czwartek, 21 maja 2015

Błąd w zeznaniach – Sophie Hannah


Sophie Hannah została wybrana przez dziedziców Agathy Christie do napisania kontynuacji przygód Poirota – Inicjałów zbrodni.

Powieść wyszła jej na tyle zgrabnie (choć nieco zbyt krwawo), że teraz autorka ze spokojem może pracować w Polsce na własne nazwisko, mając już zapewnioną rozpoznawalność (książki wydawane przez Inicjałami… nie zrobiły u nas oszałamiającej kariery, nie były tak rozpoznawalne jak z  pewnością będą kolejne). Cieszę się, że było mi dane zmierzyć się z  piórem autorki, bo teraz – tworząc swój kolejny projekt literacki, odseparowany od przygód Poirota – pozwoliła mi się poznać od jeszcze lepszej strony.

Ilu z nas ma sekrety, o których nigdy nikomu nie powie, nie wyłączając najbliższych przyjaciół? Ilu z  nas potajemnie jest członkiem jakiegoś forum, szuka bratniej duszy lub łatwych podniet w Internecie? Ilu z  nas nakrywa się na myślach, które wstydziłby się wypowiedzieć na głos, a których ujawnienie wiązałoby się z  ogromnym wstydem? Pewnie wielu.

Dla takich osób powstają strony takie jak IntimateLinks, gdzie można znaleźć dosłownie wszystko i wszystkich – pod maską anonimowości odkryjemy ludzi o podobnych preferencjach, zainteresowaniach, problemach, pragnieniach, z  którymi będziemy mogli podzielić się tym, czego za nic nie powiedzielibyśmy bliskim, nie chcąc narażać się na ocenę.

Ze strony tej korzysta także  Nicki Clements, czterdziestodwuletnia żona i matka, wdająca się w  internetowy romans i cyberseks najpierw z  Królem Edwardem, później Gavinem, który przyznaje się do bycia Damonem Blundym - kontrowersyjnym publicysta, autor niezwykle kąśliwych felietonów, które co rusz przysparzają mu nowych wrogów. Mężczyzna w  opinii swoich dwóch byłych żon nie potrafi kochać ani zachowywać się z  czułością. Dlaczego więc będąc Gavinem, jawi się jako zupełnie inna osobowość? Być może wcale nie jest tym, za kogo się podaje?
 
Te oraz wiele innych pytań ewokuje nagła śmierć prawdziwego Blundy’ego – zamordowanego w  bardzo niecodzienny sposób – wykorzystano nóż, jednak nie do dźgnięcia, a do… uduszenia. Jakby tego było mało, sprawca pozostawił na miejscu zbrodni zagadkowy napis stworzony czerwoną farbą, hasło do komputera zamordowanego, a także – sic! – selfie z denatem.
Jaka wiadomość kryje się w  mieszkaniu Blundy’ego? Co chciał udowodnić morderca i jakie sekrety miał nieboszczyk? Który z  setek wrogów ma jego krew na rękach?

Błąd w zeznaniach skutecznie przykuł moją uwagę, rozbudził wielkie zainteresowanie, a ja dałam się porwać intrydze. Ze spokojnym sumieniem mogę powiedzieć, że to jeden z lepszych thrillerów psychologicznych (choć ja chyba raczej wolałabym nazwać go klasycznym kryminałem), jaki ostatnio czytałam. Bohaterowie są poturbowani przez życie, ich portrety psychologiczne są pełne i niejednoznaczne, przeszłość snuje się za nimi jak cień, nie dając o sobie zapomnieć.

Hannah ma niesamowicie lekkie pióro, z  łatwością pozwala czytelnikowi na wejście w  tekst, snuje opowieść płynnie i bez przestojów, gwarantując nieoczywiste rozwiązania. Autorka co rusz myli tropy, komplikuje wątki, a to wszystko za sprawą specyficznej narracji – czytelnik jednocześnie jest świadkiem trudnej sytuacji policji, której jedyną poszlaką jest dziwnie zachowująca się właścicielka srebrnego audi, widziana w  pobliżu miejsca zbrodni, z drugiej zaś strony śledzi jej losy – kobiety, która nieustannie wzbudza w  sobie poczucie winy za grzeszność. Jaka to grzeszność? U Hannah nic nie jest oczywiste, a w  jej powieści nie sposób dostrzec jakichkolwiek braków.

Jeśli szukacie naprawdę dobrej, przemyślanej, spójnej kompozycyjnie i fabularnie, obfitującej w zwracających uwagę bohaterów powieści – ta książka z  pewnością spełni wasze oczekiwania. Nie mogę doczekać się lektury kolejnych!

Z  Hannah sprawa jest bowiem bardzo prosta: apetyt rośnie w  miarę jedzenia! Dlatego uważajcie! Jeśli już raz zakosztujecie jej prozy, trudno będzie Wam się oprzeć, a dieta oparta na jej książkach to mocny stymulator emocjonalny.

Autorka w  tym tygodniu odwiedzi Polskę, jeśli macie więc ochotę, czas i możliwości – serdecznie zapraszam ja i sama Hannah: