Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cuda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cuda. Pokaż wszystkie posty

sobota, 31 października 2015

Cudowna książka, cuda gwarantująca (Cud Book - D. Paciorek)




Moda zapoczątkowana książką Zniszcz ten dziennik nie mija, a wręcz sięga do przestrzeni mocno zaskakujących. Pożytek z pomysłu, odświeżenie go i nadanie nowej wartości zrobiło Wydawnictwo WAM, wypuszczając na rynek publikację Cud Book, autorstwa D. Paciorek.   

Wyjątkowa rzecz dla wszystkich zatroskanych o własną duchowość, niezwykle ciekawa w formie i treści. To książka pomagająca sprawić cuda w naszym życiu – cuda przemiany serc, podniesienia poczucia własnej wartości, wypracowania metod kontaktu z Panem Bogiem, realizacji Jego planu w naszym życiu.

Niemalże każda strona to wariacja z wykorzystaniem fragmentu z Pisma Świętego, doskonale współgrająca z zadaniem do wykonania.  Przykładem może być zdanie otwierające Na początku był chaos i prośba o wywołanie na kartce tegoż – zadanie oczyszczające sferę emocjonalną, pozwalające na pozbycie się tego, co w nas siedzi, nas dusi i nie potrafi zostać wypowiedziane.

Podobnych poleceń jest wiele: rozdziel ciemność od jasności,  zrób tu coś z prędkością światła, wyznacz margines społeczny etc.  Do najbardziej przewrotnych należą Powąchaj kwiatki od dołu, kopnij w kalendarz czy pozbądź się trupa.

Bardzo inspirująca, motywująca do pracy nad sobą i swoimi relacjami książka, często oparta na grze słowem (to lubię!) i dwuznacznościach.

Świetna wariacja na temat niszczenia dzienników, jedyna do tej pory, w której faktycznie widzę sens i treść.
To faktycznie (zniszcz ten) dziennik o niebo lepszy!


Do obowiązkowego zakupu! 

piątek, 16 stycznia 2015

Przebudzenie – Stephen King



Tytuł: Przebudzenie
Autor: Stephen King
ISBN: 9788379610709
Ilość stron: 536
Cena: 42zł




Coś się stało. Coś się stało. Coś się stało.


Stephen King napisał książkę długo dojrzewającą, z  rozwlekłym wstępem, w  którym to szczegółowo i bogato opisuje wydarzenia rozgrywające się na przestrzeni kilkunastu lat, po to, by stworzyć odpowiednie tło dla zajść późniejszych.

To książka o ogromnym ładunku energetycznym – elektryzująca i przytłaczająca jednocześnie. Gęsta od przepływu elektronów, a momentami ogłuszająca ciszą podobną tej sprzed ogromnego wyładowania. Tak naprawdę jednak – nie zrobiła na mnie tak silnego wrażenia, jakiego się spodziewałam. Miałam raczej wrażenie, że od pierwszych słów autor przygotowywał mnie na to, co odkryje przede mną w finałowej scenie – z  pewnością pełniącej funkcję znaku ostrzegawczego dla tych, którzy zbyt silnie chcieliby ingerować w  to, co niedostępne ludzkiemu poznaniu, dla tych, którzy za cenę zdrowia swojego i innych chcą dowiedzieć się, co czeka nas po śmierci.

Oto wiele lat przed wydarzeniami współczesnymi, młodziutki pastor za pomocą prowizorycznego sprzętu umożliwiającego swobodny przepływ prądu, uzdrowił małego chłopca – Cona – z  powypadkowej niemoty. Bardzo religijna społeczność miasta zaczęła po wydarzeniu owym doceniać głoszoną przez pastora prawdę o niedocenieniu elektryczności, która może jawnie zmieniać naszą rzeczywistość, a którą to dotąd traktowali nieco z pobłażaniem. Stali się naocznymi świadkami cudu, potwierdzającego teorię - i odtąd nie mogli jej przeczyć. A Jacobs okazał się bardziej niż kiedykolwiek pożądanym pastorem.
Wszystko zmieniło się w dniu Strasznego Kazania, wygłoszonego przez Jacobsa na krótko po utracie przez niego żony i synka w wyniku wypadku.
Po tym wydarzeniu mężczyzna utracił wiarę, a w  jego życiu na cuda nie starczyło już miejsca. To co w  jego oczach było jedynie zbiegiem okoliczności, przez wierzących odczytane zostało jednoznacznie.
Jacobs odszedł ze wspólnoty. W  miejsce ogromnej wiary i pragnienia szerzenia jej, pozostały w  nim jedynie pustka, wiedza i niezaspokojona chęć poznania rzeczywistości pozagrobowej  i – może – kontaktu z  utraconymi bliskimi.

Mimo że ze swojej ostatniej parafii odszedł wiele lat temu, kiedy nasz narrator spotyka go po latach, nie ma wątpliwości na kogo się natknął. Pastor zmienił nazwisko, zmienił fach – stał się jarmarcznym uzdrowicielem, który za pomocą coraz to nowszych eksperymentów uzdrawiał ludzi: najpierw podczas festynów, później już na wizji w ramach prowadzonego przez siebie programu. Jego cuda były spektakularne – oto niemi, głusi, sparaliżowani, pożerani przez raka ludzie zdrowieli w  przeciągu kilku sekund, zapominając o bólu i dotychczasowych ograniczeniach.
Niestety, dla części z  nich owo uzdrowienie wiązało się z  licznymi komplikacjami, kończącymi się czy to zamknięciem w  zakładach dla obłąkanych, czy nawet samobójstwem – wydarzeń tych nigdy nie łączono jednak oficjalnie z  Charlsem Jacobsem, który – ktoś by powiedział – cudzym kosztem dorobił się ogromnego majątku. I miałby rację. Jemu jednak nie o majątek chodziło. Zamierzenia miał o wiele bardziej mroczne.

Smaczku opowieści dodaje to, że całościowo poznajemy ją z  perspektywy samego Jamiego – brata uzdrowionego niegdyś Cona, dziś mężczyzny, będącego dla Jacobsa kartą przetargową do osiągnięcia jeszcze bardziej widowiskowych i pożądanych przez niego rezultatów. Ich losy bowiem zostały na zawsze połączone, bez względu na to, co którekolwiek z nich miało na ten temat do powiedzenia - jeden był potrzebny drugiemu. I vice versa. Pytanie brzmi jak daleko będzie w  stanie posunąć się Jacobs, by zrealizować swoje zamierzenia, nad którymi pracuje od kilkudziesięciu lat (sic!), eksperymentując na przypadkowych, potrzebujących jego pomocy ludziach.
To niebywałe, że na ponad pięciuset stronach tej książki, zostało przekrojowo opisane kilkadziesiąt lat z  życia głównego bohatera, życia obarczonego jarzmem uzdrowienia z  przeszłości, które to zespoliło dwie główne postaci niewidzialną nicią. Jeden z  nich był piorunem, drugi słupem przyciągającym elektryczne wyładowania. 
Taki sposób rozwiązania fabularnego ma zarówno wady jak i zalety. Z  cała pewnością na plus przemawia możliwość gruntownego i kompleksowego przyjrzenia się życiu dwóch panów i wyciągnięcia własnych obiektywnych wniosków dotyczących realnego wpływu wydarzeń z  przeszłości na ich teraźniejszość. Minusem jednak jest niebywała rozwlekłość narracyjna, która momentami zaczyna robić się nużąca – napięcie ustępuje miejsca powolnemu wygasaniu emocji, przyglądaniu się całości raczej z  perspektywy obserwatora niż współuczestnika. Tak naprawdę akcja właściwa rozpoczyna się mniej więcej po przeczytaniu 75% książki – musicie przyznać, że to istotnie nieco przydługi wstęp.
Rekompensuje go dobre zwieńczenie powieści, które nie mogłoby zrobić takiego wrażenia, gdyby nie wcześniejsze wyciszenie emocjonalne – finał bowiem znacznie odbiega od rozpoczęcia, można wręcz powiedzieć, że początek w  żadnym wypadku takiego rozwiązania nie zapowiadał - był jedynie ciszą przed burzą: a sformułowanie to nabiera w przypadku tej książki nowych znaczeń.
Nie braknie wplecionych tutaj ksiąg zakazanych, elektryczności zakrawającej o magię, tropów Browna, miłości do muzyki i kobiet.
To nie tyle horror, ile thriller – choć wcale nie klasyczny. Powtarzające się frazy Coś się stało. E-dur. E to podstawa to tak naprawdę jedyne spoidła początku i końca, przypominające, że wciąż znajdujemy się w obrębie jednej powieści.

Wielce dziwna to książka, ale i ciekawa – warta lektury, ale z  całą pewnością przeznaczona dla czytelników cierpliwych – jeśli macie tendencję do porzucania książki w  połowie, gdy akcja się należycie nie rozkręca – przy tej na pewno to zrobicie. Jeśli jednak macie wyrozumiałość dla autorów, którym wyraźnie się nie spieszy, by przejść do meritum – na pewno ją docenicie.
Przebudzenie to swego rodzaju polemika wiary z  naukowością, religii z  horrorem, umiejscowieniem Boga w  uniwersum tego, co – jak przypuszczamy – czeka nas po drugiej stronie. Ciekawy dialog, zwieńczony przerażającą wizją w stylu Kinga.





wtorek, 2 września 2014

Św. Charbel prorok miłości. Milczenie, krzyż i zbawienie – Elie Maakaroun


Tytuł: Św. Charbel - prorok miłości. Milczenie, krzyż i zbawienie
Autor: Élie Maakaroun
Wydawnictwo: Esprit
ISBN: 978-83-63621-86-5
Ilość stron: 152
Cena: 19 zł

Św. Charbel to święty, który raz poznany, natychmiast stanie się jednym z ulubionych i najbardziej podziwianych. Choć jego kult nie jest w Polsce jeszcze aż tak silnie rozpowszechniony jak innych świętych, rokrocznie obserwuje się wzrost zainteresowania jego postacią i pielgrzymkami organizowanymi do Libanu.
Sama poznałam jego życiorys dwa lata temu i od tamtej pory moje zainteresowanie nie spada, a uznanie dla jego zasług jest coraz większe.
Świadectwo jego życia jest nad wyraz budujące, a dzięki zasługom, które zaskarbił sobie u Boga, z jego łask wciąż czerpać mogą rzesze wiernych na całym świecie, którzy za jego wstawiennictwem uzdrawiani są z nieuleczalnych chorób, nowotworów, bolączek duszy i ciała, nawracają się i przyjmują Chrystusa.

Św. Charbel dwadzieścia pięć lat swojego życia spędził na pustelni, gdzie żył w maleńkiej celi, będącej jednym z wyrazów jego ascezy. Nosił włosiennicę, pościł, pokornie przyjmował wolę Bożą, unikał wszelkich kontaktów z kobietami, nawet z matką. Spał jedynie kilka godzin dziennie, resztę doby poświęcając na medytację i walkę z demonami, pragnącymi zniewolić jego umysł, widząc jak wielkim jest dla nich zagrożeniem. Na stan dzisiejszy przypisuje się mu ponad 24 tysiące zgłoszonych cudów i uzdrowień, a liczba wiernych, pragnących wyprosić za jego wstawiennictwem łaski stale wzrasta – samych pielgrzymujących co roku jest około 4 milionów, zaś niezliczone są osoby, modlące się do niego we własnym domu.
Miałam okazję czytać już kilka publikacji poświęconych postaci tego niezwykłego świętego i myślałam, że wiem już prawie wszystko – z każda kolejną okazuje się jednak, że wciąż są luki, tereny niezbadane i nieznane, a każda kolejna książka może służyć  nie tylko odświeżeniu wiadomości, ale też wprowadzeniu kolejnych.
Wyjątkowy charakter publikacji Św. Charbel prorok miłości. Milczenie, krzyż i zbawienie opiera się na jej różnorodności. Zawiera ona bowiem oprócz biografii tego libańskiego świętego, opis cudów i uzdrowień dokonanych za jego wstawiennictwem, rozważania modlitewne, mające posłużyć osobistym rozważaniom i medytacjom, a także modlitwy i litanie do św. Charbela, które stanowią doskonały punkt wyjścia do zaangażowania się w relację wiary z tą postacią.

Interesująca i co ważne – skondensowana kopalnia wiedzy o życiu i działaniu św. Charbela, która z całą pewnością zachęci Was do bliższego przyjrzenia się tej postaci – gorąco zachęcam do lektury! Jeśli jeszcze nie znacie tego świętego – zostaniecie przez niego urzeczeni, jeśli zaś znacie – z całą pewnością lektura tej ksiązki jest okazją do ponownego zaufania mocy jego działania.