Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uzdrowienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uzdrowienie. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 września 2015

Pan Bóg? Uwielbiam! 44 dobre wiadomości od Marcina Jakimowicza


Dla mnie – bomba!

Mocne uderzenie emocjonalne i psychiczne, prawdziwe doświadczenie wiary, Boga i uświadomienie sobie swojego raczkowania w tej przestrzeni, mimo wieloletniej praktyki.

Marcin Jakimowicz nie bawi się w delikatność i subtelności – stawia sprawę jasno. Bóg chce Twojego zdrowia i szczęścia bardziej niż Ty sam. Niby oczywiste, a jednak tak często w  to nie wierzymy, przyjmując chorobę jako krzyż zesłany przez Najwyższego, smucąc się i doszukując kolejnych dolegliwości mających znamiona dopustu Bożego.

Słowa Jakimowicza rezonują i uwierają – nie da się wobec nich przejść obojętnie, można się też nieźle spłakać, uświadamiając sobie swoją małość i nieporadność. Czytałam książkę, czując, że moje serce zamienia się w gąbkę – chłonęło każde słowo, każdą uwagę, każdy szczegół.

To publikacja, która będzie w Was pracowała jeszcze długo po lekturze – przeczołga Was pewnie po Waszych brudach, niepewnościach, niedomaganiach, pokaże to, co w  Was nieidealne, poranione i konieczne do naprawy. Ale przede wszystkim nauczy uwielbienia Boga i błogosławienia Go we wszystkim, co nam się przydarza, w  każdym, kogo spotykamy. A to z  kolei przyniesie niesamowite efekty. I nie jest wcale emocją, lecz decyzją woli, z  czego bardzo często nie zdajemy sobie sprawy.
Jakimowicz doskonale naświetla cały proces uwielbiania, łącząc go z  procesem uzdrawiania. Całość ilustruje przykładami z własnego życia i doświadczenia modlitwy.


Co jakiś czas wtrąca też elementy lokalne, dzięki czemu mnie – ślązaczce – czytało się podwójnie emocjonalnie (i dla mojej Rudy znalazło się miejsce!). I pośmiałam się z  przedstawienia naszego regionalnego cynizmu, z którą to prezentacją muszę się zgodzić – w  100% przedstawia ona śląskie myślenie i reakcje na wszelkie obietnice („Wysłuchałem pana uważnie, ale muszę stwierdzić, że zachowam na ten temat własny pogląd” to nic innego, jak nasze „ja, mhmm”). Po części jest też to reakcją Polaków w  ogóle – skłonnych przede wszystkim do narzekania. Ubolewa Jakimowicz nad tą naszą narodową cechą, obśmiewając ją i namawiając do zmiany. Pokazuje jak Bóg czasem komplikuje nasze życia, pozwala nam samym je komplikować i regularnie dewastować, byśmy byli w  stanie zobaczyć jak na dłoni swoje niepoukładanie, bezradność, nieuporządkowanie sfery duchowej.


Ta książka to faktycznie 44 dobre wiadomości o Bożej dobroci, bliskości i ludzkiej szansie na zmianę sposobu myślenia, a wraz z nim – zmianę życia. Jakimowicz woła: nie musisz godzić się na chorobę, Bóg jej nie chce, walcz z nią, wyrzeknij się jej w  Jego imię, pozbądź się złych nawyków i przyzwyczajeń, nie gódź się na lęk. Eksponuje także nasze wieloletnie fatalne w skutkach sianie zła przez złość, szyderstwo, kłamstwo, obmowę, zazdrość, szemranie, tupanie nogami.
Autor woła: „mimo udręki wejdź w uwielbienie i zobacz, że wtedy łatwiej jest żyć!”. I o tym właśnie jest ta książka. Do płaczu, do śmiechu, do badania własnego wnętrza.

Wszelkie zawirowania w  moim życiu biorą się przede wszystkim z  tego, iż nieustannie obwiniam niewinnego Baranka[1].

Polecam gorąco!





[1] Pan Bóg? Uwielbiam! 44 dobre wiadomości, Marcin Jakimowicz, Kraków 2015, s. 29.

niedziela, 7 czerwca 2015

Jak możemy zostać uzdrowieni – Christoph Haselbarth, dr Peter Riechert


Współczesny świat toczy coraz więcej chorób. I, mimo że medycyna posuwa się do przodu, wciąż są przypadłości, na które nie ma ona lekarstwa, albo które mimo szybkiej lekarskiej interwencji mają skłonność do nawrotów.

Przyczyn może być wiele: zanieczyszczone środowisko, złe odżywanie, geny, wirusy, stres. Czy zdajemy sobie jednak sprawę z coraz mocniej nagłaśnianego powiązania chorób organizmu z  chorobami duszy i psychiki? O chorobach psychosomatycznych słyszał chyba każdy, nie wszyscy jednak biorą je na poważnie. A przecież psychika i ciało to jeden organizm, w którym niedomaganie jednej struktury, pociągnie za sobą zaburzenia w  drugiej. Jak inaczej wyjaśnimy wpływ stresu/lęku na rozwój wielu chorób? Albo jak wyjaśnić wpływ choroby ciała na częstsze występowanie depresji?

Choć nie zdajemy sobie z  tego sprawy, także kondycja duchowa wpływa na stan naszego organizmu. A tę, niestety, coraz bardziej i częściej się zaniedbuje.

Jak możemy zostać uzdrowieni. Uwolnienie drogą do uzdrowienia, to książka Christopha Haselbartha i dr. Petera Riechtera napisana w  oparciu o doświadczenia grupy chrześcijańskiej lekarzy, podejmująca wciąż kontrowersyjnych powiązań zdrowia fizycznego i duchowego. Nie jest ona publikacją opartą jedynie na chrześcijańskiej teologii, ale też na medycynie i konkretnych przypadkach chorobowych oraz ich późniejszej terapii, co z  góry wyklucza wszystkie ewentualne zarzuty mogące być jej stawiane.

Autorom książki bardzo zależy, by była ona odczytywana należycie i stanowiła źródło pomocy oraz wsparcia. Pożytek przyniesie ona jednak dopiero wtedy, gdy zastosujemy się do kilku oczywistych zadań ujętych przez twórców we wstępie.

O co jednak chodzi? Życie człowieka często zdominowane jest przez utrwalone postawy powodujące różne dolegliwości. W książce tej, autorzy (na podstawie wieloletnich badań) zapisali jakie, powodują konkretne konsekwencje zdrowotne i co zrobić, by się ich pozbyć. Choć dla wielu może brzmieć to nieprawdopodobnie, wystarczy odrobina wiary, by doświadczyć prawdziwej mocy tych działań. O części mogę opowiedzieć z własnego doświadczenia sprzed kilku lat (depresja, lęki i in.).
Autorzy gorąco zachęcają do porzucenia takich życiowych postaw jak gniew, chowanie urazy, lęk, brak samoakceptacji, samooskarżanie się, skłonność do agresji, stres, twardość serca i wiele, wiele innych.

Twórcy książki problemy poruszają całościowo, choć syntetycznie: nazywają chorobę, podają jej możliwe duchowe i psychiczne przyczyny, zarysowują przyczyny medyczne, a następnie projektują terapię: duchową i medyczną. Częstokroć wystarczy jedynie pierwsza z nich,  by zauważyć całkowite cofnięcie się choroby, wymaga to jednak wielkiego zaufania Bogu i odkrycia blokad na nas ciążących.

Brzmi jak magia? A nie powinno. To przykłady współczesnych uwolnień prowadzących do uzdrowień. Takie rzeczy dzieją się codziennie, na całym świecie. Nie każdy jednak ma świadomość takich możliwości. Koszty są żadne, a efekty powalające: pełnia zdrowia, dobre samopoczucie, pokój, szczęście.

Jeśli zatem macie w  sobie dość wiary – polecam. Działa. Macie moje słowo i słowo osób, których świadectwa umieszczone zostały na końcu jako przykład skuteczności tej duchowej terapii.



niedziela, 5 października 2014

Dziewczę z sadu – Lucy Maud Montgomery


Tytuł: Dziewczę z sadu
Autor: Lucy Maud Montgomery
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 978-83-237-7047-3
Ilość stron: 192


Wspaniale jest wrócić do lat swojego dzieciństwa i wczesnego dorastania, do tych książek, z którymi spędzało się długie popołudnia, jeszcze raz spotkać bohaterki, których dylematy kiedyś – choć były często odległe – powodowały szybsze uderzenia serca i pobudzały wyobraźnię. Taką retrospektywną podróż umożliwia seria Romantyczna Wydawnictwa Egmont, w skład której wchodzą wznowienia klasycznych powieści, w których z wypiekami na twarzy zaczytywały się dawne nastolatki, a także i dziś robią to ich kolejne pokolenia.
To za jej sprawą nowe życie otrzymują postaci Lucy Maud Montgomery, Eleonor H. Porter czy Frances Hodgson Burnett, w które tchnięta została świeżość.
Polyanna, Sara czy Kilmeny to bohaterki wspaniałych historii, od dawna zasługujące na piękną oprawę, którą teraz otrzymały: cudowne, romantyczne, poręczne wydania klasycznych opowieści kuszą ze sklepowych półek, dla jednych dopiero otwierając drzwi do swoich cudownych światów, innych zapraszając ponownie, gwarantując powrót do czasów niewinnych i sielskich, niczym nieskażonych.
Gdy po latach wracam do książek Montgomery, zaskakują mnie one słodką naiwnością, którą cechuje się większość bohaterek tej poczytnej pisarki. I wcale nie jest to wada – czytając o tak rozkosznie prostodusznych dziewczynach, serce się raduje, ma się wrażenie przebywania w innej, lepszej rzeczywistości, do której nie ma dostępu zepsucie i gburowatość.

Kto z Was nigdy nie poznał sekretnej, niemej Kilmeny – teraz ma doskonały pretekst by to nadrobić. Dziewczyna ta od zawsze osnuta była mgiełką tajemniczości. Widziało ją niewielu, rozmawiali o niej wszyscy. Jej historia tak silnie zawładnęła wyobraźnią mieszkańców Wyspy Księcia Edwarda, że nigdy nie zdołała jej opuścić, urastając wręcz do rangi legendy. Przestano jednak mówić o niej oficjalnie, do czasu, gdy w lokalnej społeczności nie pojawił się nowy nauczyciel – świeżo upieczony absolwent college’u z ambicjami, który w ramach zastępstwa miał prowadzić szkółkę w Charlottetown. Zrządzeniem losu przypadkiem natyka się on na niemą piękność, zdolną porozumiewać się najpełniej za pomocą muzyki, którą sama komponuje. Skrzypaczka i nauczyciel szybko stają się bratnimi duszami, mając jednak świadomość, że na drodze do ich szczęścia stoi nie tylko uchodząca za zdziwaczałą i nad wyraz surową rodzina dziewczyny, ale też choroba, która każe się bohaterce uważać za niepełnowartościową kandydatkę na żonę.
Eric, na przekór nieprzychylnym spojrzeniom mieszkańców i uporowi samej Kilmeny, będzie robił wszystko, by zdobyć jej rękę.

Choć Dziewczę z sadu to nad wyraz tkliwa i romantyczna historia, opowiedziana jest ona z perspektywy młodego mężczyzny, który zakochany widzi świat zupełnie inaczej niż dotychczas.
Jeśli ktoś z Was myśli, że mężczyznom daleko do romantycznych uniesień i czułych słów (nawet tych niewypowiedzianych), znak, że nie czytaliście Montgomery.
Serdecznie polecam tę wdzięczną opowieść, która choć naiwna i mocno okrojona w końcówce, wciąż niezmiennie zachwyca swoją delikatnością.

wtorek, 2 września 2014

Św. Charbel prorok miłości. Milczenie, krzyż i zbawienie – Elie Maakaroun


Tytuł: Św. Charbel - prorok miłości. Milczenie, krzyż i zbawienie
Autor: Élie Maakaroun
Wydawnictwo: Esprit
ISBN: 978-83-63621-86-5
Ilość stron: 152
Cena: 19 zł

Św. Charbel to święty, który raz poznany, natychmiast stanie się jednym z ulubionych i najbardziej podziwianych. Choć jego kult nie jest w Polsce jeszcze aż tak silnie rozpowszechniony jak innych świętych, rokrocznie obserwuje się wzrost zainteresowania jego postacią i pielgrzymkami organizowanymi do Libanu.
Sama poznałam jego życiorys dwa lata temu i od tamtej pory moje zainteresowanie nie spada, a uznanie dla jego zasług jest coraz większe.
Świadectwo jego życia jest nad wyraz budujące, a dzięki zasługom, które zaskarbił sobie u Boga, z jego łask wciąż czerpać mogą rzesze wiernych na całym świecie, którzy za jego wstawiennictwem uzdrawiani są z nieuleczalnych chorób, nowotworów, bolączek duszy i ciała, nawracają się i przyjmują Chrystusa.

Św. Charbel dwadzieścia pięć lat swojego życia spędził na pustelni, gdzie żył w maleńkiej celi, będącej jednym z wyrazów jego ascezy. Nosił włosiennicę, pościł, pokornie przyjmował wolę Bożą, unikał wszelkich kontaktów z kobietami, nawet z matką. Spał jedynie kilka godzin dziennie, resztę doby poświęcając na medytację i walkę z demonami, pragnącymi zniewolić jego umysł, widząc jak wielkim jest dla nich zagrożeniem. Na stan dzisiejszy przypisuje się mu ponad 24 tysiące zgłoszonych cudów i uzdrowień, a liczba wiernych, pragnących wyprosić za jego wstawiennictwem łaski stale wzrasta – samych pielgrzymujących co roku jest około 4 milionów, zaś niezliczone są osoby, modlące się do niego we własnym domu.
Miałam okazję czytać już kilka publikacji poświęconych postaci tego niezwykłego świętego i myślałam, że wiem już prawie wszystko – z każda kolejną okazuje się jednak, że wciąż są luki, tereny niezbadane i nieznane, a każda kolejna książka może służyć  nie tylko odświeżeniu wiadomości, ale też wprowadzeniu kolejnych.
Wyjątkowy charakter publikacji Św. Charbel prorok miłości. Milczenie, krzyż i zbawienie opiera się na jej różnorodności. Zawiera ona bowiem oprócz biografii tego libańskiego świętego, opis cudów i uzdrowień dokonanych za jego wstawiennictwem, rozważania modlitewne, mające posłużyć osobistym rozważaniom i medytacjom, a także modlitwy i litanie do św. Charbela, które stanowią doskonały punkt wyjścia do zaangażowania się w relację wiary z tą postacią.

Interesująca i co ważne – skondensowana kopalnia wiedzy o życiu i działaniu św. Charbela, która z całą pewnością zachęci Was do bliższego przyjrzenia się tej postaci – gorąco zachęcam do lektury! Jeśli jeszcze nie znacie tego świętego – zostaniecie przez niego urzeczeni, jeśli zaś znacie – z całą pewnością lektura tej ksiązki jest okazją do ponownego zaufania mocy jego działania.