czwartek, 6 lipca 2017

Klątwa Przeznaczenia - Monika Magoska-Suchar, Sylwia Dubielecka




Arienne to młoda czarodziejka, która ucieka przed grożącym jej w rodzinnych stronach niebezpieczeństwem i na mocy Przeznaczenia ląduje w Czarnej Twierdzy w Ravillonie, osławionej siedzibie Związku, w której szkoli się adeptów różnych sztuk. Jej mocą są jedynie umiejętności magiczne oraz kobieca odwaga i bunt, które po jej przybyciu do rządzonego przez mężczyzn świata, stają się jej najmocniejszym orężem. Jej początki w  Ravillonie nie należą do najprzyjemniejszych – zmuszona jest ona znosić upokorzenia ze strony barbarzyńskich wojowników do czasu, aż staje się Milady jednego z Mistrzów – uchodzącego za najbrutalniejszego i najsilniejszego spośród wszystkich, lorda Severo. 

Stając się faworytą, dostała gwarancję ochrony i wszelkich wygód, jednak tylko dotąd, aż będzie przestrzegać surowego regulaminu Związku – żadnych dzieci i żadnego Zakazanego Uczucia, za które grozi natychmiastowe ścięcie. Choć początkowo wydaje się, że to na pewno nie będzie jej grozić, szybko okazuje się, że zarówno ona zaczyna ulegać swojemu protektorowi, który w jej towarzystwie zmienia swe oblicze, jak również on patrzy na nią inaczej niż na pozostałe kobiety w swoim życiu. Mająca wgląd w przyszłość Arienne wie, że Los wyznaczył im wspólną przyszłość.

Nie pamiętam kiedy ostatnio czytałam taką książkę. To prawdziwa opowieść do jakich się tęskni, dla których czyta się setki słabych lektur, by w końcu w morzu banału znaleźć tę, będącą odpowiedzią na wszystkie skrywane pragnienia. Nie jest przegadana, nie jest sztucznie napompowana – jest opowieścią w starym, dobrym stylu, w wyobraźni pracującą jak ulubiony serial, niewolną od soczystych scen erotycznych, brutalności i przemocy, a przy tym hołdująca najwyższym wartościom takim jak przyjaźń, honor, lojalność, miłość. Nie jest żadną nową prozą polską, lecz historią opowiedzianą z rozmachem rzadko dziś spotykanym, łączącą w sobie elementy romansu, przygody, historii, fantasty – jest w niej wszystko, czego można by po książce oczekiwać, trudno ją sklasyfikować, sztywno przyporządkować do jakiegoś gatunku, ale też takie szufladkowanie niczemu nie mogłoby posłużyć. Monika Magoska-Suchar i Sylwia Dubielecka utkały powieść, którą pochłania się jak najdoskonalszy przysmak, smakując każdą kolejną stronę i balansując na granicy dwu opozycyjnych dążeń – z jednej strony chce się ją pochłonąć jak najprędzej, by poznać losy bohaterów, z drugiej zaś – za nic nie chce się czytać, by nie musieć rozstawać się z tymi, z  którymi zdążyło się tak mocno zżyć.

Jedna rzecz jest w  tej książce niedopuszczalna – zakończenie. Puszczam w tym momencie rzecz jasna oczko do Autorek, które cliffhangerem wzburzyły mnie potężnie i obiecuję, że dokonam wszelkich starań, by kolejny tom ujrzał światło dzienne jak najrychlej, bowiem takich historii nie kończy się w tak perfidny sposób;)


Całym sercem kibicuję Autorkom, a znając trudną historię publikacji tej książki, zastanawiam się – czy wydawcy sądzą, że klasyczne opowieści już się nie sprzedają? Widząc, co Klątwa przeznaczenia robi z czytelni(cz)kami, śmiem powątpiewać w słuszność ich osądu. 

A Was gorąco zachęcam do zanurzenia się w świat Arienne – niech nie przeraża Was objętość. Gwarantuję, że jest zbyt krótko.