Pokazywanie postów oznaczonych etykietą islam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą islam. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 września 2015

Dura lex, sed lex. O twardym prawie pustyni i niewolnictwie kobiet ["Pocałunki piasku" - Reyes Monforte]




Pocałunki piasku to czwarta powieść Reyes Monforte. Oparta na faktach historia młodej Saharyjki żyjącej w obozie dla uchodźców – Lai – budzi wielkie emocje. Dziewczyna w wieku dwunastu lat przybyła do Hiszpanii w ramach akcji „Wakacje w pokoju”. Zamieszkała z bezdzietną parą i wydawało się, że jej życie w końcu zaczęło się układać. Ze względu na problemy sercowe, dziewczynka nie wróciła do ojczyzny, a jej pobyt w Europie znacząco się wydłużył. 

Otoczona opieką i miłością o jakich dotąd nie mogła nawet marzyć, stała się dla hiszpańskiego małżeńska córką, jakiej zawsze pragnęli. Przez lata rodzina żyła w szczęściu i pomyślności, które to prysnęły jak bańka jednego dnia – gdy do Hiszpanii przybyła „rodzina” Lai, żądając, by ta wróciła na Saharę do rzekomo schorowanej matki. Dojrzała już kobieta wiedziała, że przybyli mężczyźni posługują się tą historią jedynie jako wabikiem, chcąc sprowadzić ją na saharyjską ziemię i nigdy nie wypuścić, ponownie czyniąc z niej niewolnicę, jaką zawsze była. 

Wyjazdowi sprzeciwiają się zarówno rodzice bohaterki, jak i jej narzeczony – Julio. Nie wiedzą oni jednak jaki sekret skrywa Laia i jakie konsekwencje może ponieść. 

Pocałunki piasku to nie tylko opis losów młodej kobiety ściganej przez demony przeszłości. Jej historia w późniejszym etapie przeplata się z opowieścią ojca Julia – Carlosa – przed laty żyjącego na pustyni i przeżywającego tam wielką miłość. Po latach doświadczenia te mogą okazać się niezwykle istotne dla losów całej rodziny, a dawne znajomości pozwolą na przywrócenie spokoju.

Poruszająca książka, która ukazuje, że miłość może pokonać wszelkie trudności – trudną tradycję saharyjską, kwestie niewolnictwa, prawne wątpliwości. To opowieść o determinacji i sile do przezwyciężania tego, co dla wielu wydawać się może nie do przeskoczenia. 


Wielkim plusem powieści jest jej plastyczny język, także w opisach scen miłosnych. Autorka tak subtelnie i delikatnie zarysowała poszczególne wydarzenia, że aż trudno było uwierzyć, że coś takiego – zwłaszcza dziś, w dobie epatowania seksem zezwierzęconym, opisywanym bardzo biologicznie lub wulgarnie – jest w ogóle możliwe. Delikatnie, ze smakiem, poetycko, zostawiając miejsce dla wyobraźni. 

Okładka idealnie oddaje ducha powieści i jasno sygnalizuje z jaką powieścią czytelnik będzie miał do czynienia – wpisuje się ona w szereg podobnie wyglądających obwolut – smutnych, mniej lub bardziej zakrytych twarzy kobiet spoglądających na odbiorcę. Ta jednak – moim zdaniem – wyróżnia się i doskonale współgra z datą wydania – jesienne barwy, wyjątkowo piękna kobieta i wielki smutek wyzierający z jej oczu robią wrażenie jeszcze przed rozpoczęciem lektury. Później emocje jedynie się wzmagają, a historia oparta na faktach podwójnie wstrząsa.

Podczas lektury przez długi czas zżymałam się na niesprawiedliwość i okrucieństwo, na twarde prawo pustyni, które nawet w XXI wieku pozwala na niewolnictwo w najczystszej postaci, które wymusza przemoc i budzi strach. Nie umiem się z tym pogodzić i trudno mi o tym czytać – to niebywałe jak wielkie mamy szczęście żyjąc w naszej kulturze i jak krucha okazuje się wolność. Denerwująca jest także bezsilność, w obliczu której staje większość kobiet dotkniętych brakiem szansy na wyzwolenie.

Książka Monforte to głos sprzeciwu i próba mówienia o problemie niewolnictwa głośno i bez lęku. Oby więcej takich historii ujrzało światło dzienne i oby działania te przekładały się na możliwości zaprzestania niewolniczych procedur.


Jeśli książka wzbudziła Wasze zainteresowanie, zapraszam do odwiedzania bloga w najbliższych dniach. Będzie można ją wygrać.










piątek, 30 sierpnia 2013

Honor – Elif Şafak


Tytuł: Honor
Autor: Elif Şafak
Wydawnictwo: Literackie
ISBN: 9788308052037
Ilość stron: 500
Premiera: 11 września 2013
RECENZJA PRZEDPREMIEROWA




A ponadto czy magia wielkich autorów nie polega na pozostawianiu niedomówienia pomiędzy wierszami po to, aby wkradła się do nich rzeczywistość?
[Denis Gozdanovitch]


Wyobraźcie sobie świat, w którym honor staje się najważniejszy, a kobieta ma status podrzędnej. Świat, w którym honor mieli mężczyźni, a kobiety: jedynie wstyd. W jego imię ludzie są w stanie zabijać najbliższych, bo wraz z tradycją wynieśli z domu przeświadczenie o tym, że nic gorszego niż zhańbienie nie może spotkać szanującej się rodziny.
Podmiotem opowieści jest historia rodziny, w której na skutek nieporozumienia oraz, nade wszystko, przywiązania do tradycji mającej honor za wszystko, zabraniającej kobietom prawdziwie się zakochać, gdy fikcyjny związek małżeński się wypala, dochodzi do tragedii.
Iskender na długie lata ląduje w więzieniu za zamordowanie cioci, podczas gdy on, jak i całe środowisko żyje w przeświadczeniu, że dopuścił się tego czynu na jej siostrze bliźniaczce, a swojej matce. Lata, które spędził w odosobnieniu pozwoliły mu na zrewidowanie własnego życia. Podczas gdy on próbował uporać się z własnymi demonami, jego rodzina musiała żyć dalej, obarczona piętnem zhańbienia.

Şafak skacze od historii do historii, połączonych ze sobą niewidzialną, w początkowej fazie lektury, nicią. Całkowicie zaburza linearność, zgrabnie porusza się w wydarzeniach współczesnych i minionych, tworzy przeplatankę z teraźniejszości i przeszłości, zestawiając ze sobą tych samych ludzi, na różnych etapach ich życia.
Autorka maluje barwny świat, w którym zderzają się kultura zachodnia i wschodnia, tworząc na linii styczności przestrzeń pełną różnic i innego pojmowania podstawowych pojęć. Konserwatywna tradycja spotyka się z angielską swobodą i permanentną grzecznością, a w miejscu ich spotkania dochodzi do wielu konfliktów kulturowych i obyczajowych.
Jest w najnowszej prozie
Şafak pewna niekonsekwencja: do połowy czyta się ją rewelacyjnie, niczym najlepsze dzieło sztuki, po czym wkracza się w fazę dłużyzn, przegadania i wydumania. Sinusoida narracyjna prowadzi czytelnika meandrami nudy i frapującej historii, zamykając go niczym w szkatułce pełnej niespodzianek. Jest w niej coś rewelacyjnego: fakty, które czytelnik uznał za oczywiste, bo zostały zaprezentowane z największą dbałością o detale, okazują się jedynie mirażami, a prawda koncentruje się w zupełnie innym miejscu, zaskakując i całkowicie zmieniając odbiór lektury. Z nużącej, staje się doskonale pomyślaną i skonstruowaną. Wstrząs jakim jest całkowity obrót akcji; wydarzenie, które wszystko zmienia  i przewartościowuje, ukazuje autorkę, jako mistrzynię narracji.

Lektura Honoru była dla mnie ogromnym wysiłkiem: nie wiem czy ze względu na ciężką materię, czy sposób jej podania. Nie jestem z tych czytelniczek, które prosiłyby o litość, więc z zaciśniętymi zębami brnęłam dalej, żyjąc duchem opowieści. Opłacało się. Wycieńczająca, ale warta każdej trudności książka, której bogactwo i finezję docenia się po czasie. Wszystko jest w niej pod pełną autorską kontrolą: nic się nie wymyka, brakuje pomyłek i nieścisłości, na próżno szukać tu upraszczania jakichkolwiek kwestii.
Historia tętni w żyłach swoim podskórnym, powolnym rytmem, nie ma w niej zbędnej bufonady. To po prostu doskonale napisana powieść, dudniącą własnym życiem, kumulująca w sobie obrazy Wschodu i Zachodu i wskazująca na względność pewnych pojęć i zjawisk.
Prowadzi do wnętrza sytuacji, których czasami wolelibyśmy nie oglądać, wspomina o honorowych morderstwach, o których nie chcemy wiedzieć.
Świetny tekst.
Polecam.


czwartek, 19 lipca 2012

Amerykański derwisz- Ayad Akhtar



Historie rodzin muzułmańskich wrzuconych w trudne środowisko powstało wiele. Najczęściej jednak opowieści te osadzone są na jednym wątku: kobieta, chcąca się uwolnić spod jarzma islamu, podejmuje heroiczną próbę ucieczki z kraju, po to, by poszukać szczęścia gdzie indziej – najczęściej w wyzwolonej Ameryce.
Tym chwytliwym i stąd też niezwykle popularnym motywem broni się wielu pisarzy – dzięki wykorzystaniu go w swoich powieściach, stają się rozpoznawalni i szeroko komentowani.
Inną drogę obrał jednak Ayad Akhtar, pisarz urodzony w USA w pierwszym pokoleniu pakistański Amerykanin z Milwaukee.
W swojej opowieści snuje on refleksję nie tyle o kobietach noszących brzemię islamu i wiążących się z nim obowiązków, ile o amerykańskiej rodzinie muzułmanów, muszącej radzić sobie w trudnym środowisku, w którym mimo pozornie głoszonej tolerancji religijnej i wolności wyznaniowej, wciąż niektóre religie traktowane są z pobłażaniem, a często również i z nienawiścią.

Świat przedstawiony Akhtara, to rzeczywistość amerykańska sprzed jedenastego września. To czasy, w których każdy musiał walczyć o przynależność, szukać swojej tożsamości i zmagać się trudnymi kwestiami wiary oraz swojego odstępstwa w odniesieniu do większości znajomych.

Bohaterem powieści tego amerykańskiego pisarza jest młody chłopak – Hyat Shah. Wychowywany przez rodziców w duchu mało konserwatywnym, zafascynował się swoją ciotką – Miną – której zdjęcie od lat wisiało na drzwiach lodówki. Kobieta przyciągała go swoją niespotykaną urodą, ale także trudnym do określenia wewnętrznym magnetyzmem. W rodzinie Shahów, temat owej urodziwej kobiety podejmowany był bardzo często. Zachwalano nie tylko jej piękno, lecz także przenikliwą inteligencję, błyskotliwość oraz zdolność do radzenia sobie z przeciwnościami losu.
Gdy Hyat dowiaduje się o przeprowadzce Miny do jego domu, jego świat staje na głowie. Kobieta, dotąd źle traktowana przez konserwatywnego ojca, porzucona przez męża i osamotniona w wychowaniu swojego jedynego syna – Imana, ucieka z Pakistanu do swojej amerykańskiej rodziny. Choć ojciec Hyata sam kiedyś zerwał ze światem, w którym rządzi fundamentalizm, nie pała specjalnym entuzjazmem co do kuzynki swej żony. Wręcz przeciwnie – obawia się, że jej przyjazd pociągnie ze sobą szereg negatywnych konsekwencji dla całej swojej rodziny.
Mina, zaraz po przyjeździe dostrzega w Hyacie niezwykły potencjał – chce uczynić z niego Hafiza, zaznajamia go więc z pięknem Koranu, udziela lekcji, których dotąd surowo zakazywał mu ojciec. Hyat całkowicie zmienia swój stosunek do wiary oraz otaczającej go rzeczywistości. Religia przestaje mieć dla niego drugorzędne znaczenie, a staje się raczej siłą napędową całej reszty, priorytetem, któremu podporządkował całe swoje dotychczasowe życie.
Niestety, młody i niedoświadczony chłopak nie wszystko rozumie tak, jak należy; nie każde nauki płynące z Korany odczytuje w sposób właściwy, co staje się przyczyną szeregu dramatycznych w skutkach decyzji, które podejmuje. Młody bohater chcąc dobra swoich najbliższych, ściąga na nich wielką tragedię, sam stawiając się w złym świetle. I choć, jak uczyła go Mina, ma świadomość, że najważniejsze są intencje – wyrzuty sumienia nie pozwalają mu spokojnie żyć.

Amerykański derwisz, to historia, która łączy w sobie wiele motywów oscylujących wokół głównego wątku, jakim jest religia. Autor podejmuje problematykę miłości w krajach, w których wciąż brakuje akceptacji innych wierzeń. Nie boi się także kontrowersyjnych dyskusji nad kwestią żydowską oraz jej funkcjonowaniem w czasach współczesnych. Akhtar w swojej powieści nie odchodzi również od zagadnień sporów religijnych oraz różnic kulturowych, które łatwo zauważyć nawet pomiędzy osobami tego samego wyznania, zamieszkującymi różne tereny świata. Przepaść dzieląca muzułmanów pakistańskich, trwających uparcie przy swoim rygorystycznym fundamentalizmie, a amerykańskich jest kolosalna. Ujawnia się ona nie tylko w stosunku do innych wierzeń, ale także w sposobie życia i dyskusji. Autor wskazuje na trudną sytuację innowierców w kraju zdominowanym przez jedno wierzenie, ukazuje jak pozorną i płytką wartością jest quasi-tolerancja.

Amerykański derwisz, to także wielopłaszczyznowa powieść obyczajowa, w której miłość przeplata się z nienawiścią, a zdrowe wyznawanie religii ze swoistym fanatyzmem. To historia, którą czyta się jednym tchem, zabiera nas bowiem w świat tak dobrze znany z mediów, a tak często przemilczany i ubrany w kolorowe piórka, po to, by zakryć prawdę. Akhtar w sposób odważny wysuwa pod dyskusję tematy ważkie, które wciąż są usuwane w cień, jednocześnie wykazując się błyskotliwą analizą psychologiczną oraz zaskakującą intuicją, z jaką opowiada o relacjach międzyludzkich.
Jego styl jest niewymuszony, narracja płynna, a całość sprawia wrażenie doskonale dopracowanej historii – jedynie zakończenie pozostawia pewien niedosyt.
Polecam! Mam nadzieję, że ten bardzo dobry debiut, stanie się jedynie początkiem pisarskiej kariery, a dla mnie furtką do poznania kolejnych, mądrych i niezwykle przyciągających powieści.




sobota, 25 czerwca 2011

Arabska córka- Tanya Valko

Tanya Valko. Absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego ukrywająca się pod pseudonimem. Swoją wiedzę na temat opisywanych przez siebie krajów zdobyła będąc nauczycielką w Szkole Polskiej w Libii oraz asystentką ambasadorów RP. Mieszka w Arabii Saudyjskiej. Choć jest autorką wielu książek, sławę przyniosła jej dopiero bestsellerowa Arabska żona, której kontynuacją jest najnowsza powieść Tanyi – Arabska Córka.  

Chciałoby się rzec  – znowu to samo. Jednak by odnieść się do samej fabuły, przypomnę o czym traktowała część pierwsza. Tytułową arabską żoną jest Dorota, która w szkole średniej poznaje Ahmeda i która zachodzi z nim w ciążę. Mimo złego nastawienia otoczenia do ich znajomości, Ahmed poślubia młodą dziewczynę. Razem wyjeżdżają do rodziny muzułmanina, gdzie pokazuje on swoją prawdziwą naturę. Dręczona Dorota po pewnym czasie przestaje wytrzymywać złe traktowanie.
Po wielu perypetiach i przedstawieniu obrazu stereotypowej arabskiej rodziny i sytuacji kobiet, docieramy do punktu, w którym swoją historię przedstawia córka Polki. – tu też zaczyna się Arabska Córka. Marysia [Miriam] w wieku sześciu lat zostaje oddzielona od matki. Przyczyną rozłąki jest ojciec – który pobitą matkę swoich dzieci wywozi w odludne miejsce, a pozostałych informuje o jej domniemanej śmierci. W spisku pomaga mu siostra.
Rozpoczyna się pełna dramatycznych rozstań i decyzji historia. Matka Ahmeda zabiera swoje wnuczki i ucieka do swojej drugiej córki. W międzyczasie Dorocie udaje się zbiec i podejmuje heroiczną próbę odzyskania córek, zwieńczoną jedynie połowicznym sukcesem.
Marysia rozpoczyna tułaczkę, znajduje przyjaźń i miłość, jednak jest narażona także na terror oraz zwolenników ortodoksyjnego islamu. Nie potrafi zaznać spokoju ani odzyskać matki…

Ksiązka pokazuje czytelnikowi tradycyjny obraz muzułmańskiej rodziny – rodziny stereotypowej, w której kobiety są poniżane, bite, często także mordowane, lecz w której znajduje się jednostka decydująca się na zmianę swojego losu i za wszelką cenę do niej dążąca. Niosąca nadzieję dla innych kobiet w podobnej sytuacji i uczulająca na tragiczne wydarzenia wciąż mające miejsce  w Arabii. Jest obrazem między innymi kultury ghańskiej, jemeńskiej, a także historią o miłości. Jest wreszcie kolejną pozycją otwierającą oczy – nam, kobietom europejskim. Nam, kobietom nie muszącym żyć w ciągłym strachu i bólu,  w przypadkach skrajnych mogących szukać pomocy w wielu miejscach, u wielu specjalistów.

Choć rynek przeżywa wysyp książek o tematyce kultury muzułmańskiej, warto po nie sięgać od czasu do czasu, by przypominać sobie, jak wielkie mamy szczęście żyjąc tu gdzie żyjemy i jak bardzo potrzeba pomocy ludziom żyjącym gdzie indziej.
Polecam do refleksji.


sobota, 7 maja 2011

Michał Gardowski- "Trzecie dno"

Co jest najlepszym sposobem na przykucie uwagi czytelnika i gwarantowaną ilość ludzi zadowolonych z lektury? Oczywiście sięgniecie do toposów klasycznych, sprawdzonych i cieszących się uznaniem krytyków, a także pozostałych odbiorców książki.

Od pewnego czasu [a dokładniej chyba od czasów Kodu Leonarda da Vinci Dana Browna (co dziwi, bo przecież motyw ten wykorzystywany był znacznie wcześniej)] niesłabnącą popularnością cieszą się książki z domieszką nutki sensacyjnej oraz historycznej, w których motywem przewodnim staje się  poszukiwanie owianego tajemnicą, pilnie strzeżonego i ukrytego skarbu.
Nie inaczej dzieje się w książce Michała Gardowskiego Trzecie Dno.

Autor zabiera nas w daleką podróż- książkę rozpoczynają wydarzenia z lat 20-tych XX wieku, które stają się tłem dla akcji utworu, która toczy się pięćdziesiąt lat później.
Sceną, na której rozgrywają się wydarzenia staje się Azerbejdżan, w którym egzotyka łączy się z polskością na wielu płaszczyznach.
Główną bohaterką staje się Murana oraz Marek Solorz- para wdająca się ze sobą w romans, nie spodziewająca się jakie ściągnie on na nich konsekwencje. Bohaterowie stają się uczestnikami politycznej rozgrywki pomiędzy KGB a muzułmańskimi przywódcami.
Murana, to doktorantka, która właśnie kończy swoje studia w Warszawie. Jej promotor, okazuje się być kimś znacznie więcej niż początkowo się wydaje, a jego wpływ na życie dziewczyny nie do przewidzenia.
Podobnie dzieje się z większością bohaterów- do końca nie wiadomo, kto jest kim i po czyjej stoi stronie, a dopiero ostatnie rozdziały przyniosą zaskakujące rozwiązanie.

Książka to prawdziwy miszmasz. Łączy w sobie sensację, romans, baśniowość, kryminał i tajemniczość. Kultura Baku i krajów muzułmańskich staje się ważnym elementem układanki, a dyskurs nad różnicami między Koranem i Biblią skłania do refleksji.
Powieść dość luźno dotyka problematyki molestowania, romansowania i skutków jakie niosą ze sobą podobne zachowania. Nagromadzenie pojęć, których wcześniej nie znałam gwarantowało mi jedną z moich ulubionych czynności podczas lektury- sięgania do słownika i poszerzania swoich horyzontów.
Autor uczynił to, co bardzo cenię- pozostawił wiele niedomkniętych furtek, które skłaniają do poszukiwań i wpływają na bycie odbiorcą czynnym, a nie biernym.
Powieść pełna jest odniesień do klasycznych dzieł- miejsce akcji przywołuje skojarzenia z Żeromskim, na kartach ksiązki spotkamy również nawiązania do dzieł Mickiewicza.

Reasumując, Trzecie dno stało się dla mnie pozycją wciągającą i wbrew pierwszemu wrażeniu w jakiś sposób wymagającą. Dostarczyło nie tylko rozrywki, ale także refleksji oraz nowej wiedzy.

Po zakończonej lekturze mogę powiedzieć jedno- cieszę się, że nie sugerowałam się opisem z okładki. Ten, poprzez namnożenie nazw własnych, skrótów organizacji stał się dla mnie zapowiedzią książki nużącej. Nie sądzę bym za jego sprawą sięgnęła po tę pozycję, dlatego też apeluję do Czytelnika sugerującego się opisami okładkowymi- tym razem nie warto się nim kierować, lecz zaufać pięknej, tajemniczej okładce i recenzjom, które- jak do tej pory- zdecydowanie zachęcają do kupna.
Jeśli to dla Was mało, powiem, że na rzecz lektury tej książki oderwałam się od przygotowań do sesji i naprawdę było warto!

4,5/6

 Za udostępnienie książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Comm.

Wydawnictwo: Comm
Wydanie polskie: 02/2011
Liczba stron: 318
Format: 125 x 195 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 9788362518029


____________________________


Moi drodzy, w związku z gorącym okresem na studiach, ilość recenzji dodawanych w ciągu najbliższego miesiąca ulegnie drastycznemu spadkowi. Czytać- czytam, jednak mniej dla przyjemności, a więcej z obowiązku. Z tego też powodu liczę na Waszą i Wydawnictw wyrozumiałość i cierpliwość.