sobota, 30 stycznia 2016

Julian Tuwim. Najpiękniejsze wiersze





Tuwim recenzuje się sam. Nie sposób odnosić się do jego utworów w krótkiej opinii, wymagają one bowiem namysłu i dogłębnej analizy. Nie to jednak jest moim celem.

Bardziej niż na treści zatem – którą, jak mniemam większość z Was ma doskonale przyswojoną – skupię się na wydaniu, robiącym bardzo dobre wrażenie.

Autorzy dwudziestolecia mają to do siebie, że próżno szukać ich ładnych i nowych wydań. Kurzą się po antykwariatach, zalegają na bibliotecznych półkach, miast zdobić domowe regały i cieszyć oko oraz duszę podczas lektury.

Tuwim jest twórcą, który niesłusznie wielu kojarzy się jedynie z utworami pisanymi dla dzieci.
Owszem, pisywał, owszem, utrwaliło się, nie jest to jednak sedno jego twórczości.

Tuwim dla dorosłych jest bowiem o wiele bardziej obfity i inspirujący. Witalizm, afirmacja życia, zachwyt nad tymże, miłość, uczucia, zmagania z  codziennością – tego należy szukać w jego twórczości i to z łatwością można odnaleźć.

Dzięki Wydawnictwu Egmont (chwała Wam!) możemy wziąć do ręki pięćdziesiąt utworów wybranych spośród jego twórczości (skądinąd, wybór bardzo celny) i cieszyć się ich (re)lekturą. Jego poezja – takie mam wrażenie – nic się nie zestarzała i pewnie jeszcze przez długi czas do tego nie dojdzie. Podejmuje on bowiem tematy bliskie każdemu, a przy tym tak zgrabnie bawi się językiem, że zaczytywanie się w  nim stanowi czystą przyjemność.

Piękne wydanie, stylizowane na stare jest dodatkowym atutem. Dzięki niemu utrzymany został kapitalny klimat.


Polecam Wam gorąco – sięgajcie, zaczytujcie się, odkurzcie to, co dawno porzucone na rzecz nie zawsze chwalebnej nowoczesności.