środa, 23 marca 2011

"Ciemna strona małżeństwa" Adam Ross

Zastanawialiście się kiedyś jak wiele książek zostało do tej pory wydanych na świecie? Jak wiele tematów poruszonych i to za każdym razem z zupełnie nowej perspektywy? Zastanawialiście się kiedyś czy nastąpi taki okres kiedy pomysły się wyczerpią? Kiedy nie będzie można dodać już nic więcej?

W literaturze współczesnej coraz rzadziej, mimo usilnych starań autorów, można spotkać tematykę nową, świeżą. Właściwie jest to chyba niemożliwe. Jednak zawsze fascynowało mnie jak to możliwe, że na temat miłości powstała niezliczona ilość historii, a żadna się nie powiela. Każda niesie za sobą coś innego.
Jednak o wielkie zaskoczenia w tej materii trudno.
A mimo to…

Zdarzają się debiuty pisarskie, które zapadają głęboko w pamięć, które poruszają całym naszym dotychczasowym światem. Na rynku czytelniczym pojawiają się jednostki, które chcą przekazać coś nowego, które swoim spojrzeniem na świat, wyobraźnią i warsztatem pisarskim porywają czytelnika w prawdziwą, niezapomnianą podróż w nieznane.
Takim autorem stał się w moim odczuciu Adam Ross.

„Ciemna strona małżeństwa” to jego literacki debiut. Tytuł zdecydowanie chwytliwy, przywodzący na myśl szeroką gamę skojarzeń.  
Przyznam szczerze, że prawdziwe zauroczenie przeżyłam jednak po obejrzeniu oryginalnej wersji książki.[klik] Zarówno magnetyzującej okładki, jak  tytułu, który jest może mniej absorbujący niż polski przekład, jednak po lekturze książki  zdecydowanie bardziej zastanawiający i skłaniający do rozmyślań nad tym czy chodzi o oczywistego, występującego w tekście Pana Ziarenko, czy o wielką metaforę, grę z czytelnikiem.

A grę Ross prowadzi od samego początku.

„Ciemna strona małżeństwa” to próba dogłębnej analizy korelacji związku małżeńskiego z morderstwem. Autor prowokuje do rozmyślań nad tym czy każde małżeństwo, prędzej czy później  musi kończyć się chociażby wirtualnym, rozgrywającym się w umyśle aktem morderstwa, czy każdy związek prędzej czy później skazany jest na wypalenie, na niszczenie siebie nawzajem.
Bohaterami powieści są David Pepin, kochający swoją żonę od pierwszego z nią spotkania, jednak obsesyjnie myślący o jej śmierci. Jest on twórcą gier komputerowych, jednak postanawia napisać książkę, w której rozważa różne wersje śmierci małżonki. Staje się to jego ucieczką od problemów w związku.
Pewnego dnia Alice zostaje znaleziona martwa, a David staje się głównym podejrzanym.
Śledztwo prowadzą Hastroll oraz Sheppard- oboje doświadczeni przez małżeńskie życie, małżeńskie kłopoty, obsesje swoich żon i małe codzienne wojny.
Ich śledztwo nieuchronnie prowadzi do poznania treści książki Davida oraz do Mobiusa- płatnego zabójcy.

Powieść tę bardzo ciężko zaklasyfikować do jednego gatunku. Jest to synkretyczne zestawienie kryminału, powieści psychologicznej, powieści sensacyjnej, analizy policyjnej, głęboko poruszającej powieści o miłości.
Autor dotka wielu ludzkich dramatów-  chorych relacji z drugim człowiekiem, wielokrotnych poronień, problemów z akceptacją samego siebie, otyłością.
Opisy stają się momentami naturalistyczne, piękny język przerywany rynsztokowym słownictwem, jednak całość robi wrażenie piorunujące.
Autor posiada bardzo dobrze wykształcony warsztat pisarski, każde słowo wydaje się być dokładnie przemyślane, wyważone. W tej książce nic nie jest przypadkowe.
Może stać się ona kompendium wiedzy o Hitchcocku, o jego warsztacie pracy oraz o jego poglądach na małżeństwo. Bowiem paradoksalnie David i Alice poznali się na projekcji jego filmów..

Zastanawiający jest wielokrotnie powtarzający się w tekście motyw Wenus z Milo, ale jego znaczenie pozostawiam rozważaniom każdego czytelnika…:)

Nie znajduję innego słowa na opisanie tej książki niż przejmująca.
Przejmująca, zajmująca, fascynująca i niepokojąca.
Objawił się prawdziwy talent. Z niecierpliwością czekam na następne powieści.


Premiera książki miała miejsce dzisiaj;) Jeśli szuakcie czegoś niebanalnego i naprawdę dobrego- ta książka jest zdecydowanie warta swojej ceny i tego, by znaleźć, swoje miejsce na Waszych półkach!

 Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Sonia Draga

13 komentarzy:

  1. Recenzja brzmi tak zachęcająco, że nie mam słów :) Z pewnością świetna książka!

    OdpowiedzUsuń
  2. kryminału i psychologii w jednym, nie mogę przegapić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Recenzja bardzo ciekawa a książkę oczywiście mam w planach:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi również spodobała się ta powieść i jakże się cieszę, że również gości u mnie na półeczce! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja już nie mogę doczekać się paczki z tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wydaje się ciekawa więc może kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmm Zaciekawia mnie ta książka ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Domi: Jest świetna!

    Varia: Naprawdę świetna mieszanka;)

    kasandra_85: ;))

    Daria: Mamy szczęście;))

    dm1994: Nie dziwię Ci się;))

    Bujaczek: Jest świetna:))

    Lena173: :)

    OdpowiedzUsuń
  9. strasznie żałuję, że odmówiłam recenzowania tej książki. Tak zachęcasz, że pewnie i tak ją kupię i przeczytam! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dominika Anna: Ja też o mały włos bym odmówiła, a to byłby wielki błąd. Jak mówiłam- jest warta swojej ceny, więc kup koniecznie!:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapowiada się niezwykle interesująco - tematyka, sposób jej przedstawienia, pomieszanie gatunkowe... Okładka oryginalna faktycznie intrygująca - dużo lepsza, niż nasza. Co do tytułu... Chyba ten nasz brzmi bardziej chwytliwie, niż gdyby go przetłumaczono dosłownie. Ważne, że oba pasują i oba dają nieco do myślenia :)

    Co do tezy postawionej na samym początku... Obawiam się, że w wielu dziedzinach nic nowego nas już nie czeka. Owszem, niektóre książki czy utwory muzyczne wciąż mogą nas zaskakiwać, zaciekawiać i absorbować, ale zawsze będą się z czymś kojarzyć, zawsze będą do czegoś znanego nam nawiązywać. Trzeba się z tym pogodzić, ot co :)

    A może się mylę? Byłoby miło...

    OdpowiedzUsuń
  12. Futbolowa: nie miałabym nic przeciwko temu, żeby powstało coś całkowicie nowego, jednak pewnie wtedy byłoby jakimś odejściem od formy,a samo to jest już nawiązaniem, więc chyba jesteśmy w kropce..;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam również podobne uczucia do tej książki, tak jak Ty. I mi się podobała, cieszę się że stoi u mnie na półce, bo wiem, że jeszcze do niej wrócę :)

    OdpowiedzUsuń