poniedziałek, 13 czerwca 2016

Oczami Jezusa - Carver Alan Ames



Tam, gdzie kończy się Pismo Święte, tam jest miejsce na objawienia.

Carver Alan Ames przez lata doświadczany był możliwością towarzyszenia Jezusowi w Jego codziennej drodze za sprawą objawień, którymi został obdarowany. Oczami Jezusa to zapis ziemskiego nauczania Chrystusa, opowieści o Jego doczesnym życiu. 

O ich wyjątkowości świadczy perspektywa: to, o czym czytamy, to nie suchy zapis tego, co widział Ames. To historie widziane oczami Jezusa i przez niego opowiedziane. Dzięki temu mamy możliwość jeszcze intensywniej niż dotąd przeniknąć Jego serce, zobaczyć jak wiele w nim miłości do każdego, bez względu na to co ten uczynił, kim jest i w jakiej sytuacji życiowej się znajduje. Jezus leczy serca, dusze i umysły, a my możemy w  tym współuczestniczyć.

Na książkę składa się zapis wydarzeń mających miejsce podczas wędrówki Jezusa do Jerozolimy. Oprócz oczywistych uzdrowień i głoszonego Słowa, jesteśmy świadkami prostej codzienności Nauczyciela i Jego uczniów.

Dzięki autorowi możemy śledzić poczynania Jezusa, stać się realnymi współuczestnikami Jego nauczania, widzieć jak traktował ludzi, jak się zachowywał, jak pocieszał i niósł Boga mimo zmęczenia, jak działał i w jaki sposób powoływał. Zobaczymy znacznie więcej, niż wiedzieliśmy do tej pory, po raz kolejny zachwycimy się sposobem pracy Jezusa. Poznamy Go lepiej i stanie się nam On jeszcze bliższy niż dotąd.

Tuż obok, tuż za rogiem – czeka, by uczynić cud, czeka, by Cię uzdrowić, czeka, byś do Niego podszedł. Jego Miłość jest nieskończona.


Publikacja posiada Imprimatur.

niedziela, 12 czerwca 2016

Sekret Wesaliusza - Jordi Llobregat



Wesaliusz to flamandzki uczony, twórca współczesnej anatomii, którego dzieła po dziś dzień cieszą się ogromnym zainteresowaniem i popularnością. Legenda głosi, że poza oficjalnymi siedmioma księgami Budowy ludzkiego ciała, istnieje jeszcze jedna – ósma – nikomu nieznana, za to kluczowa dla możliwości leczenia wielu przypadłości.

Wokół owej zagadki osnuta została cała fabuła Sekretu Wesaliusza, książki aspirującej do Cienia wiatru. Tym co faktycznie łączy obie publikacje jest gatunek – obie są powieściami przygodowymi z wątkiem historycznym w tle, wokół którego zbudowano główną intrygę. Na tym jednak podobieństwa się kończą – brakuje bowiem zarówno niezwykłej lekkości pióra kojarzonej z Carlosem Ruizem Zafonem, jak i zdolności do realnego przykuwania uwagi czytelnika. Nie wspominam nawet o klimacie miasta, którego tutaj praktycznie nie ma, a który w  Cieniu wiatru był niezapomniany. 

(...)

Jordi Llobregat utkał historię, w której zagadka bardzo płynnie balansuje między przeszłością a latami życia głównych bohaterów, sprawiając, że Wesaliusz staje się jakoby postacią na powrót ożywioną, a jego poczynania niezwykle istotne dla wydarzeń współczesnych bohaterom. Sam dziennik może okazać się czymś cenniejszym niż skłonni jesteśmy - jako czujni czytelnicy - przypuszczać.

(...)


Całość recenzji dostępna tutaj:

sobota, 11 czerwca 2016

Rycerzem być - Zofia Stanecka



Jeśli chcesz, by Twój syn wyrósł na prawdziwego rycerza – koniecznie podsuń mu tę książkę! Zofia Stanecka, która wcześniej podobną książkę skierowała do dziewczynek, teraz uczy chłopców jak ubrać się i zachować w różnych sytuacjach.

Jej rady rozszerzają się na wiele pól codziennej aktywności dziecka. Młody czytelnik zapoznany zostanie zarówno z zasadami rycerskiego funkcjonowania w szkole (odpowiedni ubiór, posiłek i napitek przed wyjściem, obowiązkowość, sumienne wypełnianie obowiązków), jak i podczas meczów (zasady fair play, kulturalne kibicowanie), wycieczek rowerowych (dbanie o współczesnego rumaka, pomoc potrzebującym), na basenie (pokonywanie słabości i strachu przed nieznanym i budzącym grozę, umiejętność proszenia o pomoc, kulturalnego czekania oraz przepuszczania innych, mniej cierpliwych), w kinie (sprzątanie po sobie, nierozmawianie w  czasie seansu, wyłączenie urządzeń elektronicznych, pamięć o innych ludziach na sali), na ślubach i weselach (kulturalne spożywanie posiłku, umiejętne korzystanie z zastawy stołowej, zapraszanie do zabawy innych) oraz u dziadków czy też w szpitalu.

Współczesny rycerz będzie wiedział jak zaopiekować się nowo narodzonym rodzeństwem, czego potrzeba mamie, tacie, jak używać słów proszę, przepraszam, dziękuję. 

Dzięki tej książce opanowanie pewnych strategicznych umiejętności stanie się jeszcze prostsze i przyjemniejsze. Dobra rozrywka, a przy okazji ugruntowanie wiedzy.


Jeśli chcecie zainwestować w dobre wychowanie Waszej pociechy i utrwalić pożądane postawy – koniecznie sięgnijcie.


piątek, 10 czerwca 2016

Rok magicznego myślenia - Joan Didion

W trudnych chwilach –  uczono mnie od dzieciństwa –  czytaj, dowiedz się więcej, opracuj problem, poszukaj w literaturze. Informacja oznacza kontrolę. [1]




Rok magicznego myślenia to jeden z moich większych zawodów ostatnich miesięcy. Tak spory, że z napisaniem czegokolwiek musiałam odczekać dwa miesiące (sic!), by negatywne emocje się ulotniły, a pozostał jedynie względny obiektywizm.

Urzekła mnie okładka. Tak, wiem – nie ocenia się. Nie wstydzę się jednak tego, że piękna oprawa przyciąga mnie w pierwszej kolejności. Jestem wzrokowcem i daję się uwodzić. Czasem trafiam, czasem nie.

Rok magicznego myślenia opowiada historię kobiety, która nagle straciła męża i mniej więcej w  tym samym czasie dotknęła ją niespodziewana i ciężka choroba córki.

Mimo trudnych doświadczeń, postanawia się nie załamywać i myśleć pozytywnie. Na kartach tej książki, będącej jej swoistą quasi-biografią, pokazuje jak przeżywała żałobę, jak samotnie radziła sobie z opieką nad córką i niepewnością towarzyszącą jej każdego dnia. Proces decathexis został tutaj omówiony dosyć szczegółowo – autorka nie broni się przed nazywaniem rzeczy po imieniu, przed odsłanianiem swoich uczuć i cierpienia.

Joan Didion wiele miejsca poświęca (co nieuniknione i całkowicie naturalne) rozważaniom nad nieuchronnością śmierci, zmiennością losu, jego nieprzewidywalnością i niemożnością uchronienia najbliższych przed największymi dramatami. Pokazuje także, że tak naprawdę świat nie daje nam czasu na przepracowanie traum – ledwie zmarł jej mąż, a już musiała opiekować się córką będącą w śpiączce (choć w  rzeczywistości kolejność wydarzeń była nieco inna – najpierw zachorowało ich dziecko, później mężczyzna zmarł, a następnie kobieta już sama musiała doglądać córki w szpitalu, decydując kiedy poinformować ją o odejściu jej taty). Musiała znaleźć w sobie siłę, wyprzeć cierpienie, a żałobę przenieść na dalszy plan. 

Tak naprawdę książka ta mogłaby stanowić przewodnik po życiu szczęśliwym, na przekór przeciwnościom losu. Mogłaby, gdyby za absolutnie konieczną treścią, stał równie dobry warsztat.
 Niestety tak nie jest. Czytając Rok magicznego myślenia, wynudziłam się niemożebnie. Doceniam podjęty trud podzielenia się swoim doświadczeniem, jednak zrobione to zostało tak nieumiejętnie, że na dłużej nie zostało ze mną żadne zdanie z książki, żaden wers, żadne słowo. 

Odniosłam wrażenie, że w  książce jest więcej filozofowania niż zapisu prawdziwych emocji i procesu ich porządkowania. I choć jest to opowieść o wielkim ludzkim dramacie, tego dramatu tak naprawdę się nie odczuwa. Nie potrafiłam współodczuwać tragedii autorki, choć empatię mam rozwiniętą ponadprzeciętnie.



Szkoda.



[1] Joan Didion, Rok magicznego myślenia, Kraków 2016, s. 57-58.

czwartek, 9 czerwca 2016

Gdy pada deszcz. Przejście - Zofia Stanecka; Po co komu mamut - Agnieszka Frączek


Zastanawialiście się kiedyś, po co komu mamut?

No właśnie, nikt się nie zastanawia. Ale co by było, gdyby na Waszej drodze stanął nie kto inny jak miniaturowy uciekinier z naskalnych malowideł?

Nieprawdopodobne? A jednak! Podobna sytuacja miała miejsce nie tak daleko od nas, gdy do pewnego ogrodnika zawitał mały, bezdomny i bezpański mamucik. Skąd się tam wziął? Jak rozwinęła się sytuacja? Jaki los spotkał nasze małe zwierzątko? Ile właściwie ma ono lat? Co lubi jeść? Gdzie lubi spać?

Już dziś koniecznie musicie się tego dowiedzieć! Dzięki wierszowanej bajce z dużymi literami i fantastycznymi ilustracjami, gdyby zdarzyła Wam się podobna sytuacja, doskonale będziecie wiedzieli co robić!

Książeczka równie dobrze nadaje się do czytania z rodzicami, co do czytania samodzielnego – wtedy może być nawet więcej frajdy!:)

Chcecie poznać odpowiedź na tytułowe pytanie? Zapraszam do bajkowego świata Agnieszki Frączek i Joanny Rusinek! Będzie kolorowo!

 

Gdy pada deszcz. Przejście.  

Żadne dziecko nie lubi deszczu. Trzeba wówczas siedzieć w domu i smętnie oczekiwać końca ulewy. Robi się ciemno, humor się pogarsza, wszyscy wokół stają się ociężali i senni. Nuda.

A co gdyby deszcz mógł wreszcie przestać kojarzyć się z  monotonią, a stał się szansą na najlepszą przygodę Twojego życia? Zofia Stanecka ma na to receptę.

W jeden z kolejnych nużących deszczowych wieczorów, Gaja jest świadkiem jak pewna staruszka, chwytając za brązowy kamień, całkowicie się zmienia. Mało tego! Jest nie tylko świadkiem, ale też współuczestniczką fantastycznej przygody, do której drzwi otworzyło nie co innego, jak tylko deszcz i przypadkowe wyglądanie przez okno, po którym spływały jego strugi. Od tej pory deszcz nie był już najgorszą opcją, lecz stał się wyczekiwany, pożądany i uwielbiany.

Dlaczego? Cśśś. Nie mogę zdradzić. Mogę Was jedynie zaprosić do tej niesłychanej krainy, którą przecudnie wyobraźnią namalowała Stanecka, a zilustrowała Aleksandra Krzanowska.

Po co komu mamut? i Gdy pada deszcz. Przejście to kolejne opowieści wchodzące w cykl Poczytaj ze mną mającego na celu zaznajomić najmłodszych czytelników z najważniejszymi gatunkami literackimi: kryminałem, bajką, fantasy, reportażem, opowieścią humorystyczną, baśni i powieścią przygodową. W  przygotowaniu kolejne tomy, otwierające na następne gatunki.



środa, 8 czerwca 2016

Promyczek - Kim Holden



Kate Sedgwick to najbardziej pogodna osoba jaką udało mi się spotkać na kartach literatury. Gdy ktoś ją zrani – martwi się jego stanem, nie sobą. Gdy ktoś na nią nakrzyczy – uspokaja go. Nie chowa urazy, nie unosi się, zaciekle broni swoich przyjaciół, jest lojalna do szpiku kości i żyje intensywnie, nie marnując czasu na smutki, troski, złość czy zwady.  Dla wszystkich ma otwarte serce, podnosi na duchu, pomaga, wspiera, obdarza szerokim uśmiechem.

Nikt, oprócz jej najbliższego przyjaciela nie wie jednak, jak wielki ciężar niesie na swoich barkach.

Gus był z nią od zawsze. Od najmłodszych lat spędzali razem każdą wolną chwilę, wspierali się, kibicowali sobie i cieszyli się ze swoich sukcesów. Także w obliczu tragedii zawsze stali ramię w ramię. Po bolesnych doświadczeniach jakie stały się udziałem Kate, Gus jeszcze silniej się do niej zbliżył. Stał się depozytariuszem jej wspomnień, cierpienia i smutku. Nigdy nie przestał jej kochać i podziwiać, od zawsze mieniąc dziewczynę Promyczkiem, bowiem Kate, pomimo wszelkich bolesnych doświadczeń, emanowała większą pogodą ducha niż gros spotykanych przez nią ludzi, wnosząc jednocześnie radość wszędzie tam, gdzie jej brakowało. Wiedziała jak cenne jest życie i czerpała z  niego garściami. Jedyne w nie potrafiła uwierzyć, to romantyczna miłość.

Gdy wyjeżdża z San Diego na studia, po raz pierwszy musi poradzić sobie całkiem sama. Gus jest dostępny pod telefonem, jednak właśnie nagrywa debiutancką płytę swojego zespołu i co najważniejsze – nie ma go na miejscu. Studia w Grant, w  Minnesocie to wielki skok dziewczyny na głęboką wodę.

Niemalże zaraz po przyjeździe poznaje Kellera – podobnie jak ona uzależnionego od kofeiny chłopaka oraz Claytona i Pete’a – sąsiadów z pokoju obok.

Nowe znajomości wstrząsną jej życiem na nowo, pokazując, że miłość naprawdę istnieje i nawet jeśli mamy wiele do stracenia i niewiele do ofiarowania – warto kochać.

Promyczek to opowieść o tym, jak mimo ogromnych przeciwności losu i cierpienia wciąż być osobą radosną i swoją pogodą ducha zarażać innych. O tym, jak wielkim darem jest z dar siebie, chociażby się wiedziało, że to ofiara na krótki czas.

Jeśli przygniata Was ciężar życiowych doświadczeń – poznajcie Kate zwaną Promyczkiem i zaczerpnijcie z jej pokładów optymizmu i wiary w ludzi. Uzbrójcie się jednak w zastępy chusteczek, bowiem ta historia może Was rozbić i pozostawić w stanie wewnętrznego rozpadu jeszcze na długo.

Poruszy nawet najtwardsze serca. Historia, którą zapamiętacie na długo.  I mimo że jak dla mnie – emocji było znacznie mniej niż się spodziewałam, poznanie Kate było prawdziwym zaszczytem i przyjemnością, a jej postawa w mig ustawiła mnie do pionu. Wielki szacunek dla Kim Holden za stworzenie tak dobrej postaci, za jej przykład życia i świadectwo przyjaźni oraz miłości – takich relacji można głównym bohaterom zazdrościć. 

Promyczek udowadnia, że dobro przyciąga dobro, a bezwarunkowa miłość jest nie tylko możliwa, ile realna! Wystarczy, że będziemy jej pragnęli (a przecież każdy od najmłodszych lat niczego nie pragnie bardziej!) i okazując innym cierpliwość skupimy się na tym co naprawdę istotne, a nie błahe – a nasze życie będzie piękne mimo upadków, z których dzięki silnym ramionom bliskim z  łatwością będziemy umieli się podnieść, by znów z  uniesionym czołem i uśmiechem na ustach iść przez życie.

Po tej lekturze – paradoksalnie – Wasze troski i zmartwienia pójdą w niepamięć. I za ten przekaz cenię tę książkę najbardziej.

Polecam! 




Książkę w korzystnej cenie kupisz na;