środa, 9 października 2013

Chustka - Joanna Sałyga

Tytuł: Chustka
Autor: Joanna Sałyga
Wydawnictwo: Znak
Udostępnienie: Sztukater
ISBN: 9788324021017
Ilość stron: 400
Cena: 34,90 zł

Mówienie o chorobie już dawno przestało być społecznym tabu. Piszemy oficjalnie, nie wstydzimy się swojej przypadłości, bo gdzieś głęboko w nas tkwi przeświadczenie o tym, że jeśli będziemy mówić, to ktoś inny, dzięki naszemu świadectwu może się zbadać albo ujrzeć u siebie symptomy choroby na takim etapie, w którym jest ona jeszcze do wyleczenia.
Nikogo nie przerażają już schorowani ludzie wyzierający z ekranów telewizora, który do tej pory hołdował jedynie takim wartościom jak piękno, zdrowie i młodość.
Coraz częściej mówi się i słyszy o ludzkich niedomaganiach, by szukać wsparcia i uczulać. Co rusz słyszymy o kampaniach, stawiających sobie za cel pozyskanie jak największej ilości dawców szpiku, krwi i in. A mimo to u wielu z nas mechanizm działa na podobnej zasadzie: dobrze, ze się o tym mówi, ale to przecież mnie nie dotyczy. Wypieramy ze swojej świadomości wszelkie sygnały ostrzegawcze w myśl zasady, że to co nienazwane i niewypowiedziane głośno – nie istnieje, a niepotrzebne rozmowy mogą kusić los. Przychodzi jednak taki moment, kiedy nie jesteśmy już w stanie ignorować pewnych objawów – i nieważne jest wówczas to czy mamy 70, czy 20 lat. Diagnoza zawsze przeraża tak samo, a to jak żyjemy po niej, pokazuje jakim tak naprawdę jesteśmy ludźmi i kim się otaczamy.

Joanna Sałyga żyła, zdawało by się, pełnią życia. Miała niezwykle rezolutnego Syna, ukochanego Niemęża, dobrą pracę. Wszystko jednak uległo przewartościowaniu, gdy usłyszała, że cierpi na raka żołądka. Jakby tych wiadomości było mało, osądem lekarza był to taki etap choroby, który kwalifikuje się już jedynie do leczenia paliatywnego. Świat trzysiestoczteroletniej kobiety zmienił się w mgnieniu oka. To, co miało być jedynie rutynowym badaniem, okazało się wizytą zapamiętaną do końca życia.
Joanna ze swoją chorobą walczyła ponad dwa lata. W tym czasie zaczęła pisać internetowy dziennik. Jej blog w bardzo krótkim czasie zyskał tysiące odwiedzających, którzy szukali w nim pocieszenia, rady, ale też sami dzielili się własnymi doświadczeniami czasu choroby. Witryna Joanny stała się miejscem, gromadzącym ludzi próbujących odnaleźć sens w swoim nowym życiu, osób pełnych ciepła, życzliwości, służących dobrą radą, ale też ludzi zgorzkniałych, zostawiających obelżywe komentarze, mające pokazać jak to bardzo nie lubią obnoszenia się ze swoją chorobą. A Joanna pisała.
Często złośliwie, zjadliwie, kąśliwie, atakowała swoją chorobę, a przy tym ciągle walczyła. Wraz z lekarzami mądrze wybierała najodpowiedniejszą dla siebie formę leczenia, jednocześnie przygotowując Syna na nieuniknione. To, co stanowi o wielkiej wartości jej bloga, przekazywanego dziś dalej dzięki jego wersji drukowanej, to ogromna szczerość, miłość i mądrość wypływające z kart książki. Joanna miała godną pozazdroszczenia relację z Synem i Niemężem. Ich rodzina została scementowana w obliczu choroby, gdy nie poddali się, lecz wciąż obdarowywali innych uśmiechem i wolą walki. Syn Joanny jawi się jako niebywale mądre dziecko, doskonale zdające sobie sprawę z tego, co się dzieje. A ona, jako osoba, która niczego nie ukrywa, nie tratuje dziecka jako kogoś mniej ważnego tylko dlatego, że jest mały i być może nie wszystko rozumie. Ich wypowiedzi są prawdziwym świadectwem zdrowych relacji matka-dziecko, w którym oba człony są równorzędne. Książka ta, to historia zaciętej walki o życie, ale też lekcja optymizmu oraz wielkiej pokory. Joanna doświadczyła ogromu dobra, którym także potrafiła się dzielić – nie straciła wiary w sens życia, na bieżąco kibicowała sobie – i myślę, że nam, czytelnikom, również – w dostrzeganiu każdej drobnostki, mającej moc nas uszczęśliwić. Jej ostatnie lata dały jej impuls do afirmowania życia i cieszenia się z błahostek. Joanna, wierzcie lub nie, była szczęśliwa.
Chustka, to nie tylko zapis jej zmagań z chorobą, ale nade wszystko świadectwo ogromnej miłości. I normalnego życia – mimo choroby. Książka ta jest nie tylko szczegółowym opisem kolejnych terapii, ale przede wszystkim pamiątką po minionym – Joanna opisuje w nim posiłki, cytuje wypowiedzi dorastającego syna, wypowiada się często kontrowersyjnie, niepokornie, ale zawsze szczerze. W swoje wypowiedzi wplata fragmenty wierszy czy też utworów muzycznych, których pełny spis znajduje się w aneksie do książki.

To historia, którą warto poznać. Choć czyta się ją ciężko – zwłaszcza, gdy ma się w pamięci podobne wydarzenia z własnego życia – jest lekturą niezwykle ważną. Uczy współodczuwania, pokazuje co myślą osoby chore i że wcale nie chcą być traktowane jako inne, tylko dlatego że cierpią na nowotwór. Chustka to opowieść o przemianie życia, mocowaniu się z chorobą i niebywałej woli walki o każdy kolejny dzień. Polecam.
Zarówno lekturę książki, jak i blogu, z którego pochodzą wszystkie teksty zawarte w książce, uzupełnione o wstęp i zakończenie Niemęża.

- mamo, obudź mnie jutro raniutko. jak tylko otworzysz oczy, od razu budź i mnie.
- ale po co, nie wolisz pospać?
- oj, nie. wiesz, ja mam tyle książek do przeczytania. nie chcę tracić czasu na spanie
. [1]


Zapraszam na blog: http://chustka.blogspot.com/
 _____________________
[1] cytat pochodzi z książki.


Jeśli chcecie zmierzyć się z tym tematem w innych tekstach, polecam:

Lewa, wspomnienie prawej – Krystyna Kofta
Tak sobie myślę... Dziennik czasu choroby – Jerzy Stuhr
Wygrać życie – Kamil Durczok, Piotr Mucharski
Polityka nowotworowa – Łukasz Andrzejewski