Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wypadek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wypadek. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 maja 2015

Cząstka Ciebie – Ella Harper




Lucy i Luke tworzą małżeństwo idealne – za takie uchodzą wśród bliskich, sami również mają poczucie wyjątkowości swojej więzi. Ich relacje są wzorem do naśladowania dla innych: każdy, kto na nich spojrzy, zazdrości im niezmiennej od lat miłości i wiecznego zadurzenia. Wydaje się, że w ich przypadku mimo upływu lat, okres zakochania nie mija, a jedynie narasta. Do szczęścia brakuje im jednego: upragnionego dziecka.

Gdy przed laty, jeszcze zanim zostali małżeństwem, udało im się naturalnie począć maleństwo, nie posiadali się ze szczęścia. Niestety bohaterka poroniła, a każda kolejna próba zajścia w ciążę kończyła się poronieniem. Ich tragedia była niewyobrażalna. Gdy małżeństwo zdecydowało się na poddanie zabiegowi in vitro, o niczym nie poinformowali bliskich – nie chcieli zapeszać. Gdy kolejną ciążę Lucy udaje się donosić aż do piątego miesiąca, para jest pełna nadziei – wydaje się, że w  końcu wszystko zaczyna się układać, a ich pragnienie stworzenia pełnej rodziny wreszcie się ziści. Niestety, właśnie wtedy wszystko się rozpada: Luke ulega wypadkowi, na skutek którego zapada w śpiączkę, Lucy po raz kolejny traci dziecko, a w jej życiu naznaczonym podwójnym dramatem pojawia się Stella, z  którą bohater zdradził swoją żonę i która teraz nosi jego dziecko.

Kobieta nie potrafi opanować rozpaczy: ma świadomość, że za sprawą jednej nocy obca kobieta dała jej mężowi to, czego ona mimo usilnych starań nie mogła dać mu od lat. Bohaterka nie wie co jest dla niej większym dramatem: sama zdrada i to, że Luke mimo złożonej kiedyś obietnicy ukrył ją przed żoną, czy ciężarna kobieta, która pojawiła się w  ich życiu, nosząca dziecko jej męża, będące owocem jednej nocy niewierności.
Śpiączka Luke’a to bolesne doświadczenie nie tylko dla jego żony, ale też mamy, z którą bohaterka dotąd niespecjalnie się zżyła oraz rodzeństwa – Nell i Ade’a, który po latach wrócił z  Australii, by być wsparciem dla rodziny, niegdyś tchórzliwie porzuconej.

Opowieść Harper to nie tylko historia współczesnej hiobowej rodziny, której wszystko zdaje się psuć, ale także narracja o miłości zdolnej pokonać każde cierpienie i ważny głos w sprawie małżeństw starających się o potomstwo. Stawia pytania niewygodne: na ile pragnienie posiadania dziecka przyćmiło więź łączącą nas z partnerem; na ile współżycie zostało sprowadzone do mechanicznej czynności, mającej przynieść określony efekt; czy partner będzie dla nas wystarczający, jeśli nie uda się począć dziecka; do czego jesteśmy zdolni, by zostać rodzicami; jak silne jest w kobiecie pragnienie obdarowania życiem? To jedynie wierzchołek góry lodowej pytań rodzących się w czasie lektury, pytań niełatwych i niedających prostych odpowiedzi.

Choć opowieść ta zmierza ku nieuniknionemu finałowi, możliwemu do przewidzenia, nie pozwala na wzięcie oddechu ani chwilę spokoju: pokazuje relacje bohaterów z  różnych perspektyw, ukazując pełny obraz sytuacji. Dzięki temu podejmowane decyzje możemy ocenić obiektywnie, widząc jak wiele czynników się na nie złożyło i jak nie zawsze wszystko jest czarno-białe. Harper pokazuje życie takim, jakim jest: nieprzewidywalnym, bolesnym, naznaczonym cierpieniem, ale też wielką ludzką życzliwością, wsparciem i zdolnością do pokonania wszelkich przeszkód, jeśli tylko będziemy rozmawiać i wyrażać swoje prawdziwe uczucia, zamiast tłamsić je w sobie, by później z  rozpaczy i frustracji popełniać czyny, których bardzo szybko zaczniemy żałować.

Kipiąca od emocji, poruszająca książka, której tematem wiodącym jest chęć posiadania dziecka, a wątki poboczne są tak mnogie, że nie sposób ich wszystkich wymienić. Wśród nich samoakceptacja, zdolność do wybaczania sobie i innym popełnionych błędów, bezpłodność, in vitro, osamotnienie, niezrozumienie, zdrada, relacje rodzinne, miłość małżeńska kontra miłość rodzicielska.

Choć wszystkie książki z serii Kobiety to czytają są ogromnie wartościowe, w  moim odczuciu Cząstka ciebie jest jedną z najbardziej dramatycznych i poruszających. Warta uwagi, obowiązkowa lektura dla czytelników chcących powieści obyczajowej, która nie byłaby mdła i wtórna. 
Jeśli samodzielnie nie będziecie w stanie ukierunkować swoich refleksji po lekturze, z  całą pewnością pomocne będą pytania zamieszczone, tradycyjnie, na końcu.
Świetna powieść, do przeczytania z wypiekami na twarzy!



Przeczytaj również inne książki z serii:







poniedziałek, 17 listopada 2014

Niechciani – Yrsa Sigurdardottir


Tytuł: Niechciani
Autor: Yrsa Sigurdardóttir
Wydawnictwo: Muza
ISBN: 9788377587775
Ilość stron: 336
Cena: 34, 99 zł


Niechciani to kolejna mrożąca krew w żyłach książka spod pióra islandzkiej mistrzyni kryminału – Yrsy Sigurdardóttir.

Historia opowiedziana przez autorkę rozpoczyna się, gdy w sposób tragiczny ginie była żona Ódinna- pracownika państwowego urzędu kontroli. Od tego wydarzenia ich córeczka – Run – trafia pod jego stałą opiekę. Niestety dziewczynka i ojciec nie dogadują się specjalnie dobrze. W nawiązaniu bliższych relacji i uporaniu się bohaterki z traumą po śmierci mamy, ma im pomóc sesja psychoterapeutyczna, której poddawana jest Run.

Relacje ojca z córką stanowią – jak by się mogło zdawać – jedynie tło dla innych, wiodących zdarzeń. Poza tym wszystkim życie zawodowe toczy się dalej – Ódinn otrzymuje w pracy kolejne zadanie do wypełnienia – jego celem ma być ustalenie wydarzeń sprzed wielu lat – wydarzeń, które miały miejsce w Krókur – zamkniętym domu wychowawczym, znajdującym się na odludziu i mającym bardzo złą sławę. Świat obiegła plotka jakoby chłopcy byli w niej nieodpowiednio traktowani.
Pikanterii dodaje wszystkiemu sprawa tragicznej śmierci dwójki wychowanków ośrodka, którzy udusili się spalinami w samochodzie. Wiele wskazuje na to, że nie był to wypadek, a śmierć miała być zgotowana komuś innemu… Ódinn próbując dociec prawdy, uwikła się w historię, w której niejedno zostało zaciemnione.

By dodatkowo podkręcić rozwój akcji, narracja prowadzona jest dwutorowo – autorka raz zabiera nas w wydarzenia z przeszłości, powoli odtwarzając ich przebieg, po czym przenosi do teraźniejszości, gdzie wciąż toczy się śledztwo, a głównego bohatera dręczy nie tylko kiepska relacja z córką, ale też demony przeszłości, atakujące go pod postacią urojeń.
Jakby tego było mało, sprawa z przeszłości w przedziwny sposób łączy się ze współczesnością. Być może tragiczna śmierć żony Ódinna, ma jakiś związek ze sprawą, którą także i ona wcześniej badała…

Sigurdardóttir w sposób niezwykle plastyczny opisała przestrzeń pełną lęków i obaw – nie tylko jak przez mgłę ukazała dramatyczne wydarzenia przeszłości, rzutujące na teraźniejszość, ale też doskonale zarysowała sieć relacji, łączących wszystkich bohaterów. Obłęd i symptomy szaleństwa jedynie zaostrzają apetyt czytelnika, który coraz bardziej daje się opanować atmosferze strachu i niepewności.

Książka ta – mimo narastającej atmosfery grozy – nie straszy tak mocno jak poprzednie teksty autorki. Tutaj raczej autorka robi to w sposób niezwykle subtelny, opisuje rzeczywistość tak, byśmy sami potęgowali swoje lęki, byśmy w swoim tempie poddawali się nastrojowi pełnemu zagadek, których nie chcielibyśmy poznać.  Nie ma więc strachu pełną gębą – są za to ustępy skonstruowane tak umiejętnie, że lepiej nie czytać ich nocą: od razu poczujecie czyjś oddech na karku.

Wielkim plusem jest także finał – rozwiązanie zagadki każe całkowicie inaczej spojrzeć na całość książki – to, co wydawało się niepozorne okazało się kluczowe, a to czego byliśmy pewni, zdaje się zupełnie nie mieć znaczenia.

Cóż, nie bez przyczyny Sigurdardóttir została okrzyknięta nową królową w swoim gatunku – jeśli jeszcze nie znacie jej prozy, koniecznie skosztujcie.
Ale uwaga! Sprawdźcie czy wszystkie drzwi i okna są dobrze zamknięte!

Recenzje innych książek Yrsy:

http://shczooreczek.blogspot.com/2012/10/pamietam-cie-yrsa-sigurdardottir.html
http://shczooreczek.blogspot.com/2013/11/statek-smierci-yrsa-sigurdardottir.html


niedziela, 20 października 2013

Szczęście w Twoich oczach – Caroline Leavitt


Tytuł: Szczęście w twoich oczach
Autor: Caroline Leavitt
Wydawnictwo: Świat Książki
ISBN: 9788379432349
Ilość stron: 368
Caroline Leavitt bohaterami swojej książki uczyniła Isabelle i Charliego oraz jego syna Sama.
Ich losy splecione zostały w dniu wielkiej tragedii: gdy zdruzgotana kobieta w bardzo zamglony dzień jechała przed siebie z nadzieją na rozpoczęcie nowego życia, przed maską jej samochodu nagle pojawiła się inna osoba – stojąca pod prąd na środku drogi. Isabelle nie zdążyła wyhamować, na skutek czego potrąciła April. Kobieta zginęła na miejscu. Świadkiem całego wydarzenia był jej chory synek Sam. Gdy Isabelle podbiegła do jego matki, wydawało mu się, że ujrzał anioła.
Od tamtej pory mimo zakazom ojca, chłopiec wielokrotnie prowokował spotkania z bohaterką, mając nadzieję, że umożliwi mu ona kontakt z mamą.
Jego relacja z Isabelle staje się także początkiem uczucia rodzącego się między nią a jego ojcem. Oboje poranienie i cierpiący, boją się otworzyć serca na nowe uczucia, mając w pamięci wydarzenie, które splotło ich losy.
Autorka skupia się na konstruowaniu postaci silnie doświadczonych przez los, toteż nie uniknęła budowania ich portretów psychologicznych. Najciekawszą i, co oczywiste, najbardziej podatną na wszystkie wydarzenia osobą jest Sam. Jego dziecięca psychika nie jest jeszcze w pełni ukształtowana, a pamięć o wypadku, śmierci mamy i nowej relacji jego taty powoduje, że bohater jest bardzo rozchwiany emocjonalnie. Choroba wcale nie ułatwia mu radzenia sobie z problemami. Wciąż miałam jednak wrażenie, że chłopiec jest o wiele bardziej dojrzały niż jego zalękniony tata, który choć kierował się jego dobrem i bardzo się o niego troszczył, zapomniał w tym wszystkim o sobie i o innych. Chcąc chronić własne dziecko, ranił innych i rezygnował ze szczęścia. Tragedia jakiej doświadczył tak silnie nim wstrząsnęła, że nie potrafił zamknąć pewnych etapów swojego życia.
Najsilniejszą postacią okazała się Isabelle, która choć równie silnie poturbowana przez los, potrafiła zmierzyć się z teraźniejszością. To kobieta staje się tu bohaterką potrafiącą wziąć odpowiedzialność za swój los w swoje ręce. Jedynie ona próbowała walczyć o szczęście i przyszłość, a nie jedynie tkwić w martwym punkcie przeszłości. Autorce udało się skonstruować bohaterkę o bardzo silnej osobowości, która jednak nie zdołała podźwignąć ciężaru odpowiedzialności za wszystkich.

Historia spisana przez Leavitt buzuje od emocji. Rozgoryczenie i frustracja mieszają się w niej z dojmującym smutkiem, ale też euforyczną radością. Bohaterowie stają przed trudnymi wyborami, które nie zawszę będą w stanie podjąć odpowiedzialnie. Ich życie zdaje się niekończącym pasmem wydarzeń wynikających z nieodpowiednio dobranych słów i niedogadania, a kolejne dylematy jedynie utwierdzają ich w przekonaniu, że postępują źle.
Między dwójką dorosłych tłoczy się mały chłopiec, który nie do końca rozumie co się dzieje, ale znacząco odbiera panujące między dwójką dorosłych relacje. Mają one widoczny wpływ na jego samopoczucie i zdrowie.
Gdy wydaje się, że wszystko w ich życiu zacznie się układać, padają kolejne słowa, które nie musiały paść…

Od pewnego czasu nie lubię takich zakończeń. Problem nie tkwi w tym, że potrafię zaakceptować jedynie pudrowe finały [wszak Zanim się pojawiłeś powaliło mnie na kolana, pisałam też swego czasu o wyższości gorzkich zakończeń nad happy endami i zdanie to podtrzymuję], lecz w tym, że nie zgadzam się na takie rozwiązanie akcji w książkach, które aż się proszą o zamknięcie szczęśliwie i myślę, że na nich zyskałyby o wiele więcej niż na dramatycznych niespełnieniach bohaterów.
Epilog wcale mnie zelektryzował, lecz mocno zasmucił. To jakby policzek w twarz i powiedzenie, że o miłość i szczęście rzeczywiście nie ma co walczyć, bo ta prawdziwa i tak zawsze pozostanie niespełniona, że ludziom dane są tylko chwile radości, relacje na moment, nic na stałe. Mam wrażenie jakby Leavitt za pośrednictwem swojej opowieści krzyczała: nie dajcie się nabrać, nie warto się starać, miłość nie ma w naszym świecie szans, warto się wiązać tylko z tym, z kim wam wygodnie i przytulnie, a nie z tym kogo darzycie uczuciem! Nawet jeśli kogoś prawdziwie kochacie, to szyki popsują wam wasze głupie decyzje i spóźnienie w podejmowaniu tych właściwych.
Finał jest tak smutny, tak pozbawiony jakiejkolwiek nadziei, że z rozgoryczeniem odłożyłam tę książkę, mimo że podczas całej lektury cieszyłam się doświadczeniami głównych bohaterów, kibicowałam im i byłam głęboko przekonana, że im przeznaczone jest szczęśliwe zakończenie.
Czy polecam? Tak, bo mimo wszystko warto spojrzeć na życie ludzi dotkniętych tak ogromnych cierpieniem, którzy na przekór niemu wcale się nie poddali, lecz z optymizmem patrzyli w przyszłość. Warto badać ich zranienia, brak odwagi, poczucie braku stabilności i pewności.
To ludzka historia, o przeżywanych każdego dnia dramatach, które być może rozgrywają się także i na naszych oczach.