Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja ksiażki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja ksiażki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 czerwca 2017

Książka, dzięki której pokochasz książki. Nawet jeśli nie lubisz czytać - Françoize Boucher





Książka, dzięki której pokochasz książki. Nawet jeśli nie lubisz czytać to publikacja nietuzinkowa i wyjątkowa.

Składają się na nią argumenty, mogące posłużyć w debacie na temat wartości czytania i istoty książek. Część z nich jest poważna, część zaś napisana z przymrużeniem oka. Całość ujęta została w formie grafik, typografii, ilustracji, chmur dialogowych oraz innych form przypominających tę umieszczoną na okładce. Rozwiązanie graficzne przypomina nieco formułę publikacji Zniszcz ten dziennik, jednak treść jest daleka od wspomnianego bestselleru. Mówi nie o niszczeniu, lecz o tworzeniu – miłości do książek (nawet jeśli sam proces czytania wciąż pozostanie bez pozytywnych konotacji). 50 argumentów zawartych w publikacji z całą pewnością przekona niezdecydowanych. Z tekstu dowiecie się m.in. że książka pozwala na przebywanie w ciszy; ratuje, gdy ktoś nakryje Was nago; nigdy nie złapie wirusa; nieczuła jest na awarie prądu; nigdy się nie psuje; ma bardzo długą datę ważności; żywi mózg i sprawia, że rośniesz.

(...)

Gotowi do szerzenia wirusa książkoholizmu?



Czytaj całość:


środa, 12 kwietnia 2017

Ziemia kłamstw - Anne B. Ragde


Ziemia kłamstw otwierająca Sagę rodziny Neshov doczekała się wznowienia. Powtórnego wydania, które kolejnym czytelnikom pozwoli na zakosztowanie norweskiego bestselleru, który być może dotąd znali jedynie dzięki serialowi.

Oto dzieje rodziny, której losy splątane są tak bardzo, że jeszcze długo przyjdzie je odbiorcy rozsupływać. Na krótko przed świętami Bożego Narodzenina, Anna Neshov trafia do szpitala z powodu nieoczekiwanego wylewu i leżąc na łożu śmierci, gromadzi wokół siebie całą rozproszoną i nieutrzymującą z sobą kontaktów od lat rodzinę. Synów: Erlenda, dekoratora wystaw sklepowych w Kopenhadze, pederastę trwającego w wieloletnim związku i nigdy niezaakceptowanego przez rodzimą społeczność; Margida, właściciela małego zakładu pogrzebowego, zawsze towarzyszącego ludziom w ich ostatniej drodze oraz Tora, hodowcę świń, depozytariusza rodzinnego majątku, ojca Torunn, którą widział raz w życiu, i z którą teraz ma spotkać się ponownie. Mężczyźni poza zmierzeniem się z chorobą matki, muszą przede wszystkim skonfrontować się sami ze sobą: ich relacje pełne są niedomówień, niewiedzy, znaków zapytania, które mają szansę zostać wyprostowane.
Zdaje się, że choroba nestorki rodu jest jedynie pretekstem do opowiedzenia historii o poszukiwaniu własnych korzeni, którą to drogę przejść będzie musiała nie tylko oczywista Torunn, ale także jej ojciec oraz stryjowie.

Poza główną osią narracyjną, autorka poddaje analizie małomiasteczkowość, która prawdopodobnie sprowokowała jedną z najmłodszych postaci pojawiających się w tekście do samobójstwa. To właśnie jego wątek otwiera całość i ukierunkowuje myślenie czytelnika. Odtąd wie on z jaką społecznością będzie miał do czynienia, jak źle się w niej oddycha i z jak wielkim trudem przychodzi bycie innym niż wyznaczają to sztywne ramy utrwalonych wzorców osobowych i charakterologicznych oraz orientacyjnych. Autorka kreśli opowieść o eskapizmie, wielorakich formach ucieczki przed konfrontacją i pogodzeniem się otaczających nas ludzi z naszym sposobem życia.

Czterotorowo prowadzona narracja niejako od początku przygotowuje nas na zakończenie, które zmienia obraz całej historii, rzuca na nią nowe światło, pokazuje jak wiele tajemnic kryje każda rodzina i jak dramatyczne konsekwencje może mieć ich ukrywanie oraz spóźnione wyznanie.


Obsypane nagrodami, sprawnie napisane, warte uwagi preludium do sagi, której długo wyczekiwana część czwarta już niedługo zagości na księgarnianych półkach. Jeśli tęsknicie do serii, która zostanie z Wami na dłużej i stanie się przyczynkiem do zastanowienia się nad własnym życiem i relacjami, a wciąż nie znacie Anne B. Ragde – sięgnijcie po Ziemię kłamstw, a nie doznacie zawodu. Przygotujcie się jednak na dłuższą czytelniczą podróż.

piątek, 7 kwietnia 2017

Księga hygge. Jak zwolnić, kochać i żyć szczęśliwie - Louisa Thomsen Brits


Duńska filozofia hygge od kilku dobrych miesięcy króluje także i w Polsce. Rodacy zmęczeni pracą, pośpiechem i samotnością, odnajdują chwilę ukojenia nie tylko w czytaniu publikacji traktujących o duńskiej sztuce szczęścia, ale także zaczynają (lub intensywniej kontynuują) praktykować ją na co dzień.

Każdy zainteresowany tematyką, miał już wiele okazji ku temu, by gruntownie ją przebadać – wszak publikacje jej poświęcone, zalały ostatnio rynek wydawniczy. Jako jednak że popyt wciąż rośnie, także i nowych pozycji nie brakuje.

Księga hygge. Jak zwolnić, kochać i żyć szczęśliwie znacząco wyróżnia się na tle podobnych sobie książek. Niestety, robi to bardzo niechlubnie. Całość jest niedopracowana, poszarpana, o wszystkim i tak naprawdę o niczym. Mimo że skupia się na przestrzeniach znanych z innych opracowań: na poczuciu przynależności, na schronieniu, komforcie, dobrym samopoczuciu, prostocie i celebrowaniu, w książce zupełnie nie czuć ducha hygge, co sprawia, że całość jawi się jako nieautentyczna, pisana naprędce i bez gruntownego przemyślenia oraz redakcji (...)


Czytaj dalej:


sobota, 25 marca 2017

Jezioro łabędzie - Charlotte Gastault



Jezioro łabędzie wydawnictwa Mamania, to najpiękniejsza książka ostatnich kilku lat.

Choć fabułę baletu Piotra Czajkowskiego zna chyba każdy, zanim wybierzecie się z dzieckiem na widowisko, warto mu pokrótce przybliżyć historię opowiedzianą na jego motywach przez Charlotte Gastault. Opowiedzianą nie tyle słowami, ile obrazami.

Książę pochodzący z krainy jezior i lasów marzy o prawdziwej miłości, a jego rodzice o jego rychłym ożenku. Pewna zaś księżniczka – Odetta – została tymczasem zamieniona przez czarnoksiężnika w łabędzia. Gdy się spotykają, zaczyna rodzić się uczucie. Tylko tyle i aż tyle. Historia tej miłości porwała i porwie jeszcze niejednego. Tymczasem jednak, dzięki Gastault, zyskała ona nowe, cudowne życie. I specjalnie z myślą o młodym czytelniku – zmieniono jej zakończenie.

Publikacja ta jest arcypiękna, wycyzelowana, stworzona z nieprawdopodobną dbałością o szczegóły i pomysłowością. Każdego chwyci ona  za serce i każdy, kto ją zobaczy, będzie chciał być w jej posiadaniu.


Ażurowe, imitujące koronkę, wycinankowe, witrażykowe ilustracje są delikatne, wykonane kunsztownie, widać po nich benedyktyńską pracę włożoną w każdą kolejną stronicę, która jest niczym innym, jak małym dziełem sztuki. Nie wiem czy mam w swojej biblioteczce piękniejszą książkę i nie sądzę, bym kiedykolwiek miała mieć. To absolutny numer 1. 

Przy przewracaniu każdej kolejne strony ma się wrażenie, jakoby bohaterowie ożywali – rośliny, postaci – wszystko wprawione zostaje w ruch za sprawą delikatnych drgań powietrza. Publikacja niesłychanie pobudza wyobraźnię, cieszy oko i – mimo dość jednolitej kolorystyki – skrzy się w słońcu i wprowadza atmosferę tajemniczości oraz magii północy, tak istotną dla fabuły.  

Czysta finezja i artyzm.