poniedziałek, 7 listopada 2016

Włoż na nos "Okulary szczęścia"! [Rafael Santandreu]


Rafael Santandreu, znany polskim czytelnikom z książki Twój umysł nadetoksie, powraca z publikacją Okulary szczęścia. Jej tematem wiodącym jest wykorzystanie psychologii kognitywnej w zwalczaniu irracjonalnych, choć głęboko zakorzenionych przekonań – przede wszystkim na swój temat, ale także dotyczących ludzi czy też środowiska, w którym żyjemy.

Za pomocą praktykowanej codziennie racjonalnej wizualizacji, autor obiecuje obniżyć poziom lęku, stawić czoła codziennym trudnościom, które zdają się nie do przeskoczenia, pokonać kompleksy, lepiej (zdrowiej) odnosić się do ludzi i rzeczy, które nas otaczają, przezwyciężyć neurozy, zazdrość, nauczyć się samotności i wiele innych. Santandreu postuluje przekonanie, jakoby za wszystkimi naszymi zachowaniami, lękami, przyzwyczajeniami, zniechęceniami i chceniami krył się umysł. Pragnie, by czytelnicy jego książek potrafili przeprogramować swój sposób myślenia, a w konsekwencji wiedli zdrowsze, pełniejsze i – co najważniejsze – szczęśliwsze życie. Wszystko to wydaje się na wyciągnięcie ręki, łatwe tak samo, jak proste jest włożenie na nos okularów. Pstryk – i życie stanie się piękniejsze, a my silniejsi.

Jeśli czujecie, że potrzebne Wam wsparcie psychologa / psychiatry / psychoterapeuty, a do gabinetu iść nie chcecie, bądź nie pozwalają Wam na to względy ekonomiczne czy też godziny pracy – książka ta ma stanowić dla Was substytut profesjonalnej sesji terapeutycznej. Warunkiem jest jednak Wasze samozaparcie i nieustawanie w trudzie wprowadzania zmian w obliczu chwilowej regresji. Higiena psychiczna, o którą każe dbać autor, przez wielu jest zaniedbywana. 

Nie sądźcie jednak, że każdy kto przeczyta tę publikację i postanowi zastosować się do zaleceń, w momencie stanie się innym człowiekiem – psychologia kognitywna nie jest dla wszystkich. W moim przypadku sprawdziłaby się jedynie część działań, reszta zupełnie mnie nie przekonuje, a miejscami wręcz oburza – wiem zatem, że kompleksowo z metody tej skorzystać bym nie mogła, co wiedziałam już po lekturze poprzedniej ksiażki autora. Gwarantuję jednak, że każdy coś dla siebie uszczknie – pytanie tylko, co z  tym okruszkiem zrobi.

Poprzednia książka Autora na blogu: