wtorek, 5 listopada 2013

Między wariatami – Marcin Meller


Tytuł: Między wariatami. Opowieści terenowo-przygodowe
Autor: Marcin Meller
Wydawnictwo: Wielka Litera
ISBN: 9788364142154
Ilość stron: 464
Cena: 36,90 zł
Marcin Meller, mimo wydanej wespół z żoną książce Gaumardżos. Opowieści z Gruzji, do tej pory kojarzył mi się raczej z Playboyem i popularnym swego czasu programem Agent, niźli z jego karierą stricte dziennikarską. Wszystko zmieniło się, gdy Wielka Litera wydała publikację Między wariatami. Opowieści terenowo-przygodowe, a autor swoją obecnością na spotkaniu ją promującym umilił mieszkańcom Katowic i okolic popołudnie.

Książka ta, to zbiór reportaży i luźnych tekstów z bardzo dużego przekroju czasowego.
Obok gawędy o tym, jak Meller minął się z powołaniem na oceanografa znajdują się zapiski o wiele bardziej dramatyczne: widma wojny, walk, terroru, niebezpieczeństw, a także notki świeże, po roku 2010.

To swoisty przekrój przez reporterskie życie Mellera, z uwzględnieniem najniebezpieczniejszych, jak i najzabawniejszych epizodów. Książka ta pokazuje barwne życie dziennikarza z czasów, kiedy finansowanie wyjazdów nie było jeszcze niemożliwe, a osoba poszukująca dobrego materiału miała spore zaplecze terminowe, by zaznajomić się z tematem, o którym ma stworzyć materiał. Z lekkim rozrzewnieniem czyta się dziś teksty, do których dziennikarz rzeczywiście miał prawo i czas się przygotować, którym poświęcił wiele sił i energii, dotyczących spraw zbadanych dogłębnie, a nie jedynie powierzchownie na potrzeby dzisiejszych mediów, mających jedynie szokować i za wszelką cenę skupiać uwagę odbiorców. Meller raczy nas historiami o tym jak bez dokumentów przekroczyć granicę w czasach, gdy czyn taki uznać można było za cud, jak znaleźć się na linii frontu bez odpowiednich zezwoleń, jak odnaleźć się w zupełnie obcej rzeczywistości, jak wiele kosztuje oglądanie cudzej śmierci i jak łatwo zacząć się bać o własne życie.

Jego historie są różnorodne i wielobarwne: część skłania do zadumy nad społeczeństwem w ogóle, część pobudza do refleksji nad sprawami uniwersalnymi, inne zaś przyczyniają się do wywołania uśmiechu, radości, sentymentalnego westchnienia.
Nad wszystkim przyświeca stara jak świat zasada: całe życie z wariatami.
Meller pokazuje jak nie dać się ogłupić, jak żyć i pozostać sobą i wyjść z tego obronną ręką. I jak korzystać z pomocy innych, choćby tej najbardziej nieoczekiwanej.
Czyta się bardzo dobrze, szczególnie zaś teksty starsze, do których wcześniej nie miało się dostępu.W wielu z nich autor przybiera ton gawędziarski, dzięki czemu opowieści "słucha się" z prawdziwym zaciekawieniem.

Zapraszam wszystkich w teren! Przewodnik już czeka.

___________
Relacja ze spotkania autorskiego tutaj.

12 komentarzy:

  1. Lubię Mellera jako dziennikarza, zdarza mi się przysłuchiwać temu, co mówi w tvn24. Chętnie poznałabym tę postać z innej strony, dzięki za recenzję, teraz już wiem, że warto :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam o tej książce wiele dobrego i strasznie chcę ją przeczytać :D I zazdroszczę spotkania autorskiego :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio Meller opowiadał o tej książce u Kuby Wojewodzkiego, i choć zawsze kojarzył mi się w podobny sposób co i Tobie, to po tym co opowiedział zaczęłam się książka interesować, że może warto. A teraz na pewno chętnie pójdę na spotkanie w Krakowie i poczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przepadam za nim, a tym bardziej nie mam ochoty czytać niczego jego ani o nim:P

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mam wyrobionego zdania o tym Panu, choć skojarzenia towarzyszą mi podobne do Twoich. To już któraś z kolei pozytywna recenzja tej pozycji więc może warto by było się z nią zapoznać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam o tej książce w DDTVN i mam na nią chrapkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. sama mam tę książkę nawet z autografem od autora i z dedykacją. Muszę przyznać że książka jest naprawdę warta przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  8. Niedługo będzie także w Koszalinie, więc mi też podpisze książkę:)));).

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem bardzo ciekawa tej lektury

    OdpowiedzUsuń
  10. Może rzadko czytam tego typu publikacje, to bym się skusiłą :)

    OdpowiedzUsuń