poniedziałek, 1 lipca 2019

Mysie bajeczki - Arnold Label



Jeśli jesteście na bieżąco z literaturą dziecięcą, Arnold Lobel powinien być Wam znany z serii o Żabku i Ropuchu - cyklu, który przyniósł mu ogromną popularność, a który od lat bawi i uczy kolejne pokolenia dzieci.

Tym razem autor głos oddaje myszkom - zwierzątkom, które jak każde małe dziecko, przed snem potrzebują lektury. Tata Mysz ma siedmioro dzieci i przed pójściem spać decyduje się na opowiedzenie jednej historii każdemu z nich - po kolei snuje narrację o studni życzeń, obłokach, Bardzo Wysokiej i Bardzo Niskiej Myszy, myszy i wietrze, wyprawie, Starym Panie Myszy i wreszcie o kąpieli. Według umowy, po opowiedzeniu wszystkich, dzieci mają już smacznie spać.

Ogromną zaletą bajek jest ich długość - są to króciutkie opowiastki, w sam raz do odczytania na chwilę przed snem, a na dodatek płynąca z nich nauka nie ma charakteru nachalnie moralizatorskiego. Wnioski są ukryte pod płaszczem lekkich, niezobowiązujących historyjek, co Lobel opanował chyba do perfekcji, wiedząc, że młodego czytelnika łatwo znudzić, ale też odstraszyć przesadnym wytyczaniem granic i prezentowaniem zasad. Lepiej i bezpieczniej jest opowiedzieć historię, która sama doprowadzi odbiorcę do wyciągnięcia odpowiednich wniosków niż podawania mu ich na tacy. 

Jest to książka, która sprawdzi się zarówno jako propozycja do wspólnej lektury z młodszym dzieckiem, jak i jako jedna z pierwszych historii przeznaczonym do samodzielnego czytania przez odbiorcę stawiającego pierwsze kroki w tej dziedzinie (ze względu na odpowiedniej wielkości czcionkę, odstępy między wersami oraz przejrzystość języka).  Spodoba się dzieciom w każdym wieku (już nie mówiąc o dorosłych), a to wszystko za sprawą ich lekkości, prostoty, swoistej beztroski płynącej z każdej strony, ale również dzięki ilustracjom oddającym styl całości. To zabawne, ciepłe historie, w których dziecko z łatwością się odnajdzie, i do których na pewno będzie chciało wracać jeszcze niejednokrotnie.

Serdecznie polecam.

niedziela, 30 czerwca 2019

Biblioteczka Montessori. Ptaki Europy



Biblioteczka Montessori. Ptaki Europy to zbiór 105 kart edukacyjnych, które pozwalają na zapoznanie się z najpopularniejszymi ptakami naszego kontynentu. Wydanie to zrealizowane zostało według pomysłu Eve Herrmann ze starannymi ilustracjami Roberty Rocchi. Całość opiera się na zasadzie etykiet (kart edukacyjnych będących niezbędnym materiałem metody pedagogicznej Montessori), które mają pomóc dziecku nie tylko poznać właściwe słownictwo, ale także klasyfikować obiekty i łączyć obraz z nazwą oraz dźwiękiem. Metoda ta może być wykorzystywana nie tylko do nauki, ale także do pracy rewalidacyjnej z dzieckiem z wadami słuchu (co będę testować od września, kiedy to będę mogła potwierdzić Wam skuteczność tej formy pracy). Dzięki aplikacji Nathan live, możecie zeskanować każdy znajdujący się w pudełku obrazek ptaka i posłuchać jego śpiewu - w bazie zgromadzono aż 30 głosów. 

Ptaki europejskie, o których wiedzę pozyskiwać będziecie z kart, podzielono według środowisk, w których żyją (parki, ogrody, tereny wiejskie, polne zagajniki, lasy, młodniki, obszary podmokłe i nadbrzeżne). W opakowaniu poza etykietami znajdziecie także książeczkę, w której omówiono poszczególne ptaki oraz ich tryb życia, a także zeszyt z sylwetkami ptaków, co może być przydatne m.in. podczas nauki ich rysowania. Na tym jednak nie koniec - w wydaniu tym znajdziecie również porady ornitologów, którzy doradzą, jak należy ptaki obserwować oraz jak zbudować dla nich miejsca lęgowe.

Jak widzicie jest to wydanie niemalże kompletne, ujmujące zagadnienie ptaków z wielu różnych perspektyw - uczy nazewnictwa, rozpoznawania, łączenia zwierzęcia z wydawanym głosem, obserwacji, rysowania, a także wielu innych kwestii. 

To świetna rzecz przydatna zarówno w szkole, jak i w domu. Jako że jest to tylko jedna część całej serii, a temat mógł Was nie zainteresować (w co wątpię) z powodzeniem znajdziecie inną interesującą Was kategorię. Uwierzcie, jeśli raz Wy i Wasze dzieci zakosztujecie w tym cyklu, trudno będzie Wam się od niego oderwać:)  To działa jak nałóg i przynosi niesamowite efekty edukacyjne.

Ja jestem pod ogromnym wrażeniem i na pewno nie jest to ostatnia część Biblioteczki Montessori w moim domu, choć cena nie należy do najniższych (99, 99 zł). Myślę jednak, że jakość i korzyści z niej płynące stanowią odpowiednią gratyfikację.

W cyklu zostały wydane również:
Ogród
Astronomia

Ich ceny są różne, w zależności od zawartości pudełka, zawsze jednak oscylują wokół stu złotych.




sobota, 29 czerwca 2019

Współlokatorzy - Beath O'Leary



Współlokatorzy Beath O'Leary to książka jakiej potrzebowałam.

Oto Tiff, nieco szalona redaktorka właśnie (po raz kolejny) rozstała się ze swoim a chłopakiem. Jako że jej praca nie jest specjalnie rentowna, dziewczyna na już potrzebuje taniego mieszkania. Gdy trafia na ofertę Leona, wydaje się ona dla niej stworzona. Mężczyzna potrzebuje gotówki na opłacanie adwokata swego niesłusznie oskarżonego brata, więc wpada na genialny pomysł: postanawia podzielić się swoim mieszkaniem i... łóżkiem z chętną osobą. On ze względu na charakter swej pracy przebywałby w nim w ciągu dnia, zaś zainteresowana osoba nocą i podczas weekendów. Dla Tiff brzmi to wprost idealnie.

Pomysłem bohaterów nie są zachwyceni ich znajomi. Przyjaciele kobiety sądzą, że to jakaś pułapka, zaś dziewczyna Leona niespecjalnie zadowolona jest z tego, że jej mężczyzna ma dzielić łóżko z inną kobietą - chociażby o innych porach. Wygrywają jednak względy praktyczne i już wkrótce Tiff wprowadza się do mężczyzny, którego nigdy nie widziała, mając nadzieję, że nie jest to żaden zboczeniec ani psychopata. Wszelkimi formalnościami zajmuje się zazdrosna Kay. Współlokatorzy porozumiewają się za pomocą karteczek rozlepionych po całym mieszkaniu, które z czasem zaczynają być coraz bardziej poufałe. Bohaterowie gotują dla siebie, dzielą się swoimi rozterkami, doradzają sobie i co krok poznają najtajniejsze sekrety.... Mimo że nigdy się nie spotkali, z każdym dniem stają się sobie bliżsi i dostrzegają, w jakim fałszu żyli dotąd w swoich związkach. 

Współlokatorzy to prawdziwie wakacyjna lektura. Idealnie nada się na wyjazd, popołudnie spędzone na działce czy też w domu bez poczucia, że coś się musi. Lekka, wzruszająca, zabawna i taka... radosna, że nie sposób się od niej oderwać. Głowna bohaterka zaraża swym optymizmem i chęcią życia - jej beztroska, niezważanie na to, co pomyślą inni, gdy zrobi coś, co wydać by się mogło szalone, jest wprost wspaniała. Od początku miałam przeczucie, że to lektura dla mnie (no dobra, nie od samego początku, ale przyciągała mnie jak magnes) i nie zawiodłam się. Spędziłam z nią kilka błogich godzin, które w końcu pozwoliły mi poczuć, że są wakacje.

Wiecie co jest najcudowniejsze? Wciągnęła mnie tak bardzo, że przez parę godzin nawet nie zerknęłam w telefon, co przy moim kompulsywnym odświeżaniu ekranu jest osiągnięciem niebagatelnym.

Jeśli zatem chcecie dać się porwać lekturze lekkiej, rozrywkowej, odprężającej, słonecznej, której głównym przekazem jest niesienie  dobra (mimo że wątek cierpienia jest osią spajającą losy bohaterów) - nie mogliście trafić lepiej. Coś czuję, że będzie to mój hit wakacji i powieść, którą podrzucać będę każdemu, kto tylko potrafi czytać :) Strzeżcie się, znajomi ;)

Wspaniała!

piątek, 28 czerwca 2019

Ćśśś! Mamy plan! / Trochę się zgubiłam / O nie, Dudusiu! - seria książeczek Chrisa Haughtona





Moi Drodzy, dziś przed Wami kolejna cudowna propozycja Wydawnictwa Dwie Siostry, dzieło wyobraźni Chrisa Hauhghtona.

Trzy książeczki w poręcznym, idealnie wpasowującym się w małe rączki dziecka formacie, Ćśśś! Mamy plan!, Trochę się zgubiłam, O nie, Dudusiu! to pozycje bazujące na obrazie i prostych zdaniach zbudowanych w wielu miejscach na onomatopejach, hiperbolach i powtórzeniach. Dzięki nim dziecko będzie mogło naśladować dźwięki, pokazywać wielkość i... świetnie się bawić.

Trochę się zgubiłam jest opowieścią o małej sówce, która podczas snu wypadła z gniazda i spod bezpiecznych skrzydeł mamy. Odbiwszy się parę razy od ziemi, spotkała na swej drodze pomocną Wiewiórkę, która postanowił wesprzeć ją w poszukiwaniach rodzica. Krok za krokiem przemierzają one las, by odnaleźć postaci odpowiadające opisowi małej i zlęknionej Sówki. Trafiają na niedźwiedzia, zająca, żabę. Czy uda im się wreszcie odnaleźć sowią mamę? 
Śledzenie kolejnych zwierząt posiadających określone cechy pozwoli dziecku na pozyskanie nowych informacji o otaczającym go świecie, a to poza samą rozrywką płynącą z lektury, jest niesamowicie ważne. Sama zaś historia, choć krótka, jest wzruszająca i pełna ciepła [chyba że to ja się starzeję?:)]

Ćśśś! Mamy plan! to historia trzech mężczyzn polujących na ptaka i jednego przebywającego z nimi dziecka, które za nic ma ciszę i skradanie się, bo woli się z barwnym stworzeniem przywitać, machając mu i nawołując je z daleka. Bohaterowie mają jednak plan. Złapią ptaka do siatki, bo tak ustalili. W zupełnej ciszy. Skradają się zatem, rzucają na niego z pułapkami, wspinają na drzewo, płyną w jego kierunku - ten zaś za każdym razem z gracją odlatuje, za nic mając sobie ich zmyślny plan. I zgadnijcie kto w tym zestawieniu najszybciej zaskarbił sobie przychylność ptaka? Quasi-pomysłowa szajka czy też niewinne dziecko urzeczone pięknem stworzenia? :)

O nie, Dudusiu! to najbarwniejsza i najbardziej rzucająca się w oczy z trzech książeczek z serii, bowiem jej żywa, pomarańczowa okładka przyciąga spojrzenia już z daleka. Jej bohaterem jest tytułowy pies zostający sam w domu i obiecujący (według swego pobożnego życzenia), że pod nieobecność właściciela będzie grzeczny. Czymże jednak są obietnice w obliczu tak wielu pokus? Na stole stoi wabiący zapachami tort, po mieszkaniu przechadza się kot, aż proszący się o zabawę, doniczka z ziemią wydaje się domagać przekopania, a Duduś wprost nie potrafi się oprzeć. Jak na jego wątpliwą grzeczność zareaguje właściciel po powrocie do domu? I czy Duduś potrafi być w ogóle grzeczny? Szalenie humorystyczna opowiastka, rozbudzająca ciekawość ciągle powtarzanym zapytaniem Co zrobi Duduś? Niejedno dziecko na pewno niecierpliwie oczekiwać będzie odpowiedzi;) 

Karty książeczek cyklu są matowe, nie wyślizgują się z rąk, a kolorystyka bardzo przyjemna dla oka, choć nieco zaburzająca wyobrażenia o świecie i daleka od realizmu (Wiewiórka jest różowa, niedźwiedź miętowy, pies w odcieniach czerwieni i różu itp.). W niczym to jednak nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie - moim zdaniem jest atutem tej serii.


Jak zwykle jestem urzeczona i oczyma wyobraźni już widzę wszystkie dzieci powtarzające za bohaterami bęc, bęc albo pokazujące, że coś jest taaaaaakie duże. Polecam Waszej uwadze - maluchy będą zachwycone.

czwartek, 27 czerwca 2019

Coraz większy mrok - Colleen Hoover




Wczorajszy dzień zupełnie przypadkowo sprzyjał lekturom, w których główni bohaterowie dzielą ze sobą mieszkania i tak po przeczytaniu Współlokatorów, przyszedł czas na najnowszy thriller Colleen Hoover - Coraz większy mrok.

Lowen Ashleigh nie ma dobrego dnia. Gdy wyrusza do pracy staje się świadkiem tragicznego wypadku na przejściu dla pieszych. Z pierwszego szoku ratuje ją przypadkowy mężczyzna, który widział to co ona i próbuje pomóc jej w dojściu do siebie, oddając jej swoją koszulę, by kobieta nie musiała iść do pracy umazana cudzą krwią. 

Szybko okazuje się, że ich spotkanie na przejściu dla pieszych nie będzie ostatnim. Mężczyzna to Jeremy Crawford, mąż znanej i niezwykle popularnej pisarki, która na skutek nieszczęśliwego wypadku nie jest w stanie dokończyć serii swych bestsellerowych thrillerów. Bohater szuka pisarki, która podjęłaby się tego zadania w jej imieniu, oferując jej znaczną sumę pieniędzy. Intratna propozycja zostaje przedstawiona Lowen, pisarce o dużo mniejszym rozgłosie.

Kobieta decyduje się na przyjęcie oferty i wkrótce zaczyna pomieszkiwać w posiadłości Crawfordów, by na miejscu zapoznać się z dokumentacją Verity i jej planami co do ukończenia cyklu. Gdy tylko tam przybywa, czuje, że coś jest mocno nie w porządku. Ma wrażenie, że sparaliżowana Verity jej się przygląda,  a co gorsza... potrafi mówić i się poruszać, choć pielęgniarki i mąż twierdzą co innego. Jej niepokój wzrasta, gdy w stercie dokumentów pisarki odnajduje szkic tekstu, który prawdopodobnie nigdy nie miał ujrzeć światła dziennego, a który przeraża Lowen, ukazuje bowiem sławną pisarkę jako wyrachowaną morderczynię własnych dzieci i psychopatkę. Każdy kolejny rozdział maszynopisu odkrywa coraz większy mrok... Sama kobieta zaś coraz bardziej zbliża się do spragnionego czułości Jeremy'ego, co napawa ją nie tylko lękiem, ale również wzmożoną ekscytacją. 

Jak skończy się historia tej, która ponoć wcielała się w losy czarnych bohaterów tylko dzięki sile swojej wyobraźni? Co ze znalezionym rękopisem uczyni Lowen i jaki związek z całą tą plątaniną ma Crew, jedyne żyjące dziecko Crawfordów?

Jeśli sądzicie, że jesteście złymi matkami albo znacie jakieś złe matki - uwierzcie mi, że po lekturze tej książki możecie zmienić zdanie.

Hoover kreśli losy bohaterów, którzy nie tylko tworzą thrillery, ale też sami stają się ich uczestnikami, tak jakby fikcja wymieszana została z rzeczywistością, pozostawiając za sobą krwawy i brutalny ślad. Czy wszystko co dzieje się w domu Crawfordów to prawda, czy też może Lowen niesiona jest wybujałą fantazją? O tym musicie przekonać się sami, jednak ci z Was, którzy znają prozę Hoover, pewnie domyślają się, że gdzieś na horyzoncie rysuje się twist fabularny, wywracający akcję do góry nogami i ukazujący wszystko w zupełnie innym świetle.

Jeżeli zatem szukacie książki na jedno popołudnie, w której akcja pędzi, a życie bohaterów przypomina prawdziwy thriller - łapcie za Coraz większy mrok i dajcie się wciągnąć w tę zadziwiającą historię, miejscami mrożącą krew w żyłach historię.



wtorek, 25 czerwca 2019

Mózg ćwiczy - Kaja Nordengen



Mózg ćwiczy to kolejna po Mózg rządzi książka spod pióra Kai Nordengen obejmująca zagadnienia związane z funkcjonowaniem mózgu. Tym razem autorka skupiła się przede wszystkim na tym, jak usprawniać obszary działalności tego narządu poprzez konkretne ćwiczenia.

Książka ta jest uzupełnieniem poprzedniej, swoistym zeszytem ćwiczeń do wykonania, aby aktywizować nasz mózg, wytrenować go, podobnie jak każdy inny mięsień. Dzięki codziennym treningom będziemy tworzyć nowe połączenia między komórkami, które poprawią naszą pamięć, będą chroniły przed demencją, a także sprawią, że staniemy się mądrzejsi. Zadania podejmowane każdego dnia, uczenie się nowych rzeczy, drobne i niepochłaniające wiele czasu zagadki, wykonywanie tych samych czynności w inny sposób, przełamywanie nawyków, stawianie wyzwań, pisanie lewą ręką jeśli jesteśmy praworęczni i prawą, gdy jesteśmy leworęczni - to właśnie takie na pozór drobne rzeczy ćwiczą nasz mózg. Chcesz być zdrowy i bystry przez długi czas? Trenuj!

Nordengen za sprawą tej książki oddaje w ręce czytelnika trzydziestodniowy program treningowy, który nie sprawi, że nasza sylwetka się wysmukli i zniknie oponka na brzuchu, lecz uczyni z nas ludzi mądrzejszych, bardziej skoncentrowanych, łatwiej wykonujących pewne czynności, z doskonałą pamięcią. 

W świecie, który wszystko robi za nas - zapamiętuje numery telefonów, rozkłady jazdy, listę zakupów i szereg innych drobiazgów, które jeszcze kilkanaście lat temu trenowały mózgi naszych rodziców, a może i nasze - niezwykle ważne jest, by nie poddawać się tym trendom i szukać możliwości aktywizowania uśpionych obszarów mózgu i tworzenia w nim nowych połączeń.

Nie ukrywam, że najatrakcyjniejsze okazały się dla mnie ćwiczenia językowe, a do matematyczno-logicznych podeszłam mniej chętnie, ale czymże byłoby życie bez podejmowania wyzwań, szczególnie tych niekomfortowych?:)

Polecam - idealna na wakacje, by nie dać się zaleniwieniu i pod pozorem rozrywki wytrenować mózg jak nigdy. Wasze komórki nerwowe będą Wam bardzo wdzięczne, a kto wie? Może posiądziecie pry okazji jakieś nowe umiejętności?