poniedziałek, 21 października 2013

Królestwo łabędzi – Zoe Marriott


Tytuł: Królestwo łabędzi
Autor: Zoe Marriott
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788323750352
Udostępnienie: Sztukater
Ilość stron: 264


Królestwo łabędzi to współczesna powieść wydana w serii Poza czasem, z wielką dokładnością odwołująca się w swojej kompozycji do klasycznych elementów składających się na bajkę magiczną.
Choć autorka tworzy teksty dla dzisiejszych nastolatek [żywię przekonanie, że chłopaków taki typ snucia narracji raczej znudzi i rozbawi niż zaintryguje], wydaje się, że doskonale zdaje sobie sprawę z nieprzemijającej tęsknoty dorastającej dziewczyny za postaciami poznanymi w dzieciństwie.
Wraz z dorastaniem, zdejmujemy różowe okulary nałożone nam we wczesnych dzieciństwie, kiedy to karmiono nas opowieściami o księżniczkach zdobywanych przez odważnych królewiczów, zdolnych pokonać wszelkie przeciwności stojące na drodze ich miłości i wiecznemu szczęściu. Pozbywamy się ich niechętnie, mając świadomość, że zaszczepiając w nas pragnienie miłości idealnej, ktoś nas oszukał, wystrychnął na dudka i nie pozwolił zmierzyć się z rzeczywistością taką, jaka jest naprawdę – daleką od baśniowego ideału.
Mimo dojmującej świadomości fikcyjności historii o księżniczkach, każda z nas podświadomie do nich tęskni i chce wracać.
Marriott mając tę świadomość, skonstruowała fabułę według doskonale znanych schematów bajek.
Porwała czytelnika na królewski dwór rządzony sprawiedliwą ręką króla wspieranego przez kochającą żonę, posiadającą zdolności magiczne. Dzięki nim królestwo cieszy się obfitością plonów, hojnością natury i harmonią.
Król mimo świadomości wpływów swojej żony, daleki był od akceptacji jej praktyk. Szybko zapomniał jak wiele jej zawdzięcza i chciał udowodnić, że dobrobyt zależy wyłącznie od człowieka i jego umiejętności rządzenia oraz obchodzenia się z pozyskanymi dobrami.
W tajemnicy przed nim, królowa przekazywała swoją wiedzę i umiejętności córce.
Niestety, nie wszystko zdążyła i chciała jej pokazać. Gdy pewnego dnia zabiera ją do Kręgu Przodków, ginie z rąk okrutnej bestii, a wraz z nią zamiera królestwo. Monarcha oszalały z bólu postanowił odnaleźć bestię i pomścić zmarłą małżonkę, niestety w międzyczasie uległ urokowi napotkanej kobiety, z którą szybko zawarł związek małżeński. Macocha okazała się kimś zupełnie innym, niż wszyscy sądzili, a jej rządy stały się początkiem klęsk i nieurodzajów.
Losy wspaniałego królestwa całkowicie się odmieniły, a jedyna nadzieja na ratunek pozostałą w rękach Aleksandry, królewskiej córki oddanej na wychowanie do siostry swej zmarłej matki, na odległych ziemiach Midland. Tam też bohaterka pozna tajemniczego Gabriela, z którą połączy ją nić porozumienia i rozkwitające uczucie.

Marriott nie uległa pokusie bawienia się konwencjami. Swoją baśń obwarowała wszystkimi jej najważniejszymi elementami. Na kartach ksiązki znajdziemy zarówno bohatera, od którego zależą losy królestwa, jego przeciwnika w postaci złej macochy, donatora [tutaj są to przodkowie królewny (pełniący również funkcję osób wysyłających), jego pomocników [bracia uwięzieni między światami], ważną postać ojca, a także fałszywego bohatera.
Także chronologia wydarzeń została zachowana w zgodzie z od lat panującymi zasadami bajek magicznych: odejście ważnej dla bohatera osoby (matki – co najczęstsze), zakaz używania magii, złamanie owego zakazu, postęp stosowany przez przeciwnika względem bohatera [odesłanie do ciotki, by pozbyć się życiodajnych mocy], nakaz powrotu przekazany przez specjalnie na tę okazję oddelegowanych pośredników, pozorna zgoda, a następnie przeciwdziałanie (ucieczka), spotkanie z donatorem, wejście w posiadanie magicznego przedmiotu (tutaj raczej wiedzy o nim) niewyjaśnione doprowadzenie do śmierci ojca bohaterki, walka z przeciwnikiem, ostateczne zwycięstwo i mariaż ze wcześniej poznanym księciem. Klasyka i brak jakichkolwiek odstępstw od normy.
Dzięki temu Marriorr mogła spać spokojnie, bez obaw o swój tekst, który natychmiast musiał zostać zaakceptowany przez czytelników, budzi bowiem poczucie bezpieczeństwa wyznaczone przez znajomość schematu.

Tropów baśniowych w książce tej jest bardzo wiele i nie sposób wymienić wszystkich. Na pewno jest to ujęcie uwspółcześnione, a jednocześnie bardzo wierne tradycjom gatunkowym. Szczególną rolę odkrywa w Królestwie łabędzi magia zdolna przekuć największe zło w największe dobro. Oczywiście, zderzą się zarówno moce jasne, wypływające z natury, z mocami ciemności, sankcjonując zwycięstwo tych pierwszych i przywracając tym samym świat do porządku sprzed opowiedzianej historii. Niebezpieczeństwo zostaje zażegnane, zło pokonane, można się radować i wracać do rzeczywistości, gdzie nie zawsze owe zasady są tak samo wiążące i dostrzegalne. 

Królestwu łabędzi niczego nie brakuje. Książkę tę czyta się  podobnym zaangażowaniem jak klasyczne baśni, jej warstwa językowa pozostaje prosta, choć niepozbawiona typowych dla swego gatunku metafor.
Polecam serdecznie sympatykom bajek magicznych, którzy być może wciąż tęsknią do krainy dzieciństwa, w której zło zawsze zostaje pokonane, lecz zanim to się stanie, świadkujemy zaciętej walce złych i dobrych mocy, przestrzeni pełnej bajkowych bohaterów, zaklętych dusz, intensywnej magii i niebezpiecznym przygodom.

11 komentarzy:

  1. Swego czasu barzo fascynowały mnie baśnie, być moze warto do nich wrócić ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Z każdą kolejną recenzją coraz mocniej ta okładka i tytuł zapadają mi w pamięć :) Baśń, nie przepadam, nigdy nie przepadałem, ale fabuła zdaje się ciekawa :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem fanką Twoich recenzji! Bardzo przyjemnie piszesz :)
    I okładka książki jest wspaniała! O kurcze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, dziękuję bardzo! Zawsze miło coś takiego krzepiącego przeczytać;))

      Usuń
  4. Już słyszałam o tej książce i chętnie przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Super, bo słyszałam wiele negatywnych opinii również;)

      Usuń
  6. To może byc ciekawe doświadczenie obfitujące w nowe doznania literackie :)

    OdpowiedzUsuń