piątek, 7 lipca 2017

Dobroć nieznajomych - Katrina Kittle





Dobroć nieznajomych Katriny Kittle, jako kolejna książka z cyklu Kobiety to czytają wzbudza wiele emocji i zmusza do refleksji, ewokując szereg pytań krążących wokół rodziny, relacji, sąsiedztwa, przemocy, przyjaźni, molestowania, niezawinionej winy i traumy.

Sarah Laden to młoda wdowa, samotnie wychowująca dorastających synów. Stratę ojca, a tym samym męskiego autorytetu każdy z nich przeżywa inaczej. Buntują się, zamykają w sobie, nie chcą rozmawiać z matką. Kobieta poza borykaniem się z własnym cierpieniem po utracie męża oraz próbą wsparcia swoich dzieci, musi jeszcze zarabiać na dom, co powoduje, że narastają w niej zmęczenie oraz frustracja. Wsparcie ma w swojej sąsiadce, a jednocześnie najlepszej przyjaciółce.

Gdy więc pewnego dnia, przypadkowo spotyka na ulicy Jordana Kendricka, syna tejże, który niemalże na jej oczach próbuje popełnić samobójstwo – nie ma wątpliwości. Zawozi go do szpitala, ratując mu życie i myśląc, że w ten sposób pomoże przyjaciółce, tak jak ona zawsze pomagała jej. Niestety, w szpitalu okazuje się, że Jordan był ofiarą molestowania seksualnego, a dowody znalezione w mieszkaniu chłopca, jednoznacznie wskazują na jego rodziców. Gdy mama chłopca trafia do szpitala, Sarah za namową swojego starszego syna postanawia zająć się Jordanem, tworząc dla niego tymczasową rodzinę zastępczą. Ta decyzja jest dopiero początkiem dramatu, z jakim będą musiały mierzyć się obie rodziny. Czy Sarah będzie w stanie zająć się jeszcze jednym dorastającym chłopcem? Jak ma pomóc mu poradzić sobie z traumą? Jak wpłynie to na jej rodzinę? Dlaczego nigdy nie zorientowała się jaki dramat rozgrywa się na jej oczach, niemalże ściana w ścianę? Czy jej przyjaciółka wykorzystywała także inne dzieci, może jej własne?

Setki pytań kotłujących się w głowie bohaterki towarzyszyć będzie także i nam podczas lektury. Kittle stworzyła buzującą od trudnych emocji książkę, w której splecione ze sobą kazirodztwo i pedofilia przygniatają swoim ciężarem. Okrucieństwo, które wyziera z  tej książki, a które nie jest opisane wprost, które tak naprawdę rozgrywa się w naszej wyobraźni na podstawie zasygnalizowanych opisów, jest ogromne. Raz po raz każe ono zastanawiać się nad tym komu ufamy, jak mało wiemy, jak wiele nam umyka przez nasze zapracowanie, cierpienie, frustrację. Czy wiesz co dzieje się tuż po Twoim nosem? Czy nie przyzwalasz cicho na jakąś tragedię?

Jordan był przez swoich rówieśników traktowany jak odludek i dziwoląg – był małomówny, nigdy się nie bronił, w oczach nauczycieli uchodził za nieśmiałego. Nikomu nawet przez myśl nie przeszło, że jest molestowany przez na pozór idealnych, serdecznych rodziców, od których jest uzależniony.

Książka ta przemawia do wyobraźni tym bardziej, że spisana została z  kilku różnych punktów widzenia – samego Jordana, synów głównej bohaterki oraz jej samej. Każdy z nich przeżywa wstrząsającą sytuację na swój sposób, dla nikogo nie jest ona łatwa, ale też każdy ma do siebie pretensje z zupełnie innych powodów. Nikt nie czuje się niewinny.

Bardzo mocny, druzgocący, uwrażliwiający tekst, z którym warto się zaznajomić, i który sprawi, że zaczniemy się baczniej przyglądać naszemu otoczeniu.



Inne książki z serii Kobiety to czytają na blogu:

czwartek, 6 lipca 2017

Klątwa Przeznaczenia - Monika Magoska-Suchar, Sylwia Dubielecka




Arienne to młoda czarodziejka, która ucieka przed grożącym jej w rodzinnych stronach niebezpieczeństwem i na mocy Przeznaczenia ląduje w Czarnej Twierdzy w Ravillonie, osławionej siedzibie Związku, w której szkoli się adeptów różnych sztuk. Jej mocą są jedynie umiejętności magiczne oraz kobieca odwaga i bunt, które po jej przybyciu do rządzonego przez mężczyzn świata, stają się jej najmocniejszym orężem. Jej początki w  Ravillonie nie należą do najprzyjemniejszych – zmuszona jest ona znosić upokorzenia ze strony barbarzyńskich wojowników do czasu, aż staje się Milady jednego z Mistrzów – uchodzącego za najbrutalniejszego i najsilniejszego spośród wszystkich, lorda Severo. 

Stając się faworytą, dostała gwarancję ochrony i wszelkich wygód, jednak tylko dotąd, aż będzie przestrzegać surowego regulaminu Związku – żadnych dzieci i żadnego Zakazanego Uczucia, za które grozi natychmiastowe ścięcie. Choć początkowo wydaje się, że to na pewno nie będzie jej grozić, szybko okazuje się, że zarówno ona zaczyna ulegać swojemu protektorowi, który w jej towarzystwie zmienia swe oblicze, jak również on patrzy na nią inaczej niż na pozostałe kobiety w swoim życiu. Mająca wgląd w przyszłość Arienne wie, że Los wyznaczył im wspólną przyszłość.

Nie pamiętam kiedy ostatnio czytałam taką książkę. To prawdziwa opowieść do jakich się tęskni, dla których czyta się setki słabych lektur, by w końcu w morzu banału znaleźć tę, będącą odpowiedzią na wszystkie skrywane pragnienia. Nie jest przegadana, nie jest sztucznie napompowana – jest opowieścią w starym, dobrym stylu, w wyobraźni pracującą jak ulubiony serial, niewolną od soczystych scen erotycznych, brutalności i przemocy, a przy tym hołdująca najwyższym wartościom takim jak przyjaźń, honor, lojalność, miłość. Nie jest żadną nową prozą polską, lecz historią opowiedzianą z rozmachem rzadko dziś spotykanym, łączącą w sobie elementy romansu, przygody, historii, fantasty – jest w niej wszystko, czego można by po książce oczekiwać, trudno ją sklasyfikować, sztywno przyporządkować do jakiegoś gatunku, ale też takie szufladkowanie niczemu nie mogłoby posłużyć. Monika Magoska-Suchar i Sylwia Dubielecka utkały powieść, którą pochłania się jak najdoskonalszy przysmak, smakując każdą kolejną stronę i balansując na granicy dwu opozycyjnych dążeń – z jednej strony chce się ją pochłonąć jak najprędzej, by poznać losy bohaterów, z drugiej zaś – za nic nie chce się czytać, by nie musieć rozstawać się z tymi, z  którymi zdążyło się tak mocno zżyć.

Jedna rzecz jest w  tej książce niedopuszczalna – zakończenie. Puszczam w tym momencie rzecz jasna oczko do Autorek, które cliffhangerem wzburzyły mnie potężnie i obiecuję, że dokonam wszelkich starań, by kolejny tom ujrzał światło dzienne jak najrychlej, bowiem takich historii nie kończy się w tak perfidny sposób;)


Całym sercem kibicuję Autorkom, a znając trudną historię publikacji tej książki, zastanawiam się – czy wydawcy sądzą, że klasyczne opowieści już się nie sprzedają? Widząc, co Klątwa przeznaczenia robi z czytelni(cz)kami, śmiem powątpiewać w słuszność ich osądu. 

A Was gorąco zachęcam do zanurzenia się w świat Arienne – niech nie przeraża Was objętość. Gwarantuję, że jest zbyt krótko.

środa, 5 lipca 2017

Projekt zdrowie. Szwedzki poradnik inteligenta - Anders Hansen, Carl Johan Sundberg




Projekt zdrowie. Szwedzki poradnik inteligenta autorstwa Andersa Hansea i Carla Johana Sundberga to nic innego jak poradnik prezentujący zasady, których stosowania ma zapewnić nam długowieczność oraz znacząco obniżyć ryzyko zapadnięcia na szereg chorób cywilizacyjnych, a także na niektóre rodzaje nowotworów.

Zamysł książki skupia się przede wszystkim na zaprezentowaniu korzyści płynących z czynnego i regularnego oddawania się aktywności fizycznej. Autorzy gorąco zachęcają do wstania z kanapy i udania się na dwudziestominutowy spacer każdego dnia, po to, by poprawić samopoczucie, kondycję, obniżyć poziom cukru we krwi, wyeliminować niektóre leki i suplementy, a także stracić kilka kilogramów. Ich zachęty nie polegają na motywacyjnych hasłach, lecz na prezentowaniu wyników wieloletnich badań, pokazujących jak wiele dobra płynie z najtańszego i najłatwiej dostępnego lekarstwa świata – aktywności fizycznej.

Jeśli skarżycie się na różne dolegliwości, od depresyjnych nastrojów, niemożności koncentracji, przez bóle stawów aż do zadyszki, kołatania serca czy ustawicznych bólów głowy – warto sięgnąć po tę pozycję i dać się przekonać, że hasło „sport to zdrowie”, to nie tylko tendencyjne zawołanie, lecz prawda, której wdrożenie w życie może je znacząco wydłużyć i polepszyć jego jakość.


Czarny manuskrypt - Krzysztof Bochus



Marienburg, Marienwader (dzisiejsze Malbork i Kwidzyn) lata trzydzieste.

Okolicą wstrząsają brutalne zbrodnie dokonane na księżach stacjonujących w jednej z parafii. Podczas śledztwa na jaw wychodzą niechciane tajemnice, głęboko skrywane grzeszki i relacje, które miały nigdy nie ujrzeć światła dziennego. Homoerotyzm, nocne schadzki z paniami do towarzystwa, skandaliczne romanse. To, co początkowo wydaje się oczyszczeniem parafii z księżowskiej grzeszności, szybko okazuje się jedynie przykrywką dla sprawy znacznie wyższej rangą. Oto na niemieckim Pomorzu stacjonuje bractwo, pragnące odbudować wielką Rzeszę i dokładające wszelkich starań, by ich działania pozostawały w ukryciu. Malbork ma znów być potęgą, siedzibą nacjonalistów, fanatyków i wszystkich tych, którzy zdolni będą poświęcić własne życie, by ocalić jego chwałę.

Krzysztof Bochus przenosząc nas w mroczne czasy i osnute mgłą historii krzyżackie zamki, tworzy kryminał noir, który czyta się niezwykle sprawnie. Wykreowany przez niego radca kryminalny Christian Abell, jako że nie jest postacią krystaliczną, dodaje lektury smaczku. Jego pościg za wyrachowanym mordercą i niechęć do przyjmowania wygodnych, acz niekoniecznie zgodnych z prawdą teorii swoich przełożonych sprawia, że stanie się on persona non grata, kolejną potencjalną ofiarą, która zbyt intensywnie wtyka nos w nie swoje sprawy i znajduje się zbyt blisko odkrycia najgłębszej tajemnicy miasta i jego mieszkańców.

Językowo powieści nie można niczego zarzucić. Autorowi udało się zarysować świat mroczny, mglisty, spowity aurą tajemnicy, zza mgieł wyrzucający kolejne teorie, spiski, ofiary. Wyobraźcie sobie stary krzyżacki zamek w ciemną listopadową noc. Takie skojarzenia rodzą się podczas lektury i taki nastrój towarzyszy prowadzonemu śledztwu. Jest ślisko, niebezpiecznie, mrocznie, a historia ściga teraźniejszość niestrudzenie, nie pozwalając o sobie zapomnieć.

Jeżeli chcecie przeczytać dobry kryminał, a przy tym odpocząć od skwaru i skryć się w murach wiekowego zamku, rozwiązując niełatwą zagadkę – Czarny manuskrypt czeka.



wtorek, 4 lipca 2017

Światło, które utraciliśmy - Jill Santopolo


.
11 września 2001 roku, Nowy Jork. Jednym właśnie zawalił się świat, inni, obserwując puste miejsce po wieżach WTC, zaczynają nowe życie.

Lucy i Gabe uświadomili sobie tego dnia, że ich czas na ziemi jest zbyt krótki, by marnować go na bezwartościowe życie. Oboje chcąc robić coś, co będzie miało sens, co zostawi po nich ślad i zmieni świat na lepsze. Ona realizuje się zawodowo jako producentka programów telewizyjnych dla dzieci – spełnia tym sposobem swoje marzenie, mając jednocześnie poczucie misji.

On zawodowo fotografuje. Ich związek, mający źródło w chmurze dymu unoszącego się znad zapadniętych wież WTC, właśnie stanął na zakręcie – gdy Lucy zostaje doceniona za swoją pracę nagrodą Emmy, Gabe postanawia przedłożyć swoją karierę nad ich związek. Czuje on bowiem, że jego miejsce jest na Bliskim Wschodzie – w miejscu, które trzeba fotografować, by pokazywać światu co tak naprawdę dzieje się tam, gdzie nie każdy chce kierować swój wzrok. Uważa, że jedynie tam będzie w stanie należycie wykorzystać swój talent. Pasja jest tak silna, że jest w stanie poświęcić dla niej uczucie rodzące się na zgliszczach.

Ich drogi rozchodzą się, jednak kontakt wcale się nie urywa – jest szarpany, znaczony długimi miesiącami milczenia, jednak stały. Mimo upływu lat, mimo zmiany sytuacji życiowej każdego z nich, wciąż szukają ze sobą kontaktu, wciąż lgną do siebie, wiedząc, że rozumieją się jak nikt inny na świecie.

Gdy on spędza lata w Bagdadzie, Strefie Gazy i innych miejscach na Bliskim Wschodzie, ona pozwala sobie na rozpoczęcie nowego związku. Wychodzi za mąż, rodzi dzieci, jednak sercem wciąż jest daleko, uciekając myślami do ich wspólnych dni.

Książka obejmuje relację z 10 lat – najpierw wspólnych, później spędzanych oddzielnie – spisanych z perspektywy Lucy. Finał, do którego dąży ich historia jest druzgocący i każe po wielokroć zastanawiać się nad tym czy naszym życiem kierują nasze decyzje, czy też z góry określone przeznaczenie? Co by było gdyby miało się odwagę pewne rzeczy wykrzyczeć prędzej? Na te pytania odpowiedzi nie poznamy, lecz zostaniemy z nimi porzuceni, by móc rozważać je na długo po lekturze.

Santopolo decydując się na spisanie historii oczami kobiety, nadała jej bardzo emocjonalny wydźwięk. Buzuje ona od trudnych uczuć, często tłumionych namiętności, prawdy, której nie chce się dopuścić do głosu, rozterek, a jednocześnie zrozumienia dla drugiej osoby, którą kieruje ta sama świadomość możności przeżycia tylko jednego życia i chęć zrobienia tego najlepiej, jak tylko się da.

Autorka utkała opowieść, którą czyta się bardzo dobrze – jest idealna dla osób, które lubią niełatwe opowieści o miłości, i które cenią sobie teksty pod płaszczykiem banału skrywające szereg egzystencjalnych pytań. Takie właśnie jest Światło, które utraciliśmy pochylające się nad przemijaniem i stanowiące intertekstualną zabawę dla dociekliwych czytelników.



W księgarniach od 5 lipca 2017.

poniedziałek, 3 lipca 2017

Trzecia - Magda Stachula



Magdę Stachulę polski czytelnik miał okazję poznać rok temu, kiedy to rynek wydawniczy szturmem podbiła doskonała Idealna. Idąc za ciosem, autorka napisała kolejny thriller psychologiczny, również rozpisany na kilka głosów.

I tak oto zaprasza nas dziś do świata Elizy, Lilianny i Antona.

Eliza próbuje odbudować swoje życie po druzgocącym rozstaniu ze zdradzającym ją mężczyzną. Pracuje jako psychoterapeutka, jednak sama wciąż jeszcze nie uporządkowała swoich myśli i emocji, bojąc się zaufać nowo poznanym ludziom. Na domiar złego odnosi wrażenie, że jest śledzona i prześladowana przez nowego sąsiada.

Lilianna od dwu lat nie potrafi pogodzić się ze swoją stratą. Po rozstaniu z kochankiem, dla którego porzuciła męża, nie umie na nowo poukładać swojego życia. Ciągle wspomina ich wspólne chwile, nie mogąc zrozumieć, dlaczego tak nagle i bez uprzedzenia zniknął on z jej życia.

Anton od lat żyje, nigdzie nie mogąc zagrzać dłużej miejsca. Pochodzi z Rosji, jednak uciekając przed swoją przeszłością, przyjeżdża do Polski, do Krakowa.
Losy tej trójki splatają się, choć sami jeszcze oni nie wiedzą, do jakich konsekwencji może doprowadzić ich spotkanie i jak wiele będą sobie zawdzięczać oraz jak wiele przez siebie wycierpią – oni oraz otaczający ich ludzie.

Nie ma w Trzeciej żadnego bohatera, z którym czytelnik chciałby się utożsamić – są oni wyrachowani, działają z premedytacją, są niesieni zemstą lub zranieniem. Nie można jednak powiedzieć, by byli oni źli – każdemu wszak towarzyszy miłość, przywiązanie, a ich wybory są jedynie konsekwencją wydarzeń, jakie zdominowały ich życie, nadwątlając osłabioną już wcześniej psychikę i pchając do zachowań nieprzemyślanych, choć w i ich mniemaniu – koniecznych.

Książki Stachuli cechuje prosty język, a narracja pierwszoosobowa pozwala na dokładnie wniknięcie w psychikę każdego z bohaterów. Mimo to jednak, po lekturze został mi spory niedosyt – zakończenie wydaje mi się urwane, brakuje jeszcze jednego rozdziału,który niekoniecznie by wszystko wyjaśniał – wszak tego nie chcemy – ale który byłby jakimś spoiwem. Odniosłam wrażenie, że końcówce przyświecał niepotrzebny pośpiech.

Ostatecznie jest niestety słabiej niż w przypadku Idealnej, powieść ta nie udźwignęła ciężaru poprzedniej, rozkręca się bardzo długo, nie powodując aż takiego ewokowania napięcia jak debiutancka książka Stachuli. Nie oznacza to jednak, że jest źle. Gdyby wymazać z pamięci doskonałą Idealną, Trzecia jawiłaby się jako dobry, sprawnie napisany i spójny thriller psychologiczny, w którym wszystko jest przemyślane, poukładane, logiczne i prowadzące do zaskakującego, choć niedopracowanego zakończenia. To lektura na jedno popołudnie, podczas którego chcielibyśmy się zagłębić w meandry ludzkiej psychiki i zrozumieć, co powoduje takie, a nie inne reakcje, a także jak silnie jedno wydarzenie może naznaczyć całe nasze życie.


Polecam rozpoczęcie znajomości z prozą Stachuli właśnie od Trzeciej – po to, by najlepsze wciąż mieć jeszcze przed sobą. Autorce zaś nadal kibicuję.

W księgarniach od 5 lipca 2017.

___________________

Debiutancka powieść Autorki: