Jak często w Waszym życiu doskonale dogadywaliście się z osobami mającymi zupełnie inne zainteresowania i usposobienia niż Wy? Ja mam tendencję do otaczania się ludźmi, którzy się pięknie różnią:)
Lenka i Lula, dwie młode bohaterki książki Moja wspaniała przyjaciółka, choć są ze sobą bardzo blisko, różnią się diametralnie. Każdego dnia udowadniają jednak, że różnice mogą spajać, a nie dzielić, mogą inspirować, a nie denerwować, mogą uczyć tolerancji i otwartości, a także pokazywać jak cudownie wielowymiarowy jest otaczający nas świat.
Jak to jednak w niemal każdej przyjaźni bywa, także nad relacją dziewczynek nie zawsze świeci słońce. Nadchodzi Dzień, Który Wszystko Psuje - dzień, który zapoczątkował samotne zabawy dziewczynek i ich wielką kłótnię.
Znajomość Lenki i Luli została wystawiona na próbę, mającą sprawdzić, jak silna jest łącząca je więź i jak wiele zależy od nastawienia. Dziewczynki będą musiały zrozumieć, że nawet różniąc się, możemy być przyjaciółmi, a każdą sprzeczkę można zażegnać - wystarczy posiąść umiejętności przepraszania i przebaczania.
Niezwykle mądra to opowieść, którą warto podsunąć każdej dziewczynce. Prędzej czy później w życiu każdej z nich nadejdzie moment, gdy pokłóci się ze swoją najlepszą przyjaciółką, nie mając już nadziei na powrót do dawnej relacji. Książeczka ta pokaże jej, jak poradzić sobie w takiej sytuacji.
Yasmeen to dziewczynka, która uwielbia odkrywać nowe rzeczy i niczego się nie boi. Niestety, mieszkańcy jej wioski nie są tak pozytywnie nastawieni do świata. Gdy więc dziewczynka znajduje w dżungli małego niedźwiadka, wie, że nie nikt nie może się o nim dowiedzieć. Dopóki miś był mały, sprawa nie była kłopotliwa, jednak wraz z dorastaniem zwierzęcia, problem zaczął narastać. Yasmeen wiedziała, że ludzie przestraszą się jej przyjaciela i każą go zabić. Ich niechęć do wszystkiego co obce była bowiem jawna - zaczynają właśnie budowę mostu, który ma ich chronić od wszystkiego, czego nie znajdą. Dziewczynka wraz z Gwiazdkiem musi podjąć radykalną decyzję o opuszczeniu swoich bliskich, po to, by ratować zwierzę.
Gdy się na to decyduje, nie wie, jaki los ją czeka i czy gdziekolwiek uda im się znaleźć schronienie.
Dom na górze to opowieść o sile odwagi, przywiązania i miłości. Pokazuje jak ograniczone mogą być horyzonty dorosłych, a jak wspaniale otwarte są dzieci - nie lękają się tego co obce, nieznane; nie skreślają kogoś / czegoś, bo jest inny niż to, co oswojone. To historia o spełnianiu marzeń, nawet jeśli mamy obawy, że nie wszystko może pójść po naszej myśli.
Książka ta sugestywnie pokazuje, że dobro powraca, a co najciekawsze, może być ona odczytywana na wielu poziomach, w zależności od wieku czytelnika. Przy tym wszystkim podnosi ona ważkie we współczesnym temacie, takie jak ingerencja ludzi w środowisko naturalne, zabijanie zwierząt, szerzenie nienawiści dla tego, co obce, bez prób nazwania swego lęku i przezwyciężenia go, budowanie murów wszelkiego rodzaju.
O tym co ważne, o tym co w nas kuleje - smutna diagnoza dorosłych, dająca jednak nadzieję na zmiany - wszak nasz umysł jest plastyczny:) Piękna historia, którą warto poznać.
Dla Małej Króliczki nadszedł wielki dzień. Oto pozornie zwyczajnie zapowiadający się poranek stał się wstępem do godzin wypełnionych wspaniałymi gestami. Mała Króliczka nie miała się z kim bawić, więc jej dziadek, Wielki Królik, zaproponował jej, by wraz z nim załatwiła kilka spraw. Podczas wspólnej wędrówki przez łąkę i las okazało się, że staruszek regularnie odwiedza sąsiadów, pomagając im w różnych potrzebach - Kreta wyciąga z norki, w której utknął; schorowanej Babci Jeżowej czyta książki; opiekuje się małymi Orzesznicami, by ich tata mógł poszukać dla nich jedzenia i wiele innych.
Codzienne obowiązki Wielkiego Królika udowodniły małej bohaterce, że największe dobro kryje się w najdrobniejszych gestach, a życzliwość nic nie kosztuje.
Książka ta, choć niewielkich rozmiarów, uczy dzieci, że bezinteresowność jest darmowa, a wspieranie się w potrzebie to bardzo istotna rzecz. Od najmłodszych lat kształtuje ona u dziecka właściwie postawy, dzięki czemu lektura ta nie tylko wzrusza i wciąga, ale też uczy tego, jak być dobrym człowiekiem, czułym na to, co dzieje się wokół, wrażliwym i pomocnym.
Co byście zrobili, gdyby pewnego dnia okazało się, że Wasza ulubiona księgarnia - ta, którą regularnie odwiedzacie, w której angażujecie się we wszystkie spotkania i której właścicielka jest Waszą książkową Wyrocznią - została zamknięta? Tak po prostu, bez znaków ostrzegawczych, możliwości sprzeciwu czy jakiegokolwiek wyjaśnienia.
W takiej sytuacji znalazła się Milly - prawdziwy mól książkowy, godzinami buszujący pośród regałów, uwielbiający wysłuchiwać opowieści pani Minty i czytać książki z jej polecenia. Gdy dowiedziała się ona, że najcudowniejsze miejsce w całym mieście zostało zamknięte, nie pozostała bezczynna.
Postanowiła za wszelką cenę dowiedzieć się, co stało się z panią Minty i jaki los czeka jej księgarnię. Przecież nie może ona tak po prostu zniknąć!
Wyposażona w całą wiedzę pozyskaną z książek, wzięła sprawy w swoje ręce - stworzyła rysunek, który zawiesiła na drzwiach byłej już księgarni, by obserwować, jak z dnia na dzień coraz więcej kochających to miejsce osób, dokleja swoje liściki, rysunki i wiadomości.
Jak zakończyła się ta historia? Zapraszam do buszowania między stronicami :)
Książka ta opowiada o ogromnej wartości słowa pisanego, o roli jaką (o)powieści odgrywają w naszym życiu i o tym jak wiele zależy od człowieka, który zaszczepi w nas miłość do czytania.
Ujmująca, niezwykle ciepła i wzruszająca historia. Do zaczytania.
Dziś chciałabym Wam zaprezentować kolejną serię dla dzieciaków rozpoczynających samodzielną przygodę z czytaniem. Wydawnictwo Wilga postawiło na chwytliwą nazwę Książkożercy, mającą nawiązywać do pożerania książek przez młodego odbiorcę. Chwytliwe i zapadające w pamięć, a przy tym jasno pozwalające określić z czym mamy do czynienia.
Zadaniem serii jest rozpalenie w najmłodszych miłości do czytania, dziś tak szczególnie cennej. By to osiągnąć, nie zniechęcając jednocześnie odbiorcy dużą ilością tekstu, autorzy zdecydowali się na znaną już koncepcję trzech poziomów trudności, mierzonych literami A, B i C, z których A to najłatwiejszy stopień dla Książkogryzaków, B to poziom dla Książkołasuchów, zaś C to najwyższy stopień wtajemniczenia dla Książkożerców.
W moje ręce trafiły książeczki Super Marian nad jeziorem (poziom A), Akcja Jogi (poziom B) oraz Bomberka (poziom C).
Pierwsza z nich opowiada o przygodach chłopca zafascynowanego bohaterem swojej gry na konsolę - Super Marianem. Uwrażliwia na to, by choć na chwilę oderwać swój wzrok od ekranów telefonów, telewizorów i komputerów.
Druga, to historia detektywistyczna dla najmłodszych. Oto Ida i Kuba znajdują na tarasie rudego kotka, a że są oni miłośnikami rozwiązywania zagadek, postanawiają dociec, kto jest właścicielem zwierzątka.
Trzecia, Bomberka, to krótka opowieść o potrzebie przynależności. Zuzia i Filip są dość zgodnym rodzeństwem. Dziewczynka jednak zazdrości bratu tytułowej kurtki, chłopiec zaś nikomu nie chce jej pożyczać. O tym, co spotkało bohaterów w związku z niepozornym ubraniem, musicie przeczytać już sami:)
Bardzo cenię wszystkie serie mające zachęcać dzieci do czytania - humorystyczne, pełne przygód, pokazujące, że książki to fantastyczna rozrywka. A jeśli przy tym wszystkim przekazują jakąś drobną naukę, wartość publikacji jest podwójna. To z kolei charakteryzuje cykl Książkożercy.
Rok szkolny rozkręcił się już na dobre i pewnie część z Was zauważyła już, że organizacja nie należy do najłatwiejszych elementów codzienności. Zawsze na coś zabraknie czasu - a to na naukę, a to na zabawę, a to na spełnianie marzeń, a to na zwyczajnie nicnierobienie czy spokojne pogaduchy z koleżanką.
W tej sytuacji pomocny okazać może się planer, który pozwoli Wam zorganizować się na tyle, by w Waszym nastoletnim życiu nie zabrakło czasu na nic. Oto przed Wami Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Szkolnik Superdziewczyny.
Książka ta, to swoista hybryda pamiętnika i planera, dedykowana jedynie wyjątkowym dziewczynom - a więc Tobie.
Dzięki niej z powodzeniem zaplanujesz naukę, odpoczynek, odrabianie zadań domowych, a także organizację ważnych wydarzeń - urodzin, dziewczyńskich wieczorów i wszystkiego, co tylko przyjdzie Ci do głowy. Możesz zabrać go ze sobą wszędzie, by w każdej chwili móc coś dodać albo usunąć ze swojej listy rzeczy do zrobienia.
Poza typowym kalendarzem, znajdziesz tu sylwetki znanych Superdziewczyn (np. J.K. Rowling) oraz przepis na siedem kroków do superorganizacji. Będziesz mogła wpisać do niego najważniejsze informacje na swój temat, rozpisać swoje ulubione zajęcia i przedmioty, stworzyć listę najistotniejszych wydarzeń roku, wpisać plan lekcji, utworzyć spis wszystkich zadań domowych według kryterium ważności, wykreować listę prezentów świątecznych, planów sylwestrowych, noworocznych postanowień, planów wakacyjnych i wiele, wiele innych.
Bardzo ważne jest również to, że całość jest wydana bardzo estetycznie i z pewnością Ci się spodoba - a to przecież istotne, prawda?
Jeśli wciąż masz trudności z organizacją, koniecznie dołącz do Tajnego Klubu Superdziewczyn i wraz z Emi zaplanuj ten wyjątkowy rok. Będzie się działo! A Ty będziesz miała wszystko pod kontrolą i o niczym nie zapomnisz.
Seria o króliku Franku spod pióra Marii Krzemińskiej to niezwykle urokliwy cykl opowiastek, dzięki którym młody czytelnik znajdzie odpowiedzi na wiele dręczących go wątpliwości.
Część Królik Franek i tajemnica dobrej zabawy rozbudza tolerancję i uczy szacunku do innych bez względu na ich wygląd i różnice między nami. Gdy do grupy Franka dochodzi nowa koleżanka - kotka Pusia - nie spotyka się ona z akceptacją pozostałych. Wszystko przez wzgląd na jej krótki ogonek, którego właściwie nie widać. Czy powinno się oceniać innych tylko z uwagi na ich powierzchowność? Bohater bardzo szybko przekona się, na kogo tak naprawdę może w grupie swoich znajomych liczyć i co wspólnego ma z tym długość ogonka.
Część Królik Franek i tajemnica dobrej zabawy przenosi nas do świata dziecięcej rywalizacji. Bohater uwielbia grać w memo, bowiem zawsze wygrywa - nie ma zaś dla niego nic tak satysfakcjonującego i przyjemnego jak smak zwycięstwa. To niestety przechodzi mu koło nosa, gdy do zabawy zaprasza rodzinę - okazuje się bowiem, że w domu są lepsi gracze niż w przedszkolu, a Franek nie jest w stanie ich pokonać. Czy łatwo będzie mu pogodzić się z porażką? Czy zabawa jeszcze kiedykolwiek sprawi mu radość? Czego dowie się o sobie i swojej zdolności przegrywania?
Książeczki Marii Krzemińskiej maja charaktery dydaktyczny. Dzięki uczynieniu z głównego bohatera puszystego króliczka, mały czytelnik z większą przyjemnością odczytywać będzie płynące z książeczki nauki. Zwierzak budzi zaufanie, a dzięki temu to, co mu się przydarza, dziecko z łatwością będzie mogło przenieść na własne doświadczenia. Mimo że szata graficzna nie jest szczególnie oryginalna, bohaterowie znajdą u Waszych pociech uznanie i z chęcią spędzą z nimi niejedno popołudnie, ucząc się, jak być wrażliwym na potrzeby innych, a także jak radzić sobie w codziennym życiu. Język jest dostosowany do małych dzieci - na całość składają się proste, krótkie zdania, książeczka nie jest przeładowana tekstem, dominują w niej ilustracje, a zaprezentowane sytuacje pisze samo życie - każde dziecko rozpozna w nich własne doświadczenia i z łatwością zidentyfikuje się z bohaterami, wynosząc z każdej lektury ważną dla siebie lekcję. Wszystko to zaś zmyślnie skryte pod peleryną króliczych przygód.
Polecam - bardzo przyjemna, zgrabnie stworzona seria.
Tytuł: Kazio w miasteczku pełnym wampirów Autor: Iwona Czarkowska
Wydawnictwo: Wilga Rok wydania: 2012
Liczba stron: 80
ISBN: 978-83-259-0438-8
Iwona Czarkowska w ubiegłym roku podjęła próbę oswojenia toposu wampira w literaturze poświęconej najmłodszym czytelnikom. Zapoczątkowała wówczas serię poświęconej Kaziowi – chłopczykowi zamieszkującemu miejscowość o wymownej nazwie – Wampirzyce. Tam też za sprawą tajemniczego kufra, poznał ciekawą rodzinę specyficznych wampirów – specyficznych, bowiem propagujących przyjaźń ludzko-wampirską, zapewniających, że wbrew powszechnemu mniemaniu wprost uwielbiają czosnek i szerzących wiele idei bulwersujących nas, tradycyjnie ustosunkowanych do kulturowego obrazu wampira.
Choć upiór w literaturze funkcjonuje od dawna, dopiero niedawno zaczęto mu nadawać zupełnie nowe, wydawać by się mogło, nieprzystające do niego cechy. Któż bowiem, jeszcze do niedawna słyszał, by człowieka i wampira mogła połączyć przyjaźń? Z racji jednak, wciąż rosnącej sławy tej fantastycznej postaci, wielu twórców, w tym Czarkowska, postanowiło nadać mu maskę zhumanizowanej osobistości, wchodząca w relacje z człowiekiem. Relacje, oparte na wzajemnym zaufaniu, wspólnocie doświadczeń, duchowym połączeniu i symbiozie myśli oraz uczuć.
W tak przystępnej wersji, wampir może występować jako kolejna z postaci wchodzących w kanon bohaterów wieku dziecięcego. Kazio w miasteczku pełnym wampirów, to trzecia część cyklu, zaraz poKaziu i skrzyni pełnej wampirów oraz Kaziu i szkoły pełnej wampirów.
Jej przedmiot stanowi historia, która wydarzyła się zaraz po opublikowaniu w lokalnej gazecie Wampirzyc informacji o atakujących wampirach. Okazało się, że w pobliskim Milusinie otworzono muzeum, w którym kiedyś według legendy zamurowano profesora Gurgula. Tak naprawdę jednak profesor ów żyje, jednak… został porwany! Sprawą postanawiają zająć się Kazio, Antek, Zuzulida, babcia Fibrycukella oraz dziadek Hongogard. Ich śledztwo doprowadzi do interesujących wniosków. Sama sprawa okaże się być jednak jeszcze bardziej skomplikowana…
Hasło promujące muzeum, a będące jednocześnie zaprzeczeniem tego, co główny bohater wie o wampirach, stanowi dla niego spore wyzwanie i pretekst do poszukiwań sprawcy całego zamieszania. Kazio podejrzewa, że ktoś chce się wzbogacić na historii o niebezpieczeństwie ze strony tych przemiłych postaci. Bohater nie chcąc dopuścić, by ludzie zaczęli bać się jego znajomych i ich krewnych, podejmuje stosowne kroki, mające na celu wyjaśnienie sprawy podejrzanego ogłoszenia znajdującego się w gazecie.
Wolumin ten, to nie tylko barwna opowieść, którą zafascynują się najmłodsi czytelnicy, lecz także historia, którą ja – stary książkowy wyjadacz – śledzę z wielkim zainteresowaniem. Ilustracje Olgi Reszelskiej wspaniale dopełniają tę niebanalną serię. Żałuję jednak, że nie są one kolorowe – takie rysunki mogłyby dodać historii nieco więcej odpowiedniej atmosfery, a przede wszystkim wpłynęłyby na wrażenia estetyczne. Warto zwrócić również uwagę na fakturę okładki – nie jest ona tradycyjnie gładka, co sprawia, że wyróżnia się spośród innych. Książeczka jest poręczna, można ją zabrać w każde miejsce, gdyż jej objętość nie przekracza stu stron. Stu stron, na których dzieje się niesłychanie wiele.
Was serdecznie zachęcam do lektury, a sama liczę na to, że seria ta zbyt prędko się nie skończy. Moje odwiedziny w Wampirzycach stanowią już tradycję :)
Odkąd wampiry zawładnęły rynkiem czytelniczym i filmowym nie sposób się od nich opędzić.
Teraz także i dzieci mogą zapoznać się z postaciami, które okazały się fenomenem na skalę światową. Wydawnictwo Wilga wypuściło
na rynek książkę Kazio i skrzynia pełna wampirów, której bohaterami są tytułowy Kazio, Zuzulinda, Fibrycukella, Hingogard, Wuj Dracula, Staś, Baśka, pies Wampir oraz rodzice Kazia.
Kaziowa rodzina przeprowadza się do domu stojącego na skraju miasteczka. Wszystko za sprawą ojca- malarza, który dostał zlecenie przeprowadzenia renowacji. Miejscowość, w której znajduje się ów dom ma bardzo wymowną nazwę- Wampirzyce.
Główny bohater, Kazio, podczas próby ukrycia się przed rodzeństwem na strychu, odnalazł starą skrzynię, w której postanowił się schować. Okazało się jednak, że stanowi ona przejście do innego świata- świata rodziny Wampirów. Tam też czekała na Kazia nie lada niespodzianka. Utarte wyobrażenia o wampirach zostały zachwiane, a znajomość chłopca z Zuzulindą stała się zaczątkiem ludzko-wampirskiej przyjaźni.
W świecie stworzonym przez Iwonę Czarkowską, z wykształcenia dziennikarkę, wampiry uwielbiają czosnek, nie boją się srebra ani nie wysysają krwi. Zamiast tego noszą we włosach szczypiorek, ubierają się ekstrawagancko i są bardzo sympatyczne.
Książeczka, prócz dostarczenia rozrywki, promuje uniwersalne wartości, takie jak uczciwość. Pokazuje zachowania złe i namawia do ich zmiany. Wszystko to zostaje zmyślnie ukryte w fabule.
Symbolem sumienia staje się tutaj postać babci Fibrycukelli umiejącej czytać w myślach.
Wielkim atutem książki jest oprawa graficzna. Krwistoczerwona okładka i czarno-białe ilustracje wewnątrz nadają jej niezwykłego klimatu. Wkrótce ukaże się kolejny tom przygód Kazia, po który z wielką przyjemnością sięgnę- Kazio i szkoła wampirów.
Polecam!
5/6
Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Wilga oraz portalu Sztukater. Dziękuję!
Moi drodzy, od dziś, po prawej stronie bloga będzie widniał odnośnik do KONKURSÓW, które współorganizuję z portalem SZTUKATER. Zapraszam do udziału!
Sukcesywnie będę informowała o wszelkich nowo pojawiających się zabawach, już teraz zachęcam jednak do odwiedzania strony.
Aktualnie do wygrania między innymi Cień Gejszy Anny Klejzerowicz !