Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyjazd. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyjazd. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 września 2015

Zaraz wracam, jestem w Szwecji!

Mniej więcej teraz, gdy to czytacie, zaczęło się spełniać jedno z moich marzeń i znalazłam się w Szwecji, w Sztokholmie.
Będę się bawić, zwiedzać i odpoczywać do przyszłej niedzieli. W tym czasie pojawi się dla Was kilka recenzji, a po powrocie relacja z podróży i - nie inaczej - konkurs.
Tymczasem trzymajcie się! Ja mam zamiar świetnie się bawić, jak już przeżyję swój pierwszy lot samolotem;)





poniedziałek, 22 grudnia 2014

Z parasolem przez Irlandię - Tsanko Ivanov


Tytuł: Z parasolem przez Irlandię
Autor: Tsanko Ivanov
Wydawnictwo: Novae Res
ISBN: 978-83-7942-187-9
Ilość stron:118
Cena: 23 zł


To najbardziej nietypowy i najbardziej przydatny (nie)przewodnik po Irlandii (i w ogóle) jaki kiedykolwiek miałam w ręku!
Tsanko Ivanov zabiera nas do kraju i prowadzi przez niego w taki sposób, byśmy nie tylko nie zabłądzili, ale też wiedzieli jak w jakiej sytuacji się odezwać, co znaczą poszczególne, przy pierwszym usłyszeniu obco brzmiące, zwroty, co dla Irlandczyków ma naprawdę wielką wagę, jak wygląda ich styl życia, czego się spodziewać, a czego nie.
I jest przy tym tak bezpośredni i wyluzowany (to się naprawdę czuje!), że chęć na odwiedzenie Zielonej Wyspy zostaje po raz kolejny rozpalona!
Oczywiście, autor nie mami nas zapierającymi dech w piersiach widokami, lecz stawia sprawę uczciwie, pokazując to, co w irlandzkiej modzie i garderobie podstawowe: parasol, przeciwdeszczowa i ciepła odzież, kalosze.
Pisarz uporządkował swoje przemyślenia, nadając im formę XI podstawowych części, dodając do nich na koniec kilka słów od siebie oraz anegdotki zasłyszane w Dublinie.
Temu, co znajdziemy w środku nadał Ivanov następujące tytuły, wyznaczające jednocześnie kierunek rozważań:
Przyjechałem z Polski, Rozmowa z Dublińczykiem, Miasta Irlandii i Dublin, Irlandczycy, Po prostu Irlandia, Edukacja, Religia, Sporty, Odwiedziny, Tygrys celtycki.

Kapitalny, inny od wszystkich miniprzewodnik, świetna alternatywa dla znudzonych klasycznymi formami rozmówek czy turystycznych mapek odbiorców. Naprawdę dobra, syntetyczna robota! Trochę historii, najważniejsze zwroty, ułatwiające życie transkrypcje i tłumaczenia, a wszystko to z humorem i dystansem. Polecam gorąco!

czwartek, 3 maja 2012

Londyńczycy – Ewa Winnicka

Londyńczycy, to termin odnoszący się do osób urodzonych lub wychowanych w Londynie.
Wraz ze wzrostem imigracji termin ten też określa się w regionie Wielki Londyn.
Ewa Winnicka, to reporterka, która studiowała dziennikarstwo oraz amerykanistykę. Oba kierunki na Uniwersytecie Warszawskim.
Studia, był to dla niej czas, w którym mogła drukować pierwsze reportaże. Zamieszczała je wówczas na łamach „Gazety Wyborczej”.  Rok 1999 był dla niej rokiem przełomowym – zaczęła wtedy pracę w „Polityce”, którą kontynuuje po dziś dzień.
Winnicka ma na swoim koncie także wykładanie kultury wywiadu na Uniwersytecie Warszawskim. Jest współautorką kilku scenariuszy filmów dokumentalnych oraz dwukrotną laureatką nagrody Grand Press za teksty o tematyce społecznej.
Jej publikacja, Londyńczyk, to reportaż bardzo subiektywny oraz wybiórczy – opisywane w nim historie są jednak poruszające i w maleńkim stopniu ukazują rzeczywistość Polaków na emigracji w czasach II wojny światowej i zaraz po niej.
Jej bohaterami są zarówno ludzie anonimowi, nieznani szerszej publiczności, jak i postaci historyczne. Wszystkie łączy jedno – poczucie bycia na „innej planecie”. Wyspy Brytyjskie stanowić miały dla naszych rodaków ucieczkę od rzeczywistości powojennej, zdominowanej przez Rosję, a stało się swoistą pułapką rozdzielającą rodziny. Większość prób tworzenia związków z Anglikami kończyło się niepowodzeniami, a życie stało się banicją. Dramaty ludzi pragnących uciec od komunistycznej polski są ludzkie i w tej ludzkości zatrważające.

Autorka w swoim zbiorze reportaży zamieściła zarówno historie rozdzierające serce, jak i opowieści zabawne. Zestawienie to jednak nie ma żadnego celu – ani nie podkreśla tragedii Polaka nie potrafiącego sobie poradzić z życiem na obczyźnie, ani też jego cierpienia nie umniejsza. Jest odskocznią, choć nie bardzo wiadomo od czego.
Książka ta zawiera teksty nierówne – są bardzo słabe, są i bardzo dobre. Nie sposób więc ocenić jej jednoznacznie, budzi uczucia ambiwalentne. Właściwie, czyta się ją mimo wszystko bardziej jak swoisty podręcznik, niż historię prawdziwych ludzi, ludzi z krwi i kości; ludzi, o których niejednokrotnie słyszeliśmy. Jest mądrą lekcją, kolejną próbą ukazana dramatu powojennej emigracji, jednak – niczym więcej.

Z uwagi na tematykę – warto się z tą publikacją zapoznać, jednak jeśli tego nie zrobimy – chyba nie stracimy zbyt wiele, a tylko kilka mniej lub bardziej godnych uwagi reportaży. Ot, cała historia.