środa, 14 czerwca 2017

Moraliści - Katarzyna Tubylewicz



Katarzynę Tubylewicz poznałam dzięki doskonałej publikacji Szwecja czyta, Polska czyta obrazującej rodzimą oraz zamorską sytuację i kondycję czytelniczą. Tym razem, autorka ponownie zabiera nas w podróż do stolicy Wikingów, by pokazać kraj jawiący nam się jako kraina mlekiem i miodem płynący, jako państwo borykające się z podobnymi jak i my problemami.

Tytuł, jak wskazuje sama Tubylewicz, ma wydźwięk podwójny. Po pierwsze, jest lekko ironicznym wytknięciem Szwedom ich podwójnej moralności – wzniosłe ideały nie zawsze mają bowiem pokrycie w rzeczywistych wyborach dnia codziennego. Są jednak Szwedzi mimo wszystko moralistami oraz idealistami – dążą do równości, braterstwa i jedności w każdej dziedzinie życia, a że zdarzają się wyjątki oraz uchybienia – cóż, ciągle pozostają oni tylko ludźmi. Autorka nie ocenia, lecz prezentuje kraj, w jakim żyje od lat, pozwalając czytelnikowi na samodzielny osąd. Jedno jest pewne – po lekturze tej książki Szwecja przestanie jawić nam się jako idylla, stanie się bardziej przyziemna i nie tak odległa.

Tubylewicz bardzo wiele miejsca poświęca w książce rozmowom o uchodźcach, szwedzkiej wielokulturowości, dążeniach do odosobnienia, rasizmie, terroryzmie i jego współczesnym obliczom oraz sposobom zapobiegania, a także konfliktom religijnym. Mimo że publikacja tworzona była jeszcze przed sztokholmskim atakiem terrorystycznym, znajdujące się w niej rozważania są aktualne także i po nim. Całość ma znamiona uniwersalności.

W wielu miejscach jej rozmówcy zastanawiają się na ile przybywające do ich kraju osoby są uchodźcami, a na ile poszukiwaczami lepszego życia w kraju, o którym słyszy się jako o niezwykle otwartym i przyjaznym, i który króluje na internetowych listach najlepszych wyborów dla osób pragnących uciec z własnego kraju. Przeprowadza autorka wywiady z różnymi osobami, przedstawicielami różnych środowisk i głosicielami różnych poglądów, dzięki czemu jej książka stanowi prawdziwy przekrój szwedzkiej społeczności. Rozmowy dotyczą także kwestii solidarności, praw kobiet, feminizmu, tolerancji, człowieczeństwa, równości, integracji, a także uniwersalności, a więc wszystkich tych tematów, przez pryzmat których patrzy się na Szwecję jak na raj już na ziemi. Wokół nich się ogniskuje, jednak dygresjami dociera także dalej, pogłębiając te kwestie, które dla interlokutorów były szczególnie ważkie.

Tubylewicz wykonała kawał dobrej roboty, obłaskawiając i uładzając oraz odzierając z łatki „wzorowego i idealnego” kraj, wydający się nie do doścignięcia, szczególne nam, Polakom. Pokazuje jednak, jak różni się myślenie Szwedów piastujących różne stanowiska od myślenia przedstawicieli tych samych grup wywodzących się z Polski. Dzieli nas nie tylko morze wody, ale także morze ufności i sposobu patrzenia na drugiego człowieka. Te jednak wynikają u nas w dużej mierze z historii, jak i z sytuacji gospodarczej. Warto przyglądać się naszym sąsiadom i uczyć – od nich oraz na ich błędach, które przecież popełniają.

Moraliści to obraz Szwecji kolorowej, nie jedynie żółto-niebieskiej, lecz mieniącej się feerią barw, niejasności, problemów do przepracowania i błędów, z  których trzeba wyciągnąć wnioski. To bardzo dobre świadectwo życia w państwie uchodzącym za idealne, pokazujące jak wiele zależy tak naprawdę od nas samych i naszego sposobu myślenia – gdybyśmy mieli wpojone poczucie równości i braterstwa, wielu problemów – tak gospodarczych, jak społecznych – moglibyśmy uniknąć. Tam bowiem, gdzie to nie pieniądz i pragnienie jak najszybszego dorobienia się gra kluczową rolę, żyje się przyjemniej. I podobno – dłużej.

I o tym między innymi jest ta książka, którą szczerze polecam Waszej uwadze. 


0 komentarze:

Prześlij komentarz