Pokazywanie postów oznaczonych etykietą córki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą córki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 listopada 2014

Wracajmy do domu – Lisa Scottoline


Tytuł: Wracajmy do domu
Seria: Kobiety to czytają!
Autor: Lisa Scottoline
Wydawnictwo: Prószyński
ISBN: 9788378397946
Ilość stron: 512
Cena: 38 zł


Lisa Scottoline zdobyła moje uznanie za sprawą ksiązki Nie odchodź. Tak bardzo, że gdy tylko ukazał się tekst Wracajmy do domu miałam pewność, że warto po niego sięgnąć.

Historia opowiedziana przez autorkę, to prawdziwy kocioł emocji – zwłaszcza tych trudnych, wpływających na podejmowanie decyzji ważących na życiu wszystkich bohaterów. Czytałam ją z wypiekami na twarzy, niecierpliwie przewracając kolejne strony, ale też stale zastanawiając się nad tym, jak postąpiłabym na miejscu tej czy innej postaci, jakie byłyby moje reakcje, na ile pozwalałabym ponieść się emocjom, nierzadko trudnym do poskromienia, bo wywołanych wieloletnim zamiataniem ich pod dywan.

Scottoline po raz kolejny opowiada o miłości rodzicielskiej, szczególnie zaś macierzyńskiej – i to niekoniecznie biologicznej. Zabiera nas w niełatwą przestrzeń relacji na linii macocha-córki eksmęża, eksżona- eksmąż, mąż-żona, mąż macochy-pasierbic, pasierbice-córka, ojczym-pasierbica i byłe pasierbice żony. Skomplikowane już w samej fazie rozpisywania, a co dopiero, gdy przeniesie się te zestawienia na życie obfitujące w wydarzenia nieprzewidziane i niechciane.

Jill Farrow kilka lat przed rozpoczęciem akcji książki poślubiła mężczyznę, który miał już dwie córki – Abby i Victorię. Choć związek małżeński był krótki i rozpadł się z hukiem, relacja miłości, jaka zrodziła się między kobietą a jej pasierbicami była znacznie trwalsza, choć przez kłamstwa nie tak zażyła jak dotąd.
Okazała się jednak tak mocna, że gdy już kilka lat po rozwodzie ojciec dziewczyn umiera, Abby swoje pierwsze kroki kieruje właśnie do Jill, u której szuka nie tylko pociechy, ale i pomocy w przeprowadzeniu dochodzenia na własną rękę. Bohaterka głęboko wierzy w to, że śmierć jej ojca nie jest samobójstwem, lecz morderstwem.

Jill, jako zawodowy pediatra z powołania, doskonale rozumie, nawet najgłębsze potrzeby dzieci. Przejmuje się ich losem i robi wszystko, by pomóc im w każdy możliwy sposób, nie raz wykraczający poza jej obowiązki. Nie inaczej chce traktować własne córki – nie tylko rodzoną Megan, ale także Abby i Victorię.
Mimo wielu wątpliwości jakie nią targają, kobieta decyduje się na podjęcie karkołomnego i brzemiennego w skutki śledztwa, by pomóc w ten sposób pasierbicy, która wyraźnie nie radzi sobie z przepracowywaniem żałoby.
Bohaterka nie wie jeszcze wówczas, że podjęte przez nią działania, skażą jej rodzinę i przyszłe szczęście na niebezpieczeństwo.  Zdaje sobie jednak sprawę, że burzy spokój, który tak długo budowała i skazuje nowy związek na wielką próbę. Wszystko to jednak w imię miłości, której nie jest w stanie przekreślić rozwód ani chwilowa utrata regularnych kontaktów.

Scottoline po raz kolejny ofiarowała mi książkę, której treść chłonęłam jak gąbka – to nie zwykła powieść obyczajowa, lecz wielopoziomowa historia, z wysuwającym się na plan pierwszy wątkiem sensacyjno-kryminalnym. Nie brak w niej mocnych wrażeń, ogromu ładunku emocjonalnego i trudnych pytań o rodzicielstwo, a także siłę więzów.
Polecam ją gorąco – każdemu! Doskonała, trzymająca w napięciu jak najlepszy thriller, mocno odwołująca się do hierarchii wartości i podkreślająca moc macierzyńskiej miłości.


Recenzja książki Nie odchodź:

http://shczooreczek.blogspot.com/2014/03/nie-odchodz-lisa-scottoline.html


czwartek, 13 lutego 2014

Tajemnica Pani Ming - Eric Emmanuel Schmitt


Tytuł: Tajemnica Pani Ming
Autor: Eric Emmanuel Schmitt
Wydawnictwo: Znak literanova
ISBN: 978-83-240-2514-5
Ilość stron: 90
Cena: 23,90 zł

Tajemnica Pani Ming to książka wpisywana w cykl Opowieści o Niewidzialnym, w skład którego wchodzą także Oskar i Pani Róża, Dziecko Noego, Zapasy z życiem oraz Ibrahim i Kwiaty Koranu, a także buddyjska przypowieść o Milarepie.

Pani Ming, to kobieta pracująca w męskiej toalecie w Grand Hotelu w Yunhai. W Chinach, gdzie mężczyźni uznawani są za prawdziwy dar, praca ta sprawia wrażenie zawodu o wysokiej randze. Kobieta czuje się przez nią wyróżniona tak silnie, jak gdyby dostąpiła najwyższego zaszczytu.
Nie wykonywana czynność stanowi o wyjątkowości Pani Ming.
Ta Chinka, to kobieta wykazująca się niezwykłą serdecznością i otwartością.
Niektórych może (i z powodzeniem to robi!) denerwować, bowiem na każde pytanie znajduje natychmiastową odpowiedź, nierzadko mającą charakter sentencjonalny.
Na wielu gościach sprawia wrażenie zarozumiałej i zbyt wylewnej – nie każdy odczuwa bowiem potrzebę wysłuchiwania prywatnych wynurzeń pracownika toalety.
Gdy pewnego dnia na drodze Pani Ming staje główny bohater - Francuz, ich losy splatają się ze sobą na długo, tworząc charakterystyczny stopień zażyłości.
On, uciekając do toalety z nudnych spotkań branżowych szuka schronienia, ona zaś znajduje w nim cierpliwego słuchacza opowieści o dziesięciorgu dzieci, który zdaje się przymykać oko na jej nadmierne folgowanie wyobraźni.
Choć początkowo jej wypowiedzi bardzo go denerwowały (wszak w Chinach dopuszczalna ilość dzieci to jedno, a każde kolejne karane jest wysoką grzywną), zaczął dostrzegać w nich nieszkodliwe szaleństwo, które czyni ją szczęśliwą.

Pani Ming bowiem, opowiadając losy swoich wyimaginowanych dzieci Europejczykowi, płonie prawdziwą miłością, która promieniuje z jej oczu. Zafascynowany mężczyzna wysłuchuje więc z wielką wyrozumiałością losów dzieci, które choć wyobrażone, sprawiają wrażenie nad wyraz realnych. Jej zwierzenia często stają się pretekstem do rozmów o życiu mężczyzny, który po czasie decyduje się na odkrycie sekretu skrywanego przez Panią Ming, okaże się jednak, że to sprawa wcale niełatwa.

Pod płaszczykiem błahej historii, Schmitt przekazuje o wiele więcej: stawia pytania o znaczenie prawdy i kłamstwa, o ich przyczynę, przywiązywanie wagi do pozorów, alegorycznie przedstawia losy kobiety, które skrywają coś znacznie więcej, niż wskazywałaby pierwsza, powierzchowna lektura. To rzeczywiście opowieść o niewidzialnym, niedostrzegalnym na pierwszy rzut oka i skrywanym głęboko.

Choć jest to historia warta uwagi, w moim odczuciu znacznie odstaje od pozostałych tekstów wpisujących się w cykl: brakuje w niej pierwiastka Schmitta, tego nieuchwytnego uwodzenia, które nawet nad najprostszym zdaniem każe się zatrzymać, zmuszając do refleksji.
Tajemnica Pani Ming może dla wielu okazać się lekturą zupełnie bezrefleksyjną i… przeciętną. Wszystko zależy od tego, na ile zaufamy tajemniczej Pani Ming.
Ja, choć przykro to stwierdzać, zaufałam chyba niewystarczająco....