sobota, 25 listopada 2017

Kroniki Jaaru. Księga luster - Adam Faber



Kroniki Jaaru. Księga luster to z  gatunku fantasy książka, której bohaterka przyrównana jest do żeńskiej wersji Harry’ego Pottera.
Kate Hallander, w którą życie tchnął Adam Faber, to typowa nastolatka. Mieszka u swojej cioci w Londynie (znamy ten motyw, prawda?), gdzie wszystko wydaje się zwyczajne, dopóki nie trafia ona do pewnego tajemniczego i przyciągającego z magnetyczną mocą sklepu. Tam zaś odnajduje gros magicznych przedmiotów, które zaciekawiają ją dużo bardziej niż świat, który zostawiła za progiem. Kate otrzymuje od właścicielki Księgę luster, która ma wskazać jej dalszą drogę.

Jej pragnienia zogniskowane są wokół jednego – rzuca miłosny czas na Jonathana, na którego widok szybciej bije jej serce. Niestety, zaklęcie prowokuje serię wydarzeń, których nastolatka wcale nie oczekiwała i nie chciała. Jednym z nich jest trafienie przez nią od Jaaru – krainy zamieszkałej przez magiczne stworzenia, wiedźmy i ferów, którzy oczekują na pojawienie się swoich czarownic.

Wśród nich znajduje się Fion – baśniowa istota, która przeżywa problemy całkowicie zwyczajne – nie potrafi dogadać się z własnym ojcem, z którym łączą go coraz bardziej napięte relacje. Po jednej z kłótni, młody fer ucieka z domu, by na własną rękę odnaleźć przypisaną mu czarownicę i udowodnić, jak wiele jest wart. Niestety jego emocjonalną burzę wykorzystała nimfa Erato – nad wyraz niebezpieczna kusicielka, zdolna obiecać wiele, zaś zapewnić zyski jedynie sobie samej.

Jej pojawienie się w życiu Fiona spowoduje katastrofę międzyświatową – nikczemna Erato poluje powiem na pewien magiczny kamień o potężnej sile, który ni stąd, ni zowąd, po wielu latach znika z witryny londyńskiego sklepu, nie pozostawiając za sobą żadnych śladów…

Kto odpowiedzialny jest za jego zaginięcie? Czy uda się go odnaleźć? I jaki związek z  tym wszystkim ma nimfa i fer niemogący się porozumieć z ojcem? Czym jest tajemniczy Jaar i kim są jego mieszkańcy? A co najważniejsze – co wspólnego z tym wszystkim ma Kate?

Faber bardzo sprawnie rozpoczął pierwszą część serii, która niejako dopiero wprowadza czytelnika w magiczny świat, mający otworzyć się przed nim całkowicie w kolejnych częściach. Udało się mu stworzyć uniwersum, które nurtuje i przyciąga uwagę, choć – co muszę wyznać z żalem – nie od pierwszych stron. Początki były trudne, bowiem wiele wątków zaczerpniętych zostało z głębokiej studni motywów fantasy, które są czytelnikowi znane, i z którymi został już na tyle oswojony, że nie budzą głębokiej reakcji od razu. Trzeba czasu, by docenić odświeżenie pewnych formuł i stworzenie nowej przestrzeni na dość przepełnionym poletku gatunkowym. Językowo uczynione zostało to sprawnie, zaś niewątpliwą wartością naddaną całości są piękne ilustracje, które jako pierwsze – znacznie szybciej niż okładkowy opis – koncentrują uwagę odbiorcy. Ich tajemniczość idealnie współgra z światem przedstawionym Kronik Jaaru.

Przy książce bawiłam się dobrze, choć z całą mocą wciągnęła mnie dopiero pod koniec. Pewnością jest jednak, że lektura drugiego tomu będzie dla mnie jedynie kwestią czasu. Mam nadzieję, że Faber rozwinie w nim skrzydła.