Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Był sobie pies. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Był sobie pies. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 marca 2017

Zapowiedź jutrzejszego konkursu ŚBK z książką "Był sobie pies"


Dzisiaj na kilku blogach ŚBK ukaże się podobny post z zapowiedzią konkursu. Zapamiętajcie dobrze te blogi, bo to na tych stronach JUTRO musicie szukać wskazówek do odgadnięcia konkursowego hasła.
Ale po kolei:

Konkurs Śląskich Blogerów Książkowych oraz Granic.pl rozpocznie się 9.03.2017, ale dzisiaj zaprezentuję jego przebieg i zasady, na jakich będzie się opierał.
Konkurs z Był sobie pies będzie polegał na tym, aby odnaleźć w ZAMIESZCZONYCH JUTRO wpisach, na blogach ŚBK słowa - klucze, które ułożą się w hasło konkursowe.


Hasło to trzeba będzie wysłać na adres mailowy ŚBK: silesiabook@onet.pl
Nie powiem Wam, jakich słów trzeba szukać, nie martwcie się jednak, słowo - klucz będzie bardzo wyraźnie zaznaczone i łatwe do znalezienia. Idąc po śladach, klikając na odpowiednie słowa, będziecie przechodzić od bloga do bloga, aż w końcu traficie na fanpage Śląskich Blogerów Książkowych na FB. To będzie dla Was sygnał, że ułożyliście całe hasło. Następnym krokiem będzie wysłanie hasła na adres mailowy podany wyżej. Dla ułatwienia konkursu, proponuję zacząć poszukiwania na blogu "...do ostatniej pestki trzeba mocno żyć... ". Potem powinno pójść Wam jak z płatka.


Regulamin

1. Konkurs z Był sobie pies organizowany jest przez grupę ŚBK
2. Sponsorem nagród są Granice.pl
3. Nagrodami w konkursie są trzy książki "Był sobie pies" 
4. Konkurs trwa od 9.03.2017 do 13.03.2017 godz. 23:59.
5. Wyniki zostaną ogłoszone 15.03.2017.
6. Odpowiedzi na zadania konkursowe proszę wysyłać na adres: silesiabook@onet.pl
7. O wygranej w konkursie decyduje kolejność zgłoszeń. Wygrywa CZWARTA, PIĘTNASTA oraz SIÓDMA od KOŃCA osoba.
8. Pod uwagę brane będą tylko prawidłowe odpowiedzi wysłane drogą mailową, sygnowane własnym imieniem i nazwiskiem
9. Nagroda zostanie przesłana na adres podany przez zwycięzcę. W przypadku nieodebrania nagrody organizatorzy konkursu mogą wyłonić innego zwycięzcę lub przeznaczyć nagrodę na inne cele.
10. Biorąc udział w konkursie, zgadzają się Państwo na przetwarzanie podanych przez siebie danych osobowych przez organizatora Grupę ŚBK oraz Granice.pl, zgodnie z Ustawą o ochronie danych osobowych z dnia 29 sierpnia 1997 r (Dz. U. nr 133 poz. 883) - które zostaną wykorzystane jednorazowo.
11. Wysyłka tylko na terenie Polski.


Zadanie konkursowe:
Ze słów - kluczy podanych na blogach ŚBK ułóż hasło konkursowe. 

czwartek, 16 lutego 2017

Był sobie pies - W. Bruce Cameron



Był sobie pies to książka W. Bruce’a Camerona wydana wcześniej pod tytułem Misja na czterech łapach. Grana właśnie w  kinach ekranizacja, stała się pretekstem do jej wznowienia i wydania pod zmienioną nazwą.

Jej narratorem jest nie kto inny, jak… pies. Toby, bo tak wabi się on na początku powieści, trafia do schroniska jako szczeniak. Tam też po raz pierwszy zaznaje opuszczenia, nieszczęścia i buntu przeciwko strachowi przed ludźmi, do jakiego wychowała go mama.

Gdy po czasie odradza się on jako golden retriever, wie już skąd w nim ów sprzeciw. Oto trafia on w ręce ośmioletniego Ethana, z którym idzie przez życie ramię w ramię. Zaznaje pełni szczęścia, miłości, dowiaduje się co to oddanie i prawdziwa przyjaźń zdolna do największych poświęceń. Jako Bailey poznaje swój życiowy cel – ma ochraniać chłopca i dbać o jego zadowolenie. Ten zaś, zapewnia mu za to dobrą zabawę i swoje nieustanne towarzystwo.

Choć pies umiera z poczuciem niewypełnienia misji, odradza się po raz kolejny, już jako owczarek niemiecki, biorący udział w akcjach poszukiwawczych zaginionych ludzi. Mimo że daleki jest od ciepła rodzinnego domu, wciąż pamięta swojego chłopca i to, czego ten go nauczył. A ich wspólna historia wcale nie dobiega jeszcze końca…

Był sobie pies pozwala nam na śledzenie kilku różnych wcieleń głównego bohatera, dzięki którym ten odkrywa sens swojego życia. Jako pies trafia w  różne miejsca i do różnych osób – jedni są serdeczni tak jak Ethan, inni zaś niebezpieczni i wrodzy wobec zwierząt. Psi narrator w żaden sposób ich jednak nie ocenia – pewnych zachowań nie rozumie, stoją one w sprzeczności z tym, czego o ludziach dowiedział się jako Bailey, jednak przyjmuje je jako naturalną kolej rzeczy, ocenę pozostawiając czytelnikowi. Jest zatem książka ta nie tylko opowieścią o psio-ludzkiej miłości i przewiązaniu, ale także o człowieczym okrucieństwie, nienawiści, zazdrości i złości. Ukazuje ona całe spektrum emocji towarzyszących ludziom każdego dnia, a które pies potrafi doskonale rozszyfrować jeszcze zanim zrobimy to my sami.

Był sobie pies to opowieść prosta, wręcz prostoduszna i prostolinijna. Przez to jednak, przez tę psią niewinność i obserwowanie świata psimi oczami, staje się wciągająca i fascynująca. Nie jest bowiem bohater sztucznie personifikowany – typowych cech człowieczych w nim nie znajdziemy, jedynie tyle, ile potrzeba do poprowadzenia narracji. Ciągle jest jednak psem – wielu spraw nie rozumie, wiele traktuje jako zabawę, co jest uwypuklone przez gros humorystycznych komentarzy.

Nie jest, rzecz jasna, literaturą wysokich lotów, jest za to piękną historią prawdziwego oddania.
To powieść o psiej reinkarnacji, o wielokrotnych wcieleniach tego, który żyje, by wypełnić wyższy cel, w którego realizacji pomagają mu właśnie doświadczenia każdego z żywotów.

Najbardziej wyszczekana opowieść jaką czytałam. Idealna dla wszystkich psiarzy, którzy domyślają się, co ich pupile myślą, a teraz będą mogli to zweryfikować.

Przepełniona ciepłem i miłością historia psiego żywota (a właściwie żywotów), którą będziecie wspominać z uśmiechami na twarzach.