Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Karolina Korwin-Piotrowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Karolina Korwin-Piotrowska. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 lutego 2016

Krótka książka o miłości - Karolina Korwin-Piotrowska




Ktoś powie – ładna mi krótka. Ale faktycznie – bo jak na kilkuset stronach wyrazić miłość pielęgnowaną przez całe życie? Jak na tej minimalnej powierzchni pisarskiej zawrzeć wszystko to, co chciałoby się powiedzieć? Jak przedstawić nagromadzoną przez lata wiedzę, doświadczenie i ogromne przywiązanie do produkcji filmowych? I wreszcie – jak się ograniczyć? W obliczu tych dylematów, książka faktycznie staje się opowieścią krótką – z  musu okrojoną, z  konieczności zwięzłą. Mimo wszystko, to daje nam jednak pewną nadzieję (i to potwierdzoną!) na kolejne tomy tej historii, na kolejne odcinki opowieści o miłości do filmu. A kto mówi o niej lepiej i bardziej frapująco niż Karolina Korwin-Piotrowska? Kto zachęci bardziej, rezygnując przy tym z  wyświechtanych zwrotów?

Autorka dzieli się z czytelnikiem swoją pasją i robi to brawurowo! Dzięki niej nabrałam ochoty nawet na oglądanie tego, co dotąd nie mieściło się w kręgu moich zainteresowań – choć ten od jakiegoś czasu jest dość szeroki. Korwin-Piotrowska rozochociła mnie na nowo. Od lat mam ambicję nadrobić klasykę kina, lecz czasami błądzę po omacku – poświęcam czas temu, co nie do końca warte jest uwagi, temu co nierzadko jest przeintelektualizowane, przesadzone lub zwyczajnie miałkie i kiepskie. Dzięki tej książce wyposażona zostałam w kompas – już wiem w  jakim kierunku się udać, gdzie skręcić, jak nie utracić wytyczonej ścieżki i nie zawędrować na manowce. Dzięki, Autorko! 

Wiele moich typów zostało potwierdzonych, ale równie wiele przemilczanych. Póki co zatem skupię się na tym, co faktycznie jest polecane, nie tylko przez krytyków i recenzentów mianujących co drugą produkcję dziełem, i którym nie do końca już ufam. Korwin-Piotrowska po świecie filmów porusza się niezwykle zgrabnie – każdą produkcję pokrótce opisuje, wyraża swoje zdanie, pokazuje co ją ujęło, a co nie. Dodatkowo, wszelkie wymieniane filmy wyposażone są w  „dane techniczne”: datę produkcji, reżysera, obsadę, zdobyte nagrody, i – co bardzo mnie urzekło – cytat wiodący. 

Podobnie jak poprzednia książka autorki (Ćwiartka raz) także i ta utrzymana jest w bliźniaczej konwencji – mamy zdjęcia, kolorowe zaznaczenia niektórych fragmentów tekstu, mamy również „zakreślony” tytuł kolejno omawianej produkcji. Bardzo w moim stylu – przypomina to na bieżąco aktualizowany notatnik.

Wyborna to lektura, szczególnie dla młodych adeptów kina i odkrywców filmowego zaplecza światowego. Co ja zresztą mówię – to książka dla wszystkich! Starsi z rozrzewnieniem wspomną wizyty w kinie, młodsi odkryją tytuły, których nie znali, a które koniecznie poznać powinni i z sentymentem wrócą do tego, co nieco nowsze i najnowsze.

Dobra rzecz!


Recenzja poprzedniej książki autorki po kliknięciu w obrazek:




niedziela, 9 listopada 2014

Ćwiartka raz – Karolina Korwin-Piotrowska


Tytuł: Ćwiartka raz
Autor: Karolina Korwin-Piotrowska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
ISBN: 978-83-7839-758-8
Ilość stron: 800
Cena: 44zł


Książki takie jak Ćwiartka raz, to niebywała frajda! Co prawda sama jeszcze do ćwierćwiecza wiekowo nie doszłam, jestem już jednak coraz bliżej i w związku z tym większość opisywanych przez Karolinę Korwin-Piotrowską pozycji muzycznych/filmowych/książkowych jest mi doskonale znana – ze wspomnień, do których dziś dzięki autorce mogę się znów uśmiechać, mając je zebrane w jednym, doskonale przygotowanym przez wydawnictwo miejscu.
Ta książka to prawdziwa kapsuła czasu, z której nie chcę się wychodzić, snując się nostalgicznie między jednym rokiem, a drugim, przypominając co ciekawsze historie z nie tak dawnej (kiedy to zleciało!?) przeszłości.

Są miejsca w tej książce, które mnie znudziły, bo nie do końca tworzyły wspólnotę z moimi wspomnieniami, znacznie więcej było jednak tych wzruszających, rozśmieszających, sentymentalnych fragmentów, do których albo uśmiechałam się pod nosem, albo ukradkiem ocierałam łzę, albo też pukałam się w głowę, nie wierząc, że jeszcze nie dawno mogłam coś takiego robić/czytać/słuchać.
Dla jeszcze młodszego niż ja pokolenia, niektóre wspominki mogą wydać się prehistorią. Technika i każda inna dziedzina życia nią napędzana, tak szybko poszły do przodu, że dziś w niektóre zamierzchłe rozrywki nie sposób uwierzyć. Dla mnie i dla wielu innych były jednak czymś co określało nas jako ludzi, konstytuowało dzieciństwo, dawało poczucie przynależności. I dziś, po latach dzięki autorce znów to robi.
Wspaniała to opowieść o kulturze minionych dwudziestu pięciu lat, tym co nią rządziło, tym co budziło powszechne zdumienie, podziw, zachwyt, śmiech, łzy. Trochę o skandalach, trochę o plotkach, bardzo dużo o przemijalnych modach.
Każdy rozdział rozpoczyna się słowem wstępnym o konkretnym roku, po czym płynnie przechodzi do omówienia przestrzeni mediów, muzyki, kina, życia gwiazdorskiego i towarzyskiego, reklamy i tak dalej, i tym podobne. Książkę wieńczą topka 25 filmów na 25-lecie i topka 25 piosenek na 25-lecie oraz miejsce na nasze własne typy – nasza pisana ścianka bestsellerów.
Wszystko to okraszone archiwalnymi okładkami z gazet, wyimkami z co ciekawszych artykułów i pobocznymi informacjami, wyróżniającymi to, co z tych ważnych rzeczy było najważniejsze.

Warta uwagi, wspaniale wydana propozycja dla starszych – jako podróż do czasów młodości, dla nieco młodszych – jako powrót do dzieciństwa i dorastania oraz dla najmłodszych – jako, nie bójmy się tego powiedzieć, prawdziwa lekcja historii i kultury.
Świetna sprawa, obowiązkowa pozycja w każdej domowej bibliotece, bez względu na sympatię do autorki. (Opasły) kawał dobrej dziennikarskiej roboty.
Polecam!

PS I jeszcze ta gadająca okładka - mistrzostwo!:)