sobota, 5 lutego 2011

"Wątek poboczny, czyli na czym polega metafora mężczyzny z dwoma śledzionami" Stella M. Szeszuła


 "Wątek poboczny, czyli na czym polega metafora mężczyzny z dwoma śledzionami", dzięki swojej okładce wyglądającej jak przybliżona butelka alkoholu i po części tytule, nasunął mi pewne skojarzenia. Po przeczytaniu opisu, a przede wszystkim słów "A to wszystko w oparach dziesiątek litrów szkockiej" byłam już prawie pewna, że motywem przewodnim będzie... pijaństwo. Można powiedzieć, że przeceniłam jego rolę, jednak nie zaprzeczę- alkohol wręcz wycieka z kart książki.
Przyznaję, że przed zagłębieniem się w treść przeczytałam kilka recenzji. Autorzy wszystkich ocenili książkę na najwyższą notę. Moje zaciekawienie rosło z minuty na minutę.
W utworze poznajemy trójkę głównych bohaterów- Meadow, Thomasa i Rogera- wokół których toczy się  akcja.
Meadow, córka Thomasa w wieku dziewiętnastu lat postanawia wyjść za mąż za Daniela- księgowego, o którym jej ojciec wyraża się w sposób co najmniej nieżyczliwy. Bynajmniej nie z miłości. Kieruje ją bardziej przywiązanie i poszukiwanie stateczności.
Roger jest współpracownikiem i przyjacielem jej ojca. Trzydziestodziewięciolatkiem po dwóch rozwodach, z 3/4 kobiecej części miasta, która przewinęła się przez jego łóżko. Człowiek cyniczny, na pozór lekceważąco podchodzący do życia, sypiący czarnym humorem na prawo i lewo.
Roger ofiarowuje Meadow poradnik traktujący o tym, jak zdobyć starszego mężczyznę.  Thomas zaczyna podejrzewać go o romans z jego córką. Jego podejrzenia przybierają na sile, gdy okazuje się, że Meadow zerwała zaręczyny.
Meadow, Roger i Thomas stają przed ciężkimi wyborami, które na zawsze mogą zmienić ich życia.
Po czym poznaje się dobrą książkę?
Rzadko zdarza się, by publikacja wywołała na mojej twarzy uśmiech już po kilku pierwszych zdaniach. Ta wywołała. Ba! To nawet nie był uśmiech, tylko wybuch śmiechu. Autorka skradła moje serce i już po kilku stronach nie wiedziałam czy postać Rogera bardziej mnie irytuje, czy rozśmiesza.
Narracja prowadzona jest dwutorowo. Przy każdym rozdziale wymieniony jest wypowiadający się bohater. Są to naprzemiennie Meadow i jej ojciec. Zabieg ten powoduje, że możemy poznać oraz odnaleźć się w dwóch całkowicie odmiennych sytuacjach, poznać całkowicie różniące się reakcje i odczucia bohaterów, jednocześnie nie zaburzając fabuły.  Utwór ma budowę klamrową, kończy się wydarzeniem, które kilkanaście rozdziałów wcześniej rozpoczynało opowieść.
Bardzo cenię sobie książki, które nie mają jednoznacznego zakończenia, które pozwalają czytelnikowi samodzielnie "dokończyć" powieść, według własnego uznania, które prowokują do zastanowienia się nad tym "co dalej?" a nie bezmyślnego odłożenia książki na półkę z przeczytanymi pozycjami.  Cenię autorów, którzy wierzą w inteligencję czytelnika i pozwalają mu "zabawić" się w kreatora dalszych wydarzeń, którzy nie podają wszystkiego na tacy.  Dzięki temu nigdy nie czuję się rozczarowana, przecież po każdorazowej lekturze, mogę sobie dopowiedzieć własną, za każdym razem inną wersję dalszych wydarzeń. Staję się jakby współautorem, współtwórcą życiorysu bohaterów, którzy są bardzo wielkim plusem książki. Mają oni bardzo wyraźnie zarysowane osobowości, nie są rozmemłane, każda postać posiada inną psychikę, inne usposobienie i wszystkie razem wzajemnie się uzupełniają.
Można powiedzieć, że jest to książka idealna- skłaniająca do myślenia, rozśmieszająca, z dobrą fabułą, kompozycją niby klamrową, ale jednak pozostawiającą pole do popisu czytelnikowi.
Jest lekka, w sam raz jako środek antychandrowy na długie zimowe wieczory. Polecam!
Dla ludzi nie przekonanych do polskich autorów będzie to nie lada zaskoczenie. Rodzima literatura jest tak samo, a może nawet bardziej warta uwagi niż skomercjalizowane produkty zachodnie.
Warto się w niej rozsmakować:)

5/6
  • Rodzaj literatury: Beletrystyka
  • Wydawca: Novae Res, Gdynia 2011
  • Wydanie: Pierwsze
  • Liczba stron: 202
  • ISBN: 978-83-7722-134-1
  • Nośnik: Druk
Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Novae Res.