piątek, 29 stycznia 2016

Pożyczalscy w przestworzach – Mary Norton




Kto nie zna jeszcze rodu Pożyczalskich?

Dominka, Arietta i Strączek, to jedne z najmilszych postaci literatury dziecięcej. Z powodu małego wzrostu i lęku przed byciem widzianymi wciąż i wciąż poszukują nowego miejsca do zamieszkania – przestrzeni bezpiecznej, wolnej od wścibskich ludzkich spojrzeć i – o zgrozo! – planów wzięcia ich do ręki.

Po jednej z ostatnich niebezpiecznych podróży trafiają wreszcie do miasteczka Mały Potok, którego właściciel i budowniczy od lat walczy o uwagę zwiedzających. Jego miniaturowe domki i postaci przyciągają uwagę ludzi, ale mimo to dla Pożyczalskich stają się spełnieniem marzeń – wśród plastelinowych figurek bardzo łatwo się skryć, a komfort mieszkania jest nie do opisania – domki są dostosowane do malutkich mieszkańców, imitują prawdziwe ludzkie miasteczko, czyniąc je idealnym miejscem do osiedlenia się na stałe.

Wszystko byłoby dobrze, gdyby ich obecności na terenie miasteczka nie spostrzegł wróg pana Potta – pan Platter – pragnący swoim miasteczkiem przebić wszystkie inne. Do sukcesu brakuje mu tylko… żywych mieszkańców. Stąd już jedynie krok do porwania chcących unikać ludzkiego spojrzenia Pożyczalskich….

Norton jak zwykle nie zawodzi – zresztą o czym tu mówić? Jej seria to prawdziwa klasyka na wysokim poziomie, do której wracać będą pokolenia. Ciepła, zabawna, pełna przygód, nienudna, budzącą sympatię.


Uwielbiam te książki także za ilustracje, w  których – uwierzcie – zakocha się każdy rodzic. Do lektury tej serii długo namawiać nie trzeba, tym bardziej, że każdy kto wetknie nos w  pierwszą część, bez namów sięgnie po kolejną i kolejną, i kolejną.



Dajcie się przekonać i wraz z Pożyczalskimi znajdźcie bezpieczną przystań.

Gotowi do startu?