sobota, 4 sierpnia 2012

Krwawy blues – Massimo Carlotto




Tytuł: Krwawy blues
Wydawnictwo: Videograf II
Autor: Massimo Carlotto
Rok wydania:
2011
Kategoria: kryminał noir
ISBN: 9788371839146
Liczba stron: 216

Massimo Carlotto to włoski  twórca znany z cyklu o byłym więźniu i aktualnym detektywie bez licencji – Marco Burarttim. Inspirację do stworzenia serii powieści stało się dla niego własne doświadczenie życiowe. Krwawy blues to pierwsza z cyklu książka, oparta na biografii autora, który został niesłusznie oskarżony o zamordowanie studentki i po kilku latach wypuszczony z więzienia po ułaskawieniu.  Jego przeżycia stały się podstawą do stworzenia wciągającej historii wpisującej się w kanon kryminałów noir.
Bohaterem powieści jest wymieniony już Marco Buratti, były więzień niesłusznie oskarżony o morderstwo, po czasie uznany za półwolnego za dobre sprawowanie, miłośnik dobrego bluesa, było członek zespołu, dzięki któremu przylgnęła do niego etykietka „Aligator”. Obecnie mężczyzna specjalizuje się w pomocy osób zawodowo związanych w sądem, którzy w wyniku różnych wydarzeń wplątali się w związki z półświatkiem. Pewnego dnia o specjalistyczną pomoc prosi go pani Foscarini, wzięta prawniczka zajmująca się kiedyś sprawą mordercy, który w jej mniemaniu był niewinny.
Od pewnego czasu stał się on półwolnym, niestety kilka dni temu zaginął, a w tym samym czasie popełniono morderstwo będące wierną kopią tego sprzed lat. Froscini wciąż wierzy w niewinność swojego klienta i fakt, że został on wplątany w zbrodnię doskonałą, jednak nie potrafi niczego udowodnić dopóki go nie znajdzie. O pomoc w odszukaniu więźnia prosi Burattiego, który pamięta zasady panujące wśród półwolnych i jako jeden z nielicznych zna powagę sytuacji.
Szybko okazuje się jednak, że sprawa ta nie skończy się na odnalezieniu zaginionego nim zrobi to policja, lecz właśnie wtedy się rozpocznie – Buratti znajdzie się w samym centrum wydarzeń, których nigdy nie chciałby zapoczątkować. Wraz ze swoim wspólnikiem Beniamino uwikłają się w prawdziwie emocjonujący pościg, który stanie się ogniwem zapalnym do  rozdrapania starych ran i ujawnienia zapomnianych historii, zaplątanych głęboko w sieć kłamstw.
Krwawy blues wpisuje się w gatunek kryminałów noir, wywodzących się bezpośrednio z kina gangsterskiego. Powstały w wieku XX  czarny kryminał unika jasnego podziału na dobro i zło, stara się grać kontrastami, silnie operuje obrazami nocnego miasta i bezustannie przywołuje postaci obowiązkowe – prywatnego detektywa oraz femme fatale. Wszystkie te elementy stanowią części składowe tej powieści. Choć Carlotto to nie Chandler i daleko mu do tego najwyższej klasy twórcy kryminału noir, doskonale odnalazł się w konwencji, na którą się zdecydował. Jego bohaterowie są niejednoznaczni, trudno mówić o szczęśliwym zakończeniu, a przedmiotem śledztwa prowadzonego przez główną postać jest oczywiście niewyjaśniona zbrodnia, która przyjęła jedynie pozory zdemaskowanej. Warto wspomnieć również o innym elemencie charakterystycznym dla tego gatunku, a który jest tutaj niejako wyznacznikiem całej kariery Burettiego – uwikłanie przeciętnego człowieka w świat przestępczy. Taką przeciętną postacią jest właśnie oskarżony wokół którego rozgrywa się cała akcja – idealny materiał na kozła ofiarnego, przeciętniak o mętnej przeszłości, którego bardzo łatwo da się wrobić, a który nie będzie potrafił się obronić; ale także wszyscy wzięci prawnicy, których sprawami zajmuje się prywatny detektyw bez licencji – człowiek tak samo nieokreślony jak pozostali bohaterowie.
U Carlottiego brak moralizatorstwa, nie sili się on na jasne wskazywanie tego co dobre i tego co złe; robi po prostu to co do niego należy  - kreśli wizerunek przestępczego światka i nie unika przy tym nazywania rzeczy po imieniu.
Twórcy udało się wykreować świat, korty choć brutalny, nie chce zostać opuszczony przez czytelnika. To powieść zgrabnie skonstruowana, wciągająca i co najważniejsze – z wartką akcją, która nie pozwala się nudzić. Doskonała lektura na wakacje, taka, którą warto czytać nocą, by poczuć włoski klimat kryminału noir. Polecam!