wtorek, 13 lutego 2018

Prostota. Siła codziennych rytuałów - Brooke McAlary


Prostota. Siła codziennych rytuałów to pozycja wpisująca się w modny ostatnio nurt slow life. Mimo że zdajemy się mieć upodobanie w zagonionym życiu, coraz więcej z nas zwraca się w stronę uważności i wyskakuje z pędzącego pociągu współczesności. Wiedzą, że produktywność nie równa się życiu w ciągłym biegu. Zdają sobie sprawę, że czasem filiżanka kojącej herbaty w towarzystwie przyjaciół może zdziałać więcej niż kolejna nadgodzina zabijająca uciążliwy głos w głowie.

Znacie to uczucie paniki, gdy nie znacie lokalizacji swojego telefonu? Jest Wam bliski niepokój, gdy nie macie możliwości TERAZ, NATYCHMIAST sprawdzić Instagram / Facebook / Snapchat? Zycie bez wi-fi jest dla Was niezwykle trudnym doświadczeniem?

Brooke McAlary stawia na trzy słowa: oddychaj, smakuj, żyj. To w nich kryje się klucz do życia wypełnionego spokojem, z czasem na odpoczynek, regenerację, pasję i przyjaciół. To one kryją w sobie rezygnację z telefonu, z kompulsywnego sprawdzania terminarza i postępów prac, to one obiecują zwolnienie z poczucia winy, że z  czymś się nie zdążyło, czegoś nie zrobiło na 100%, nie sprawdziło, nie dotknęło, nie obejrzało, nie przeczytało wszystkiego, co istnieje. Zdrowy rozsądek podpowiada nam, że to niewykonalne, jednak pogoń za uznaniem spycha ten głos na boczny tor.

Autorka zachęca przede wszystkim do spokojnego zastanowienia się nad celowością owego biegu. Zmusza do skupienia się na wykonywanej właśnie czynności, bez ciągłego sięgania po telefon, sprawdzania skrzynki, scrollowania Facebooka czy Instagrama. Zachęca do bycia tutaj.

Jeśli piszesz – pisz, a nie przeskakuj z okienka do okienka. Jeśli jesz – celebruj tę chwilę, smakuj potrawę, a nie kątem oka zerkaj w laptopa, by nic Ci nie umknęło. Jeśli jesteś z przyjaciółmi – naprawdę bądź.

Liczy się jednozadaniowość; powolne odłączanie się od wszystkiego, co nakazuje być nieustannie online; oczyszczanie umysłu z  nadmiaru spraw; tylko trzy ważne rzeczy do zrobienia na dzień i wdzięczność.

Poza warstwą merytoryczną, która jest mi bardzo bliska; poza treścią, którą staram się wprowadzić w życie (choć tu ciągle zaliczam wpadki i upadki) szalenie podoba mi się okładka książki – już ona sama uspokaja, wycisza, przykuwa uwagę i każe się nad sobą zatrzymać.

Prostota to jedna z wielu możliwości zatrzymania się i wytyczenia drogi do wewnętrznej równowagi. Do dostrzeżenia tego, co wokół nas – każdego drobiazgu i szczegółu, na którym będziemy mogli się skupić bez rozdrażnienia i wewnętrznego niepokoju. Myślę, że warto dać sobie szansę.

Być może nie jest już ona dziś odkrywcza, wszak podobnych publikacji mamy na pęczki, sądzę jednak, że nie zaszkodzi dać jej szansy i po raz kolejny przypomnieć sobie kim jesteśmy, na czym nam zależy i co tak naprawdę jest naszym celem.

 Ku refleksji.

0 komentarze:

Prześlij komentarz