wtorek, 7 maja 2019

W klinczu - Stanisław Sygnarski


Książka W klinczu to debiutancka powieść Stanisława Sygnarskiego, któremu wydawnictwo, moim zdaniem, wyrządziło wielką krzywdę. Przyciągnął mnie opis, odrzuciła okładka. To za jej sprawą publikacja zaległa na moje półce na siedem długich lat. Dziś trudno ją oceniać, biorąc pod uwagę charakter debiutancki, można za to wykorzystać perspektywę czasową, która pokazuje, że w przypadku tego autora (póki co) skończyło się na jednym wydanym tekście.

O czym traktuje powieść wydana nakładem oficyny Nowy Świat? Oto historia plasująca się na pograniczu kryminału i tekstu szpiegowskiego, choć wydawca zapowiada, że posiada również elementy obyczajówki i romansu. Jej bohaterem jest Karol Żarski - mężczyzna niby z życia zadowolony, a jednak podejrzliwy. Nie do końca ufa on nowemu kontrahentowi z Ukrainy, a celem jego sprawdzenia postanawia odnowić kontakty w służbach specjalnych. Tu jednak okazuje się, że nie skończy się na wejrzeniu w akta tego i owego, ale bohater uwikła się również w tajemnicze zbrodnie i nieoczekiwane zwroty akcji, które mając źródło w przeszłości, rzutują na przyszłość. 

Sygnarski wykonał kawał rzetelnej pisarskiej pracy. Jego powieść jest zarysowana przejrzyście, zwroty akcji podkręcają tempo, a sam język nie pozostawia niczego do życzenia. Dlaczego zatem książka osiągnęła tak mały sukces? Wydaje się, że w ogóle nie została ona należycie nagłośniona - a szkoda, bo stanowi ona materiał na dobrze sprzedającą się powieść z perspektywami na kontynuację.

Jeśli zatem szukacie tekstu, który z różnych względów nie znalazł się w centrum zainteresowania czytelników w roku 2012 - polecam. Ze względu na przemieszanie gatunkowe, każdy, kto szuka literatury dostarczającej rozrywki, znajdzie w niej coś dla siebie. 


0 komentarze:

Publikowanie komentarza