Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lemony Snicket. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lemony Snicket. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Kto to być może o tej porze? – Lemony Snicket


Tytuł: Kto to być może o tej porze?
Cykl: Seria niewłaściwych pytań
Autor: Lemony Snicket
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788323770435
Ilość stron: 264
Cena: 24,99
Drodzy, oto przed Wami kolejny cykl sygnowany nazwiskiem Snicket. Tym razem, zamiast niefortunnych zdarzeń, czekają Was niewłaściwe pytania – zadawane z podobną częstotliwością z jaką w poprzedniej serii kumulowały się wydarzenia feralne.
Bohater to, jak można przypuszczać, „ja” sylleptyczne autora, co w dużej mierze ustawia nasz sposób odbioru tekstu. Odtąd traktujemy bohatera nie tylko jako rzeczywiste odbicie autora, ale też jako jego fikcyjno-powieściową realizację czy też jego chcenie, a kto wie – może i ukryte fantazje.
Lemony-narrator a jednocześnie główna postać odebrał dość nietypowe wykształcenie. Po ukończeniu szkoły miał oddać się w ręce jednego z pięćdziesięciu dwóch mistrzów. Wybrał S. Teodorę Markson – kobietę plasującą się na ostatnim miejscu rankingu. Jej pozycja miała zapewnić chłopakowi pokątne, obok terminowania, realizowanie zadania o wiele większej rangi. Niespostrzeżenie jednak wikła się on w ciąg zdarzeń odpychających go od jego głównej linii działania, a przy tym – jak to u Snicketa – niezwykłych. Wraz ze swoją Mistrzynią zostaje zaangażowany do przywrócenia (nie)skradzionej Bombinującej Bestii (stworzenie mitologiczne; ni to koń, ni to rekin) jej prawowitym właścicielom. Nie wiadomo jednak czy wrogowie rodziny to nie czasem jej przyjaciele ani czy figurka naprawdę została porwana, czy może jedynie zapomniana. Powiecie – niezły chaos! I będziecie mieć rację. Nie łudźcie się jednak, że na tym sprawa się kończy, bowiem zaangażowani w nią będą nie tylko mała dziewczynka, wynajęta aktorka, lokaj czy rodzeństwo taksówkarzy, ale też cała gama innych postaci, stanowiących przekrój przedziwnych mieszkańców przedziwnej miejscowości – Splamionego Nadmorskiego, które od dawna nie znajduje się już nad morzem, a które wciąż trudni się pozyskiwaniem atramentu od zastraszanych meduz, lecz niestety- chylące się ku upadkowi.
Lemony Snicket-autor tomem Kto to być może o tej porze? otwiera całkiem nowy cykl – Serię niewłaściwych pytań – zapowiadający się rewelacyjnie! Pierwsza część to prawdziwy koktajl wydarzeń, na który składa się szczypta tajemnicy, odrobina obyczajówki, duża porcja sensacji i wreszcie - w roli pysznej pianki wieńczącej cały napój – smakowita doza humoru, którą będziemy spijać drobnymi łyczkami, delektując się niezrównanym smakiem.

Polecam! Lemony Snicket w świetnej formie! Seth – autor ilustracji – w równie wybornej.

czwartek, 2 stycznia 2014

Seria niefortunnych zdarzeń. Ogromne okno – Lemony Snicket


Tytuł: Seria niefortunnych zdarzeń. Ogromne okno
Autor: Lemony Snicket
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 978-83-237-6124-2
Ilość stron: 223
Sieroty Baudelaire po stracie rodziców, tragedii u Hrabiego Olafa i niespodziewanej śmierci wuja, pukają właśnie do drzwi dalekiej ciotki Józefiny, której dom znajduje się na szczycie wzgórza, niebezpiecznie pochylającego się nad Jeziorem Łzawym, w którym przed laty zmarł jej mąż, zjedzony przez Pijawki Łzawe. Tego dnia kobieta straciła zarówno uwielbiane przez siebie dotąd jezioro, jak i współtowarzysza życia.
Od tamtej pory, panicznie boi się ona wszystkiego – telefonu, okna, kuchenki, książek, kaloryferów i wielu, wielu innych.
Jej irracjonalne strachy sprawiały, że jadła zimne jedzenie, nie miała znajomych i tym podobne.
Obecność dzieci była więc dla niej błogosławieństwem. Mogła na nie bowiem przelać swoją jedyną miłość – miłość do gramatyki.
Gdy już wydaje się, że życie trójki sierot może w końcu się ustabilizować, spotkają oni niejakiego Kapitana Szlama, a wkrótce potem ich ciocia ginie, zostawiając łzawy list przy wybitym oknie nad szczytem przepaści, przekazując w nim opiekę nad dziećmi nowo poznanemu mężczyźnie.

Jak się domyślacie nie jest on tym za kogo się podaje, a i śmierć cioci wiąże się z serią zagadek. Pierwsza z nich dotyczy ciągu gramatycznych pomyłek zawartym w liście tej językowej purystki, którą Baudelaire’owie starają się na własną rękę rozwikłać, znów nie mając poparcia w nikim z dorosłych.

Lemony Snicket nie uciekł daleko od swojego schematu fabularnego – książeczka ta utrzymana jest w identycznej formule jak dwie jej poprzedniczki.
Podobnie jak w nich, także i tutaj w narrację wplatany jest swoisty słowniczek, tłumaczący co trudniejsze słowa używane przesz kolejnych bohaterów.

Postaci dorosłych nadal są tak samo irytujące, choć Pan Poe wzniósł się już chyba na wyżyny swojej ignorancji i pobłażliwości: to wzór istoty, która nie uczy się na błędach, zaślepionego idioty, antyprzykład i zupełnie nieporozumienie.
O ile Hrabia Olaf od początku zarysowany został jako szwarccharakter konsekwentny w swych postępkach, o tyle Pan Poe jest niestrudzonym ślepcem, niezdolnym do brania pod uwagę zdania młodszych o siebie, notorycznie przerywający cudze wypowiedzi.
W moim odczuciu jest to najbardziej irytująca postać cyklu, raz po raz denerwująca swoją głupotą.
Nie wiem czy Snicket miał na celu zobrazować postać uosabiającą częste reakcje dorosłych na, ich zdaniem, przesadzone opinie dzieci, ale jeśli tak, to zrobił to aż nazbyt dosadnie. Az strach się bać, co będzie dalej.

Niemniej, jeśli spodobały Wam się dwa pierwsze tomy, warto sięgnąć także i po trzeci – utrzymane są na takim samym poziomie, nie ma zaskoczeń, które mogłyby zmienić podejście czytelnika do lektury. Jest za to dużo książek, wypełniających monumentalną biblioteczkę ciotki Józefiny. Skuszeni?:)