poniedziałek, 12 lutego 2018

Cudowna podróż - Selma Lagerlöf


Cudowna podróż, klasyka literatury dziecięcej, która wraca do kanonu lektur, to opowieść spod pióra Selmy Lagerlöf, wybitnej szwedzkiej pisarki, od zawsze afirmującej życie i wiarę w drugiego człowieka.

Nie inny wydźwięk ma jej najpopularniejsza książka. Oto Nils, chłopiec, którego ulubionym zajęciem było spanie, jedzenie i psoty, a najmniej interesowała go nauka, zostaje za karę przemieniony w  małego człowieczka. Jako że uwielbiał on dokuczać zwierzętom, a gdy spotkał krasnoludka także nie obszedł się z nim najlepiej, ten postanowił nadać mu taką postać, która uświadomiłaby mu perspektywę tych, których zawsze lubił dręczyć.

Gdy zatem Nils zostaje pomniejszony, jego jedynym towarzyszem staje się gęsior marzący o podróży z dzikimi gęśmi, które co roku obserwuje. Tym razem faktycznie wraz z nimi odlatuje do Laponii, próbując udowodnić sobie i innym, że gęsi domowe w niczym nie ustępują tym wolno żyjącym.
 (...)

Jej plastyczny język i hołdowanie najważniejszym wartościom, takim jak przyjaźń, wsparcie, oddanie, wzajemna pomoc i życzliwość, czynią z niej opowieść uniwersalną i ponadczasową. 

(...)

Mądra, pouczająca historia, w której zakocha się niejedno dziecko i wiele następnych pokoleń. Jeśli jeszcze jej nie znacie – zachęcam do lektury.


Czytaj całość:



niedziela, 11 lutego 2018

Komisarz Gordon. Pierwsza sprawa - Ulf Nilsson


Komisarz Gordon. Pierwsza sprawa to książka, którą spisał Ulf Nilsson otwierająca tę szwedzką serię publikacji, w których ropuszy szef policji walczy z przestępczością swojego leśnego regionu.

Oto sprawa niemała: wiewiórka Waleria została okradziona! Jej zimowe zapasy – dokładnie 204 orzechy – znajdujące się w jednej z dziupli bezpowrotnie zniknęły. Ze względu na prószący śnieg wszelkie ślady zostały w większości zatarte, a sprawca nieujęty. Kradzież ta otwarła całą serię podobnych incydentów mających miejsce w lesie.

Komisarz Gordon postanawia podjąć się sprawy zagrażającej mieszkańcom jego rewiru. Podejrzani są wszyscy. Albo nikt. Szef policji stawia na tradycyjne metody detektywistyczne – obserwację i prowokację. Ta druga zasugerowana została mu przez nową wspólniczkę – policyjną asystentkę Paddy, myszkę, która uratowała mu życie, wydostając go spod śniegu, który pokrył go podczas wstępnego rozeznawania miejsca zbrodni.

Niecodzienna i niepozorna para wyrusza śladem przestępcy, by ukrócić jego działalność. Czy im się uda? Kto stoi za zuchwałą kradzieżą i czym był powodowany?

Zanim bohaterowie rozwiążą sprawę, czekać  ich będzie seria nie lada niespodzianek oraz cała masa pysznych ciasteczek przygotowanych specjalnie na różne pory dnia, wyznaczające dobowy rytm. Książka jest niepozbawiona humoru – tak postaciowego, jak sytuacyjnego. Komisarz Gordon, mimo że wyposażony w sprzęt policyjny z  prawdziwego zdarzenia – pałkę oraz kajdanki – nie lubi uciekać się do ostateczności. Jego celem i misją jest (ach, jakie to szwedzkie!) pokojowe rozwiązywanie wszelkich sporów i sprawiedliwe karanie sprawców. Być może dlatego cela w jego areszcie wciąż jest wolna i mogła zostać zaanektowana dla Paddy? Czy i tym razem uda mu się sfinalizować śledztwo nie uciekając się do siły?

Dochodzenie prowadzone klasycznymi metodami ujmuje, a bohaterowie wspaniale sprawdzają się w osadzonych rolach. Budzą oni ogromną sympatię i z miejsca zachęcają do dalszej lektury. Opowieść ta może nie tylko sprawić dzieciakom frajdę, ale też nauczyć ich dedukcji, logicznego myślenia i eliminowania niepasujących do całości elementów, po to, by ułożyć niełatwą układankę prawdy. Wszystko to zaś okraszone sporą dawką humoru. Idealne oswajania z  gatunkiem!

Serdecznie polecam!


sobota, 10 lutego 2018

Kindness Boomerang - Orly Wahba



Kindness Boomerang, to nic innego jak książkowy bumerang dobra i serdeczności.

Autorka, Orly Wahba, napisała ją jako przypomnienie dla samej siebie i innych, aby szerzyć życzliwość wokół nas – nie tylko słowem, ale przede wszystkim czynem – zarażając innych tym, co najlepsze. Twórczyni pragnie udowodnić, że życzliwość jest tym, co może nas utrzymać na powierzchni wzburzonego morza życia, tym, co sprawia, że żyje się łatwiej, że czuje się wsparcie drugiego i ma świadomość tego, że zawsze ma na kogo liczyć. Kindness boomerang ma sprowokować efekt domina – jeden gest życzliwości wywoływać ma kolejny i tak w  kółko – aż dobro rozszerzy się na cały świat i wejdzie nam w nawyk.

Zdecydowanie łatwiej rozbujać domino zła – a ono przewraca się i rozprzestrzenia jeszcze szybciej, dlatego też naszym zadaniem jest jak najczęstsze przewracanie kosteczki życzliwości.

W publikacji tej zawarte zostało 365 propozycji na każdy dzień roku. Każda strona opatrzona jest datą, konkretnym zadaniem do zrealizowania, cytatem podkreślającym jego słuszność oraz odautorską refleksją. Jedne czynności są łatwiejsze (jak powiedzenie „dzień dobry” swoim współpracownikom), inne trudniejsze do realizacji (powiedzenie komplementu obcej osobie), wszystkie jednak mają ten sam cel – uczenie otwartości na drugiego i pokazywanie sobie i innym, że ludzie wokół są dobrzy i warto się do nich uśmiechać, nie zaś odwracać głowę i burczeć.

Wszystkie nasze uczynki prędzej czy później do nas wracają. Zastanów się – wolisz, by wróciło dobro czy zło?

Na świecie panują różne mody – postarajmy się, by zapanowała moda na dobro i życzliwość. Razem zmieniajmy świat na lepszy.

Szalenie podoba mi się idea tej publikacji i zebranie w jednym miejscu tylu pomysłów na szerzenie dobra. Gdy już wejdzie nam ono w nawyk, będziemy działać instynktownie, a nowe idee będą same się mnożyć.


Polecam ogromnie! Ta książka to inwestycja w siebie i piękniejszy świat.  

piątek, 9 lutego 2018

Ostatni list od kochanka - Jojo Moyes



Ellie to młoda dziennikarka, która podczas swojej pracy natrafia na ślad romansu sprzed lat – znajduje korespondencję, która porusza ją do głębi. Oto dwoje młodych ludzi – nieszczęśliwa mężatka Jennifer, żyjąca u boku bogatego męża i Anthony – reporter często wyjeżdżający do ogarniętej wojną Afryki spotykają się i jak rażeni piorunem zaczynają pałać do siebie ogromnym uczuciem. Lata 60’ nie były czasami rozwodów, a każde odejście i romans kobiety traktowane były niezwykle krytycznie.

Parze zostało zatem jedynie pisanie listów i przekazywanie ich za pomocą pocztowej skrytki. Z czasem jednak przestało im to wystarczać – gdy jednak Jennifer postanowiła odejść od męża, uległa tragicznemu wypadkowi samochodowemu, na skutek którego utraciła pamięć. W czasie rekonwalescencji, gdy natrafiła na ślad listów, mąż wmówił jej, że jej kochanek zginął tego samego dnia. Kobieta nie ma powodów, by mu nie wierzyć. Do czasu, gdy po czterech latach niespodziewanie spotyka Anthony’ego…

Historia tej dwójki, to opowieść o ciągłym mijaniu i spóźnianiu się o sekundy. Ta jednak ma swoje odbicie także w życiu Elle, która sama uwikłana jest w romans z żonatym mężczyzną i odbiera odkrytą przez siebie opowieść bardzo osobiście.

Jojo Moyes ze znaną sobie wprawą tak żongluje narracją, że czytelnikiem zaczynają targać emocje tak ogromne, iż nie sposób ich opisać. Książkę wertowałam niecierpliwie, w  myślach żądając, by wszystko zakończyło się tak, jak sobie wymarzyłam. Niestety, autorka co rusz doprowadzała mnie do czytelniczego szału, komplikując życie bohaterów tak bardzo, że miałam ochotę lekturą rzucać.

Jak często zdarza Wam się podczas czytania krzyczeć, głośno komentować, przerywać lekturę, by się uspokoić, zrobić parę wdechów i na nowo wracać do przerwanego miejsca? Ostatni list od kochanka zapewnił mi takich momentów mnóstwo i – choć może zabrzmi to dziwnie – to jest największą miarą wartości tej książki. Buzujące emocje, nieprawdopodobne oddziaływanie na czytelnika i niewyobrażalna zdolność autorki do takiego pisania, by w czytelniku dokonać swoistego katharsis.

Jestem zachwycona – opowieść ta całkowicie mnie wyżęła – pochłonęła, rozbiła na drobniusieńkie kawałeczki, a później poskładała z powrotem. Cu-do-wna! Poruszająca, ewokująca nieprawdopodobne emocje, powodująca takiego książkowego kaca i tak niesamowite wrażenia po lekturze, że nie sposób czytać po niej cokolwiek innego. Z jednej strony żałuję, że przeczytałam ją dopiero teraz, z drugiej zaś wierzę, że każda książka ma swój czas i ten był dla niej idealny.


Gorąco polecam! Opisy nie kłamią – to jedna z najpiękniejszych powieści Moyes.



Recenzje innych książek Moyes na blogu:


Monumentalne. Cuda i rekordy architektury - Sarah Tavernier


Monumentalne. Cuda i rekordy architektury Sary Tavernier to publikacja nietuzinkowa. Format a3 pozwala na zawarcie na jej stronicach 1001 informacji, mimo że całość posiada jedynie 43 strony. Atlas, który warto mieć na półce.

Rozwiązanie graficzne szalenie mi się podoba – zamiast suchego tekstu obok grafik umieszczone zostały najistotniejsze fakty dotyczące tytułowych cudów i rekordów architektury. Już sam spis treści zachęca do lektury – nie jest on uformowany w listę, lecz stworzony na bazie mapy świata, na którą naniesiono lokalizację konkretnych punktów, a obok nich podano numery stron, na których odnajdziemy interesujący nas region.

Te z kolei opisywane są równie frapująco. Dział otwiera mapa konkretnego kontynentu z naniesionymi na siebie nazwami i miniaturami niezwykłych budowli, które w dalszej części będą szczegółowo opisane. Ogólne informacje dotyczą ilości państwa znajdujących się na danym kontynencie, lokalizacji regiony na globusie, różnicach w czasie na różnych jego punktach. Strona wprowadzająca w dany ląd wyposażona jest również w krótką notkę informacyjną na temat danej części świata oraz statystki – liczbę mieszkańców, procent ludności świata jaki ona stanowi, graficzna wizualizację tegoż, powierzchnię, gęstość zaludnienia, oraz średnią temperaturę.

Gdy już przebrniemy przez stronę wprowadzającą, przeniesiemy się w konkretną część danego kontynentu, by tu z bliska przyjrzeć się spektakularnym budowlom. W  Europie Północnej będzie to m.in. zamek Neuschwanstein, Atomium, Titanic Belfast  czy Big Ben, zaś w  Afryce Północno-Wschodniej Al.-Chazna, Capital Gate, most w  Al-Firdan czy Burdż Halifa. Przekrój jest ogromny, o wielu cudach architetury nawet dorosły czytelnik usłyszy po raz pierwszy, co podwaja atrakcyjność i pragmatyczność tejże publikacji.

Jak wygląda sam opis każdej z budowli? Obok grafiki przedstawiającej konkretną konstrukcję znajdują się numerki ułatwiające zlokalizowanie miejsca na mapie danej części świata, krótki opis zawierający najistotniejsze informacje o czasie powstania, przeznaczeni, historii, a tam gdzie to możliwe zapisane zostały ciekawostki ujęte w liczby – wysokość, czas budowy, porównanie do innych obiektów, umożliwiające wyobrażenie sobie monumentalności, kraj wraz z jego flagą i wiele, wiele innych – w  zależności od obiektu i jego specyfiki.

Zobaczcie jak wygląda to w praktyce:


Kopalnia wiedzy o świecie podanej w niesamowicie intrygujący sposób – ja wertowałam publikację tę godzinami. Jestem zachwycona! Gwarantuję, że Wasze dzieci dzięki niej staną się depozytariuszami ogromu informacji, którymi będą mogły zabłysnąć i które pogłębią ich znajomość otaczającego ich świata – tego bliskiego i tego oddalonego o tysiące kilometrów.

Kapitalna książka! 


czwartek, 8 lutego 2018

Strzały nad jeziorem - Marta Matyszczak


Po Tajemniczej śmierci Marianny Biel i Zbrodni nad urwiskiem nadszedł czas na Strzały nad jeziorem. Po irlandzkich perypetiach wydawało się, że wszystko powoli się unormuje. Solański z Guciem nie muszą się już martwić o pieniądze, Róża została odnaleziona – życie wróciło na właściwe tory. Niestety, Kwiatkowska długo nie wytrzymała i w wielkiej tajemnicy znów wyjechała. Dokąd? Po co? Mimo że Solański głowił się nad tą kwestią nie raz, nic nie wywnioskował.

Sprawa wyjaśniła się sama, gdy bohater odebrał telefon od rzeczonej Róży. Kobieta dzwoniła prosto z więzienia, bowiem podczas pobytu na obozie odchudzającym znalazła zwłoki swojego trenera, w związku z czym została z miejsca oskarżona o morderstwo. Miejscowa policja nie miała wątpliwości, że to właśnie przyjezdna jest winna śmierci wybitnego archeologa podwodnego, tym bardziej, że w  dzień poprzedzający jego zgon dokonała z nim niezwykłego odkrycia na skalę światową.

Róża może zaufać jedynie Solańskiemu, który natychmiast udaje się nad Jezioro Barlineckie, by tam dowieść niewinności kobiety. Niestety, sprawa jest nad wyraz skomplikowana, bowiem dowodów nie ma żadnych. Czy Gucio i Szymon wspólnie podołają rozwiązaniu sprawy?

Strzały nad jeziorem to kolejny kryminał pod psem, który łączy w sobie sporą dawkę humoru i grozy, starannie wyważonych tak, by jedno nie przysłaniało drugiego. Napisany nad wyraz sprawnie (pisarka chyba coraz lepiej czuje się w swoim fachu i coraz śmielej eksperymentuje słowem), z ciekawym wątkiem, zmyślnie zawikłany, jednak pozwalający czytelnikowi na samodzielne główkowanie i (być może!) rozwiązanie sprawy. Grunt to szare komórki!

Nie sposób nie skomentować także okładki – dotąd starałam się, by nie przysłaniała mi ona treści i nie zaciemniała obiektywnego spojrzenia na warstwę merytoryczną, jednak seria ta ma tak urokliwą warstwę graficzną, że pozostaję pod jej nieustannym wrażeniem. Kapitalnie wyróżnia ona cykl na sklepowych półkach, a to już pierwszy klucz do sukcesu, który niewątpliwie stał się udziałem Matyszczak.

Autorka wciąż dochowuje wierności Królowej Kryminału, Agacie Christie, do której ochoczo nawiązuje – tak rozwiązaniami, jak wspomnianym en passant Poirotem, czym u mnie rzecz jasna plusuje. Właściwie nie ma tutaj niczego, do czego mogłabym się przeczepić, jak rzep psiego ogona (sic!). Widać, że pisarka ma sprawny warsztat i głowę pełną pomysłów. Oby tak dalej!

Bardzo sprawnie napisana i wciągająca opowieść kryminalna, którą serdecznie polecam.