Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stereotypy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stereotypy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 stycznia 2014

Poślub ją i bądź gotów za nią umrzeć – Constanza Miriano


Tytuł: Poślub ją i bądź gotów za nią umrzeć
Autor: Constanza Miriano
Wydawnictwo: Esprit
ISBN: 978-83-63621-43-8
Ilość stron
: 232
Cena: 29,90 zł
Cykl dwu książek Constanzy Miriano, wydanych w Polsce równocześnie, na całym świecie wywołał ostry sprzeciw środowisk feministycznych.
Choć Poślub ją i bądź gotów za nią umrzeć to pozycja dedykowana mężczyznom, tak naprawdę samego „mężczyzny dla mężczyzny” jest w niej stosunkowo niewiele.
Odnoszę wrażenie, że to raczej tekst dla kobiet, instruujący ją o rolach męskich i konieczności ich zaakceptowania przez kobietę, przyjmującą postawę poddaństwa.
Książka ta może utwierdzać w widzeniu stereotypowych ról i zachowań. Mężczyzna przedstawiony jest w niej jako łowca i przywódca, którego głównym zadaniem jest dbanie o byt rodziny, zapewnienie dzieciom poczucia stabilności i bycie stanowczym w odpowiednich momentach.
Poza tym ma odpoczywać, pozostawiając resztę związanych z rodziną i domem  obowiązków na barkach kobiety.

Z całą pewnością nie podarowałabym tek książki mężczyźnie, z którym chciałabym wypracować nieco inny, niż przedstawiony w niej podział ról. Niektóre passusy rzeczywiście dedykowane są mężczyźnie i zawierają rady na temat tego, jak powinien się on zachowywać według prawideł przedstawianego modelu, znaczna jednak część tekstu to, w mojej opinii, mówienie do kobiet o tym, jaki jest jej partner i czego nie należy w nim zmieniać, bo taka zmiana nie jest zgodna z jego naturą i prowadzić może do dysharmonii. Miriano sugeruje, by to kobieta była tą, która pozwoli odkryć mężczyźnie role jakie ma do wypełnienia, by założona przez niego rodzina mogła żyć szczęśliwie.

Autorka w swoich wypowiedziach stara się być humorystyczna – i rzeczywiście to jej się udaje.
Nie zmienia to jednak faktu, że prezentuje ona model związku i rodziny, który już dawno przestał zadowalać kobiety (w tym wierzące i praktykujące katoliczki), ze względu na zmieniającą się sytuację kulturową, społeczną i ekonomiczną.
Dążenia równościowe nie mają na celu zanegowania różnic między kobietą a mężczyzną, nie zmierzają ku potwierdzeniu identyczności i zatarciu wszelkich granic, dlatego konieczne jest zaakceptowanie istnienia wielu różnych modeli podziału ról i obowiązków w małżeństwie, dostosowanym do realiów, w których kobieta ma prawo do złego humoru, ma prawo powiedzieć mężczyźnie o zmartwieniach i ma prawo zażądać od niego odpowiedzialności za rodzinę innej niż tylko zapewnienie jej pieniędzy na pożywienie i zaspokojenie podstawowych potrzeb materialnych.

Miriano prezentuje model klasyczny, wywiedziony z nauczania św. Pawła, w którym poddanie się kobiet i dominacja mężczyzn jest przejawem zharmonizowanego życia, zgodnego z prawami natury. Nie sugeruje, że w ten sposób kobieta przyjmuje postawę „tej gorszej”, wręcz przeciwnie, a jednak hołduje przekonaniu o życiu rodzinnym opartym na podziale obowiązków takim, jaki już chyba dziś nie jest już możliwy do zrealizowania przez wzgląd na wyjście kobiet do przestrzeni zawodowej i spełniania się w niej, jako w jednym z elementów budujących jej tożsamość.
Z wieloma tezami autorki się nie zgadzam, choć pod mnogością mogę się podpisać.
Jej książka to poradnik dla kobiet wiernych klasycznemu podziałowi ról w małżeństwie, które nie idą na żadne, nawet najmniejsze ustępstwa w tej sprawie, by nie zaburzyć odwiecznego porządku.
I choć nie uważam, że należy całkowicie przetransformować dzisiejsze relacje, zdaje się, że aby model przez nią prezentowany miał w Polsce prawo zaistnieć, należałoby wprowadzić do niego niewielkie poprawki, zgodę na rozmycie sztywnych linii granicznych i elastyczne dostosowanie się do rzeczywistości, przy jednoczesnym trzymaniu się ról mężczyzna-ojciec, kobieta-matka, tak często dziś dowolnie mieszanych.

Poślub ją i bądź gotów za nią umrzeć to swoiste kontinuum rozprawy o małżeństwie idealnym, które mimo problemów potrafi zacisnąć zęby i trwać w relacji, właśnie dzięki ustalonemu już dawno podziałowi ról, utrwalonymi przez kulturę, w którym kobieta jest matką-tytanką, a mężczyzna utrzymującym-okazjonalnie interweniującym.
Autorka próbuje odpowiedzieć na pytania o to jaka jest rola współczesnego mężczyzny w rodzinie, czym jest autorytet i jak go wypracować, co to właściwie znaczy być mężczyzną (oj, daleka ta wizja od dzisiejszego „męskiego modelu”, daleka) i jaka jest rola Boga w wychowaniu i małżeństwie. 


piątek, 26 lipca 2013

Daisy Miller i inne opowiadania – Henry James


Tytuł: Daisy Miller i inne opowiadania
Autor: Henry James
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
ISBN: 978-83-7839-508-9
Ilość stron: 304
Cena: 34 zł



James zasłynął jako jeden z najwybitniejszych komentatorów społeczeństwa przełomu XIX i XX wieku, znawca psychiki, wyśmienity obserwator i autor opowiadań, które po dziś dzień cieszą się niesłabnącą popularnością.
W moim odczuciu jednak – opowiadania z tomu Daisy Miller – zdezaktualizowały się i mimo, że są niezwykłą panoramą tego, co działo się dwa stulecia temu – dziś nie potrafią już tak poruszać i wzruszać, a stanowią jedynie źródło wiedzy, którą ciężko jest docenić, gdy oczekuje się czegoś zupełnie innego.

W publikacji tej znajdziemy cztery opowiadania, które otwiera tytułowe. We wszystkich James przygląda się relacjom damsko-męskim, doskonale portretując kobiecą psychikę. Jest w nich jednak coś, co sprawiało, że miałam nieustające poczucie wyobcowania, bycia nie na miejscu, z nosem nie w tej książce, co trzeba.
Daisy Miller, to osoba daleka od stereotypowych kobiet swoich czasów. To, co przyciągało do niej mężczyzn, a odrzucało od niej kobiety, to zbytnia zuchwałość, otwartość, dziś powiedzielibyśmy – nowoczesność. Gdy Winterbourne, uporządkowany i powściągliwy Amerykanin zostaje z nią zapoznany, szybko ulega jej urokowi, broniąc jej w towarzystwie. Opowiadanie to jest znakiem zmiany czasów, obyczajowości i stosunków damsko-męskich. James pokazuje, co dzieje się, gdy nie działamy zgodnie z obowiązującymi konwenansami i za nic mamy opinie osób postronnych oraz – w ich mniemaniu – własną godność. To chyba najlepsze opowiadanie tomiku, ukazujące szereg przemian, ale też zestawiające ze sobą dwie kontrastujące osobowości, które ożywiały fabułę.

Opowiadanie drugie, to Łgarz. W nim poznajemy losy pułkownika Capadose i jego żony. Oboje żyją w chmurze kłamstw stworzonej przez mężczyznę, słynącego ze swej bujnej wyobraźni i skłonności do zaciemniania rzeczywistości oraz jej wielkiego podkoloryzowania. Próbę zdemaskowania bohatera podejmuje portrecista, pragnący za sprawą swego obrazu obnażyć prawdziwą twarz pułkownika – oblicze, na którym wypisane jest kłamstwo.

Trzecim tekstem jest Wychowanek. Jest to opowieść o chłopcu, który żyje w rodzinie hołdującej kłamstwu o obłudzie. Starają się żyć ponad stan, kreując się na bogaczy. Chłopak  ów dorastając oddawany jest pod opiekę coraz to nowych pracowników zatrudnianych przez rodziców. Gdy trafia do nich pan Pemberton, bohater ukazuje jak wielką ponadwrażliwością jest obdarzony. Widzi rzeczy, o których nikt nie mówi, dostrzega zakłamanie swych rodziców i tworzy ze swoim opiekunem prawdziwą relację zażyłości, marząc o tym, że kiedyś wspólnie opuszczą tę kolebkę kłamstwa.

Opowiadaniem kończącym ten zbiorek jest Bestia w dżungli. Jej bohaterem jest mężczyzna żyjący w nieustającym strachu i obawie przed czymś, czego nie potrafi nazwać, a co wie, że musi nadejść. W swym przeżywaniu nie jest odosobniony: na jego drodze staje kobieta, która zdaje się wiedzieć więcej od niego i która postanawia mu towarzyszyć. James portretuje człowieka, którym rządzą nieuzasadnione obawy, przekreślając szansę na szczęśliwe życie, oparte na radości z chwili, która trwa.

Jest w tych miniaturach literackich pewien dojmujący smutek i spotęgowanie wrażenie wyzierającego z nich kłamstwa, będące równocześnie demaskacją rzeczywistości i gorzką refleksją nad jej stanem.
James jest wybitnym portrecistą, znawcą ludzkiej natury i wprawnym obserwatorem. Jego teksty należy smakować i podchodzić do nich z odpowiednią ostrożnością, by niczego im nie ująć. Warto czytać klasyków – dziś nikt już tak nie portretuje.