Są takie kobiece bohaterki, które miałabym ochotę poddać serii elektrowstrząsów – za ślepą wiarę w małżeństwo ponad wszystko ugruntowaną przez wychowanie; w męża, który, mimo że zdradza ma pierwszeństwo przed nowym, kochającym mężczyzną; za zbyt łatwe poddawanie się woli rodziców i łatwowierność przekraczającą wszystkie normy. Poznajcie Jagodę, jedną z nich.
Bohaterce wydaje się, że jej życie jest poukładane – kochający mąż z dobrze płatną pracą, ona pisząca dla redakcji magazynu. Miała przeświadczenie o trwaniu w związku idyllicznym do czasu, gdy zupełnie przypadkowo dowiaduje się, że jej idealny małżonek zdradza ją co najmniej od trzech lat.
Początkowo kobieta postanawia zostawić wszystko i wyjechać, by w spokoju zastanowić się nad tym co dalej – Leszek nie ma bowiem zamiaru rozstawać się z kochanką, twierdząc, że obie kobiety kocha równie mocno. Zdruzgotana Jagoda szuka spokoju ducha u Kozubków – opiekuńczego małżeństwa na końcu świata, u którego wycisza się i próbuje podjąć decyzję o rozstaniu. Pomaga jej w tym Wiktor – bohater po przejściach, zdradzany i rozwiedziony, dlatego doskonale rozumiejący jej sytuację.
Niestety, wystarczył jeden telefon męża – po miesiącu – i kobieta już postanowiła dać mu kolejną szansę – wbrew namowom przyjaciółki i nowo poznanych ludzi, za to z całkowitym błogosławieństwem rodziców uznających małżeństwo za świętość, bez względu na wybryki współmałżonka.
Do czego doprowadzi Jagodę ta decyzja?
Szczęście do poprawki to debiut prozatorski Arlety Tylewicz i przy okazji dobre czytadło na lato. Mimo że zachowanie bohaterki jest irytujące, a ona sama niesłychanie zmienna („nigdy do niego nie wrócę!” po pięciu linijkach tekstu zmienia się w „dam mu jeszcze szansę, czuję, że się zmienił”), to nie sposób odmówić jej realności: myślę, że każda z nas zna kobietę zachowującą się podobnie, ślepo kochającą partnera i wybaczającą mu każdą zdradę, wierząc, że ten naprawdę przeszedł metamorfozę i zrozumiał swój błąd.
Opowieść ta jest historią powolnego uwalniania się od męża i próbą odnalezienia siebie samej – niezależnej, spełniającej swe marzenia, przekraczającej granice nałożone sobie samej, pokonującej trudności i wreszcie walczącej o nową miłość.
Czyta się ją nad wyraz szybko i płynnie – wystarczy niespełna jedno popołudnie, by poznać historię Jagody. Jeśli lubicie podobne lekkie czytadła o przyjaźni, odnajdywaniu miłości i odważnym poprawianiu swojego życia – z pewnością będziecie zadowoleni z lektury.
Wasz apetyt na tę powieść może jeszcze wzrosnąć, bowiem premiera dopiero 25 sierpnia.
Akcja promocyjna książki – rewelacja. Otrzymałam przesyłkę o tajemniczej zwartości z jasnymi zasadami postępowania. Moja ciekawość wzięła górę, więc lekturę powieści zaczęłam natychmiast, by móc otworzyć zagadkową kopertę z napisem "Otworzyć dopiero po lekturze załączonego tekstu !!!".
Arleta Tylewicz, blog książkowy, blog o książkach, czy powinno się wybaczać zdradę, opinia, recenzja, recenzja książki, Szczęście do poprawki, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, zdrada
