czwartek, 20 lipca 2017

Melodia zapomnianych miłości - Dorota Gąsiorowska


Malowniczy Kazimierz Dolny, urokliwe uliczki, piękny rynek, miasto kipiące gwarem i rozmowami artystycznej bohemy składającej się na jego klimat. Wśród tych pięknych widoków kryje się dom, który każdy stara się omijać szerokim łukiem – siedziba miejscowej „wiedźmy” spowitej w czerń – zdaje się, że przywdziała nią także serce. Jej rodzinę przed laty spotkało wiele tragedii, a w konsekwencji jednej z nich Samuel, jeden z synów Klary i utalentowany muzyk, utracił wzrok, a wraz z nim całą radość życia.

Kobieta, z sama sobie tylko znanych pobudek, pozornie dla dobra syna, na czas wakacji zatrudnia Blankę, młodą, uśmiechniętą nauczycielkę gry na skrzypcach, która za niepoprawnie wysoką sumę ma w jej synku na powrót rozniecić pasję do muzyki. Nikt nie wierzy jednak w dobre intencje kobiety, a sama Blanka odkrywa w Kazimierzu znacznie więcej tajemnic splatających się z historią jej rodziny, niż mogłaby się spodziewać. Dziwnej pracy podjęła się jedynie dla dobra swojego i ojca – po śmierci matki zostali oni bowiem niemalże bez grosza przy duży, a płaca za wakacyjną misję pomogłaby im się odbić od dna.

W Kazimierzu poznaje jednak Blanka wielu życzliwych jej ludzi – poza cyniczną i podłą Klarą i jej wiernym lokajem Vincentem, spotyka właściwie same serdeczne osoby – Ryśka i jego babkę Serafinę, Martę i jej córkę Gosię, Olafa – brata Samuela i wreszcie Sama – mężczyznę, dla którego tu przyjechała, i z którym zaczyna ją łączyć wyraźna nić porozumienia, wykraczająca dużo dalej niż dźwięki ich ukochanej muzyki. Gdy bohater wsłuchuje się w melodię niesioną przez skrzypce, które Blanka odziedziczyła po babci Walentynie, skrywane przez nich obu tajemnice zaczynają się dopominać się o ujawnienie…

Dorocie Gąsiorowskiej po raz kolejny udało się utkać niezwykle ciepłą opowieść, w której choć mnoży się od niełatwych decyzji, bolesnej przeszłości i trudnych emocji, wszystko zmierza ku dobremu. Nakreśleni przez nią bohaterowie nie są czarni albo biali – każdy mieni się feerią barw, ukształtowany bowiem został przez życie pełne niespodzianek. Czytelnik od samego początku gorąco kibicuje nie tylko głównej bohaterce, ale także postaciom, które stają na jej drodze – podskórnie czujemy bowiem, że wszyscy zasługują tutaj na szczęśliwy finał. Język powieści jest bardzo plastyczny – jako że miałam okazję być w Kazimierzu, podwójną przyjemność sprawiało mi wędrowanie wraz z bohaterami po jego pięknych zaułkach, a opisy autorki jedynie tę wędrówkę ułatwiały, odświeżały pamięć i czyniły podróż przyjemniejszą. Wydaje się, że na ulokowanie akcji Melodii zapomnianych miłości nie mogła ona wybrać lepszego niż Kazimierz Dolny miejsca – mało jest w Polsce tak malowniczych i urzekających miast, czekających na ujawnienie swoich sekretów, podobnie jak miało to miejsce w przypadku niemalże każdego z bohaterów od lat skrywających wiele tajemnic. W lokalnych legendach tkwi sporo prawdy – lata temu wrzuciłam monetę do studni znajdującej się na rynku, a dziś dzięki Gąsiorowskiej, miałam szansę do tego miasta artystów powrócić.

Choć brzmi to banalnie, książka ta jest idealna na letni czas, kiedy to wędrujemy po świecie, odwiedzamy tysiące tlących się tajemnicami punktów, odpoczywamy, mamy więcej czasu na niespieszną rozmowę, ładujemy się pozytywną energią, dzielimy dobrocią i sercem. Choć na zewnątrz jest ciepło, ona dodatkowo rozgrzewa serce, otula pozytywną aurą i poprawia samopoczucie lepiej niż kaloryczna czekolada. To uskrzydlająca lektura na letnie dni, którą szczerze i gorąco polecam.


***
Książka jeszcze dziś do wygrania będzie na Instagramie i na Facebooku.

Przypominam także, że po wpisaniu w koszyczku na stronie ww.znak.com.pl hasła "MELODIA", najnowszą książkę Gąsiorowskiej możecie złapać za cenę o 30% niższą niż ta sugerowana.