłością. Towarzyszyć jej będą nowopoznani przyjaciele, dzięki którym wreszcie poczuje się dobrze w swojej skórze.
Akcja toczy się w przyszłości, czego dowiadujmy się w momencie podania przez Ari daty swoich urodzin.


Kelly Keaton wykorzystała tematykę wampirów, by w sposób niecodzienny połączyć ją z mitologią. W książce tej znajdziemy wiele zaskakujących nawiązań. Odnajdziemy motyw święta Mardi Gras, które również  w rzeczywistości odbywa się w Nowym Orleanie, poznamy tajemnice wampirów i będziemy uczestnikami wielu zaskakujących zwrotów akcji.


Rzadko zdarza się, by książka tak bardzo wciągała już od pierwszych stronic. Keaton nie sili się na długie wprowadzenia, od samego początku porywa czytelnika, nie traci czasu na zbędne opisy. Po punkcie kulminacyjnym akcja miast spowalniać, przyspiesza jeszcze bardziej, po to by zakończyć się w momencie wielkiego napięcia. Do ostatniej stronicy nie wiadomo co się stanie, a rozwiązanie odnajdziemy dopiero w kolejnej części, która- mam nadzieję- będzie równie porywająca. Autorka nie podaje rozwiązań tajemnic na tacy. Każda z nich prowadzi do kolejnej, wprowadzając nastrój niepokoju, napięcia i oczekiwania.
Z ciemnością jej do twarzy to prawdziwie wciągająca pozycja. O mały włos przeszłabym obok niej obojętnie, na szczęście jednak, tak się nie stało. Z wielką przyjemnością poświęciłam jej popołudnie, które zakończyło się dla mnie znajomym uczuciem, jakie ogarnia mnie po przeczytaniu czegoś, co spełniło moje oczekiwania i było naprawdę dobre.
Polecam ją zarówno młodzieży (gwarantuję, że po lekturze będzie chciała czytać więcej i więcej),  jak i dorosłym. Każdym, którzy oczekują książki z wciąż przyspieszającą akcją, kompozycją otwartą,  zapowiadającą dalsze czytelnicze uczty w częściach kolejnych.

Premiera 5 maja. Już dziś zachęcam do kupna;)


5,5/6



Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak emotikon.


Tytuł oryginału:(Darkness Becomes Her)
Tłumaczenie: Anna Gralak
Oprawa miękka
Wydanie: pierwsze
W sprzedaży od: 2011-05-02
ISBN: 978-83-240-1533-7
Rok wydania: 2011
Format: 144x205
Ilość stron: 264
Wydawnictwo: Znak emotikon
Cena detaliczna: 29,90 zł

http://www.youtube.com/user/WydawnictwoZnak#p/u/0/NnGV8H4y5VA 

sobota, 26 lutego 2011

"Objęcia nocy" Sherrilyn Kenyon

Z fantastyką zawsze byłam na bakier. Co prawda, lubię sobie poczytać książki o rzeczach, które w realnym świecie nie mają prawa mieć miejsca, jednak ostatnia fama książek o quasi-wampirach, wilkołakach, zombie i wszelkich innych odmianach i ewolucjach tychże stworzeń sprawia, że przeszywa mnie gęsia skórka. Na myśl o tym, że klasyczne rozumienie wampira czy zombie zaczyna być zacierane, a miast tego na scenę wkraczają odpowiedniki jakimi są wampiry-wegetarianie czy zombie, które mogą się rozwijać [sic!] zaczynam wątpić we wszelkie ustalone do tej pory kanony. Na szczęście żyjemy w wieku XXI, gdzie wszelkie chwyty dozwolone, gdzie warto posłużyć się metaforą dobrego i złego wampira jako metafory społeczeństwa amerykańskiego i europejskiego w książkach stricte młodzieżowych, w których ta sama młodzież zwykle tych misternie zakonspirowanych przesłań nie odbiera. Ukryte złośliwości zawsze wychodziły najlepiej.

Przechodząc do meritum. Przyznaję, że nie będę odnosiła się do części pierwszej tejże serii, a mianowicie „Rozkoszy nocy”, gdyż książki tej w swych dłoniach nie miałam. Jednak jako wiecznie poszukujący i niespokojny umysł dowiedziałam się, że  „Objęcia nocy” są jej kontynuacją, jednak nie w ścisłym tego słowa znaczeniu. Spotykamy bohaterów z części  pierwszej- Kyriana i Amandę- jednak nie grają oni już roli pierwszoplanowej.
Miast nich na scenę wchodzą Talon oraz Sunshine. 

Talon, niegdyś celtycki wojownik przeklęty przez bogów, oddał swą duszę Artemidzie, by jako Mroczny Łowca dokonać zemsty na klanie, który zamordował jego rodzinę. Stał się łowcą Daimonów, które by przetrwać muszą posilać się ludzkimi duszami. Talon nauczył się ukrywać emocje, dzięki czemu był perfekcyjnym wojownikiem. Sytuacja jednak zmienia się, gdy poznał Sunshine, kobietę, która z nieznanych mu powodów sprawiła, że znów zaczął czuć i myśleć o założeniu rodziny, która sprawiła, że czuł się szczęśliwy. Wszystko pewnie byłoby wspaniale, gdyby nie to, że wrogowie Talona zabijają wszystkich, którzy coś dla niego znaczą.  Bohater musi podjąć decyzję, która zaważy nie tylko nad jego losem...

Pierwszą rzeczą, która niesamowicie rzuca się w oczy podczas lektury, to rozbuchana aura erotyczna. Wiadomo, wampiry oraz łowcy wampirów, zawsze odznaczali się ponadprzeciętną urodą i idealnymi proporcjami poruszającymi wyobraźnię kobiet. Jednak tutaj doświadczamy seksualnej utopii. Pożądanie jest permanentne, nigdy się nie kończy i jest zaspokajane przy każdej nadarzającej się okazji. Opisy scen erotycznych nigdy się nie kończą, są przerywnikami akcji, spowalniają ją, można nawet powiedzieć, że pełnią rolę retardacji. Miast opisów przyrody, mamy jednak opisy nieco inne, momentami aż chce się westchnąć, że mogłoby to się już skończyć, bo staje się nienaturalne. Jednak fantastyka ma swoje prawa, nie musi być naturalnie, ba, nawet nie powinno. 

Jeśli dostrzeżemy już fabułę, zostajemy maksymalnie wciągnięci. Nie mogłam się oderwać od lektury, byłam ciekawa jak to wszystko się rozwinie, jak się zakończy. Z wypiekami na policzkach czekałam na kolejne rozdziały, sama siebie strofując, że przecież przyjemności należy dawkować.
Nie spodziewałam się po sobie takiego entuzjazmu, mogę z czystym sercem powiedzieć, że to mój pierwszy, baaardzo duży krok w kwestii ostatecznego przełamania się do fantastyki z nowymi wampirycznymi odmianami. Z czystą przyjemnością sięgnę po tom pierwszy, jak również będę oczekiwać kolejnych.
Polecam, to naprawdę dobra rozrywka. A przy okazji pretekst do zastanowienia się nad fenomenem potworów we współczesnej literaturze. 
5/6
 Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Mag. Serdecznie dziękuję!