środa, 20 grudnia 2017

Drzewo Darów - Shel Silverstein


Była sobie raz jabłoń, która kochała małego chłopca…

Drzewo Darów to nietuzinkowa opowieść o miłości jaką drzewo darzyło pewnego chłopca i  tym, jak on jej nie potrafił docenić.

Jabłoń towarzyszyła bohaterowi od maleńkości. Gdy był dzieckiem, pozwalała mu jeść swoje owoce, huśtać się na swoich gałęziach, wspinać po pniu, by z innej perspektywy mógł się przyglądać światu. Gdy dorastał, poświęciła swoje gałęzie na jego dom, owoce zaś dla jego zarobków. Towarzystwo chłopca uszczęśliwiało drzewo, sprawiało, że czuło się ono potrzebne. 

Kapitalna opowieść o przemijaniu i towarzyszeniu człowiekowi przez naturę. Oto opis tego, jak środowisko naturalne nieraz „poświęca się”, by ludziom niczego nie brakowało i by swoich lat mogli dożywać oni w poczuciu bezpieczeństwa i harmonii. Książka Silversteina pokazuje, że nawet gdy my obrazimy się na naturę, ona poczeka, bowiem cierpliwość świata jest niczym niezmącona. Powiastka ta ilustruje proces przemijania i zataczania kręgu. Obrazuje proces brania i dawania, bezwarunkowej miłości i poświęceniu się natury oraz roszczeniom człowieka, żądaniom stawianym środowisku naturalnemu i jego owocom, które obracają się w pokorę dopiero wówczas, gdy wiek pozwala spojrzeć na wszystko z innej perspektywy – perspektywy bezbronnego.

Słowem-kluczem tejże publikacji jest minimalizm. Za pomocą niewielkiej ilości słów i oszczędnego w wyrazie obrazu, prezentuje ona zagadnienia tak ekologii, jak poszanowania dla drugiego (nawet, jeśli miałoby to być drzewo). Ukazuje postawę biorcy, któremu wszystko się należy i dawcy, który wszystkim pragnie obdarować, nawet za cenę siebie samego.

Oto książeczka, która niesamowicie uczy pokory, każe zastanowić się nad coraz bardziej inwazyjnymi próbami podporządkowania sobie przyrody przez człowieka oraz konsekwencji tegoż. Niełatwa w odbiorze, zmuszająca do myślenia, otwierająca pole do dyskusji i prowokująca do ekologicznego rachunku sumienia. Warto czytać ją dzieciom i za jej pośrednictwem uczyć dobrych relacji ze środowiskiem naturalnym, wskazywać na możliwości ratowania go przed degradacją i dbania o najmniejszą nawet roślinkę. Słodko-gorzka to opowieść, z której zaczerpną tak samo dorośli, jak mali czytelnicy.

Dosadna, bogata w treść i niezwykle ważna. Polecam, szczególnie jeśli troska o środowisko naturalne leży Wam na sercu, a degradacja tegoż Was zasmuca. Zmiany trzeba zacząć od siebie.