piątek, 16 grudnia 2016

Światło między oceanami - M.L.Stedman


Światło między oceanami to opowieść o miłości tak wielkiej, że nawet zdrowy rozsądek nie potrafił zignorować jej głosu. Opowieść o ludziach, którzy skłamali w imię większego dobra, czyniąc jeszcze większe spustoszenie – w życiu własnym, innych, a nade wszystko – w życiu niewinnego dziecka.

Oto Tom i jego żona, Izzy, od lat próbują powiększyć rodzinę. Niestety, kobieta już trzykrotnie poroniła, popadając tym samym w coraz głębszą depresję. Gdy pewnego dnia do brzegu wyspy, na której oboje mieszkali, dotarła łódka z noworodkiem i martwym mężczyzną, bohaterka wbrew prośbom męża zdecydowała się zachować dziecko i udawać przed światem, że to jej własne, zmuszając go tym samym, by nagiął przepisy obowiązujące latarników i wysłał fałszywy komunikat.

Bohaterowie bardzo szybko przywiązali się do maleństwa, żyjąc, niczym prawdziwa rodzina. Ich szczęście staje jednak pod znakiem zapytania, gdy okazuje się, że w  Partageuse mieszka kobieta, która przed laty utraciła męża i nowo narodzone dziecko, z której to tragedii po dziś dzień nie potrafi się otrząsnąć…

Światło między oceanami to książka chwytająca za serce i afirmująca prawdę – na przekór wszystkiemu, nawet za cenę własnego cierpienia. Ukazuje ona, jak tragiczne i dalekosiężne mogą być konsekwencje naszych wyborów, jak wielki ból sprawiać może życie na przekór własnemu sumieniu, w niezgodzie z własnymi przekonaniami i uczciwością.

M.L. Stedman zarysowała świat pełen odcieni szarości. Pozornie wybory, przed którymi stają jej bohaterowie, wydają się banalne. Po chwili zastanowienia jednak, zaczynamy rozumieć ich pobudki i decyzje dalekie od tych, które uchodziłyby za właściwe. Autorka doskonale pokazuje jak wiele zależy od sytuacji życiowej w jakiej się znajdujemy, przeszłości oraz kondycji psychicznej człowiekai środowiska. Wielu tragedii można by uniknąć, gdyby bohaterom nie przyszło żyć na odseparowanej od całego świata wyspie Janus Rock. W przypadku tejże książki idealną konkluzją wydaje się fraza Tyle wiemy o sobie, na ile nas sprawdzono [Wisława Szymborska]. Stedman stworzyła swoiste studium człowieczeństwa i zasiała w czytelniku niepokój egzystencjalny. Nie sposób bowiem podczas lektury nie zadać sobie pytania: a co ja bym zrobił(a) w  podobnej sytuacji?
Nie jest to zatem powieść stworzona po to, by jej bohaterów poddawać surowej ocenie, lecz po to, by w ich życiu przejrzeć się jak w zwierciadle i zobaczyć, jakie lęki skrywamy sami i do jakich kroków bylibyśmy zdolni w sytuacji krytycznej.

Polecam. Jeśli lubicie powieści nieoczywiste, poruszające i zmuszające do refleksji, będziecie bardziej niż zadowoleni. Będziecie zachwyceni.