środa, 3 czerwca 2015

Buźka - Sophie Hannah

Buźka.

Dziecko, które w opinii mamy nie jest jej. Podmienione. Ukradzione.

Alice Fancourt to świeżo upieczona mama, która pierwszy raz od chwili porodu postanawia wyjść z  domu. Córeczkę, Florence, zostawia pod opieką męża, licząc, że dobrze się nią zaopiekuje. Gdy jednak po dwu godzinach wraca, zastaje otwarte drzwi, śpiącego męża, a w łóżeczku obce dziecko. Kobieta nie ma wątpliwości – podczas jej nieobecności ktoś wkradł się do mieszkania i podmienił niemowlaki. Mąż bohaterki nie widzi powodów do obaw – sądzi, że dziecko, które leży w  kołysce to ich córeczka. Ma jednak podejrzenie, że jego żona zmaga się z ciężką depresją poporodową, mogącą powodować podobne zachowania.
Alice jest jednak nieustępliwa – wierzy w  swój osąd i zgłasza sprawę na policję.
Zanim jednak śledztwo na dobrze ma się rozpocząć, bohaterka wraz z  dzieckiem znika, a organy ścigania zmuszone są rozpocząć akcję poszukiwawczą. Wśród podejrzanych znajduje się mąż – jego pierwsza żona została zamordowana, co stawia go w bardzo niekorzystnym świetle.


W  śledztwo bardzo mocno angażuje się teściowa bohaterki, odgrywająca w  sprawie większą rolę, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. To ona domaga się badania DNA, nie wiedząc już w  czyj osąd wierzyć – sama bowiem widziała wnuczkę zaledwie raz.
Narracja prowadzona jest kilkutorowo: raz znajdujemy się w  centrum wydarzeń obecnych, po to, by za chwilę mocą retrospekcji powrócić do wydarzeń z  dnia pierwszego zgłoszenia. 
Kto jest odpowiedzialny za zaginięcie Alice i dziecka? Czy Buźka to naprawdę obce niemowlę?


Buźka to bardzo sprawnie napisany thriller psychologiczny, mocno trzymający w napięciu. Nie sposób wyobrazić sobie emocji towarzyszących bohaterom podczas całej akcji. Bardzo łatwo – dzięki autorskim podszeptom – wyrobić sobie opinię na temat bogatej rodziny Fancourtów. Okazuje się jednak, że nie zawsze nasze wyobrażenia i domniemania muszą mieć pokrycie z  rzeczywistością.
Hannah po raz kolejny wyprowadza czytelników w  pole – plącze akcję, ujawnia kolejne tajemnice postaci,  wprowadza zamieszanie poprzez spojrzenia o charakterze retrospektywnym, mnoży wątki, pokazuje nieoczywistości.

Smaczku wszystkiemu dodaje detektyw, który wbrew sobie angażuje się emocjonalnie w  sprawę, zadurzając się w  Alice. To dzięki niemu śledztwo przeprowadzone będzie nad wyraz skrupulatnie, a sprawy z przeszłości zostaną ponownie roztrząśnięte, by ukazać niewykazane wcześniej nieścisłości w  dochodzeniu dotyczącym byłej żony Davida.
W  moim odczuciu nieco gorsza niż czytany przeze mnie ostatnio Błąd w  zeznaniach, ale i tak wciąż trzymająca doskonały poziom. Nie ma w  niej takiego napięcia jak w  poprzedniej powieści, a samo rozwiązanie nieszczególnie zaskakuje. Dla samej sprawności pisarskiej jednak – warto czytać!

Hannah to autorka, dla której warto zrobić miejsce na domowym regale – wśród współczesnych pisarzy swojego gatunku wyróżnia się lekkim piórem, świetnym pomysłem na fabułę i jego profesjonalną realizacją – to pisarka, o której jeszcze nie raz usłyszycie.



15 komentarzy:

  1. Czytałam "Inicjały zbrodni" tej autorki i podobało mi się, więc chętnie sięgnę też po tę książkę - zwłaszcza, że opis brzmi naprawdę świetnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie sięgaj także po "Błąd w zeznaniach"!:) Re-we-la-cja!

      Usuń
  2. Już samo streszczenie trzyma w napięciu. Nie przepadam za thrillerami psychologicznymi, ale jestem po prostu mega ciekawa zakończenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To sięgaj, sięgaj! A nuż się przekonasz do gatunku?:)

      Usuń
    2. Możliwe... Jeśli coś ma mnie przekonać, to chyba właśnie ta książka:)

      Usuń
  3. Thrillery psychologiczne bardzo lubię, więc i ten będę mieć na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! I "Błąd w zeznaniach!"!:)

      Usuń
  4. Opis bardzo zachęca! Nie znam tej autorki ale bardzo lubię thrillery psychologiczne stąd myślę, że to książka idealna dla mnie. :-) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz ją poznać, naprawdę!:) Dopiero w Polsce zaczyna być odkrywana, ale liczę na to, że szybko zrobi się o niej głośno:)

      Usuń
  5. fabuła wydaje się być interesująca...
    muszę przeczytać coś tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czuję, że będzie w moim guście :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Już w lutym 2014 roku przeczytałam "Twarzyczkę" (bo taki był pierwotny tytuł, który ukazał się w Polsce pod szyldem innego wydawnictwa - moim zdaniem o wiele lepszy niż nazwanie tej pozycji "Buźką"). Bardzo mi się podoba twórczość Sophie Hannah, dlatego mam całą serię wydanych w Polsce książek, które czytam sobie powoli. Ciekawi mnie jak z tłumaczeniem poradziło sobie WL... Mam nadzieję, że grono czytelników Sophie Hannah będzie nieustannie rosło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przekład Marty Kisiel-Małeckiej moim zdaniem - jako laika - świetny:)
      Ja zaczęłam od "Inicjałów zbrodni" i bardzo się cieszę. Prawdopodobnie gdyby nie fakt napisania przez nią kontynuacji losów Poirota, przeszłabym obok niej - całkowicie niezasłużenie - obojętnie... I choć jestem stosunkowo "świeżą" fanką, również mam nadzieję, że grono entuzjastów będzie rosło:)

      Usuń