Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gra. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 marca 2015

Duuuszki w kąpieli - wskakujcie!



Duuuszki w kąpieli, to druga część jednej z moich ulubionych gier. Zasady w wersji podstawowej są dokładnie takie same: uczestnicy muszą wykazać się refleksem i jak najprędzej sięgnąć po przedmiot, który albo występuje na pociągniętej ze stosu karcie w identycznej kolorystyce, albo po ten, który na karcie nie występuje, w kolorze, który również na karcie się nie pojawia.
Przypuszczalnie teraz brzmi to dla Was lekko chaotycznie, jednak wystarczy rozegrać kilka tur i wszystko stanie się banalnie proste.
To gra, w której liczy się szybkie myślenie i kojarzenie faktów skoordynowane z refleksem i prędkim sięganiem po odpowiednie przedmioty zanim zrobi to przeciwnik. Wygrywa ten, kto zgromadzi najwięcej kart;)

Emocjonujące, choć często konfliktogenne, jeśli wiec gracie w więcej osób, konieczna będzie obecność arbitra:)


W tej części gry do kolekcji przedmiotów dołączyły:

- duszek w wersji żeńskiej,
- dywanik kąpielowy,
- wanna,
- szczotka,
- dwujęzyczna żabka.

O co chodzi z dwujęzyczną żabką? Otóż w wersji rozszerzonej jej obecność powoduje, ze zamist łapania przedmiotów, musimy wypowiadać ich angielskie nazwy, co jest dodatkowym utrudnieniem - w tej wersji ilość operacji myślowych koniecznych do wykonania zwiększa się, a wychwycenie tego, kto był pierwszy nierzadko jest trudne i czysto subiektywne.

Jeśli nawet wersja rozszerzona jest dla Was zbyt prosta, polecam połączenie wersji podstawowej gry z tą - większa ilość kart i większa ilość elementów = jeszcze większa zabawa.

Gorąco polecam!
Grę w promocyjnej cenie kupisz tutaj.

Recenzja poprzedniej części - tu.

środa, 3 września 2014

Minecraft. Poradnik dla początkujących


Tytuł: Minecraft. Poradnik dla początkujących
Autor: Stephanie Milton
Wydawnictwo: EGMONT
ISBN: 9788328100107
Ilość stron:80

Minecraft to gra-fenomen. Ilość jej użytkowników stale wzrasta, nie dziwi zatem,  że doczekała się ona serii książek, mających stanowić pomoc dla tych, którzy z tą charakterystyczną propozycją zetkną się po raz pierwszy, a także gratkę i świetny element kolekcji dla jej wiernych fanów.
Dla niektórych Minecraft to jedynie wątpliwej jakości gra o niezrozumiałej sławie, dla przeważającej większości jednak jest to symbol wszystkiego, co w grach najistotniejsze.
Jeśli jesteście laikami – zapraszam Was w tę niezwykłą podróż wraz ze mną.

Pierwsza z czterech wydanych dotąd przez EGMONT publikacji, mających ułatwić poruszanie się po uniwersum Minecraftu jest Poradnik dla początkujących.
On to pomóc ma graczom znajdującym się w nowym świecie po raz pierwszy. Nieświadomi wszystkich zagrożeń czyhających na nich ze wszystkich stron, muszą oni bowiem bardzo szybko znaleźć nie tylko bezpieczne schronienie, ale też żywność, zanim zapadnie zmrok i wirtualna przestrzeń ujawni swoje niespodzianki.
Choć brzmi to górnolotnie, poradnik ów może w pierwszych chwilach gry ocalić nam życie – dosłownie. Bez konieczności intuicyjnego, metodą prób i błędów poszukiwania podstawowych dla przetrwania elementów, będziemy w stanie samodzielnie odnaleźć konieczne surowce i pożywienie, wybudować schronienie, a także wyrobić konieczne do walki z potworami narzędzia.
Książka ta zawiera rady graczy z wielkim doświadczeniem, a także wskazówki samego twórcy gry. Jej układ jest niezwykle przejrzysty – spis treści odsyła nas między innymi do rozdziałów poświęconych krótkiej historii Minecrafta, sprawom technicznym, sterowaniu, ekwipunkowi, tabeli surowców, konkretnym profilom, osiągnięciom itd.


Tytuł: Minecraft. Poradnik dla  budowniczych
Autor: Stephanie Milton
Wydawnictwo: EGMONT
ISBN: 9788328104365
Ilość stron: 80


Druga część to Poradnik dla budowniczych i jest już specjalistyczną propozycją. Odpowiada ona na pytanie o to, jak i co budować, mając praktycznie nieograniczone możliwości. Budowanie w Minecrafcie może przebiegać na wielu poziomach – od podstawowego na bardzo zaawansowany, wręcz mistrzowski. Zespół FyreUK, specjaliści w dziedzinie konstrukcji, dzieli się z czytelnikami wskazówkami, dotyczącymi  metod budowy mostów, domów, murów obronnych, dworów, ogrodów, kolejek górskich, statków, latających wysp i wielu, wielu innych. Autorzy oferują możliwość przyjrzenia się budowlom innych graczy, co w założeniu stanowić ma inspirację i pobudzenie wyobraźni.  Tym co ważne, jest zaznaczanie przez twórców poziomu trudności, co pozwoli nam na ocenę własnych możliwości.


Tytuł: Minecraft. Poradnik dla użytkowników czerwonego kamienia
Autor: Nick Farwell
Wydawnictwo: EGMONT
ISBN: 978-83-281-0437-2
Ilość stron: 80


Kolejna część, to Poradnik dla użytkowników czerwonego kamienia, następna z bardziej specjalistycznych propozycji, ogniskująca się na kształtowaniu konkretnej umiejętności, jaką jest korzystanie z właściwości tytułowego czerwonego kamienia. Na kartach tej publikacji znajdziecie między innymi wiadomości na temat tradycyjnego jego użycia, a także złożone mechanizmy, mogące zagwarantować nam bezpieczeństwo i przetrwanie. Ta część serii podzielona została na trzy zasadnicze części – podstawowe wiadomości,  eksperymenty z czerwonym kamieniem oraz budowle graczy – a każda z nich na pomniejsze podrozdziały, sugerujące na przykład w jaki sposób stworzyć pochodnię czy obwody zegarowe lub ekskluzywny system oświetlenia.
Niekwestionowanym atutem publikacji są wspominane już budowle innych graczy, niezwykle stymulujące wyobraźnię.

Grafika wszystkich książek z serii koresponduje ze stroną graficzną samej gry – zarówno czcionki wykorzystane w nagłówkach, jak i ilustracje są zaczerpnięte bezpośrednio z niej.
Wszystkie publikacje poświęcone uniwersum Minecraftu cechuje wyjątkowa estetyka i wysoka jakość wydania.
Polecam serdecznie całą serię – sprawia ona nie lada frajdę i stanowi świetny pomysł na prezent dla zapalonych graczy: gwarantuję, że wywoła ona uśmiech na ich twarzach – sprawdziłam J




sobota, 3 maja 2014

Duuuszki - bądź szybki jak błyskawica!


Tegoroczną majówkę, oprócz filmów oglądanych w rozsądnych ilościach, wycieczki, pracy i nadrabianiu pisania recenzji, urozmaiciła kolejna gra Egmontu - Duuuszki, autorstwa Jaquesa Zeimeta z ilustracjami Gabrieli Silveiry. Przyznaję, że urzekła mnie ona odkąd tylko ją zobaczyłam, wiedziałam zatem, że pierwsza rozgrywka będzie jedynie kwestią czasu, a sama zabawa przednia;)
Jest to gra, która nie wymaga wiele czasu - zwłaszcza w podstawowej wersji (wydawcy informują, że runda trwa okołu 20 minut, nam zajęła niecałe 10). W związku z tym spokojnie możecie umilać nią sobie przerwy w domowej pracy. W paczce znajdziecie 5 drewnianych elementów, widocznych na powyższym zdjęciu: białego ducha, zieloną butelkę, czerwony fotel, niebieską książkę i szarą mysz, a oprócz nich 60 kart.

Celem gry jest zdobycie jak największej ilości kart we wszystkich rundach.
Przebieg? Emocjonujący!

Najważniejszy w tej grze jest bowiem refleks i koncentracja. A zasady są banalne: jedna osoba wyciąga kartę ze stosu i kładzie ją w taki sposób, by pozostali uczestnicy widzieli, co się na niej znajduje.Wszyscy gracze jednocześnie przyglądają się karcie i starają się jak najszybciej złapać właściwy przedmiot.
Jeśli na karcie widnieje obrazek odpowiadający drewnianemu przedmiotowi (w 100% - także w barwie) nie ma problemu. Jeśli jednak kolory przedmiotów na karcie nie odpowiadają kolorom drewnianych przedmiotów, gracze muszą złapać przedmiot, którego na karcie nie ma i którego kolor nie występuje na karcie. Osoba, która jako pierwsza złapie odpowiedni element - zabiera kartę. Wszyscy, którzy się pomylili muszą oddać jedną ze zdobytych wcześniej kart do pudełka.



II wariant gry - wariant trudniejszy, dotyczy tylko kart, na których znajduje się książka.
Gdy taka karta zostanie odwrócona, gracze zamiast łapać odpowiedni przedmiot, muszą jak najszybciej wypowiedzieć jego nazwę. Nietrudno tutaj o pomyłki, a co za tym idzie - oddawanie kart do pudełka:)

Mimo że bawiliśmy się stosunkowo krótko, to emocji nie brakowało:) Polecam!

Więcej informacji o grze po kliknięciu w logo Krainy Planszówek:
http://www.krainaplanszowek.pl/aktualnosci/art,230,duuuszki-polska-wersja-swiatowego-bestsellera.html

 A po obniżonej cenie kupicie ją tutaj:

http://sklep.egmont.pl/gry-planszowe/wszystkie/p,duuuszki,10278.html



niedziela, 13 kwietnia 2014

Pirackie skarby



W ramach odskoczni od szpitalnej codzienności (a także wciąż w niej, w ramach urozmaicenia szalonego programu dnia) zagrałam w Pirackie skarby - grę, którą z powodzeniem można zabierać w każde miejsce, dzięki małemu formatowi i stosunkowo niewielkiej ilości elementów do ewentualnego zgubienia;)

Gra autorstwa Łukasza Woźniaka to pozornie banalna zabawa na kilka chwil. Jak to jednak zazwyczaj bywa - najprostsze okazuje się najlepsze i wzbudza najwięcej emocji.
Liczy się bowiem nie tylko szybkość myślenia i kojarzenia, ale także reakcji. Każdy błędny ruch powodować może utratę punktów, a tych nie brakuje w sytuacji gdzie liczy się czas - emocje często powodują bezmyślne odpowiedzi, które wywołać mogą salwy śmiechu. W tej pozornej grze najważniejsza jest zimna krew - tylko ona pozwoli nam na wygraną. A czym więcej osób bierze udział w zabawie, tym większa frajda!



Gra przeznaczona jest dla maksymalnie 5 osób. Uczestnicy, mający przed sobą strzępki mapy próbują odkryć skarb na wyspie. Ale uwaga! Piraci nie śpią i już zdążyli ją zafałszować, utrudniając jej prawidłowe odczytanie! Wszyscy gracze szukają jednocześnie, jednak tylko ci, którzy jako pierwsi dokonają prawidłowego wskazania, zostaną nagrodzeni punktem. Na rozgrywkę składają się cztery rundy  pełne emocji;) Choć wydawać by się mogło, że to gra dla młodszych (wg wskazań dla tych od 6. roku życia), tak naprawdę świetnie sprawdzi się w każdym wieku.
Jeśli więc potrzebujecie nieco "orzeźwienia", emocji i ćwiczenia swojego refleksu, a przy tym macie na grę jedynie około 15 minut wolnego, to coś dla Was!

Świetna propozycja, w naprawdę przystępne cenie - jej koszt to jedyne 19,90zł.  Jeszcze taniej tutaj.
Zachęcam do zakupu i przetestowania wszystkich, którzy choć raz w życiu chcieli znaleźć jakiś skarb według wskazówek z zaszyfrowanej mapy. Poczujcie się jak prawdziwi poszukiwacze!

A po kliknięciu logotypu również czeka Was wiele radości;)
http://www.krainaplanszowek.pl/


piątek, 14 marca 2014

Gra o miłość – Eve Edwards


Tytuł: Gra o miłlość
Autor: Eve Edwards
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788323770121
Ilość stron: 296

Eve Edward i jej saga o losach rodu Lacey uwiodła wielu. Rozpoczęta świetną Alchemią miłości, kontynuowana nieco słabszymi Demonami miłości, teraz zatrzymuje się na Grze o miłość.
Historia zarchiwowana w tej książce, dotyka dwu młodych ludzi, pochodzących z dramatycznie różnych światów.
Ona - młodziutka Mercy Hart, wychowana została przez kochającego, aczkolwiek rygorystycznego i bardzo konsekwentnego w swej pobożności ojca. Jej rodzina posiada dość znaczny majątek i cieszy się wielkim poważaniem, uchodząc za prawych i bogobojnych.
On - syn z nieprawego łoża zmarłego hrabiego Dorset, spełnia swe marzenia jako aktor.
Gdy ich drogi się splatają, wiadomo, że nie będzie łatwo – nie dość, że młodzi będą musieli poradzić sobie z oporem ojca Mercy, z wielką dezaprobatą, myślącym o teatrze, a także z konwenansami i ogromną przepaścią społeczną, to jeszcze na drodze ku ich szczęściu stanie fala aresztowań ludzi podejrzanych o konszachty, mające na celu zamach stanu.
Mercy stanie przed trudnym wyborem: wyrzeczeniem się miłości do Kita lub też wyrzeczeniem się nazwiska i majątku. Każda z decyzji spowoduje jej niespełnienie i nieszczęście w innym punkcie, jej zadaniem zaś będzie oszacowanie, który wybór przyniesie najmniej szkód.
Edwards po raz kolejny maluje słowami barwny świat Londynu czasu Tudorów, w którym co rusz spotykały się światy biedy i bogactwa, purytanizmu i rozwiązłości, dobra i zła, które oddziałując na siebie miały moc zmieniania rzeczywistości. Autorka czaruje biegłością opisu, podsuwając pod nos czytelnika chyba najlepszą (choć mocno konkuruje o palmę pierwszeństwa z Alchemią miłości) z dotychczasowych części – niezwykle ciepłą i choć znowuż naiwną (czy ludzie w tamtych czasach naprawdę kochali już po pierwszym spojrzeniu i od niego uzależniali resztę życia? Jakież to słodko prostoduszne!), to wcale nie przesadzoną i niebywale miłą (tak, to dobre słowo) w odbiorze.
Ujęcie w tytule słowa „gra” ma podwójne dno – nie dość, że bohaterowie podejmują walkę, grę o uczucie, w której stawką jest jego spełnienie, to jeszcze oboje zaczynają pałać do siebie miłością właśnie podczas gry – na lutni, równie subtelnie wplecionej w okładkę, skądinąd bardzo atrakcyjną. Nie sposób pominąć także gry, którą para się Kit.
Tytuł otwiera zatem co najmniej trzy furtki interpretacyjne, konsekwentnie w całej serii obudowując słowo „miłość” innym, typowym dla przebiegu fabuły.
Choć po Edwards sięgam już ślepo, gdy mam ochotę na romans historyczny, autorka kupiła mnie także za sprawą jednej z postaci, którą zgrabnie włączyła w akcję powieści, dając jej epizodyczną rolę. Mówię oczywiście o Szekspirze, tutaj jeszcze niewiele znaczącym Willu, aktorzynie, próbującym swoich sił w pisaniu, uznawanym przez żonę za głupka bez wiedzy i doświadczenia. Śledzenie jego literackiego raczkowania, choć jedynie migoczącego gdzieś w tle, było doświadczeniem nader ciekawym.

Co tu dużo kryć, lubię Edwards i jej barwne postaci, ot co.

____________
Poprzednie tomy (recenzja po kliknięciu):

http://shczooreczek.blogspot.com/2013/09/alchemia-miosci-eve-edwards.html
http://shczooreczek.blogspot.com/2014/01/demony-miosci-eve-edwards.html




sobota, 1 marca 2014

Basia. Łap kolory! - propozycja gry






Basia. Łap kolory! to świetna propozycja dla graczy, którzy ukończyli 5 rok życia i chcieliby w dwu-, trzy- lub czteroosobowym składzie spędzić 15 minut jednej rozgrywki, a następnie wprowadzić nową grę w kanon swoich ulubionych.

To nie szachy, gdzie liczy się spokój, opanowanie i wcale nie szybkość, lecz właśnie gra dla osób, ceniących sobie energiczność i pragnących zaprezentować swoje umiejętności w zakresie szybkiego reagowania po to, by wygrać.

Łap kolory to gra dla prawdziwych mistrzów szybkości! Oprócz tej zdolności muszą oni jednak posiadać także pewną wiedzę: z zakresu barw rzecz jasna.
Wydaje się proste?
Wcale nie! Gdy w grę wchodzą emocje i pragnienie zwycięstwa, może się nagle okazać, że nasz rozum proponuje nam fałszywy obraz łabędzia w kolorze… zielonym. A wtedy – przykro mi, punkt nie zostaje przyznany.
Warto być zatem nie tylko szybkim, ale i czujnym – tylko połączenie tych dwu cech zapewni nam zwycięstwo.

Polecam serdecznie! Zdaje się, że to proste i banalne, ale to właśnie takie gry najczęściej okazują się najlepszymi towarzyszami spotkań z przyjaciółmi.


W opakowaniu znajduje się dwanaście kart Basi, pięćdziesiąt obrazków i czterdzieści żetonów.

Cena rynkowa gry to około 70 zł, ale z całą pewnością można kupić ją taniej – wystarczy przeszukać internetowe okazje albo poszukać na stronie wydawcy.
Warto wspomnieć, że do gry dołączone są dwie książki z serii o Basi – Basia i pieniądze oraz Basia i taniec.







niedziela, 6 października 2013

Pollyanna - Eleanor H. Porter

Tytuł: Pollyanna
Autor: Eleanor Hodgeman Porter
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 978-83-237-7658-1
Ilość stron: 272
Cena: 25 zł


Gdy pewna rezolutna dziewczynka po śmierci swojego ojca trafia na wychowanie do jedynej ciotki – Polly, życie miasteczka z nią związanego ulega diametralnej przemianie.
Kobieta, dotąd despotyczna, surowa i zgorzkniała, na oczach swych współpracowników staje się osobą nie tylko sumiennie wykonującą swój obowiązek, ale też kochającą, opiekuńczą i zatroskaną o losy dziecka, któremu do tej pory poświęcała niewiele uwagi.
Skąd taka przemiana? Wszystko staje się zasługą Pollyanny – dziewczynki, która została nauczona przez tatę wspaniałej gry – gry w radość. Jej zasady są nieskomplikowane, a jednak wielu sprawia ona wiele trudności. Głównym założeniem zabawy jest dostrzeganie we wszystkim dobrych stron – nieważne czy jesteś jedenastolatką, która właśnie straciła rodzinę, nie ma znaczenia czy niepełnosprawność na całe życie przykuła cię do łóżka, nic nie szkodzi, że nie masz dachu nad głową ani grosza przy duszy – zawsze mogło być gorzej i z całą pewnością istnieje coś, za co możesz dziękować i co możesz wykorzystać.

W każdym położeniu dziękujcie.
1 Tes, 5, 18


To, co początkowo uznawano za impertynencję ze strony dziewczynki, stanowiło o jej wyjątkowości - Pollyanna swoją pogodą ducha zjednała sobie nawet najbardziej rozkapryszonych, zatwardziałych i mrukliwych mieszkańców miasteczka, czyniąc ich życie radośniejszym i niosąc otuchę tam, gdzie była potrzebna. W krótkim czasie jedenastolatka stała najbardziej znaną i rozpoznawalną mieszkanką miasta, a  nawet nie wiedziała, jak wielu przyjaciół zyskała dzięki dobroci serca i gotowości do niesienia pomocy.

Eleonor H. Porter stworzyła bohaterkę, która swoją prostotą i darem ogromnej wiary w przyszłość mimo nieprzychylności losu z miejsca zdobyła moją sympatię. Jej perypetie śledziłam z uśmiechem nieschodzącym z twarzy. Ta książka tryska energią, zaraża entuzjazmem, który leczy gniew i zatwardziałość lepiej niż cokolwiek innego. Bohaterka, a przez nią – książka – rozdaje uśmiech niczym krzepiące antidotum na wszystkie bolączki tego świata. Ta opowieść jest jak filiżanka dobrej, gorącej herbaty w chłodny wieczór – rozchodzi się po duszy i rozgrzewa ją, pozostawiając na języku przyjemny posmak radości życia.
Napisana żywym, skocznym językiem historia o potrzebie niesienia radości i miłości, o konieczności życia w zgodzie ze sobą i swoim losem, bezsensie buntowania się przeciwko czemuś, na co nie mamy wpływu, wreszcie: nauka prostoty i absolutnej cierpliwości.
Książka Porter to zachęta do czerpania z życia garściami; reklama życia radosnego, motywacja do widzenia dobra we wszystkim, nawet w najtrudniejszej i najboleśniejszej sytuacji. Trudna lekcja pokory i wdzięczności, która gdyby była sumiennie wypełniana – zmieniłaby świat nie do poznania.
Bądźmy jak Pollyanna, a wszystkim będzie żyło się lepiej!

czwartek, 9 lutego 2012

Przynęta – Jose Carlos Somoza



Świat jest teatrem, aktorami ludzie – ile razy słyszeliśmy, ba, nawet analizowaliśmy to zdanie wypowiedziane przez Szekspira?

Ten angielski pisarz od wielu lat inspiruje innych twórców, którzy na różne sposoby ustosunkowują się do jego dzieł.
Także i Jose Carlos Somoza postanowił zaczerpnąć z szekspirowskiego motywu teatru i przenieść nas w rzeczywistość, w której rządzą maski i psynomy.

Psynom, to coś w rodzaju indywidualnego kodu naszych pragnień. Dzięki znajomości naszej filii, przynęta może całkowicie nami zawładnąć, dając nam niewyobrażalną rozkosz.
Do roli owych przynęt przygotowywani są różni ludzie: kobiety, mężczyźni, a nawet dorastająca młodzież. Na scenach teatru są oni uczeni przywdziewania wielu masek, mających pomóc usidlić wybraną ofiarę. Za pomocą kilku gestów, tembru głosu czy sposobu chodzenia, potrafią zrobić z nią co tylko chcą. Według tej teorii, wszystkie psynomy zostały w doskonały sposób przedstawione przez Szekspira we wszystkich jego dziełach. To przy pomocy jego sztuk, szkolone są najwybitniejsze Przynęty.

Choć zabiegi te wydają się niespecjalnie moralne, ucieka się do nich nawet madrycka policja, która posiada swój własny wydział, szkolący Przynęty, których zadaniem jest usidlenie najpilniej poszukiwanych przestępców. Oczywiście jednostka ta objęta jest ściśle tajnym nadzorem, a o jej istnieniu wiedzą tylko nieliczni.

Wśród najlepszych przynęt klasyfikuje się Diana – wybitna specjalistka, która od kilku miesięcy próbuje bezskutecznie usidlić Widza – psychopatycznego mordercę.
Kobieta działa w jednostce od wielu lat, a swoje szkolenie odbyła pod czujnym okiem najlepszego znawcy teorii psynomów. Teraz jednak, postanawia odejść z jednostki, by móc cieszyć się swoim związkiem. Niestety, w jej ślady postanawia pójść jej siostra szkoląca się na kolejną przynętę. Diana, próbując ochronić Verę nakładania swojego szefa, by odsunął ją od niebezpiecznych akcji. Niestety nie przypuszcza, że dziewczyna podejmie się gry na własną rękę…

Przynęta, to książka, przy której z całą pewnością nie będziemy się nudzić.
To doskonały thriller psychologiczny, w którym nic nie jest prawdziwe, a każda gra ciągnie za sobą kolejną. Do samego końca nie wiadomo w niej, co jest maską, co jest zabawą, a co prawdą.
Czy prawda w ogóle istnieje? Czy my, żyjąc, nie opieramy się jedynie na ciągłej zmianie masek, czy nie przechodzimy płynnie od jednej roli do kolejnej?

Jose Carlos Somoza serwuje nam kawał dobrej literatury, które pozwala na wniknięcie w świat życiowego teatru. Autor pokazuje nam realia, w których nie rządzą emocje, lecz zabawa ludzką psychiką – jej odkrywanie, rozumienie i bawienie się nią.  Gdzie w tym wszystkim etyka i wolność, zapytacie?
Nie ma. Ważna jest przyjemność, bo to ona, jak się okazuje, determinuje wszystko.

Przeczytajcie, a nie dość, ze zapałacie uwielbieniem do Somozy, to jeszcze na powrót nabierzecie ochoty na dzieła Szekspira.
I nawet gdyby to był jedyny walor tej książki – polecałabym ją każdemu.
A to przecież dopiero początek gry…