środa, 11 lipca 2018

Przed moim domem - Marianne Dubuc

   



Czy wiesz co znajduje się przed Twoim domem? Czy wiesz jak nazywa się każdy kolejny element, któremu przyglądasz się, gdy opuszczasz swoje cztery ściany? 
Czy wiesz, co kryje się pod łóżkiem i co wydaje te dziwne dźwięki? Czy zdajesz sobie sprawę co czai się w ciemności?

Oto przed Wami kolejna kapitalna książeczka Wydawnictwa Dwie Siostry kształcąca możliwości poznawcze dziecka. Mały, przyjazny format; duże, wyraźne ilustracje i krótkie podpisy zarysowane wyrazistą czcionką będą służyły Twojej pociesze przez lata (jeśli jej nie zagryzie;D). Najpierw, by łączyć nazwy z przedmiotami i powoli oswajać się z otaczającym światem, później zaś, by powolutku uczyć się samodzielnie czytać.


Idealna propozycja dla niemowlaka, który wodzi wzrokiem za ciekawymi i przyciągającymi uwagę ilustracjami. Każda strona to część zdania kontynuowana na kolejnej kartce, ilustrowana bardzo prosto - po dziecięcemu.

Chwyć, maleńki czytelniku - lub Ty, drogi rodzicu - książkę w dłoń i przewracaj kolejne kartonowe strony, poznając swoją okolicę. Prawda, że ciekawa?





Książki na wakacje - co wybrać i jak nie przepłacić?




Halo, halo! Wyjechaliście na wczasy,a na miejscu brak stoisk z tanią książką?
Nigdzie jeszcze nie wyjechaliście, ale już wolicie uzbroić się w dobrą i niedrogą lekturę?
Mam dla Was coś idealnego - Tania Książka dostępna online, od ręki, bez pośredników ;)

Wystarczy, że odwiedzicie tę stronę, a  Waszym oczom ukażą się przecenione bestsellery. Rabaty sięgają aż 80%.


Co dobrego znajdziecie w promocji?

A ja żem jej powiedziała... Kaśki Nosowskiej - pamiętacie jeszcze moją recenzję? Jeśli nie to klik. Kto po jej przeczytaniu jakimś szalonym zrządzeniem losu wciąż jej nie nabył, teraz ma szansę - i to za -40% ! Kupujta!


Mali bogowie - komu za ciepło i chce sobie zmrozić krew w żyłach? Nic prostszego! Dla przypomnienia moja opinia tutaj. A dla Was -33%. A co!


Opowieść podręcznej - Atwood za -40%? Nie ma nad czym się zastanawiać. Książka wbije Was w leżak, nikt Was już nie pozbawi miejsca na plaży, nie sposób będzie Was wydobyć!
Recenzja tu. 




Szperajcie, wybierajcie - jest na czym oko zawiesić!
Promocja trwa całe wakacje, ale ceny mogą ulegać zmianie;)



Dam Ci to wszystko- Dolores Redondo


Wiele osób słysząc nazwisko Dolores Redondo, słyszy - bestseller. Nie bez przyczyny - napisana przez nią seria Dolina Baztán zyskała sobie wielu sympatyków, którzy po każdą jej kolejną powieść sięgną bez zastanowienia.

I właśnie jest ku temu okazja, bowiem do księgarń trafiła książka Dam Ci to wszystko będąca odpowiedzią na tęskne westchnienia wiernych czytelników.

Przedmiotem opowiedzianej historii są losy poczytnego pisarza Manuela, który dowiaduje się, ze jego mąż Álvaro zginął w wypadku samochodowym. Na jaw wychodzi, że przebywał on w Galicji, nie zaś w Barcelonie, jak sugerował przed wyjazdem. Ta tragedia jest jednak dopiero początkiem nieszczęść spływających na mężczyznę. Okazuje się bowiem, że żył w kłamstwie. Gdy przybywa do Galicji, dowiaduje się, że śledztwo zostało zamknięte. Poznaje jednak rodzinę swojego męża, o której istnieniu nie miał pojęcia - jak się okazuje członków dostojnego rodu Muñiz de Dávila. Ostatnią rzeczą jaką można by o nich powiedzieć, to że przyjęli go serdecznie. Manuel nie baczy na to jednak zbytnio, zbyt wstrząśnięty tym, jak wiele tajemnic miał przed nim Álvaro i jak długo udało mu się prowadzić podwójne życie. Gdy postanawia opuścić Galicję, na jego drodze stają ludzie podejrzewający, że w sprawę wypadku zamieszani są członkowie znamienitego rodu, których sprawiedliwość się nie ima.  

Manuel postanawia wszcząć prywatne śledztwo wraz z emerytowanym policjantem oraz księdzem zaprzyjaźnionym z rodziną tragicznie zmarłego. 

Dam Ci to wszystko zdobyło prestiżową nagrodę Premio Planeta, co wielu potencjalnym czytelnikom wystarczyć może za zachętę - wyróżnienie świadczy bowiem o powrocie autorki w wielkim stylu. 

Jej powieść łączy w sobie elementy kilku gatunków - na plan pierwszy zdecydowanie wysuwa się kryminał, jednak doprawiony jest on solidną porcją obyczajówki, a także szczyptą powieści społecznej, opisującej galicyjskie tradycje. Początki są niespieszne - autorka skrupulatnie zarysowuje tło, krok za krokiem, rozdział za rozdziałem dodając istotne dla rozwoju akcji elementy, wcale nimi jednak nie bombardując. Wiele w książce tej opisów, także trzeba być przygotowanym nie tylko na śledztwo, które wraz z bohaterami będziemy rozwiązywać, ale również na malowniczo zarysowaną przestrzeń Galicji, którą podczas tej lektury bardzo dobrze poznamy.

Bóg nie jest automatem do kawy - Zbigniew Czendlik, Marketa Zahradnikova


Bóg  nie jest automatem do kawy  to jeden z lepszych wywiadów, jakie było mi dane ostatnio czytać.

Gdybym miała napisać, czego dotyczy, napisałabym, że to wywiad-rzeka o życiu. O życiu człowieka, który choć wzrastał w wierze od najmłodszych lat, to pokory wciąż musiał się uczyć. Oto Zbigniew Czendlik, ksiądz urodzony w Brennej, po latach seminarium wrzucony na głęboką wodę do wymagającej parafii w Chorzowie, gdzie musiał oddawać się kapłańskiej rutynie, a później... wrzucony na wodę jeszcze głębszą. Po trzech latach spędzonych u św. Floriana, z jedzeniem podawanym pod nos i kapłańskim all inclusive, został przez ówczesnego arcybiskupa skierowany do Czech - świata pozornie bliskiego, a w praktyce niesłychanie odległego. 

Podczas lektury ma się wrażenie, że Czendlik to taki "ksiądz z jajem", słucha się go magicznie, niczym najlepszego gawędziarza. A mówi przy tym o sprawach ważkich  - powołaniu, wierze, Bogu, Kościele, miłości. Wszystko to bez sztucznego nadęcia, pompatyczności i wywyższania się, lecz z wielkim i zdrowym dystansem. Być może w Polsce szybko zamknięto, by mu usta. W Czechach jest ożywczym magnesem przyciągającym do Chrystusa.

Kazanie, podobnie jak minispódniczka, powinno być krótkie i dopasowane [1].
Kojarzycie księdza, który do sesji zdjęciowej włożył czerwone szpilki, by w ten sposób promować równość kobiet i mężczyzn? To właśnie Czendlik, a zdjęcie to, jest kwintesencją tego, jak mówi i o czym mówi. Człowiek o niezwykłej otwartości, wyzbyty strachu przed trudnymi tematami, trafiający do miejsca, w którym ateistę spotkać nietrudno, a dotrzeć do niego z żywą wiarą - niełatwo. I na tym właśnie czeskim gruncie, znalazł Czendlik sposób na to, by swoim słowem i  życiem przyjść do każdego i otwierać go na dialogiczny Kościół. 

Źródło


Polecam - by w te wakacje nie zaniedbać duchowości i przypomnieć sobie, że dobro nie zna granic. Absolutny bestseller, do którego będę wracać, by przypomnieć sobie, że często to, co wydaje się banalne i przyziemne, może być i jest źródłem prawdziwego szczęścia. W świecie dążącym do wyjątkowości łatwo utracić do z oczu i prychnąć na to z pogardą. Zatem - ku refleksji.




[1] Bóg nie jest automatem do kawy, Markéta Zahradníková, Wydawnictwo Dowody na Istnienie, Warszawa 2018, s. 50.

wtorek, 10 lipca 2018

Ojcze, przebaczam Ci - Daniel Pittet




Ojcze, przebaczam Ci. Głos ofiar w dyskusji o pedofilii w Kościele to książka budząca we mnie ambiwalentne uczucia. Wszystko to (niestety) za sprawą dość niestarannej redakcji albo przedziwnego sposobu pisania autora, którego słowa postanowiono zachować w niezmienionej (poza tłumaczeniem) wersji.

Początki są bowiem trudne. Oto niezwykle ważki i jeszcze delikatniejszy (coraz rzadziej, choć wciąż chętnie tabuizowany) temat podjęty zostaje przez ofiarę zakonnika Joëla Allaza. Gdy bowiem Daniel miał 8 lat, stał się ofiarą zakonnika, który od dłuższego czasu wybierał sobie chłopców przed okresem dojrzewania, pochodzących z rodzin mających różne trudności (szczególnie finansowe). 

Gwałcony przez lata - milczał, bał się bowiem, że nikt mu nie uwierzy. Gdy jego koszmar skończył się, rozpoczęła się osiemnastoletnia terapia. Teraz o swojej tragedii i traumie mówi głośno. Jego historia jest przestrogą dla wielu i ważnym głosem w dyskusji. Pittet bowiem nie oskarża nikogo, poza swoim gwałcicielem, któremu wybaczył. Nie obwinia Kościoła - próbuje za to żyć dalej i świadectwem tego życia dzieli się w formie książki uznawanej za rodzaj poradnika 

Publikacja ta jest zapisem jego historii - od momentu poznania Allaza aż po dzisiejsze, dorosłe życie.
Brnąć przez nią było jednak dość mozolnie - szczególnie przez pierwsze rozdziały, których język pozostawia wiele do życzenia. Niemalże każdy rozdział napisany został w innym czasie - przyszły miesza się z teraźniejszym, by za chwilę ustąpić miejsca przeszłemu, a wszystko to w sposób zupełnie nieuzasadniony, bowiem autor pisał o tym, co miało już miejsce. Całość sprawia wrażenie pisanej naprędce, na gorąco, niczym pamiętnik, podczas pisania którego nie ma się czasu na sprawdzanie form gramatycznych jakie się przyjęło wcześniej. Niestety, język przyćmiewa nieco całą historię i nie pozwala jej wybrzmieć z należytą donośnością. A szkoda, bowiem jest to świadectwo tragedii, której nie można przemilczeć, ale też świadectwo wybaczenia, którego nie można zbyć.

Mimo zatem widocznych mankamentów książki, nie mam zamiaru jej deprecjonować. Być może dla kogoś stanie się ona bowiem lekturą niezwykle ważką, istotną i cenną, a sam głos Pittera nowym spojrzeniem na kwestię pedofilii (nie tylko w Kościele) i jej ofiary.

Łobuzy. Grzesznicy mile widziani - Grzegorz Kramer SJ, Piotr Żyłka, Łukasz Wojtusik



Łobuzy  to lektura, z którą spędzić można kilka inspirujących popołudni. Oto Piotr Żyłka, redaktor portalu Deon.pl oraz autor rozmów z ks. Janem Kaczkowskim i Grzegorz Kramer - jezuita, od niedawna proboszcz i wielce medialna postać, stanęli w ogniu pytań Łukasza Wojtusika - ojca rodziny, dla którego sprawy wiary są niezwykle istotne. Panowie udowadniają, że w Kościele jest miejsce dla każdego i nie ma pytań oraz kwestii, które powinno się zamiatać pod dywan. Podejmują się rozmów o wielu palących sprawach - ich dialogi nie uciekają od tematu miejsca kobiet we współczesnym Kościele, różnorodności wspólnot - od "tradsów" przez Odnowę aż do Taize. 

Mężczyźni pochylają się między innymi nad tym, czym powinno być świadectwo, jak można i należy świadczyć, czy konieczne jest głoszenie wspaniałych, a jednocześnie pustych słów mających przyciągnąć do Kościoła; czy najważniejsze są statystyki, czy może Kościół powinien pozwolić sobie na kryzys, by się odnowić?

Autorzy rozmawiają o cierpieniu, umieraniu, grzeszności, spowiedzi, sakramentach, politycznych (a fe!) kazaniach i smutnych chrześcijanach widzianych w świątyniach. Pokazują jak można żyć, podejmują wątki swoich projektów mających na celu pomóc innym ludziom (jak krakowska Zupa na Plantach) będących namacalnym wyrazem miłosierdzia i bezinteresownej miłości.

Bestseller, który daje do myślenia - nad sobą, swoim miejscem w Kościele, swoją kondycją duchową. Nie zawsze jest wygodny, jest miejscem ścierania się różnych opinii i poglądów, ale to właśnie lubię - zetknięcie się światów, które na pozór zdają się odległe, a które łączy miłość do Boga i chęć dialogu.

Trzy męskie, silne głosy, z których każdy dochodzi z innego miejsca w Kościele i z innego miejsca na ścieżce życia - razem dają  czytelnikowi rozmyślania religijne, w których warto się zaczytać. 

Polecam - by w te wakacje nie zaniedbać duchowości.