wtorek, 29 sierpnia 2017

Piękne życie - Shauna Niequist





Miałam świadomość, że gubię gdzieś to, czego tak bardzo pragnę: więzi, sens, spokój. Coś jednak kazało mi przeć naprzód – system przekonań i odruchów, które wciąż mnie pchały i pchały, nawet wtedy, gdy marzyłam, by odpocząć. [1] 

Są takie nowości wydawnicze, od których próbuję się opędzić – bo za dużo, za szybko, bo przecież nie mogę przeczytać wszystkiego bez zaniedbania innych dziedzin życia. Książka Shauny Niequist chodziła za mną od dawna, ja jednak dzielnie starałam się oprzeć jej urokowi, podkreślanemu przez cudowną okładkę. Ona jednak za nic miała sobie moje próby rezygnacji z lektury, kusząc coraz intensywniej. W końcu uległam.

Jeśli miarą dobrej książki, jest ilość założonych w niej karteczek, to Piękne życie spełnia wszystkie kryteria publikacji doskonałej. Mój egzemplarz mieni się od różnobarwnych zakładek znaczących ważkie dla mnie fragmenty, cytaty, czasem całe rozdziały.


Wiem już, że książkowe przyciąganie, które poczułam w jej przypadku, nie było bezzasadne. Było koniecznością i szansą na otrząśnięcie się z marazmu (w tym lekturowego) w jaki wpadłam. Publikacja ta okazała się dla mnie kubłem zimnej wody, wylanym prosto na rozgrzaną do czerwoności od setek niepotrzebnych myśli głowę.

Choć docelowo nie jest to książka propagująca minimalizm, lepiej niż którakolwiek z poświęconych temuż zachęca do życia prostego i oddanego idei mniej znaczy więcej. Nie jest ani sztucznie moralizatorska, ani przegadana. Jest swoistym świadectwem życia osoby przytłoczonej przez nadmiar i w konsekwencji nie znajdującej już miejsca dla takiej wersji siebie, jaką chciałaby być, nie mającej szans na życie według marzeń, lecz jedynie według obowiązków i surowych list rzeczy do zrobienia, które wciąż się nawarstwiały, powodując frustrację i nerwowe wyżywanie się na bliskich (polegające nierzadko na zwyczajnym byciu daleko myślami).

Jeśli w Twoim słowniku dominuje „tak”, mówione wszystkim, dysponowanie zdolnościami i czasem tak, że brakuje Ci już chwil na oddech – ta książka jest dla Ciebie.

Jeśli widzisz ile masz zobowiązań i chce Ci się płakać, a mimo wszystko bierzesz na siebie kolejne – ta książka jest dla Ciebie.

Jeśli szukasz kogoś, kto powie Ci, że nie musisz być idealna, że nie musisz pracować ponad siły, że masz prawo do odpoczynku – ta książka jest dla Ciebie.

Jeśli pasja stała się dla Ciebie przykrym obowiązkiem i nie wiesz jak z tego wybrnąć – ta książka jest dla Ciebie.

Jeśli wreszcie nie potrafisz uwolnić się od presji – ta książka jest dla Ciebie.




Niequist pokazuje, że fakt, iż mamy możliwość zrobienia czegoś (dysponujesz talentem, zdolnością, jesteś miły i uczynny) wcale nie oznacza, że musisz to zrobić. Autorka dążenie do wydajności przyrównuje do wyniszczającego narkotyku, zastanawiając się naprawdę musimy zadowolić wszystkich, czy musimy angażować się w bylejakość, po to, by ktoś się na nas nie obraził, czy musimy przyjmować odpowiedzialność za porażki i niepowodzenia innych?

Piękne życie to katartyczna lektura, wypełniona gotowymi materiałami na sentencje, niosąca nadzieję i realne narzędzia do pracy z wyniszczającej presją. Trzeba jedynie uzbroić się w cierpliwość, bo wino, którego sobie nawarzyliśmy do tej pory, nie może zostać wypite naraz, bez negatywnych konsekwencji dla zdrowia (z których kac i zawroty głowy to pestka).  Dzięki przewodnictwu Niequist i jej świadectwu, możemy jednak tego dokonać, bez względu na to, jak bardzo uwikłaliśmy się w niepotrzebne zobowiązania. Autorce drastyczna zmiana życia niosąca pokój zajęła 3 lata. A Ty? Jesteś gotowy na taką przemianę i życie w pełni?


Nie chcę więcej. Tylko mniej. Mniej wszystkiego. Mniej stresu. Mniej płaczu. Mniej hałasu. Mniej telewizji. Mniej wina. Mniej zakupów online. Mniej „jeszcze to, jeszcze to, jeszcze to”, nieważne czy „to” dotyczy wycieczki, filmu, rejsu łódką czy imprezy dla dzieci. [2]




[1] Piękne życie, Shauna Niequist, Kraków 2017, s 16.
[2] Tamże, s. 30