Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wychowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wychowanie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 31 maja 2015

Głupi dzidziuś – Stephanie Blake



Głupi dzidziuś to kolejna część serii o niesfornym króliczku Heniu. Tym razem mały bohater będzie miał nie lada kłopot – w  jego domu pojawił się bowiem nowy mieszkaniec – mały braciszek, który co rusz domaga się uwagi rodziców. Płacze, hałasuje, a najgorzej gdy śpi – wtedy bowiem nasz bohater musi być cicho i jego dotychczasowe harce są niepożądane.
Henio jest oburzony i postanawia pozbyć się niechcianego lokatora, nazywanego przez siebie głupim dzidziusiem.

Jak to wszystko się zakończy i czy małemu braciszkowi uda się zdobyć serce Henia?

Kolejny tom serii jest utrzymany w podobnym tonie co poprzednie, moim zdaniem jednak, jest jeszcze zabawniejszy!

To urokliwa opowiastka o trudnościach wiążących się z pojawieniem się w  rodzinie nowego dziecka, niezgodą na zaistniały stan i zazdrością starszego rodzeństwa i tym, jak dzieciaki same są w stanie uporać się z  pierwszymi braterskimi niesnaskami.

Zabawna, barwna, żywa, energiczna i tak samo jak poprzednie – oszczędna w  słowa, dopowiadająca ilustracjami.
Ich wielość pozwala na samodzielne rozszerzanie historii, obudowywanie jej nowymi zdaniami i tym samym – pobudzanie wyobraźni i umiejętności tworzenia wypowiedzi opartych na pomysłowości.

Polecam!





środa, 15 kwietnia 2015

O życiu Wilczyńskiej u boku Korczaka (Kochana Stefo – Amela Einat)

"Ta dziewczyna rzeczywiście straciła umiar" - podśmiewali się znajomi podczas stałych spotkań przy kawie z jej rodzicami. "Ale to pewnie tylko chwilowy entuzjazm" - pocieszali poważną twarz ojca i rozbiegane oczy matki. Między jednym spotkaniem a drugim każdy dawał kilkaset złotych. "Żeby ją choć trochę uspokoić" - myśleli. "No, bo jak długo wytrzyma w tym chlewie?".[1]

Janusz Korczak jest wszystkim dobrze znany. Doskonale znamy jego historię, pamiętamy zasługi doktora dla dzieci żydowskich z  Domu Sierot, wiemy też jak tragicznie ta opowieść się kończy.
Mało kto jednak podczas swoich studiów nad jego życiem, pochyla się dłużej na jego współpracownicy  Stefanii Wilczyńskiej, której zasługi były nie mniejsze – jeśli nie zdecydowanie większe.
Kobieta, która zawsze żyła w  cieniu, na pozór ostra i oschła, jednak o wielkim sercu, trzymającym w  ryzach cały Dom Sierot. To ona, poświęcając swoje życie i karierę zawodową, całkowicie oddała się dzieciom, na których dobru bezwzględnie jej zależało.
Ona trzymała sierociniec w pionie, ona nim zarządzała i sprawiała, że funkcjonował niemalże bezbłędnie.
Ona też, w  skrytości serca, pałała wielkim, platonicznym, bo nigdy nie wyrażonym uczuciem do swojego współpracownika, który zdawał się jej nie zauważać – a już na pewno nie okazywał jej żadnych uczuć, zbyt zajęcy pisaniem i pracą na rzecz Domu.
Kochana Stefo to przyjrzenie się historii z  perspektywy Stefy – niepełne i w  dużej mierze oparte na domysłach i dopowiedzeniach, a jednak nadające nowy charakter całej historii, która jak każda – ma swoje małe tajemnice.
Oparta głównie na listach Stefanii do Fani – swojej podopiecznej, traktowanej niemalże jak rodzoną córkę, prowadzi nas szlakiem życia tej niezwykłej kobiety – od porzucenia marzeń o zawodzie, przez kpiny rodziny, pracę w  Domu Sierot, aż do tragicznej śmierci w  Treblince.
Jej historię poznajemy za sprawą dwu kobiet: babci Hany i jej dociekliwej wnuczki Nety, która pragnie poznać Stefanię z  relacji babci. Hana zaś była córką Fani, która po jej śmierci odkryła listy i pamiątki po Stefie. Obie bohaterki mieszkają w  Palestynie i pragną wyjechać do Polski i odwiedzić miejsca tak istotnych dla Stefy i Fani, w których będą mogły „dotknąć” ich historii, upamiętnić ją i oddać im hołd.
Neta ma tę możliwość za sprawą szkolnej wycieczki, na której poznaje historię swojej prababci z  nieco innej perspektywy, na pewno mniej osobistej. Ona zaś ma okazję podzielić się tym, co sama wie z  zainteresowaną opowieścią badaczką życia Wilczyńskiej.
Skrawki wspomnień, listy, zapiski, drobne przedmioty – wszystko to pozwala na odtworzenie historii jednej z  najbardziej (nie)zapomnianych bohaterek czasów wojny. Warto się z  nią zmierzyć, warto spojrzeć na życie jej i Korczaka oczami kobiet i po części jego wychowanków, „od środka”, z  samego centrum, warto zestawić je z wspomnieniami samego Korczaka, który w  swym pamiętniku prawie wcale o Stefie nie wspomina, co wydaje się symptomatyczne.
Wzruszające jest to, że wydanie tej książki jest tak samo niepozorne i skromne jak sama Stefania – książka doskonale oddaje jej brak pragnienia do rzucania się w  oczy – nie narzuca się, nie prowokuje. Jeśli jednak zostanie zauważona – wprowadzi w życie wiele dobra.

[1] Amela Einat, Kochana Stefo, Warszawa 2014, s. 22.

czwartek, 6 marca 2014

Basia i pieniądze, Basia i taniec


Tytuł: Basia i pieniądze
Autor: Zofia Stanecka, Marianna Oklejak
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 978-83-237-5368-1
Ilość stron: 26
Cena: 14,99 zł

Ile razy byliście świadkami, kiedy w sklepie jakieś dziecko żądało płaczem, krzykiem i histerią, by rodzic kupił mu to, czego w tej właśnie chwili oczekuje?
Ile razy słyszeliście jak na nic zdawały się tłumaczenia o tym, że nie ma pieniędzy, że to nie jest potrzebne, że dziecko nie musi tego mieć? Ile razy (zwłaszcza gdy dzieci jest więcej) włączał się tryb „A Tomek ma, czemu mi nie chcesz kupić”?

Takich sytuacji w życiu każdego będzie wiele. Jeśli rodzic odpowiednio wcześnie nie nauczy dziecka podstawowych spraw związanych z pieniędzmi, oszczędzaniem, tworzeniem sztucznych potrzeb, to prędzej czy później stanie się uczestnikiem zawstydzających scen sklepowych, które rzadko kończą się dobrze – najczęściej rodzic niestety ustępuje, chcąc jak najszybciej zakończyć przykrą sytuację, a co za tym idzie: uczy dziecko, że wszystko mu się należy.

W bogato ilustrowanej książeczce Basia i pieniądze główna bohaterka wybiera się wraz z mamą i rodzeństwem do sklepu. Niepozorne wyjście kończy się niemalże katastrofą – każde dziecko rozpoczyna swój prywatny koncert życzeń, nic sobie nie robiąc z niewielkich oszczędności mamy, które miały wystarczyć na podstawowe zakupy, nie zaś mnogość dziecięcych zachcianek. Wspólne zakupy stają się dla kobiety okazją do wyjaśnienia dzieciom czym są gratisy, promocje, jakimi zasadami rządzą się sklepy, co wolno, a czego nie wolno w nich robić. Choć wyprawa ta staje się prawdziwą szkołą przetrwania niewolną od ataków histerii, zarówno mama jak i dzieci wychodzą z niej zwycięsko.
Świetna propozycja dla osób, które pragną nauczyć swoje pociechy jak prawidłowo funkcjonować w świecie kuszącym promocjami. Szczerze polecam.

Po sklepowych przygodach sięgnęłam po Basię i taniec – prawdziwy rarytas dla miłośników ruchu. Gdy mama głównej bohaterki postanawia zapisać się na lekcje tańca, w Basi rodzą się uśpione pragnienia, by zrobić coś podobnego. Jej wybór początkowo pada na taniec brzucha, z czasem jednak ewoluuje. Dzięki dwóm Paniom, dom zmienił się nie do poznania: stał się lekki, taneczny i wiecznie zadowolony. Wiadomo – w zdrowym ciele, zdrowy duch.
Książeczkę tę czyta się z prawdziwą przyjemnością, samemu decydują się na okazyjne pląsy i wygibasy. Jeśli chcecie więc zachęcić swoje pociechy (i siebie) do odrobiny ruchu kojarzonego z przyjemnością – ta propozycja wydawnicza może Wam pomóc w osiągnięciu celu.

Seria książeczek o przygodach Basi, to cykl niezwykle pomocny w wychowywaniu i rozmawianiu o sprawach, do których często nie wiemy jak się zabrać, by mądrze i precyzyjnie zrealizować swoje zamierzenia. Zawiera on teksty, które nie dość, że poszerzają wiedzę dziecka, to jeszcze pomagają mu zrozumieć otaczający go świat, ale też radzić sobie w trudnych sytuacjach (nie tylko jemu, ale i rodzicom).

Kolorowa szata graficzna dopełni efektu, pozwalając dziecku na kojarzenie przyjemnych barw oraz ilustracji z poleceniami i prośbami, które przekazane w inny sposób, mogłyby go zniechęcić do ich realizacji.
Polecam!


Tytuł: Basia i taniec
Autor: Zofia Stanecka, Marianna Oklejak
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 978-83-237-5376-6
Ilość stron: 26
Cena: 14,99 zł