czwartek, 16 lipca 2015

Już czas - Jodi Picoult



Jodi Picoult to pisarka, której książki sobie dawkuję – zazwyczaj bowiem są one tak bardzo obciążające emocjonalnie, że na długo po lekturze trwam w stanie książkowego kaca, nie mogąc myśleć o żadnej innej lekturze. Tym razem jednak – mimo naprawdę fascynującej opowieści – do takiego stanu nie doszło, publikacja bowiem odstaje tematycznie od tematyki, z  którą dotychczas spotykałam się w  jej powieściach. To już nie tyle obyczajówka, ile książka z domieszką kryminału, nierozwiązanej tajemnicy sprzed lat, która teraz na nowo odżywa.

Jenna Metcalf to trzynastolatka, która przed dziesięciu laty w niewyjaśnionych okolicznościach straciła matkę, Alice. Po wypadku na wybiegu słoni, kobieta zniknęła ze szpitala, pozostawiając za sobą szereg pytań bez odpowiedzi. Dziewczynka będąca pod opieką babci i chorego psychicznie taty nie daje za wygraną – od lat przeszukuje sieć w poszukiwaniu jakiejkolwiek wzmianki o matce, a teraz – po dekadzie od zaginięcia – postanawia zgłosić się do detektywa prowadzącego wówczas śledztwo i… jasnowidza. Wspólnymi siłami mają oni odpowiedzieć na pytania, które dotąd sprawiały więcej trudności. Dziewczynka chce wiedzieć co dokładnie zdarzyło się w  rezerwacie prowadzonym przez Alice i jej męża, gdy ten dowiedział się o jej romansie z  innym pracownikiem, Gideonem. Na miejscu znaleziono wówczas stratowane ciało jednej z pracownic oraz poranioną matkę Jenny. Na krótko po zamknięciu w  szpitalu Alice jednak wypisuje się na własne życzenie, zapadając się jednocześnie pod ziemię. Nastolatka chce wiedzieć, czy mama opuściła ją, bo musiała uciekać czy też świadomie wyrzekła się córki.

Już czas to oryginalna opowieść, która między opowiedzianą historią zwraca uwagę na bardzo ważny aspekt: szerzące się w  Afryce kłusownictwo, wykorzystywanie zaobserwowanych zachowań słoni w celu zwabienia stada w jedno miejsce, by szybko i skutecznie zdobyć ich kły. Uwrażliwia na warunki, w  jakich żyją te zwierzęta, np. w  zoo, pokazuje jak wiele można nauczyć się na temat żałoby i pamięci podczas ich obserwacji, jest swoistym studium ich życia zgrabnie wplecionym w historię utkaną z  tragedii małej dziewczynki pozbawionej matki. Narracja prowadzona jest niezwykle ciekawie: składają się na nią wydarzenia współczesne przeplatane z zapiskami z dziennika Alice, stanowiącego studnię wiedzy o ówczesnych wydarzeniach, ale też będące skarbnicą ciekawostek dotyczącą słoni.

Picoult stworzyła niepospolite postaci, szczególnie kobiet – zarówno zafascynowana życiem słoni mama Jenny, jak i jej nad wiek dojrzała, zdeterminowana i silna córka, a także jasnowidząca Serenity są bohaterkami wyrazistymi, choć pokaleczonymi przez los. To one stanowią o niezwykłości tej powieści, a zakończenie będące ich udziałem naprawdę zaskakuje.


Niezwykła lektura, łącząca powieść detektywistyczną, pamiętnik, wątki przyrodnicze, paranormalne, spirytystyczne, jasnowidzenie, jak i dobry obyczaj. Jest co poczytać, jest nad czym się zastanowić, jest się czym zaskoczyć podczas finału, który wywraca całą akcję do góry nogami. Połączenie tych komponentów dało fascynująca mieszankę, której aura magii i tajemniczości nadała dodatkowego smaczku. Czyta się ją wyśmienicie.


Inne książki z serii Kobiety To Czytają:


Inne książki Jodi Picoult:

12 komentarzy:

  1. Gdzieś już o niej czytałam ale jakoś nie skłoniła mnie do przeczytania. Po Twojej recenzji widzę, że warta jest uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci szczerze, że mnie w pierwszej chwili odstraszyła okładka - mimo mojej całej sympatii do Picoult nie umiałam się przemóc. Ale gwarantuję, że warto;)

      Usuń
  2. Uwielbiam książki Jodi Picoult i u mnie chyba nadeszła pora na kolejną jej dawkę;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) To świetnie!;) ja teraz mam chwilkę kolejnej przerwy;)

      Usuń
  3. tej książki autorki jeszcze nie miałam okazji czytać, ale mam w planach. Muszę je sobie dawkować, żeby zdążyć każdą sobie przemyśleć :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale to rozumiem, Picoult tego wymaga;)

      Usuń
  4. Masz całkowitą rację, książki Jodi Picoult są obciążające emocjonalnie. Ilekroć sięgnę po jakąś powieść autorki to zawsze czuję takie niewytłumaczalny ciężar na sercu. Ostatnio czytałam ''Tam gdzie Ty''- niezwykle trudna i kontrowersyjna tematycznie powieść skłaniająca do refleksji i zadumy nad wieloma czynnikami. Gorąco polecam. Natomiast, jeśli chodzi o powyższą pozycję, nie miałam okazji jej poznać, lecz postaram się w wolnej chwili mieć ją na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za polecenie, tej akurat nie znam;)

      Usuń
  5. Uwielbiam wszystko, co wychodzi spod pióra Picoult, bo wiem, że zawsze będę usatysfakcjonowana. "Już czas" jeszcze nie czytałam, ale na pewno nadrobię zaległości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, satysfakcja gwarantowana :)

      Usuń
  6. Z wielką chęcią przeczytam. Czytałam tylko dwie książki tej autorki, jedną świetną, drugą przeciętną. I od jakiegoś czasu mam ochotę znowu właśnie obciążyć się emocjonalnie, jak to napisałaś. Idealnie ujęte. Chciałabym jeszcze przeczytać "Kruchą jak lód", która tez jest chwalona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o przeciętne, to jestem ciekawa o jakim mówisz tytule - ja miałam kłopot z "Linią życia" i od tamtej pory dość ostrożnie sięgam po Picoult;)

      Usuń