Pokazywanie postów oznaczonych etykietą teatr. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą teatr. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 stycznia 2017

Burza. Czarci pomiot - Margaret Atwood


Felix od wielu lat pełnił funkcję dyrektora artystycznego festiwalu w Makeshiweg. Wyreżyserowane przez niego spektakle zapisały się w historii jako nowatorskie i wizjonerskie. Gdy więc pewnego dnia, zostaje on podstępem usunięty ze stanowiska, w jego żyłach kotłuje się pragnienie zemsty. Jego podwładny, wykorzystując słabość mężczyzny wynikłą wskutek prywatnych zawirowań, postanawia pozbyć się go póki czas i bezceremonialnie zająć jego stanowisko.

Upokorzony Felix zmienia nazwisko i zaszywa się gdzieś, gdzie nikt go nie odnajdzie. Po latach życia w samotności postanawia jednak wrócić do zawodu, choć w nieco innym charakterze – podejmuje się prowadzenia zajęć teatralnych w więzieniu. Liczy, że Szekspir nigdzie nie znajdzie takiego zrozumienia, jak wśród zbirów, łotrów i oskarżonych. Niespodziewanie jednak, po czasie, nadarza się okazja do zemsty jakiej nie mógłby sobie nawet wymarzyć. Angażując swoich uczniów, Felix planuje swój najdoskonalszy spektakl….

Szalenie podoba mi się koncept tejże książki. Teatr przestaje mieć tutaj znaczenie metaforyczne, a funkcja katartyczna przeniesiona zostaje ze sztuki na rzeczywistość. Margaret Atwood oferuje swoim bohaterom prawdziwe oczyszczenie i zemstę. Teatr staje się jedynie narzędziem w ręku mężczyzny pragnącego wyrównać rachunki, narzędziem doskonałym, bo przecież każde jego użycie można wytłumaczyć jako sztukę – nikt nie będzie podejrzewał drugiego dna, możliwego do odczytania jedynie dla wtajemniczonych. Staje się on zatem formą zemsty doskonałej.

Burza. Czarci pomiot to najlepsza, jak dotąd, powieść cyklu Projekt Szekspir, fantastycznie korespondująca z treścią oryginału, wykorzystująca szekspirowski tekst i teatr jako miejsce, w którym rozgrywa się cała akcja, a przy tym niezwykle sprawna językowo. Bohaterowie – podobnie jak u dramaturga – kierowani są pierwotnymi instynktami, impulsami i pragnieniem zemsty oraz sprawiedliwości wymierzanej na własny rachunek. Mimo że są osadzonymi, bardzo łatwo się z nimi zidentyfikować – wszak emocje są uniwersalne i towarzyszą każdemu człowiekowi, bez względu na życiowe okoliczności. A zemsta jest cierpliwa.

Felix wykorzystuje szekspirowskie narzędzia, dając czytelnikowi prawdziwy spektakl intryg i zwodniczych scen. Wyborna lektura spod pióra doskonałej pisarki, od której nie będziecie się mogli oderwać.

Gorąco polecam.

***

Projekt Szekspir - z okazji przypadającego w 2016 roku 400-lecia śmierci Szekspira brytyjski wydawca Hogarth Press zaprosił do współpracy bestsellerowych pisarzy. Powierzył im opowiedzenie na nowo najbardziej znanych dzieł wielkiego dramaturga. Owocem ich pracy i talentów literackich jest kolekcja współczesnych powieści, które zostaną wydane w kilkunastu językach na całym świecie. W Polsce książki ukażą się nakładem Wydawnictwa Dolnośląskiego pod szyldem PROJEKT SZEKSPIR.

Cały projekt został objęty patronatem medialnym przez Lubimyczytać.pl, AMS i British Council. Partnerem projektu jest Matras S.A.



Inne powieści z cyklu:



niedziela, 15 września 2013

W krzywym zwierciadle – Maciej Stuhr


Tytuł: W krzywym zwierciadle
Autor: Maciej Stuhr
Wydawnictwo: Zwierciadło
Udostępnione przez: Sztukater
ISBN: 9788363014612
Ilość stron: 224


Maciej Stuhr przez wiele lat przez niektórych traktowany był z lekką pobłażliwością, jako ten, który wybił się dzięki znanemu nazwisku i zapleczu w postaci znajomości sławnego ojca.
Od dawna udowadnia jednak, że talent ma zapisany w genach, a jego dokonania, to nie tylko rewelacyjne skecze objawiające pełnię jego predyspozycji komediowych, ale też doskonałe kreacje filmowe czy ostatnio –  felietonowe.
Pisząc do „Zwierciadła” miał on oczywiście pewne obawy -  czy uda mu się raz w miesiącu wydobyć z siebie myśl, która zapisana nie straciłaby na wartości, czy lepiej pisać ku uciesze publiki, czy też ku jej refleksji oraz zadumie, czy pisanie w ogóle musi mieć jakiś cel nadrzędny poza czynnością samą w sobie. Pytania można by mnożyć, pewne jest jedno: Stuhr pisze i robi to dobrze.
W moim przekonaniu najlepiej sprawdzają się jego felietony zabarwione nutką komizmu, w nich czuje się bowiem prawdziwego ducha felietonisty.
Na wolumin W krzywym zwierciadle składa się całe spektrum tekstów. Jedne refleksyjne, inne [w szczególności jeden!] rozbawiające mnie do rozpuku, inne zaś nużące: w myśl prośby Stuhra nie pomnę jednak które to. Co prawda nie spotykamy się face to face, ale nie wiadomo jakie znaczenie będzie miało to sformułowanie za kilka lat, a nie chciałabym, by autorowi zrobiło się wedle jego obaw przykro – panie Macieju, proszę pisać dalej!

Choć teksty te wielu osobom mogą wydać się znajome, przez lata publikowane były bowiem na łamach czasopisma, to jednak mając je zebrane w jednym miejscu, z o wiele większą przyjemnością się do nich sięga. Przegląd książki umożliwia wyłonienie najczęściej poruszanych przez Stuhra tematów, wgląd w jego pisarski rozwój, przyjrzenie się zmianom zachodzącym w jego światopoglądzie i sposobie wyłaniania z codzienności myśli znaczących.
Prawdziwą przyjemnością jest śledzenie jego felietonowych poczynań, od raczkowania, aż do coraz ważniejszych, błyskotliwych tekstów.

W publikacji tej znajdziemy krótkie formy publicystyczne, w których Stuhr pochyla się nad stanem polskiej kultury, wskazuje palcem na konkretnych polityków i ich poczynania, analizuje Polskę i świat w dobie kryzysu, okiem profety zagląda do roku 2040, obśmiewa teleturnieje sprzedające prywatność, boleje nad kierunkiem w jakim zmierza język polski zdominowany przez kulturę zachodu, prezentuje peerelowski słowniczek dla młodszego niż jego pokolenia, angażuje się w tworzenie krótkiego kursu felietonopisarstwa, rozważa znaczenie pasji w życiu każdego z nas, bada ją od strony semantycznej, docieka sensów ukrytych i wreszcie – zastanawia się nad tym co dotyka go tu i teraz, a także pozostawia nam, czytelnikom, wolną przestrzeń do stworzenia własnego felietonu.
Żeby było ciekawiej, książka ta nie jest jedynie zbiorem tekstów drukowanych uprzednio w „Zwierciadle”, lecz także miejscem, w którym Stuhr zdecydował się zadebiutować jako autor opowiadania (mającego być czytanym jak scenariusz filmowy – oczami wyobraźni) sensacyjnego, inspirowanego szeroko pojętą kulturą polską (szczególnie zaś najnowszą – często – niechlubną). Znajdziemy w nim nawiązania do wielu dziedzin, w niej wspomina Stuhr o Różyczce, cytuje teksty Dody, poddaje obróbkom tytuły książek Kalicińskiej i wiele, wiele innych.
Wykazuje się przy tym niebywałą czujnością i zdolnością do czerpania natchnienia ze wszystkiego i przerabiania tego na swoją modłę.
Dobre, trochę prześmiewcze, trochę kłujące w oczy, trochę do zadumy.
Polecam szczególnie miłośnikom wysublimowanego humoru i czułości na punkcie kultury, szczególnie wysokiej. Polecam ludziom zaniepokojonym stanem polskich gustów odbiorczych, szukającym sensu w oglądaniu i czerpaniu radości z programów tworzonych według oklepanych schematów, strwożonym wizją ludzkości ogłupianej czczą, tanią i często wulgarną rozrywką. Słowem – jeśli na sercu leżą Ci losy polskiej kultury – sięgnij, zmierz się z poglądami Stuhra i odpowiedz. To taka satyra na nasze czasy.

sobota, 17 marca 2012

"Od nieba do Piekła. Od Piekła do Nieba"












Wczoraj miałam okazję zwiedzić wystawę "Od nieba do Piekła. Od Piekła do Nieba. Motyw Anioła i Diabła na scenie teatru polskiego drugiej połowy XX w." mieszczącą się w oddziale Muzeum Śląskiego -  Centrum Scenografii Polskiej w Katowicach.


Link do fachowego opisu wystawy tutaj.

Ja ze swojej strony mogę dodać, że jest ona naprawdę godna polecenia. Jeśli ktoś interesuje się teatrem, lubi podziwiać często rewelacyjne scenografie, to w miejscu tym odnajdzie się wspaniale.
Centrum organizuje lekcje edukacyjne dla uczniów każdego szczebla nauki - zarówno najmłodsi uczniowie podstawówek jak i licealiści znajdą tu coś dla siebie, bowiem wystawa dostosowana jest do odbiorców w różnym wieku. Centrum oferuje także zabawy umilające zwiedzanie, dzięki czemu nie ma czasu na nudę, która często towarzyszy tego typu wystawom.
Wystawa dostępna będzie jeszcze jedynie do 27 marca, dlatego warto się pospieszyć.




Osobom z Katowic i okolic serdecznie polecam i zapraszam!