czwartek, 19 lipca 2012

Amerykański derwisz- Ayad Akhtar



Historie rodzin muzułmańskich wrzuconych w trudne środowisko powstało wiele. Najczęściej jednak opowieści te osadzone są na jednym wątku: kobieta, chcąca się uwolnić spod jarzma islamu, podejmuje heroiczną próbę ucieczki z kraju, po to, by poszukać szczęścia gdzie indziej – najczęściej w wyzwolonej Ameryce.
Tym chwytliwym i stąd też niezwykle popularnym motywem broni się wielu pisarzy – dzięki wykorzystaniu go w swoich powieściach, stają się rozpoznawalni i szeroko komentowani.
Inną drogę obrał jednak Ayad Akhtar, pisarz urodzony w USA w pierwszym pokoleniu pakistański Amerykanin z Milwaukee.
W swojej opowieści snuje on refleksję nie tyle o kobietach noszących brzemię islamu i wiążących się z nim obowiązków, ile o amerykańskiej rodzinie muzułmanów, muszącej radzić sobie w trudnym środowisku, w którym mimo pozornie głoszonej tolerancji religijnej i wolności wyznaniowej, wciąż niektóre religie traktowane są z pobłażaniem, a często również i z nienawiścią.

Świat przedstawiony Akhtara, to rzeczywistość amerykańska sprzed jedenastego września. To czasy, w których każdy musiał walczyć o przynależność, szukać swojej tożsamości i zmagać się trudnymi kwestiami wiary oraz swojego odstępstwa w odniesieniu do większości znajomych.

Bohaterem powieści tego amerykańskiego pisarza jest młody chłopak – Hyat Shah. Wychowywany przez rodziców w duchu mało konserwatywnym, zafascynował się swoją ciotką – Miną – której zdjęcie od lat wisiało na drzwiach lodówki. Kobieta przyciągała go swoją niespotykaną urodą, ale także trudnym do określenia wewnętrznym magnetyzmem. W rodzinie Shahów, temat owej urodziwej kobiety podejmowany był bardzo często. Zachwalano nie tylko jej piękno, lecz także przenikliwą inteligencję, błyskotliwość oraz zdolność do radzenia sobie z przeciwnościami losu.
Gdy Hyat dowiaduje się o przeprowadzce Miny do jego domu, jego świat staje na głowie. Kobieta, dotąd źle traktowana przez konserwatywnego ojca, porzucona przez męża i osamotniona w wychowaniu swojego jedynego syna – Imana, ucieka z Pakistanu do swojej amerykańskiej rodziny. Choć ojciec Hyata sam kiedyś zerwał ze światem, w którym rządzi fundamentalizm, nie pała specjalnym entuzjazmem co do kuzynki swej żony. Wręcz przeciwnie – obawia się, że jej przyjazd pociągnie ze sobą szereg negatywnych konsekwencji dla całej swojej rodziny.
Mina, zaraz po przyjeździe dostrzega w Hyacie niezwykły potencjał – chce uczynić z niego Hafiza, zaznajamia go więc z pięknem Koranu, udziela lekcji, których dotąd surowo zakazywał mu ojciec. Hyat całkowicie zmienia swój stosunek do wiary oraz otaczającej go rzeczywistości. Religia przestaje mieć dla niego drugorzędne znaczenie, a staje się raczej siłą napędową całej reszty, priorytetem, któremu podporządkował całe swoje dotychczasowe życie.
Niestety, młody i niedoświadczony chłopak nie wszystko rozumie tak, jak należy; nie każde nauki płynące z Korany odczytuje w sposób właściwy, co staje się przyczyną szeregu dramatycznych w skutkach decyzji, które podejmuje. Młody bohater chcąc dobra swoich najbliższych, ściąga na nich wielką tragedię, sam stawiając się w złym świetle. I choć, jak uczyła go Mina, ma świadomość, że najważniejsze są intencje – wyrzuty sumienia nie pozwalają mu spokojnie żyć.

Amerykański derwisz, to historia, która łączy w sobie wiele motywów oscylujących wokół głównego wątku, jakim jest religia. Autor podejmuje problematykę miłości w krajach, w których wciąż brakuje akceptacji innych wierzeń. Nie boi się także kontrowersyjnych dyskusji nad kwestią żydowską oraz jej funkcjonowaniem w czasach współczesnych. Akhtar w swojej powieści nie odchodzi również od zagadnień sporów religijnych oraz różnic kulturowych, które łatwo zauważyć nawet pomiędzy osobami tego samego wyznania, zamieszkującymi różne tereny świata. Przepaść dzieląca muzułmanów pakistańskich, trwających uparcie przy swoim rygorystycznym fundamentalizmie, a amerykańskich jest kolosalna. Ujawnia się ona nie tylko w stosunku do innych wierzeń, ale także w sposobie życia i dyskusji. Autor wskazuje na trudną sytuację innowierców w kraju zdominowanym przez jedno wierzenie, ukazuje jak pozorną i płytką wartością jest quasi-tolerancja.

Amerykański derwisz, to także wielopłaszczyznowa powieść obyczajowa, w której miłość przeplata się z nienawiścią, a zdrowe wyznawanie religii ze swoistym fanatyzmem. To historia, którą czyta się jednym tchem, zabiera nas bowiem w świat tak dobrze znany z mediów, a tak często przemilczany i ubrany w kolorowe piórka, po to, by zakryć prawdę. Akhtar w sposób odważny wysuwa pod dyskusję tematy ważkie, które wciąż są usuwane w cień, jednocześnie wykazując się błyskotliwą analizą psychologiczną oraz zaskakującą intuicją, z jaką opowiada o relacjach międzyludzkich.
Jego styl jest niewymuszony, narracja płynna, a całość sprawia wrażenie doskonale dopracowanej historii – jedynie zakończenie pozostawia pewien niedosyt.
Polecam! Mam nadzieję, że ten bardzo dobry debiut, stanie się jedynie początkiem pisarskiej kariery, a dla mnie furtką do poznania kolejnych, mądrych i niezwykle przyciągających powieści.